Prezenty, Święta, Sylwester - nie lubię

Święta, prezenty, e-kartki, Sylwester wszystko jest nie fajne

Zbliża się okres Świąt Bożego Narodzenia, dla mnie jako katolika okres dość wyjątkowy i specyficzny. Głównie przeżywany wewnątrz siebie, nie okazuję nikomu swoich przeżyć czy rozterek natury religijnej.Niestety nasza polska tradycja wymusiła również na ludziach przezywanie na zewnątrz, zjazdy rodzinne, opłatki, spotkania z ciotkami etc ... Do tego doszły spotkania opłatkowe w firmach, czego nie toleruję i nie uznaję, bo niby dlaczego mam łamać się opłatkiem z ludźmi z którymi poza zwykłym cześć w windzie nic mnie nie łączy. Mówi się że to taka kultura korporacyjna ale chyba większość osób szczerze nienawidzi tej kultury ... :) I mimo że to jedne z ważniejszych świąt w życiu katolika, to szczerze za nimi nie przepadam. Wolę święta Wielkiej Nocy, mają dla mnie więcej mistycyzmu i nie są aż tak bardzo "rodzinne" ...

Wymuszone czy nie? Prezenty świąteczne i noworoczne ...


Pomijając zjazd rodzinny, za którym nigdy nie przepadam niezależnie od okazji, to ścierpieć nie mogę tłoków w sklepach maści wszelkiej i robienie prezentów na siłę, bo idą Święta i coś trzeba kupić, bo inni też nam kupią. I to obliczanie, że mamy rodzinę tak a tak liczną, że będzie kuzyn z dzieciakami i też trzeba by coś im kupić bleeee. Szerze tego nienawidzę.
Dlatego nie lubię otrzymywać wszelkiej maści prezentów i podarków w okresie świątecznym, w ogóle nie lubię otrzymywać prezentów niezależnie od daty. Zawsze to u mnie wywołuje jakieś zobowiązanie wobec takiej osoby że i ja powinienem jej coś kupić. Zwłaszcza w okresie świątecznym bo"przecież w Święta wszyscy sa dla siebie mili i kupują sobie prezenty", bzdura totalna. O wiele bardziej wole kupować komuś prezenty, takie bez okazji, bo mi się coś spodobało i stwierdziłem że osoba X chciałaby to mieć. Tak wiem to chore ze sam ich nie przyjmuję a oczekuję że ktoś przyjmie prezent ode mnie. ALe taki już jestem i skoro przez niespełna 30 lat swojego życia to się nie zmieniło, to nie zanosi się na to by miało to się zmienić ...

Wracając jeszcze do kupowania prezentów dla całej rodziny, jakkolwiek intencje i zamiar kogoś mogą być szczere, tak chyba z cudem graniczy kupienie trafionego prezentu dla kogoś kogo widzi się 4 dni w roku niezależnie czy to brat, siostra, mama czy ciotka Kazimiera.. I to niezależnie czy ja jestem obdarowywanym czy kupującym, takie mam zdanie ot co ....


Jeszcze jedną sprawą która mnie drażni to to, że bliscy znajomi wiedzą jakie mam podejście do życzeń do prezentów etc i poprzez dogmat jasne jest że "na Święta" ani "mikołajki" ani "na zajączka" nie robimy sobie prezentów. A taka bliska osoba łamie zakaz i wielokrotnie powtarzaną umowę i kupuje prezent. Nawet jeżeli jest to coś co bardzo chcesz mieć ... ale to już jest poniżej pasa bo łamie zasadę. Potem ciężko patrzeć jak taka osoba musi oddać prezent do sklepu, musi mimo że wie że prezent się podoba. Ale zasady to zasady ....

Życzenia świąteczne na kartkach elektronicznych ...

