Niektórzy twierdzą że w Łodzi nie ma korków, że są tylko czasowe utrudnienia w ruchu, w stosunku do innych miast. Lotto mnie Warszawa, Wrocek czy Krak, mieszkam w Łodzi i wkurwiają mnie te korki. Dziś, po pracowitym poranku, zainkasowaniu należności i prezentów za prace zlecone, wybieram sie na basen, "taksóweczka czeka Pani poczeba" niecałe 10 min 8 km = 20 pln. Wizyta na saunach wiele potu przelanego, telefon od Pani że jednak jej komp nie działa, więc z planowanych 5 godzin na basenach robi się 3. Wychodzę jest 15:00 podchodzę do pobliskiego przystanku linii 83, a tu stoi rozkraczony autobus, po 10 minutach przybywa kolejny ale tak zapchany że nie dało się wejść, po kolejnych minutach następny zapchany autobus. I tak jeszcze dwa, sumarycznie 40 minut czekania i nie udało mi się wsiąść do autobusu ( migawka wykupiona :) ). Dzwonię 919 po 20 minutach, jest pan który jak mówił cudem tu dojechał, bo tak miasto w "korkach zajebane", ale dotarł miła pogawędka i 8 km przejechane już w nieco dłuższym czasie i ze stratą 36 pln. Taniej by wyszło i szybciej gdybym te 8 km z buta pokonał. Nienawidzę korków w ogóle, tych koło cmentarzy w szczególności, nienawidzę zapchanych i spóźniających się tramwajów i autobusów MPK RWA RWA A to miał być miły wolny od pracy dzień, nie był miły oj nie ....
Niecałe 3 godziny temu marudziłem że po dodaniu 3 notek spadł mi frogrank, loguje się przed wyjściem do pracy a tu proszę frogrank 96 i magiczna bariera 100 została przekroczona, aż sobie screena zrobiłem :) Drugi raz taki wyczyn może się nie powtórzyć, dziękuję wszystkim czytelnikom, wszystkich notek, tych trywialnych i tych mniej trywialnych (czy słowo trywialny dobrze tu pasuje?). Serdeczne podziękowania dla stałych czytelników, oraz stałych dyskutantów tych jedno wizytowych też. Na koniec chciałem podziękować mamie i tacie i wszystkim przyjaciołom i kolegom z pracy :)
ps. ostatnie zdanie było tak z przymrużeniem oka
ps2. serio, dzięki że czasem tu zaglądacie
Dziś, potrzebowałem załatwić kilka spraw na mojej dawnej uczelni, więc w przebraniu podstarzałego studenta wybrałem się na Uniwerek.
Powiem tak - jestem w szoku WOW... Jakiś czas już upłynął kiedy wyprowadziłem się z osiedla akademickiego i muszę powiedzieć że odwykłem od takiej ilości pięknych kobiet na mkw. Boże ile my w tej Łodzi mamy pięknych dziewczyn, wszystkie kuszą i uwodzą spojrzeniem, wyglądem, wąską talią. Istne cuda. Tak się nawet zastanawiałem że idę przez te korytarze, przez te chodniki i muszę wyglądać jak jakiś dziwak bo ciągle się rozglądam. Coś w tym musi być, że kobiety ubrane bardziej kuszą niż kobiety nagie (na saunie się w ogóle nie rozglądam za kobietami). Też tak macie Panowie że idziecie obok uczelni a tu zatrzęsienie zgrabnych i atrakcyjnych kobiet i głowa sama się kręci, czy tylko ja jestem jakoś nadpobudliwy tej jesieni ? :)
Z pozdrowieniami dla wszystkich studentek Wydziału Matematyki, Fizyki, Zarządzania oraz zamieszkałych na osiedlu akademickim Lumumbowo
Świadectwo o JP2, czy wzruszy? Jutro wieczorem wybieram się do kina, zostałem zaproszony przez koleżankę na pokaz filmu "Świadectwo", kobieta zaprasza, kobieta wybiera film, może chce mi coś powiedzieć między wierszami :) Ale z miłą chęcią oglądnę ten film.
