Weekendowe wieczory z łódzkimi pierogami
Od jakiś dwóch miesięcy praktycznie, co weekend trafiam z znajomymi do Manufaktury do miejsca które nazywa się Pierrogeria. Lokal cechuje wiele zalet miłe przestronne wnętrze, fajny wystrój i fakt iż zawsze są jakieś 2-4 wolne stoliki. Kiedy jak to kolega mawia "dresy z Pabianic i Zgierza" bawią się w knajpkach na Rynku Manufaktury wypychając je szczelnie, Pierrogeria pozostaje taką enklawą dla ludzi z klasą ceniących sobie ciszę i miłą atmosferę. Pierwsze nasze dwie wizyty w tym miejscu były podyktowane były tym, iż wszelkie puby, restauracje pękały w szwach, wiec na pierogi udaliśmy sie niejako pod przymusem. Gdyż trzeba było jakoś wypełnić czas oczekiwania na seans w Cinema City. Ale w czasie drugiej wizyty okazało się, że miejsce to ma swój magiczny klimat, który tak bardzo nam sie podoba. Można sobie zerknąć okiem jak powstają te ogromne i przepyszne pierogi, dodatkowo kelnerki są super, atrakcyjne, miłe, ponętne z kolegą nigdy nie możemy się skoncentrować podczas składania zamówienia. One nie dość że są młode to dodatkowo takie sympatyczne i zawsze uśmiechnięte. Aż chciałoby się schrupać ;-)
Napisane 26 listopada, 2007 przez szymczak
