PKP złodzieje

Coroczny wyjazd nad Bałtyk na plażę naturystyczną do Grzybowa minął pod znakiem złości na PKP.
Kupiłem bilet w I klasie, dla wygody i bezpieczeństwa i co się okazało, był tylko jeden wagon I klasy na cały pociąg. Mogłem sobie postać jedną nogą w pierwszej klasie. Wyglądało to tak

Podróż PKP na trasie Łódź Kołobrzeg, pierwsza klasa czyli tłok iścisk w czasie podróży

Pociąg relacji Łódź Kaliska - Kołobrzeg, straszny ścisk w pierwszej klasie. Niestety miejscówek nie można było kupić. Wyjazd na urlop nad morzem, to dla nas co rok obawa czy uda się usiąść czy całą drogę trzeba będzie stać. Tym razem mieliśmy pecha.


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "PKP złodzieje":

1.

radmen napisał(a):
26 lipca 2008, 10:53:26

hah jak dla wygody to jeszcze miejscówkę trzeba było wziąć :P

2.

Nilphilus napisał(a):
26 lipca 2008, 11:23:57

możesz ich pozwać na podstawia ustawy o odpowiedzialności sprzedawcy i zażądać zwrotu części kosztów. ;-)

aczkolwiek trzeba to udowodnić i wydać 30zł wpierw.

3.

D4rky napisał(a):
26 lipca 2008, 11:52:37

@up – i po 20 latach wygrasz 20 gr odszkodowania

4.

mmm napisał(a):
26 lipca 2008, 11:54:01

Bo PKP jest w zeszłym wieku. Za trudno im zrobić miejscówki i podstawić tyle wagonów ile trzeba. W dzień powszedni pociąg będzie miał 20 wagonów i będą puste, w weekend będzie miał 20 wagonów i będą wypełnione po brzegi.

Jak pociąg nie ma miejscówek to ludzie łudząc się, że w pierwszej będzie miejsce kupują droższy bilet. Ostatnio widziałem pociąg gdzie większość wagonów to była pierwsza klasa. No i tłok był w pierwszej klasie.

5.

D4rky napisał(a):
26 lipca 2008, 11:56:49

Jakiś czas temu jechałem pociągiem z Poznania do Bydgoszczy, miał ze 4-5 wagonów. Ludzie siedzieli na podłodze, taki był tłok (nam się udało zdobyć miejsce siedzące :D).
Co jest najciekawsze? Że większość ludzi wysiadła w Gnieźnie i przez resztę trasy było już całkiem normalnie jeśli chodzi o miejsce.
Oj ciekawie się jeździ pociągami :)

6.

Maloootka napisał(a):
26 lipca 2008, 12:30:56

ta, bo sobie wszyscy o pociągach przypomnieli – wtedy pozostaje wydać te 10 czy 15 zł więcej na IC, ekspres czy jaki inny burżujski, w którym są... MIEJSCÓWKI :P

7.

Bartini napisał(a):
26 lipca 2008, 12:34:43

No najłatwiej napisać PKP złodzieje, niż pomyśleć?
Wnioskuję, że jechałeś pociągiem pośpiesznym relacji Rzeszów – Kołobrzeg. Jeżeli dziwi cię, że nocny pociąg (bez rezerwacji miejsc), który jedzie przez cały kraj, jest zawalony ludźmi i że nie znalazłeś miejsca siedzącego (którego nikt ci nigdzie nie gwarantuje), to chyba spadłeś wczoraj z księżyca.

Dla wygody i bezpieczeństwa bierze się kuszetkę i się idzie spać.

A podstaw do reklamacji nie ma, więc darujcie sobie teksty o pozywaniu PKP.

8.

Bartini napisał(a):
26 lipca 2008, 12:35:30

No najłatwiej napisać PKP złodzieje, niż pomyśleć?
Wnioskuję, że jechałeś pociągiem pośpiesznym relacji Rzeszów – Kołobrzeg. Jeżeli dziwi cię, że nocny pociąg (bez rezerwacji miejsc), który jedzie przez cały kraj, jest zawalony ludźmi i że nie znalazłeś miejsca siedzącego (którego nikt ci nigdzie nie gwarantuje), to chyba spadłeś wczoraj z księżyca.

Dla wygody i bezpieczeństwa bierze się kuszetkę i się idzie spać.