Ostatnio mnie w ogóle naszła faza na tematy związane z JP2, mojej ukochanej babci kupiłem kilka książek o JP2 na urodzino-imieniny, niestety w żadnej z łódzkich księgarni na Piotrkowskiej nie udało mi się dostać "Świadectwa" ( moja babcia - nie jest moherem mimo że jest głęboko wierząca), dlatego też chętnie pójdę na ten film, zabrałbym babcię ale niestety w moim Karszewie nie ma kina, a w pobliskim Kole, zaczną grać ten film pewnie za jakieś 6 miesięcy.
Chcąc coś przeczytać o tym filmie - dawno nie byłem w kinie(były inne zajęcia) więc trailerów nie widziałem - zacząłem googlać, ale w międzyczasie komentowałem coś u siebie na blogasku (prowadząc rozmowy z Pistacją) i stwierdziłem, że "Świadectwo" również zagościło w moich reklamach Adsence i to dość agresywnie.
Ten film ma w ogóle bardzo szeroko zakrojoną promocję.
Potem kolejna niespodzianka, nie wiedziałem że Google tak potrafi,
zawsze szukałem informacji o filmach na Filmwebie, a repertuary albo na stronie konkretnego kina (Silver Screen lub Cinema City w Łodzi) czasem na Gazeta Co Jest Grane (uściski dla D.).
Druga Noc Naturystów w łódzkim Aquaparku Fala - coś na wzór relacji, sprawozdania z odrobiną własnych przemyśleń i wrażeń a także pozy moralizatorskiej :)
Łódź polską Mekką naturyzmu w okresie jesienno wiosennym.
Wczoraj (11.10.2008) w łódzkim Aquaparku Fala miała miejsce druga odsłona imprezy "Noc Naturystów", przeznaczona dla ludzi lubiących przebywać nago w miejscach w których ta nagość nie przeszkadza innym. Pojawili się ortodoksi naturyzmu wyznający dogłębnie całą filozofię naturyzmu (o której można przeczytać na wiodących polskich stronach naturystycznych), pojawili się również zwykli sympatycy nagiego wypoczynku, którzy nie dorabiają filozofii do swojego stylu bycia lub traktują całą filozofię ruchu z lekkim dystansem. Jedni i drudzy określani są mianem naturystów (bywa że i nudystów) choć w samym "fachowym" nazewnictwie nie ma określeń typu soft naturysta ani naturysta ortodoks. Wszyscy spotkali się w nowej jesienno zimowo wiosennej stolicy naturyzmu czyli Łodzi, by wspólnie bawić się i relaksować podczas kolejnej edycji imprezy naturystycznej.
Informacja zapowiadająca spotkanie polskich naturystów pojawiła się niemal na wszystkich znaczących stronach naturystycznych, oraz blogach naturystów, a do tego informacje w prasie i radio. Nie dziwi więc fakt że około godziny 21 zgromadziło się ponad 180(dane od pracownika Fali po zakończeniu imprezy) miłośników nagich kąpieli wodnych jaki saunowych. Nie dziwi tym bardziej że środowisko naturystyczne żyło spotkaniem w Łodzi od dłuższego czasu, a na forach internetowych można było przeczytać wiele dyskusji na temat tego w jaki sposób ma przebiegać łódzkie spotkanie, co powinno się znaleźć w programie imprezy etc.. Trzeba tutaj dodać że naturyści organizują własnym sumptem spotkania w różnych częściach kraju, są to jednak spotkania osób zaufanych, z pewnego kręgu znajomych. Różnica między spotkaniami lokalnymi a spotkaniem ogólnopolskim to nie tylko liczebność, ale również sposób organizacji, spotkania lokalnych grup są organizowane na małych basenach czy saunach przez samych zainteresowanych, natomiast spotkanie w Mekce naturyzmu zostało po raz drugi z rzędu zorganizowane przez władze aquaparku i skierowane do wszystkich naturystów lub osób lubiących nagi wypoczynek, warunkiem koniecznym było posiadanie partnera płci przeciwnej(regulamin łódzkiej Nocy Naturystów). Innymi słowy jest to inicjatywa firmy będącej właścicielem Aquaparku Fala skierowana do środowiska naturystycznego.
