"Cichy" sąsiad ...

Lubię ciszę i spokój, po latach spędzonych w akademiku gdzie zgiełk i hałas był czymś oczywistym zakosztowałem spokoju mieszkając w bloku. Wprawdzie mówi się, że „wielka płyta” ciszy nie daje, niemniej jednak widzę różnicę między imprezą w akademiku na pierwszym piętrze, a delikatną muzyczką puszczaną przez synów sąsiada. Fakt czasem i synowie sąsiada przesadzą jak o 11 w dzień gwałcą moje uszy jakimś techno czy polskim hip-hopem. Ogólnie rzecz ujmując na moim „geriatrycznym” osiedlu jest cicho, w bloku też, można by rzec sielanka.

Sielankę czasem zakłóca wizyta wnuczka naszej sąsiadki z 2p, młody (4-5 lat) nie dość, że budzi się o 6 rano, to jeszcze od razu po przebudzeniu zaczyna swoją aktywność i mówiąc wprost napierdala stopkami w nasz sufit. Nie wiem czy on ma płaskostopie, czy może bardzo zrogowaciałe pięty lub chodzi w trepach/chodakach ale skutkiem jego aktywności jest narastający z dnia na dzień wkurw. Dzieciak nie dość, że tymi stópkami puka mi nad głową, to chyba rodzice zamiast zainwestować w klocki lego zainwestowali w klocki z drewna, nawet jak mały się nie przemieszcza po pokoju to cyklicznie nawala jakimś klockiem wiadereczkiem czy łopatką.

Czytaj dalej...

#zapytajpremiera - bardzo pozytywnie.

Dziś odbyło się spotkanie internautów (społeczeństwa) z premierem, całość organizował Maciek Budzich, poproszony o to przez kancelarię premiera. Na spotkanie zostali zaproszeni przedstawiciele organizacji pozarządowych, blogerzy, przedstawiciele mediów, przedstawiciele firm telekomunikacyjnych.
Spotkanie, zanim się rozpoczęło budziło wiele kontrowersji i zgrzytów pośród przedstawicieli blogów i mediów internetowych i szeroko rozumianej branży, pojawiały się zarzuty o „lansowanie się” o nieodpowiedni dobór rozmówców lub o to że rozmówcy w ogóle są przez kogoś wybierani.
Oczywiście zarzuty bezpodstawne i idiotyczne, tak samo, jak się nie da dyskutować z „całym społeczeństwem” tak samo nie da się dyskutować z wszystkimi internautami. Fizyczna niemożliwość determinuje sposób przeprowadzenia takich konsultacji. Moim zdaniem wyszło OK, choć zdziwiłem się, że dwie ikony polskiej blogosfery e-comersu i ePRu wcieliły się w rolę „pomocników”.

Zapytaj premiera - debata z internautami

Całe spotkanie odbiegało nieco swym charakterem od tytułowego „Zapytaj premiera”, Tusk zaproponował, by skupić się na przedstawieniu swoich racji, bolączek i propozycji innych rozwiązań mających na celu usprawnić prawo by zarówno w świecie realnym oraz wirtualnym traktowało pewne sprawy w jednakowy sposób, chodziło tu głównie o sposoby zwalczania pornografii, hazardu, jak i niefortunny spis stron zakazanych.

Czytaj dalej...

Księga, dla której warto zabić

Światem rządzi chęć posiadania coraz to nowych dóbr, ludzie mając dużo rzeczy materialnych, chcą posiadać ich jeszcze więcej, jeszcze lepsze, nowsze. Posiadać, mieć, dysponować ... Jak wiadomo takie nastawienie nie może przynieść nic dobrego, podobnie jak emisja CO2 wpływa na globalne ocieplenie (tak teraz brzmi to groteskowo) i przybliża nas do zagłady planety, tak samo rozpasany niczym nie uzasadniony konsumpcjonizm, przybliża nas do Apokalipsy.
Przybliża nas pewnie jeszcze wiele innych rzeczy, jedno jest pewne, wcześniej czy później czas Apokalipsy nastanie, będzie nas dotyczył bardziej lub mniej, ale będzie.

Księga ocalenia - foto filmweb.pl
foto z serwisu filmweb.pl

W takich chwilach, jak czas po-apokaliptyczny, gdzie nie ma niczego, do czego przyzwyczaiła nas cywilizacja, najlepiej sprawdzają się proste zasady, proste reguły. Jest tylko jedna (dosłownie i w przenośni) księga, która potrafi w zupełnym chaosie wskazać drogę, być drogowskazem, wyrocznią ... Księga jest uniwersalna, prawdy w niej zawarte były aktualne przed setkami lat i aktualne są teraz, dla jednych jest czymś, czym warto podzielić się z ocalałymi, dla innych jest przedmiotem mrocznego pożądania, dla którego warto zgładzić dziesiątki ocalałych jeszcze istnień ludzkich. 

Czytaj dalej...

1000 złotych w prezencie

Świat chyba faktycznie staje na głowie albo ja z wiekiem robię się jeszcze większym skąpcem.
Właśnie dowiaduję się, że jeden z moich znajomych zamierza przeznaczyć kwotę tysiąca polskich złotych na prezent - uwaga -  KOMUNIJNY, swojego chrześniaka.

Czytaj dalej...

Fiskus namierza na portalach ogłoszeniowych?

W mediach wiele uwagi poświęca się nielegalnemu prowadzeniu działalności gospodarczej, począwszy od zwykłego handlu płytami CD na bazarku, a skończywszy na regularnej sprzedaży na Allegro. Co jakiś czas przy okazji większej akcji gazety rozpisują się, jak to służby skarbowe namierzyły na Allegro firmę lub osobę, która sprzedawała ogromne ilości jakiegoś sprzętu, bez uiszczania tego w ewidencji, czego skutkiem są ogromne straty dla kasy państwowej. Niejednokrotnie można spotkać się z opisem historii zwykłego Kowalskiego, który sprzedał na Allegro telewizor plazmowy i zapomniał uiścić stosownych opłat. Zawsze w takim artykule, jeśli pisał go ktoś z głową, ukazane jest stanowisko Allegro, które przepisami prawa zobowiązane jest do współpracy z Urzędem Skarbowym, a także pojawiają się rady, w jakich sytuacjach należy uiścić stosowne podatki. Wiadomo prawo, jest prawo, sprzedałeś, zarobiłeś, musisz zapłacić stosowny podatek, ale co, jeśli „sprzedajesz” usługę i jeszcze jej nie sprzedałeś.

Urząd Skarbowy sprawdza portale ogłoszeniowe?
Foto by basi_16816 na licencji CC

Musisz się tłumaczyć, zanim zarobisz.

Czytaj dalej...