A podstaw do reklamacji nie ma, więc darujcie sobie teksty o pozywaniu PKP.

9.

lemiel napisał(a):
26 lipca 2008, 12:36:30

Więcej wagonów nie dają bo ich nie ma… W IC/Ex można mieć miejscówkę bez wskazania miejsca, bo się skończyły. Albo system kłamie bo okazuje się, że miejsca w środku jednak są... ale trasa Warszawa-Kraków dziwna jest.

10.

lemiel napisał(a):
26 lipca 2008, 12:38:19

Acha.
I pewnie większość z tych co kupiła miejsce w 1 klasie myślała, że dojedzie w ten sposób, wygodnie i bezpiecznie, ale wakacje są i wszyscy jadą nad morze.

Tylko się zastanawiam czym się różni bezpieczeństwo w 1 i 2 klasie?

11.

Maloootka napisał(a):
26 lipca 2008, 12:39:24

niczym – przecież tu chodzi o wygląd przedziałów, które w pierwszej klasie są chyba 6 osobowe, a w drugiej 8 :P

12.

mmm napisał(a):
26 lipca 2008, 12:52:11

Śmieszy mnie, że bronicie PKP. Bez problemu można podać linie gdzie IC nie jeździ lub jeździ rzadko. Gdzie jedzie pośpieszny bez miejscówek. Lub pośpiesznego nie ma.
Czy nie jest czymś normalnym kupić bilet i mieć miejsce siedzące? Czy nie jest absurdem mieć bilet na tzw. pierwszą klasę bez miejscówki i stać tak samo jak w klasie drugiej? Czyj to jest problem, że są wakacje? Chyba nie tego co kupuje bilet – tylko tego co bilet sprzedaje. Sprzeda 1000 biletów i podstawi starą lokomotywę z jednym wagonem.

Niech mi sprzedający powie, że bierze ode mnie 50% bo sprzedał już komplet biletów i będę stał. A nie zarobi potrójnie nie ponosząc kosztów i upychając ludzi jak się da bo to ich problem, oni chcą jechać.

Tak się przyzwyczailiście do absurdu, że jesteście w stanie teraz bronić jego logiki.

To że śmierdzi, jest brudno, nie ma światła, WC nie działa, jest gorąco, nie otwiera się okno, nie ma prądu też wam się podoba.

Śmierdzi bo są wakacje, jest dużo ludzi i jest upał. Z tego samego powodu WC nie jest czyste. Nie działa bo ktoś popsuł – bo jest dużo ludzi. Nie otwiera się okno bo coś tam… a gdzie normalność?

13.

D4rky napisał(a):
26 lipca 2008, 12:54:05

mmm – ciekawe, bo jak ja jechalem raz osobowym, a raz pospiesznym to w obu przypadkach WC bylo ladne, czyste i nie smierdzialo, woda byla, papier byl, w przedzialach bylo troche goraco, ale zacielo sie tylko jedno okno i jakos ogolnie problemow nie bylo

14.

mmm napisał(a):
26 lipca 2008, 12:56:56

Nie wiem nie jechałem z tobą pociągiem ani osobowym ani pośpiesznym. Trudno mi ocenić co widziałeś. To co napisałem to tylko przykład, a nie zarzut „w każdym pociągu nie ma papieru”. Chodzi mi o trzeźwą ocenę co jest normalne, a co normalne nie jest.

15.

Ajatollah sharnik napisał(a):
26 lipca 2008, 14:44:27

mmm:
> Czy nie jest czymś normalnym kupić bilet i mieć miejsce siedzące?

Nie. Ja bilet na PKP kupuję, żeby gdzieś dojechać, a nie sobie posiedzieć. Zresztą, pokaż mi kraj, gdzie we wszystkich pociągach masz gwarantowane miejsce siedzące.

> Czy nie jest absurdem mieć bilet na tzw. pierwszą klasę bez miejscówki i stać tak samo jak w klasie drugiej?

Nie, stanie w pierwszej klasie się często różni znacząco od stania w drugiej. Ilość osób, a przez to wygoda podróży, jest inna.

> Sprzeda 1000 biletów i podstawi starą lokomotywę z jednym wagonem.

Jak nie wsiądziesz do pociągu to się możesz ubiegać o odszkodowanie.

> Niech mi sprzedający powie, że bierze ode mnie 50% bo sprzedał już komplet biletów i będę stał.