Tym razem wszyscy uczestnicy spotkanie nie byli niepokojeni przez dziennikarzy, choć dziennikarze byli obecni, pojawiła się Gazeta Wyborcza jak również radio Eska, czy były inne media trudno ocenić, natomiast przedstawiciele wymienionych wcześniej mediów byli bardzo widoczni i zapracowani :) Być może tak jak ostatnio Expres Ilustrowany podesłał swoją reporterkę która działała incognito. W każdym bądź razie tym razem nikt nie polował na naturystów z kamerą, więc i zgromadzone osoby czuły się pewniej i swobodniej.
Kiedy o 21:00 wyszli ostatni tekstylni goście Fali, szatnie opanował 180 osobowy tłum golasów, którzy w pośpiechu pozbywali się swych ubrań. W odróżnieniu do poprzedniej imprezy nie było wyczytywania nazwisk i odliczania się każdej osób, to zapewne za sprawą tego iż najpierw Aquapark opuścili "normalni" tekstylni goście a dopiero zaproszeni do środka zostali naturyści, poprzednim razem wyglądało to inaczej, a moim skromnym zdaniem ten element spotkania w drugiej edycji był przeprowadzony perfekcyjnie.
Codzienne chodzenie nago pomaga szybciej się rozebrać, alkohol też :)
Jak wypomniałem wyżej naturyści mogą bić rekordy w zawodach na szybkość zdejmowanych ubrań :) Wszystkim rozbieranie się poszło bardzo sprawnie, nawet małym dzieciom których kilka było na spotkaniu, kiedy wszyscy obowiązkowo umyli się można było zacząć się pluskać i korzystać z uroków swobodnego i niczym nieskrępowanego pływania.
Ci co naturystami nie są, lub są nimi od święta być może nie wiedzą jaka to frajda pływać na golasa. Ale obstawiam w ciemno, że większości z nas zdarzyła się sytuacja, choć nie mająca wiele wspólnego z naturyzmem, nagiego pływania w jeziorze w rzece etc. Zazwyczaj takie sytuacje maja miejsce podczas biwaków, spotkań przy ognisku, majówek z namiotem rozbijanym nad rzeką, spotkaniom tym towarzyszy zazwyczaj związek chemiczny C2H5OH, wyzwala on zachowania na które bez jego użycia wiele osób by się nie zdecydowało. Tak czy inaczej myślę że wiele osób swoje przygody z biwakami, majówkami zakończyło nagą kąpielą w jeziorze, rzece lub stawie i wspomina to jako fajne i pocieszne zdarzenie.
Podobna sytuacja jest ze spotkaniami naturystów na basenach czy saunach, choć my nie musimy wypijać alkoholu by się dobrze bawić, bawi nas samo przebywanie nago, to że jesteśmy ze swoimi znajomymi, z innymi ludźmi którzy mają podobne zapatrywanie na taki rodzaj wypoczynku. Zawsze lepiej wypoczywać nad morzem z entuzjastą morza niż z entuzjastą gór :)
Charakter takich spotkań jest taki że są pewne elementy stałe wcześniej uzgodnione, natomiast nie ma przymusu w nich uczestniczyć, dlatego teżciężko opisać jak takie spotkanie przebiega, jedni większość czasu pływają, inni siedzą w saunach jeszcze inni w jackuzi a kolejni obchodzą cały obiekt, by się zorientować gdzie co jest, bo są pierwszy raz na Fali. Z pierwszych moich obserwacji wynikało że większość szturmowała sauny, pozostali bawili się pływając w basenach oraz walcząc z sztuczną falą. Samo pływanie w basenach rekreacyjnych nie dość że jest przyjemne ze względu na brak odzienia, to jeszcze dodatkowym miłym, a dla wielu zaskakującym elementem był fakt, że szyby w dachu działają na zasadzie lustra.