Kiedyś wysyłałem kartki elektroniczne, zwykłych kart pocztowych z życzeniami nie wysyłałem bo do większości osób nie znam adresu innego niż mailowy. Ale od dwóch czy trzech lat kiedy to na Joggerze przeczytałem dyskusje na temat obciachowości  takiego wysyłania kartek, stwierdziłem że chyba lepiej nie wysyłać. Bo po 1 część osób jest ateistami i Święta mają dla nich zupełnie inny wymiar
a po 2 część myśli że kartki wyglądają zbyt obciachowo i jest to zwykła masówka.
Kiedy zacząłem pracować w korporacji do listy znajomych do których wysyłałem e-kartki doszła spora lista osób z którymi często rozmawiam biznesowo. Z którymi ma świetny kontakt, od których otrzymuję kartki zazwyczaj tradycyjne wraz z drobnym upominkiem. Takie kartki od osób które znasz tylko via telefon/mail/gg są bardzo miłe i niespodziewane zarazem.
Dlatego co roku mam dylemat czy wysyłać e-kartki do zwykłych prywatnych znajomych i tu zwykle decyduję się na niewysyłanie, a dylemat poważniejszy jest w przypadku osób współpracujących z firmą w której pracuje. E-kartki które mamy, cóż nie odpowiadają mi wizualnie, a o tradycyjnych kartkach pocztowych nie słyszałem .. Kolejna sprawa nie chcę wyjść na spamera ... Tak więc w tym roku ograniczę sie li tylko do odpisania na kartkę z podziękowaniem za nadesłane życzenia i przekazaniem swoich ...

Ciągnąc dalej temat e-kartek na Naszej Klasie dostałem już kilka, całkiem fajne ale obawiam się co to będzie jak wszystkie kontakty z GG i Naszej Klasy postanowią mi wysłać e-kartkę :)

Wszystkim znajomym którym nie wyślę życzeń ;)

życzę byście spędzili te Święta tak jak chcecie w atmosferze w jakiej chcecie, byście nie czuli się do niczego zmuszani .... Każdy z Was ma pewnie swoją wizje Świąt i niech takie dla Was będą



Sylwester - też go nie lubię

Dla mnie to dzień jak każdy inny, nie spędzam go w jakiś wyjątkowy sposób idę do kina, spotykam się z kumplem na piwko czy dwa. Ot dzień jak co dzień.
Dlatego dziękuję wszystkim za zaproszenia na prywatki, na wspólnie spędzenie czasu etc. ale jak już wspominałem wielokrotnie jest to dla mnie dzień normalny i grzecznie podziękuję za wszelkie zaproszenia. To nie dlatego że kogoś nie lubię, ot mam taki kaprys na ten dzień.

Pewnie spędzę go w kinie albo w domu może u rodziców, nie mam jeszcze planów mimo że już dziś  17 grudnia :))


ps. Post nie miał na celu nikogo obrazić, ani zniechęcić, zawsze staram się doceniać szczere i nie masowe oraz spersonalizowane przejawy życzliwości.


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Prezenty, Święta, Sylwester - nie lubię":

1.

zx napisał(a):
17 grudnia 2008, 14:22:57

O proszę. W większości podzielam.

2.

Piotr Szymczak napisał(a):
17 grudnia 2008, 14:25:25

sie okazuje że sam nie jestem :)

3.

zx napisał(a):
17 grudnia 2008, 14:40:17

No bo to dla mnie jest tak. Na święta wszyscy składają sobie życzenia. Całkiem bezsensu IMO bo przecież tak czy innaczej chcielibyśmy życzyć wszystkim najlepszego zawsze, niezależnie od pory roku, dnia czy godziny (pomijam spory itp.). Więc dlaczego nagle jednego dnia wszyscy chcą to powiedzieć na głos? I do tego wymyślają jakieś cudne wierszyki, historyjki czy inne cosie. Dla mnie życzenia nie mają jakiejś specjalnej wartości. Bo ja dobrze wiem, że wszyscy sobie życzą jak najlepiej. I nie potrzebuję zapewnień każdego roku (częściej, bo jeśli doliczyć inne okazje ‘z życzeniami’...). Dla mnie znacznie większą wartość mają czyny, nie słowa.

Prezenty – tu mam odczucia dokładnie takie, jak ty. Mikołaj to bardzo fajna tradycja, ale IMO powinna dotyczyć głównie dzieci. IMO jeśli wiemy co kupić, coś nam się rzuci w oczy – kupujemy. Ale szukanie prezentu ‘bo trzeba coś komuś kupić’ jest dla mnie na siłe i nie sprawia przyjemności prawie nikomu.