Nikt Ci tego nie powie bo nikt tego nie wie. Nie wiem czy zauważyłaś, ale bilety sprzedaje się na trasy, a nie konkretne kursy. Nie wiadomo kiedy ktoś kto sobie kupił bilet zechce pojechać.

A na koniec ponawiam prośbę, żebyś wskazała kraj gdzie panuje inne rozwiązanie. A jak się PKP nie podoba, masz PKS – tam nie będziesz stał.

16.

mmm napisał(a):
26 lipca 2008, 15:29:38

Sharnik zgrywasz się. Wskazujesz PKS. Twój komentarz rozumiem jest humorystyczny? Bo ty chcesz dojechać – towarowym wagonem też dojedziesz. Pieszo też dojdziesz. Mam to odczytać jako – koniec pogoni XXI wieku, zwolnij, zwiedź świat, poznaj nowych ludzi? To nie wielka eskapada i wakacyjna przygoda.

Według ciebie jestem zmuszony kupić sobie bilet pierwszej klasy w IC, żeby mieć pewność „luksusu” jakim jest miejsce gdzie mogę usiąść.

Jaki kraj mam ci wskazać – taki gdzie pociąg jadący dalej niż „100km” ma zazwyczaj system miejscówek? Większość według ciebie nie ma?

Bilety na trasy – akurat nie o tym mówimy.

Cieszę się, że PKP ma tak wyrozumiałych klientów. Lekko byś się zdenerwował gdybyś nie mógł wsiąść do pociągu – przecież ci oddadzą pieniądze, ależ oni są fair. Reszta cię nie rusza. Jesteś bardzo spokojnym człowiekiem.

Żeby nie było, że jestem gołosłowny, przykład: http://tinyurl.com/6pqmtu – trasa Warszawa (stolica kraju) – Bydgoszcz (duże miasto wojewódzkie, jedno z większych w kraju), 3,5 do 4 godzin podróży (poniżej 300km). Pociągi z miejscówkami to jeden pociąg TLK na 8 bezpośrednich. Jadą dwa IC, ale trzeba się przesiąść w Kutnie, tak samo jeden TLK.

Jest ktoś ciekawy jak wygląda taki pociąg w jakiś dzień kiedy dużo osób chce wrócić do Bydgoszczy? Tak samo jak na zdjęciu powyżej.

(Chcesz jechać autobusem? Tak pewnie z 5 godzin, jeżeli masz szczęście.)

17.

Bartini napisał(a):
26 lipca 2008, 16:01:16

Nie podawaj linków do wyników wyszukiwania w HAFASie, bo wygasają, to raz.
Dwa – większość z dyskutujących nie ma pojęcia nt. tego jak funkcjonuje kolej w tym kraju.

Parę przykładów:
bq. Ostatnio widziałem pociąg gdzie większość wagonów to była pierwsza klasa.

Z pewnością były to tak naprawdę zdeklasowane jedynki, tylko pewnie gówniarze pozrywali kartki z tą informacją.

Za trudno im zrobić miejscówki i podstawić tyle wagonów ile trzeba.

PKP Przewozy Regionalne, jako spółka świadcząca usługi przewozowe w ramach tzw. „misji społecznej” nie ma prawa wprowadzić obowiązku rezerwacji miejsc w pociągach pośpiesznych. I co to znaczy „tyle wagonów ile trzeba”? Ciekawe czy tak samo czepiasz się PKSu, kiedy okaże się, że połowa czekających na autobus się nie zmieści?

Albo system kłamie bo okazuje się, że miejsca w środku jednak są... ale trasa Warszawa-Kraków dziwna jest.

Jeżeli masz pociąg z Gdyni do Kraka, to jeżeli jest 100% obłożenia, to w wypadku gdyby ktoś kupował miejscówkę z Gdyni do W-wy Zachodniej to nie kupisz miejscówki z Centralnego do Krakowa.

Poza tym, dzienne TLK to swojego rodzaju „charytatywna” działalność PKP IC. Zasadniczo te pociągi generują niewielkie straty lub wychodzą na zero. Pociągi pośpieszne PKP PR kosztują tyle ile kosztują tylko dzięki dotacjom z budżetu, bo inaczej koszta zwracałyby się tylko w wypadku pociągu nabitego jak na zdjęciu powyżej.

18.