Znaczna jednak większość osób wybrała wygrzanie się w gorących saunach, nic dziwnego bo wiele osób przyjechało z odległych zakątków naszego kraju. Zażycie ciepłej kąpieli to pewnie nie jedyny powód popularności saun w owym dniu, jestem pewien że planowany stały punkt spotkania jakim było "naparzanie w saunie" ściągnął do saun właśnie takie tłumy. Efektem tego był dość spory ruch i tłok w saunach, gdzie zwykle na tygodniu wyglądają one tak jak na fotkach powyżej(jest pusto albo kilka osób), a w wczoraj przez bite cztery godziny wyglądały tak jak na fotce obok.
Naturyści nie preferują przemocy fizycznej, ale naparzanie w saunie to ich rutynowa rozrywka.
Kolejnymi stałymi punktami imprezy naturystycznej w Łodzi był aqua aerobic i zorbing, miała też być "dyskoteka" ale chyba pomysł upadł.
Wszystkie stałe punkty programu imprezy cieszyły się bardzo dużym powodzeniem, choć największym naparzanie w saunie fińskiej (aufguss), które odbywało się co godzinę. Całą ceremonię naparzania przeprowadzał kolega "Marek Poznaniak", o naparzaniu można przeczytać tu, naparzanie w Łodzi wyglądało tak: do rozgrzanej sauny weszli wszyscy chętni niektórzy odważni w tym i ja zajęli górne półki nie wiedząc co ich czeka, po chwili przyszedł Marek polał kamienie wodą z dodatkiem różnego rodzaju olejków (o każdej godzinie inny zapach), nie muszę chyba mówić jakie robi wrażenie i odczucie samo polanie gorących kamieni wodą gdy w saunie jest 110 stopni. Polanie kamieni dużą ilością wody powoduje że para unosi sie na samej górze sauny, a wachlowanie powietrza ręcznikiem sprawia że ciepło i zapach odczuwamy z zdwojoną siłą. Jak by wrażeń było mało to takie naparzanie trwa 15 minut, a w ciągu tego czasu kamienie są polewane wodą z olejkami kilka razy i za każdym razem powietrze jest wachlowa wielkim ręcznikiem , po drugim polaniu niektórzy mieli już dość i musieli wyjść.
Żadne słowa nie oddadzą tego uczucia, ani do końca nie opiszą tego jak wygląda ten rytuał dlatego proponuję obejrzeć dwa krótkie filmiki, jeden krótszy
i jeden dłuższy
Po drugim naparzaniu - w przerwie między 2 a 3 sesją wachlowania - Marek zaoferował się z specjalną solą którą można było wetrzeć w ciało, miała ona mieć właściwości niemal zbawienne dla zdrowia naszej skóry ..... jak na razie nie mam wysypki i uczulenia, a czuję się nadzwyczaj dobrze więc chyba ta sól miała jakieś ukryte właściwości. Mi osobiście trzy naparzania starczyły, a po ostatnim czułem się taki maksymalnie zmęczony, w takim błogostanie, że wychładzanie ciała w balii z woda o temperaturze 4 stopni w czasie 5 minut nie spowodowało u mnie gęsiej skórki. Zazwyczaj po 2 minutach jest mi strasznie zimno i muszę robić przerwę. A tu aż 5 minut i gdyby nie kolejka pewnie posiedziałbym kolejne 5.