Elektroniczne ‘kartki’ uważam za idiotyzm totalny. Powody jak wyżej. Wysyłanie sobie kartek analogowych – czemu nie, ale tylko jeśli ma się faktycznie coś do powiedzenia a nie te nieszczęsne ‘wesołych świąt’. Ja sam w tym roku wysyłam list, pierwszy raz na święta. Bo mam coś ważnego do powiedzenia, a święta są tylko tematem ‘przy okazji’.

4.

chester napisał(a):
17 grudnia 2008, 14:46:26

pierwsza sprawa: przecinek piszemy przed „że”, a nie po.

A teraz na temat. Święta i ten cały boom jakoś jeszcze toleruję. Ale cholera mnie bierze jak dostaję 10 link do flasha z mikołajem, który wypisze na ekranie „wszystkiego naj od …”, albo do pingwina piszącego coś na śniegu, oczywiście wiadomość jest „wyłącznie dla mnie”, pomimo tego, że nadawca wkleił link do całej swojej listy kontaktów.
To samo z smsami. Cholerne wierszyki, każdy o tym samym, pisany hurtowo do całej listy w telefonie, co 3 wiadomość się powtarza, zmieniając tylko imię na końcu. Ludzie nie potrafią nic własnego wymyślić, ale chcą być cool, więc klepią bezmyślnie wszystkie teksty znalezione w sieci.
Ja sam nie mam talentu do wymyślania życzeń, więc tego nie robię. Nie przepisuję tego co przed chwilą od kogoś innego. Jeśli już komuś chcę coś przekazać, to wysilę się i napiszę to swoimi niezdarnie skleconymi, ale własnymi słowami.
Swoją drogą bardzo miło było pewnego roku odebrać telefon (stacjonarny) od kumpla, który ni z tego, ni z owego zadzwonił z życzeniami, bo, jak to ujął, „takie smsowe klepanie to obciach”.

I jeszcze odnośnie składania życzeń wszystkich członkom rodziny. Po co to, skoro następnego dnia kuzyn/kuzynka/ciocia/wujek widząc mnie na ulicy odwraca głowę? Całe szczęście częstotliwość takich spotkań drastycznie zmalała.

5.

Feanor napisał(a):
19 grudnia 2008, 20:21:51

http://kokoart.net/kokoart2/?p=62

Tego Wam życzę buraczki.:)

6.

Piotr Szymczak napisał(a):
19 grudnia 2008, 20:23:52

CHyba sklepy w święta są zamkniete :))

7.

nieFizyk napisał(a):
20 grudnia 2008, 16:22:16

No przesadzasz. Nie lubię żadnego rodzaju ortodoksyjnych zachowań. I nawiązując do świąt ma się to zarówno do hucznego obchodzenia świąt, kupowania prezentów wszystkiemu co się rusza dookoła, olbrzymich zakupów etc., ale także nie znoszę jak ktoś marudzi, że święta blee, że po co komu życzyć, po co dzielić się opłatkiem po co się spotykać. NO WŁAŚNIE PO TO by sobie przypomnieć jak rodzina wygląda, by powiedzieć im że są dla nas bliscy i życzymy im wszystkiego najlepszego. Czy któryś z Was bez okazji dzwoni do domu i mówi mamie tacie etc „mamo wszystkiego dobrego i dużo zdrowia”. Nie sądzę (Piotr znam Cię już troszkę). Właśnie po to są święta by przypomnieć sobie o tych z którymi nie mamy kontaktu codziennie. Piotr poruszyłeś temat, że każdy przeżywa święta jak chce i to jest racja ale nie mów mi, że święta bez obchodzenia ich w gronie rodzinnym, bez pójścia na pasterkę, zaśpiewania kolęd, wieczerzy wigilijnej są dla katolika (a takowym się określiłeś) czasem szczególnym. To tak jakbyś powiedział „Kocham jeździć samochodem ale wolę o tym tylko pomyśleć a nie brać w tym udziału”; aczkolwiek masz do tego pełne prawo. I ja tez nie uznaję super wierszyków, łańcuszków, spamu świątecznego etc. Ja wysyłam kartki, jest kilka osób którym wysyłam realne 3D kartki. jak chce komuś złożyć życzenia to dzwonię ewentualnie wysyłam smsa z moimi własnymi życzeniami a nie odgrzanym wierszykiem sprzed roku.
A co do Sylwka to tu Cię rozumiem. Ja w tym roku idę na BAL. i już żałuje. Nie wiem czemu się zgodziłem. Kosztuje mnie to (bilet i garniak bo qrwa nie mam) około 500zł. PARANOJA i teraz to wiem, jak mam wydać tą kasę. I wierz mi, że żalem w sercu odrzuciłem Waszą propozycję pójścia do kina. Ja też uważam, że napinanie się w ten dzień aby go spędzić JAKOŚ jest sztuczne i wbrew zdrowemu rozsądkowi. Ale człowiek uczy się na błędach. Na drugi rok spędzam Sylwester w spokoju.
Przyłączam się do życzeń Piotra zamieszczonych powyżej. Takie one powinny być dla nas wszystkich.
Jedziesz do domu na święta ????:)