Ajatollah sharnik napisał(a):
26 lipca 2008, 16:46:33

mmm:
> Pieszo też dojdziesz.

To dopiero było humorystyczne. Boki zrywać.
To czy siedzisz w pociagu czy nie zupełnie nie zmienia czasu podróży i faktu, że dojechałeś. Chodzenie pieszo na dłuższych trasach jest dość pracochłonne.

> Według ciebie jestem zmuszony kupić sobie bilet pierwszej klasy w IC, żeby mieć pewność „luksusu” jakim jest miejsce gdzie mogę usiąść.

Może też być druga klasa w IC. Generalnie tak jest, że pewność miejsca masz tylko w pociągu z miejscówkami, i to nie tylko „według mnie”.

> Jaki kraj mam ci wskazać – taki gdzie pociąg jadący dalej niż „100km” ma zazwyczaj system miejscówek? Większość według ciebie nie ma?

Czytać nie umiesz? Wyraźnie pisałem, że taki w którym w każdym pociągu masz pewność miejsca siedzącego. Względnie taki, w którym stosowane praktyki Cię satysfakcjonują.

> Bilety na trasy – akurat nie o tym mówimy.

Ależ właśnie o tym. Każdy bilet na pociąg pospieszny czy osobowy jest biletem na określoną trasę, a nie kurs. Przez to nie da się określić ilu będzie pasażerów w pociagu.

> Lekko byś się zdenerwował gdybyś nie mógł wsiąść do pociągu – przecież ci oddadzą pieniądze, ależ oni są fair. Reszta cię nie rusza. Jesteś bardzo spokojnym człowiekiem.

Pewnie dlatego, że nie wymyślam sobie problemów. Jak chcę jechać w komforcie to wybieram niezatłoczone pociągi, a jak mi zależy na konkretnym kursie, to jestem w stanie się pogodzić z niewygodami. Zwłaszcza, że w większości przypadków zanim dojdziesz na dworzec to już wiadomo czego się w pociągu spodziewać. I nigdy mi się nie przydarzyło, żebym nie mógł wsiąść do pociągu.

Poza powyższym, to widać, że poza polskimi pociągami, to Ty innych specjalnie nie oglądałeś. Na przykład w Turcji, w Erzurum, mieście wielkości Bydgoszczy, jeżdżą dziennie 4 pociągi. Po jednym w każdą stronę świata. I jakoś da się z nich korzystać.

19.

mmm napisał(a):
26 lipca 2008, 17:01:45

Sharnik: Już się może nie licytujmy gdzie kto był i co widział. Myślisz, że jedyny widziałeś pociąg w Turcji. Co to ma do rzeczy? A widziałeś pociąg we Francji? Może lepiej równać do góry niż w dół?

A jak uważasz, że komfort podróży nie wpływa na ciebie to czemu nie jeździsz towarowym? Komfort podróży – to czy siedzisz, czy stoisz, czy jest duszno, czy gorąco ma znaczący wpływ na ciebie. Możesz dojechać zmęczony i zniszczony podróżą i po 4h potrzebować dnia żeby dojść do siebie. Lub wysiąść wypoczętym i jeszcze coś załatwić.

Ja lubię gdy jest czysto, chłodno, miło a konduktor się uśmiecha. Taki rozpieszczony francuski piesek ze mnie.

Bartini: nie chcę wnikać ile to jest odpowiednia. Bo nie chodzi tutaj o jedno miejsce, czy dwa, tylko rząd wielkości.

Jak każda dyskusja na Joggerze skończyło się na rozmyciu tematu wyjściowego. Ja nie jestem specjalistą od pociągów. Może i się nie opłaca PKP bo i tak są monopolistami (na szczęście już niedługo).

Każdy lubi podróżować jak lubi. Z mojej strony kończę temat.

(Do zobaczenia w pociągu – ja będę siedział.)

20.

marcoos napisał(a):
26 lipca 2008, 17:36:21

„Według ciebie jestem zmuszony kupić sobie bilet pierwszej klasy w IC, żeby mieć pewność „luksusu” jakim jest miejsce gdzie mogę usiąść.”