Po naparzaniu człowiek nie tylko czuje się totalnie odnowiony ale a może przede wszystkim totalnie zmęczony dlatego cieszyłem się że, wcześniej wziąłem udział w aqua aerobiku, gdzie miła sympatyczna pani z obsługi Fali ( niestety w ubraniu ) pokazywała wszystkim golasom jak zmęczyć się w wodzie, za pomocą piankowej kluski. Trzeba przyznać że ćwiczenia cieszyły się sporym zainteresowaniem, wszyscy jak jeden mąż i jedna zona zgodnie wykonywali polecenia instruktorki, po minach było widać że wkładany wysiłek sprawia ćwiczącym ogromną frajdę. Minusem całej zabawy było to że pani mówiła (a raczej krzyczała) przydał by się zestaw nagłaśniający, tak by instruktorka nie zdzierała sobie gardła, a ćwiczący dokładnie wiedzieli co mają robić, ale to taki drobny szczegół, zupełnie nie wpływający na dobrą zabawę jaką było wykonywanie ćwiczeń.
Równie wyczerpujące co naparzanie w saunach i ćwiczenia w basenie był zorbing. Zorbing czyli toczenie przeźroczystej kuli po wodzie, siła własnychmięśni, cała zabawa polega na tym że, ten kto napędza kulę jest w niej zamknięty. Znalazło się kilku chętnych którzy chcieli spróbować własnych sił, w tym jedna pani, której notabene bardzo dobrze szło, bo trzeba powiedzieć że w takiej kuli jest dość wilgotno, całkiem ciepło i duszno, a wszystkie wymienione cechy narastają wprost proporcjonalnie do czasu jaki się spędza w kuli jaki do wysiłku włożonego w poruszanie się w niej. Innymi słowy im dłużej jesteś w kuli i im bardziej starasz się utrzymać postawę wyprostowaną, tym ci jest bardziej gorąco, duszno i mokro. Pani resztkami sił dotarła na brzeg, gdzie po wyjściu zaczerpnęła głęboki oddech, ale po minie było widać że mimo zmęczenia świetnie się bawiła, śladem pani ruszyło kilku panów, powiem że zabawnie wygląda facet w pozycji na czworaka ( na pieska) z dyndającym peniskiem miedzy nogami usiłujący stanąć pionowo w takiej kuli. Panom też szło całkiem dobrze, ja mimo ze już kiedyś miałem przyjemność bycia w takiej kuli na Fali, stwierdziłem że też sobie spróbuję pochodzić pionowo, oczywiście sie nie udało, może ze zmęczenia w każdym razie "wypłynąwszy" na połowę basenu pospiesznie wracałem do brzegu, bo było mi za duszno w tej kuli. Kiedy byłem o kroczek, a właściwie o jedno bezwładne rzucenie ciała w kuli od brzegu, zaprzyjaźniona pani Kasia z saun, zrobiła mi psikusa wypychając mnie znowu na 1/4 długości basenu. Muszę przyznać że psikus przedni, ale kiedy byłem wewnątrz tej kuli nie było mi tak do śmiechu, moje problemy spostrzegła znajoma która dopchała mnie do brzegu. Pani Kasi oczywiście należy się psikus rewanżowy, muszę tylko poczekać na okazję. Pozdrowienia pani Katarzyno.
Łódź to miejsce spotkań ludzi z całej Polski
Jak widać z powyższego opisu, było się czym zająć i jak pobawić, ale takie spotkania to nie tylko zabawa i relaks, w dużej mierze też rozmowy. W saunie niby nie powinno się zbyt głośno ( o ile w ogóle ) rozmawiać, ale wiekuistość robiła odstępstwo od tej zasady, chyba że ktoś z uczestników wyraźnie poprosił o ciszę, zwykle rozmowy spływały na tematy naturystyczne, kto skąd przyjechał i czy pośród saunujących w danej chwili są aktywni blogerzy i webmasterzy stron o tematyce naturystycznej, sam się zdziwiłem że zostałem rozpoznany przez kilku uczestników. Jednym z poruszanym tematów była też klasa obiektu, wszyscy praktycznie bez wyjątku zachwalali obiekt, niektórzy byli tu już kilka razy inni dopiero pierwszy raz. Rozmowy prowadzone były nie tylko w saunach ale również w jackuzi które mimo swoich słusznych rozmiarów było tak zatłoczone że nie dało się włożyć do niego palca.
