Kaspersky / Avast - wojna w rejestrze
Napisane 28 grudnia, 2005 przez szymczak
Napisane 28 grudnia, 2005 przez szymczak
.....Koniec ze świniobiciem w domowych zagrodach. Posłowie zadecydowali, że od przyszłego roku ubój będzie można prowadzić tylko w rzeźniach, nawet jeśli mięso będzie przeznaczone do własnego użytku. Ustawa o produktach pochodzenia zwierzęcego czeka tylko na akceptację Senatu oraz podpis prezydenta.
- Taki zakaz to wielka głupota - komentuje decyzję posłów rolnik Bronisław Gajda z Masłowic koło Radomska. - Przecież od wieków w domu biło się świnie, robiło kiełbasy i inne wyroby. Komu to się teraz nie podoba? Ludzie i tak będą robić swoje.
Jarosław Naze, wojewódzki lekarz weterynarii w Łodzi, wyjaśnia, że nowe przepisy wprowadzane są po to, by oszczędzić zwierzętom cierpienia w czasie uboju.
- Ponadto, dzięki temu, każde mięso będzie badane - mówi wojewódzki lekarz weterynarii. - Niezbadane mięso stanowi duże zagrożenie dla ludzi.
Za ustawą zakazującą domowego uboju świń opowiedziało się 424 posłów, m.in. z PSL i Samoobrony. Przeciwko nie głosował nikt. Parlamentarzyści tłumaczą, że ustawa dostosowuje nasze prawo do przepisów unijnych.
- Ta ustawa niewiele zmienia, nakazuje tylko, żeby ubój był dokonywany w pomieszczeniach spełniających warunki sanitarne, a mięso musi być badane przez weterynarza, co chyba nie jest złe - twierdzi Edward Kiedos, poseł Samoobrony z regionu łódzkiego.
Problem w tym, że mało który rolnik dysponuje pomieszczeniem do uboju, spełniającym warunki określone przez ustawę. Większość rolników będzie musiała więc dokonywać uboju w rzeźniach, biorąc na siebie koszty transportu i uboju. Ubój, wraz z badaniem weterynaryjnym, kosztuje od 35 do 45 złotych.
Do tej pory domowy ubój trzody był dozwolony, ale z zastrzeżeniem, że mięso i wyroby z niego powstałe będą przeznaczone na własne potrzeby właściciela zwierzęcia. Właściciel musiał też zgłosić ubój do lekarza weterynarii, by zbadał mięso.
Nie od dziś jednak wiadomo, że mięso z tzw. uboju gospodarczego trafia do obrotu, choć jego wprowadzanie na rynek jest zagrożone grzywną i więzieniem. W tym roku Wojewódzki Inspektorat Weterynaryjny w Łodzi zanotował kilkanaście takich przypadków.
- Bardzo dobrze, że wprowadza się te nowe przepisy, bo może zlikwiduje to szarą strefę - mówi Maria Godzińska, współwłaścicielka ubojni w Szadku. - My musieliśmy dużo pieniędzy włożyć, by dostosować nasze ubojnie do przepisów unijnych.
Szynka, baleron czy kiełbasa własnej roboty zdobywają ostatnio coraz większą popularność.
- Mam stałe miejsce, gdzie kupuję wędlinę - mówi Jadwiga G. z Łodzi. - Ktoś bije dla siebie świnię, a przy okazji sprzedaje wyroby innym. Kilo szynki swojej roboty kosztuje 20 złotych, a kiełbasy 8 zł. Smak nieporównywalnie lepszy niż wędlin ze sklepu. Tam nie ma różnicy, czy kupuje się polędwicę, szynkę czy baleron, bo wszystko smakuje tak samo.
Na razie w zagrodzie można dokonywać uboju drobiu i trzody. Bydło, w związku z zagrożeniem chorobą BSE, już od dłuższego czasu trafia wyłącznie do ubojni. (ani)
Napisane 28 grudnia, 2005 przez szymczak
Napisane 15 grudnia, 2005 przez szymczak
Napisane 15 grudnia, 2005 przez szymczak
Kiedy chcemy wybrać Linuksa do firmy, to sama mnogość dystrybucji może zawrócić w głowie. Dziennikarze ZDNet postanowili więc przeprowadzić testy i przekonać się, jaka odmiana pingiwnka najlepiej sprawdzi się na desktopie w małym przedsiębiorstwie.
Przetestowano następujące dystrybucje: Mandriva Linux 2006, Novell Linux Desktop 9, Red Hat Desktop 4, SUSE Linux 10 i Ubuntu Linux 5.10.
Każda dystrybucja była instalowana na komputerze, który potem musiał zostać wyposażony w podstawowe biurowe aplikacje do pracy i obsłużyć znane narzędzia biznesowe (także rozwiązania Microsoftu).
Systemy zostały również przetestowane na laptopie. Oprócz działania systemu wzięto pod uwagę dostęp do ewentualnej pomocy technicznej.
Różnice pomiędzy dystrybucjami nie okazały się bardzo znaczące. Wszystkie zainstalowały się bez problemów i posiadały podobne aplikacje podstawowe (komunikator Gaim, klient poczty Evolution, pakiet OpenOffice). Tylko Mandriva nie poradziła sobie z obsługą dokumentu RTF, jednak ta dystrybucja została pochwalona za łatwość w instalacji. Za posiadacza doskonałego instalatora został uznany system od Novella.
Najlepszym Linuksem dla małych firm wydaje się Ubuntu Linux 5.10 - twierdzi Peter Judge z Zdnet. Za zdobywcę drugiego miejsca uznano SUSE Linux 10. Obydwa systemy spełniają stawiane w firmach wymagania i są tanie w utrzymaniu, przy czym Ubuntu jest tańszy.
Jeśli chodzi o wsparcie techniczne, to za najlepsze dla małych firm zostało uznane to, które oferuje Novell. Systemy Red Hata wydają się natomiast bardziej wskazane w większych przedsiębiorstwach z dużą ilością komputerów biurkowych
Napisane 03 grudnia, 2005 przez szymczak