Możesz sobie kupić bilet dowolnej klasy w dowolnym pociągu lub wagonie obsługiwanym przez firmę nieszczęśliwie i myląco nazwaną „PKP Intercity” – są to pociągi klasy TLK/M+, Ex, InterCity, EuroCity, EuroNight oraz wagony sypialne/leżące w pośpiechach. Bilet na TLK kosztuje mniej-więcej tyle co na pośpiech (przy dłuższej trasie jest tańszy z powodu bardziej degresywnej taryfy) a miejscówka na TLK kosztuje całe 5 zeta.

Bartini: TeeLKi to działalność charytatywna? A ja słyszałem jak poprzedni prezes PKP-IC chwalił się, że wprost przeciwnie – są dochodowe…

21.

marcoos napisał(a):
26 lipca 2008, 17:42:38

Aha, za brak miejscówek w pospiesznych podziękujcie partii Wielkiego Stratega, która uchwaliła na Wiejskiej ten bubel prawny (i obecnemu rządowi, który nie pali się do tego, by te przepisy zmienić):

http://www.abc.com.pl/serwis/du/2006/0063.htm

„Art. 40a. 1. Kolejowe przewozy osób wykonywane w połączeniach międzywojewódzkich pociągami krajowymi, w których nie obowiązuje rezerwacja miejsc, są dotowane jako usługi publiczne z budżetu państwa.”

Brak dotacji w przypadku P oznacza brak kasy na jego uruchomienie. Tak więc dzięki tej ustawie pociąg pospieszny może nie jechać wcale, albo jechać bez miejscówek.

22.

Ajatollah sharnik napisał(a):
26 lipca 2008, 19:04:19

mmm:

> Myślisz, że jedyny widziałeś pociąg w Turcji. Co to ma do rzeczy?

A to ma do rzeczy, że w Polsce jest całkiem nieźle pod tym względem i nie ma co rąk załamywać.

> A widziałeś pociąg we Francji?

A widziałem. I, wyimaginuj sobie, bez miejscówek był.

> A jak uważasz, że komfort podróży nie wpływa na ciebie to czemu nie jeździsz towarowym?

Ty jesteś chyba całkowicie oderwany od rzeczywistości, żeby nie wiedzieć, że pociągom towarowym nie wolno przewozić pasażerów. Jakby było wolno, to jestem pewien, że nie raz bym pojechał.
Oczywiście, że komfort wpływa, ale ja często wolę być już na miejscu, nawet jeśli zmęczony, niż czekać na swój wymarzony pociąg z miejscami siedzącymi.

> Ja lubię gdy jest czysto, chłodno, miło a konduktor się uśmiecha. Taki rozpieszczony francuski piesek ze mnie.

No to super. Możesz sobie IC, EC i taksówkami jeździć. Broni ktoś?

Zachowujesz się jakbyś kupił malucha i narzekał, że wolno jeździ. Jak chcesz jeździć szybko, to kup sobie Ferrari. Dostajesz to, za co płacisz.

23.

Piotr Szymczak napisał(a):
27 lipca 2008, 09:34:48

@ radmen – niestety w tym pociągu miejscówek nie było

24.

Piotr Szymczak napisał(a):
27 lipca 2008, 09:49:52

@ Nilphilus niby tak ale, z tego co mówili „ludzie” którzy kiedyś reklamowali podobny przejazd to bilet sprzedawany jest na wagon I klasy a nie na miejsce w I klasie

@ D4rky odszkodowania to już bym nie chciał, niech oddadzą różnice między I a II klasa, ale wydać 30 pln po to by ozdyskać 30 pln, troche słaby interes, pewnie mysli tak wiele osób i takich reklamacji jest mało, PKP powinno z automatu poprzez konduktora dawać adnotacje na bilecie uprawniającą do zwrotu różnicy. Dojechawszy do Grzybowa padłem na pysk, może za to ich pozwać, że przez to że nie było miejsc w I klasie nie poszedłem na plaże tego dnia a planowany był rekonesans na gołej plaży. To spowodowało nieodwracalne szkody u mnie, ale niestety w PL taki proces raczej nie ma szans ….

@ mmm dobrze mówisz my wzieliśmy I dla wygody i w trosce o własą skórę, O dziwo kiedy kupowałem bilet na Łodzi Kaliskiej zapytałem Panią z „okienka” czy w pociągu jest dość miejsc w I klasie, bo on już wyjechał, Pani nie powiedziała ile jest wagonów I klasy, bo pewnie gdybysmy wiedzieli to zaoszczędziłbym 60 pln a to by było jedno wyjscie do Aquaparku Fala w Łodzi, albo kilka piwek nad morzem, albo 2 rybki a tak lipa …..PKP niby chce do XXI ale coś im słabo idzie …

25.