Rozmowy sprzyjały nawiązywaniu nowych znajomości i przeradzaniu znajomości wirtualnych w te realne (face2face), sprzyjały również odnowieniu znajomości z wakacyjnych plaż. Okazało się że na "Drugą Noc Naturystów w Łodzi" przybyły 4 pary z naszego letniego wypoczynku na naturystycznej plaży w Grzybowie(relacja w dalszym ciągu się pisze), kolejne dwie pary to ludzie z poprzednich wakacji, okazało się że na takim spotkaniu można spotkać nie tylko znajomych od wspólnego grania w siatkówkę plażową i nagiego opalania, ale również stałych bywalców saun w łódzkim aquaparku też kilka par. Także Łódź łączy, łączy ludzi z całego kraju którzy w takim miejscu jak Fala spotykają się i dyskutują odpoczywają i świetnie się bawią, nie tylko w swoim towarzystwie, bo z tego co wiem to część uczestników "Drugiej Nocy Naturystów" ruszyła w miasto i tam bawiła się do późnych godzin nocnych.
Naturysta też człowiek i jak każdy ma wady, maleńka łyżka dziegciu
Myliłby się ten kto po przeczytaniu kodeksu naturysty i wszystkich zasad naturystycznych stwierdziłby że naturyści to ludzie bez wad. Owszem jesteśmy mili, zazwyczaj uczciwi i pogodni, ale jesteśmy tylko ludźmi z typowymi problemami wielu Polaków, niektórzy z typowymi dla naszego narodu nałogami. Niestety małym epizodem na spotkaniu był incydent z puszkami po piwie. Nie dość że ktoś je opróżnił , co moim zdaniem na takiej imprezie miejsca mieć nie powinno, to jeszcze nie potrafił po sobie sprzątnąć. Uważam że jeżeli ktoś potrzebuje piwa by dobrze się bawić to powinien raczej zadbać o kameralne towarzystwo, inna sprawa że na obiekcie w którym gościliśmy i który nam zorganizował imprezę jest zakaz spożywania alkoholu. Kolejnym takim złym akcentem, był fakt przylepienia gumy do żucia przez jedną z uczestniczek w saunie czerwonej, niby nic wielkiego ale jednak to o czymś świadczy. Reasumując ruch naturystyczny jaki mamy w naszym kraju jest i być musi odzwierciedleniem kultury całego społeczeństwa, niby my naturyści staramy się reprezentować pewien poziom, ale powyższe potwierdza tylko że jesteśmy ludźmi którzy wywodzą się z pewnych środowisk, nieprezentujących pewne typy zachowań i niestety czasem burzy to sielankowy widok samych siebie. To tak ku refleksji i przestrodze ...
Czy Noc Naturystów na stałe zagości w Łodzi. I co na ten temat sądzą Czesi ?