8.

piotr szymczak napisał(a):
20 grudnia 2008, 16:45:01

@ Maciej aleś się rozpisał :))

Wiesz co innego mama tata brat, nie powiem że jadę z wielką przyjemnością, bo bym kłamał ale to nie dlatego że nie kocham swoich rodziców. Uwierz mi kocham i wzruszam się często myśląc o najbliższych zwłąszcza babci….ALe wiem, że bedą problemy by mnie wypuścili do Lodz w 1 dzień świąt, a w 1 zjadą się wszyscy i wszyscy nagle bedą chcieli wiedzieć co sie u mnie dzieje. I normalne zajebiście jest ciociu nie wystarczy :) I to mnie meczy strasznie….
Wiesz ja jestem specyficzny, wiesz bo mnie znasz :) ja wole do babci zadzwonić ot tak bez powodu i pogadać z 20 min jak sie czuje etc, wiem że jak zapytam o cos jak jestem w domu to babcia sie wzruszy zacznie płakać, ja mimo ze facet też beczę :) Więc czasem rozmowa telefoniczna jest lepsza, tyczy sie zarówno rodziców jaki rodzeństwa czy dziadków …

Tak więc obcowanie face to face czasem dostarcza nazbyt wzruszeń dlatego unikam

Co do przeżywania świąt, wiesz ja wole to po swojemu przeżyć iść/nie iść na pasterkę, jeżeli pójść to dlatego że mam taką potrzebę serca a nie po to by iść na pokaz bo sąsiadka nie widziała czy byłem czy nie i czy od Szymczaków pojechali do kościoła … Dlatego wychodzę z założenia że lepiej coś przeżyć w głębi serca po swojemu i szczerze niż na pokaz i byle jak …

E no to się wykosztujesz Maciej ale jak kobieta prosi to się nie odmawiam a sex po takim balu jest najlepszy :)) Byłem na balu i pamiętam że sex był zajebisty :)) Niemniej jednak garniak musisz kupić to może nieco ostudzić libido :))

Co do kina to chyba lipnie sie zapowiada Madagaskar i coś o wampirach, to bardziej pomysł Sylwii bo ja jeszcze nie zdecydowałem co będe robił i gdzie będę. Może Łódź, a może na wsi zostanę i pójdę wieczorem z psem na spacer po bagnach karszewskich (obszar natura 2000). Jak to u mnie wszystko płynne :))

Tak jadę do domu … na krótko ale jadę w Wigilię po pracy …

ps Uważaj co piszesz :) potem ktoś Cię zacytuje i będziesz sie musiał lubej tłumaczyć że na SYlwka nie chciałeś iść ...

9.

Piotr Szymczak - blog napisał(a):
30 czerwca 2009, 18:11:57

Nie lubię wesel i ślubów.

Nie lubię wesel i ślubów.

Kiedyś pisałem o tym jak to nie lubię prezentów, Świąt i Sylwestra, notka owa zaciekawiła kilka osób, pojawiła się nawet w publikacji prasowej jako opinia na temat obchodzenia Świat w pracy.

10.

Piotr Szymczak - blog napisał(a):
12 grudnia 2010, 16:49:53

Przesądy świąteczne

Mój stosunek do wszelkiego rodzaju imprez pt. święta, Sylwester, spotkania rodzinne i wesela rodziny i znajomych jest znany. Co nie znaczy, że nie brak mi folkloru z lat młodości, który towarzyszył zbliżającemu się czasowi Świąt Bożego[...]

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.