Piotr Szymczak napisał(a):
27 lipca 2008, 10:32:31

@ Maloootka ja zawsze PKP jeździłem, o tej godzinie niestety IC do kołobrzegu nie było w Łodzi

@ Bartini Nie nie dziwi mnie że jedzie dużo ludzi, dziwi mnie że PKP wiedząc i dając specjalne składy Kolonijne, dało tylko I wagon pierwszej klasy, kuszetki cóż z Kutna – bo tam się przesiadałem do Kołobrzegu jest 7 godzin, rozumiem że ktoś idzie spać w Krakowie czy Rzeszowie, mi wystarczyło miejsce siedzące. Kolejym razem tak dostosuje wyjazd by jechać pociągiem IC z miejscówkami, albo autem rodziców, ale smuci że spółka bądź co bądź państwowa, zamiast zabiegać o pozytywne odczucia klientów robi wszystko by tych odczuć nie było

@ lemiel „
Tylko się zastanawiam czym się różni bezpieczeństwo w 1 i 2 klasie? „ dla mnie tym że często w 2 klasie wsiadałem do przedziału gdzie siedzieli „jacyś dziwni ludzie” pili krzyczeli etc nie zawsze ale jednak założyłem ze w 1 klasie będzie więcej osób starszych ustatkowanych chcących w dobrych warunkach dojechać do celu …. A co do zorbingu fakt duszno było i po wodzie ciężko …..

@ mmm prawde mówisz, W końcu to nie Indie wieku 18 gdzie się jeździło (wiedza tylko z filmów ;) )piętrowo. Przyzwyczajenie to druga natura człowieka ale na Boga nie przyzwyczajajmy się do anormalnych sytuacji w 21 w. Co do WC i całej techniki, fakt ze duzo ludzi powoduje zwiększenie prawdopodobienstwo usterki, ale nie płacimy za te bilety 5 pl tylko duzo więcej, w idealnej sytuacji konduktor widzi ze WC zabrudzony a na następnej stacji wsiada ekipa i przez 15 min czysci i dalej jest czysty , mozna? można – tak wiem że to niewykonalne ;)

@ marcoos za brak miejscówek w pospiesznych podziękujcie partii Wielkiego Stratega
masz na myśli „brata” naszego „brata”

26.

ikari napisał(a):
27 lipca 2008, 11:00:06

Co do pojęcia normalności: też mi się wydaje, że w Polsce mamy je nieco wypaczone ;)

„Dla wygody i bezpieczeństwa bierze się kuszetkę i się idzie spać.” – kilkoro znajomych z rodzinami w ten sposób okradziono. Zresztą w zwykłych przedziałach też, jakiś gaz usypiający ponoć wpuszczają.

„Ciekawe czy tak samo czepiasz się PKSu, kiedy okaże się, że połowa czekających na autobus się nie zmieści?” – byłem świadkiem i uczestnikiem takiej sytuacji. Wiesz, co sie wtedy dzieje? Po 10 minutach podjeżdża drugi autokar i dalej jadą już praktycznie razem.

„I nigdy mi się nie przydarzyło, żebym nie mógł wsiąść do pociągu.” – tego też byłem świadkiem, na szczęście już widzianego od wewnątrz pociągu. Ludzie mieli bilety, zresztą na pierwszą klasę, ale po otwarciu drzwi wolne miejsce kończyło się na pierwszym schodku (bo tłum w środku był tak ściśnięty, że wystarczyło otworzyć drzwi, by jedna osoba wypadła na schodki). Nie wiem, jak PKP to rozwiązało. Nie wsiedli, pociąg odjechał.

Ach, i w PKSach też zdarzało mi się, że trzeba było kilka godzin jazdy stać, bo brakło miejsc. Więc nie mówcie „jak Ci nie pasuje, to weź PKS” ;P

27.

lemiel napisał(a):
27 lipca 2008, 11:20:32

Większość z Was pewnie nie pamięta czasów, w których do pociągu nad morze w Katowicach wsiadało się przez okno. I tak stało się na korytarzu. Jakieś 20 lat temu to było i wcześniej.
A patrząc na to jak się to wszystko rozwija, to jeszcze długo potrwa zanim się to zmieni.
Po prostu trzeba czasu i pieniędzy, duuuużoo pieniędzy. Najpierw na remonty torowisk, żeby pociąg nie jechał wieki, a potem na nowy tabor, który jest przestarzały (albo na jego remonty) i którego brakuje… Wagonów nie kupuje się jak ziemniaków, trochę droższe są

A ponarzekać oczywiście sobie możemy. Możemy też przestać korzystać z ich usług. Otwarcie rynku dla innych przewoźników za dużo nie zmieni, a przynajmniej od razu.