Wiele osób podkreśla że mamy obiekt z prawdziwego zdarzenia, mimo tego że o jego walorach cenowych można dyskutować długo i namiętnie, to jednak odbyły się tu dwie duże imprezy. Wszyscy spodziewają się że sukces ostatniej, był również zadowalający ze względów komercyjnych dla Aquaparku Fala. Powyższe pytanie jest w sumie źle postawione, powinno brzmieć raczej "Jak często Noc Naturystów będzie odbywać się w Łodzi?". Osobiście mam nadzieję ze co 2 miesiące, pytanie to też zadała dyrekcja Fali, Piotr Goczał już analizuje ankiety wypełniane przez uczestników "nocy", miejmy nadzieję ze niebawem poznamy werdykt jak często będą odbywać się tu takie imprezy. Jednym z pytań w ankiecie było też pytanie o możliwość wykonywania zdjęć w czasie imprez, podobne pytanie wywołało burzę na forum. Ja osobiście jestem przeciwnikiem wykonywania fotek w czasie imprezy, jeżeli ktoś chce mieć fotkę w scenerii basenów czy saun, to proszę bardzo po opuszczeniu imprezy przez osoby niezainteresowane uwiecznianiem swojej golizny na cudzym aparacie. Wcześniej miałem do takich akcji nieco inne zdanie, ale po akcji z piwami stwierdziłem że skoro są ludzie którzy nie potrafią się powstrzymać od wypicia piwa w miejscu do tego nie przeznaczonym, to nie mam żadnych gwarancji że osoba pstrykająca fotki, nie upubliczni ich z czasem na jakimś serwisie. Na plaży niby też istnieje ryzyko że ktoś z ukrycia zrobi naturystom fotkę, ale to dzieje się poza przyzwoleniem fotografowanego, w przypadku Fali fotograf miałby nieograniczony dostęp, a to już uważam za nadużycie
Mekkę polskiego naturyzmu odwiedził też zaprzyjaźniony z polska bracią naturystyczną, kolega z Czech, któremu jak sam mówił podoba się pomysł organizowania takich imprez w Łodzi, jak mówił "to wspaniałe że w Polsce potrafiło zebrać się niemal 200 naturystów" nie widział też wielkiego zagrożenia dla podobnych imprez organizowanych w Czechach, może dlatego że tamtejsze imprezy wpisały się na stałe w kalendarz naturystycznych wydarzeń w Europie środkowej. W każdym razie nic nie stoi na przeszkodzie by Czesi mieli swoje imprezy i my Polacy swoje, oczywiście zapraszamy braci z za miedzy również na nasze - może jeszcze mniej sławne Noce Naturystyczne, ale powtarzam jeszcze mało sławne niebawem się to zmieni
Słowo podsumowania na koniec
Impreza przednia, wspaniali ludzie, fajny relaks i doznania, każdemu kto akceptuje swoje ciało i nie wstydzi się nagości polecam udział w takiej imprezie, a na początek polecam kąpiele w saunie na Fali by oswoić się z nagością swoją i innych (polecam godziny poranne kiedy jest mało osób i można powiedzieć że ma się wszystkie sauny na wyłączność). Do domu wróciliśmy dzięki uprzejmości znajomych ze Zgierza, zrelaksowani wypoczęci, z pełnymi akumulatorami na zbliżający się tydzień pracy. Ja osobiście zupełnie odgoniłem od siebie zbliżające się przeziębienie, więc nie tylko relaks i dobra zabawa ale również coś dla zdrowia. Ogólnie impreza bardzo kulturalna obyło się bez zgrzytów i ekscesów przynajmniej wraz ze znajomymi takich nie zaobserwowaliśmy, wszyscy wydawali się dobrze ubawieni i zrelaksowani, rodzice z małymi dziećmi również. Przekrój wiekowy uczestników świadczy o tym że na kolejne spotkanie przyjdzie jeszcze więcej młodych par, bo zwykle większość stanowią starsi naturyści tym razem zarysowała się silna grupa 20-30 latków więc jest nadzieja że na kolejną edycję zabiorą znajomych . Ja również czekam na kolejną edycję mam nadzieję że jeszcze w tym roku.
ps Fotografie umieszczone w notce nie są fotografiami z imprezy naturystycznej, są to fotki dostępne w internecie obrazujące tylko jak ta impreza wyglądała, pochodzą z serwisów naturystycznych jak również ze strony Fali i bloga o Fali
ps1 Przedstawione sprawozdanie ma charakter bardzo subiektywny i jest głównie zestawem moich odczuć i wrażeń
ps2 Wszelkie złośliwe i obrażające komentarze będą moderowane, oczekiwana kulturalna dyskusja zarówno przeciwników jaki zwolenników naturyzmu
Napisane 13 października, 2008 przez szymczak
W kategorii
Aquapark Fala,
Livestyle,
Łódź,
Miasta,
naturyzm,
Noc-Naturystów,
Sauna