28.

Piotr Szymczak napisał(a):
27 lipca 2008, 11:29:39

ale podobnie jak z uslugami poczty polskiej, tak z pkp po wprowadzeniu konkurencj powinno byc lepiej nie od razu

29.

Koval napisał(a):
27 lipca 2008, 13:25:52

normalka… i niech nie mówią że nie mają piniendzy. lepiej się przyznaliby że nie umieją nimi gospodarować

30.

Piotr napisał(a):
03 sierpnia 2008, 16:21:12

@ Koval święta racja, ale niestety tak funkcjonują wszystkie „firmy” państwowe. a jak nie dostaną kasy to zastrajkują. Fakt Ci biedni ludzie niejednokrotnie zarabiają strasznie mało, ale zamiast kierować swoje roszczenia do budżetu Państwa powinni kierować je do prezesów poszczególnych spółek PKP. PKP dostaje/wało jakąś kasę i tylko od „prezesów” zależy czy ona zostanie rozsądnie wydana, wiadomo w pierwszej kolejności idzie ta kasa na „premie” dla wysokich szczeblem dyrektorów, a szeregowy pracownik i jakość świadczonych usług sa na szarym końcu w kolejce po tą kasę

31.

Piotr napisał(a):
04 sierpnia 2008, 23:39:49

coś się dzieje w temacie PKP UOKiK walczy o nasze prawa

32.

poszkodowana napisał(a):
24 października 2008, 19:15:32

macie racje to są same złodzieje mnie ukradli działkę za którą płaciłam podatki cały czas a teraz na podstawie uwłaszczenia oni mi ją odbierają i to bez odszkodowania. Za 1000 m. kw nie dali mi ani centa to samo mówi za siebie że to są zlodzieje

33.

Piotr Szymczak napisał(a):
24 października 2008, 19:22:39

o to faktycznie bym się zdenerwował, 1000m piechota nie chodzi a teraz taki kawałek ziemi niezależnie czy rolnej czy budowlanej wart jest sporo. A prawnicy co na to ?

34.

gytes napisał(a):
18 grudnia 2008, 12:58:57

Matko swięta, przerażają niektore komentarze.

Kto ma najlepiej wiedziec, czy pociag bedzie zapchany jesli nie samo PKP? Ich zasranym obowiazkiem jest podstawic dodatkowe wagony w takiej sytuacji! Ale tego nie zrobi, bo co im zrobisz?

35.

Piotr Szymczak - blog napisał(a):
28 lipca 2009, 05:08:47

Naturystyczny urlop? Ja zawsze jestem na tak...

Naturystyczny urlop? Ja zawsze jestem na tak...
 
Niektórzy twierdzą, że by być naturystą wystarczy, choć raz świadomie i w stanie pełnej trzeźwości zażyć kąpieli słonecznych samotnie czy też w większym gronie. Inni twierdzą by[...[...]

36.

Piotr Szymczak - blog, czyli okiem stare napisał(a):
23 lipca 2010, 13:24:05

Atrakcje na PKP, czyli pokażę, ale musi Pan kupić. 
Trwają jakieś przygotowania do urlopu, dywagacje jechać autem, PKP, a może PKS-em.
Trochę uzgodnień, badania możliwości i inne takie, jak PKP to najlepiej z miejscówką, na infolin[...[...]

37.

Piotr Szymczak - blog, czyli okiem stare napisał(a):
23 lipca 2010, 13:27:14

Atrakcje na PKP, czyli pokażę, ale musi Pan kupić

Trwają jakieś przygotowania do urlopu, dywagacje jechać autem, PKP, a może PKS-em.
Trochę uzgodnień, badania możliwości i inne takie, jak PKP to najlepiej z miejscówką, na infolinii PKP nie są w stanie udzielić takiego info, trzeba jecha[...]

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.