Czy liczy się tylko klikalność ?
Czy liczy się tylko klikalność ? Czy w imię klikalności można pisać bzdury?
Rozumiem w każdym portalu jest parcie na tekst który przyciągnie czytelnika, ale wypisywać takie bzdety, jak wypisuje WP w swoich 2 artach ?
Cała noc w aquaparku na golasa - Wiadomości - WP.PL
300 golasów z dziećmi bawiło się w nocy na basenie - Wiadomości - WP.PL
Teksty są z grubsza rzecz ujmując o naturystach i o tym że Aqua park Fala zorganizował imprezę dla naturystów 250 naturystów w Łodzi - 4 noc naturystów na Fali , drugi tekst jest o tym że na tej imprezie były dzieci i jakie to straszne jest.
W jakiś sposób pewnie nie jestem obiektywny - sam byłem na tej imprezie wraz z 2 kobietami - bywam na plaży w Grzybowie chodzę na saunę etc.
O ile pierwszy tekst ma tylko charakter informacyjny a całą trzodę robią trole w komentarzach, o tyle w drugim tekście autorki szukają sensacji tam gdzie ich nie ma. Jestem w stanie zrozumieć trola, ze troluje. Ale gdy ktoś mówi że on nie akceptuje takiej formy wypoczynku bo nie, odmawia tej przyjemności innym, dodatkowo nie mając zielonego pojęcia jak wygląda taka impreza rzuca cień oskarżeń na jej uczestników to jest jakieś nieporozumienie.
Chce zauważyć że:
- organizatorem jest właściciel basenu - każdy uczestnik płaci za wstęp a impreza jest organizowana po godzinach otwarcia basenu, żaden klient Fali nie był i nie będzie narażony na widok golasa bo kiedy jest ta impreza klientów juz nie ma
- spotkania takie nie różnią się (przynajmniej w Łodzi) od zwykłego pobytu naturystów na plaży, z tym że na Fali naturyści siedzą w basenie w saunie w jakuzzi a na plaży jak to na plaży
- jedni grają w piłkę, inni piją w knajpie, jeszcze inni chodzą na dyskoteki a naturyści spotykają się na basenie.
- granice wolności tego co się robi wytycza wolność drugiej osoby
- mi nie przeszkadza to że spotykają się cykliści i np ścigają sie pod moim blokiem, również nie przeszkadza mi że istnieją kluby dla gejów, że ktoś latem chodzi w kurtce i brzydko pachnie( stop to mi akurat przeszkadza ale nie mogę z tym nic zrobić)
Pytanie dlaczego zwykłym ludziom przeszkadza to że inni zwykli ludzie postanowili się spotkać w swoim gronie i razem się bawić, czy drzazga w oku jest to że dzieje sie to na publicznym basenie? Czy gdyby WP podała informację że na prywatnej posesji w małej wiosce w woj wielkopolskim mieszkający tam człowiek postanowił na swoich 25 hektarach wybudować basen i sauny i wszystko do okoła ogrodził i zaprosił 300 naturystów. To czy również pojawiłyby się głosy sprzeciwu ? Obstawiam że tak ...
Co do drugiego tekstu gdzie autorki już same zapewniały większość kontentu strasząc pedofilami i wpływem nagości na dzieci.
Powszechnie wiadomo że naturyści jadąc nad morze zabierają ze sobą dzieci, te dzieci nie siedzą w izolatkach, dla nich widok 250 nagich ciał nie jest niczym nowym, bo na plaży widzą 500 gołych ciał. Rodzice jak wszyscy rodzice troszczą sie o swoje pociechy, dlatego tez dziwi przypuszczenie autorek że w trakcie takiej imprezy spuszczają swoje pociechy z oka. Jak w każdym środowisku tak i pewnie w naturystycznym funkcjonuje zasada ograniczonego zaufania. A dziecku krzywda ze strony pedofila może stać się zarówno w drodze ze szkoły na kolonii czy jakimkolwiek miejscu.
To że dla autorek przebywanie nago nie jest naturalne i kojarzy się z sexem nie znaczy że dla dziecka takie otoczenie jest w jakiś sposób nienaturalne. Dla niego to jest normalne zachowanie że na plaży na basenie biega na golasa, a czasem biega w kostiumie bo są inne osoby które może to razić.
Jedynym plusem artów jest to że toczy się jakaś dyskusja, dobrze by było gdyby ktoś zadbał o jej poziom merytoryczny. Muszę jednak napisać że w 2 arcie nawiązanie do opowieści jednej z naturystycznych mam która wychowuje syna w duchu naturystycznym działa niejako na obronę autorek.
Temat nagości jest w naszym społeczeństwie drażliwy, ze względów kulturowych, moralnych, religijnych, dlatego też pisząc relację, czy odnosząc się do jakiegoś tematu nie powinno się spłycać.
Drogie autorki, rozumiem że w gazecie gdzie jest ograniczenie ilością papieru nie można rozwijać skrzydeł ale w internecie mają Panie duże pole do popisu. Proponowałbym bardziej rzeczowe podejście do sprawy, nieszukanie sensacji tam gdzie jej nie ma. Większy pożytek będzie z dobrego artu, wyjaśniającego zawiłości naturyzmu , zachowań naturystów etc niż sianie paniki że na takich spotkaniach mogą się pojawić pedofile...
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Czy liczy się tylko klikalność ?":
1.
20 kwietnia 2009, 22:38:30
Zasadniczo do naturyzmu nic nie mam dopóki nie zmusza się mnie do niego siłą – jak ze wszystkim ;). A co do tendencji nadawania tytułów na portalach typu wp.pl to się zgadzam w 100%... to jest naprawdę irytujące, ale co zrobić – obawiam się, że jednak liczy się tylko klikalność (czyli kasa).
2.
20 kwietnia 2009, 23:46:22
Ja nie wchodze na wp czytać newsów bo zazwyczaj jak cie zainteresuje tytuł to po zapoznaniu się z treścią czułem się conajmniej oszukany. Nagłówek wydaje sie mieć na celu tylko skłonić jak najwięcej ludzi do kliknięcia – nic więcej.
3.
21 kwietnia 2009, 00:40:08
ja też sporadycznie czytam WP, przekierowano mnie do linka, czytałem i nie wierzyłem co czytam … Jedno że trolują 2 poziom artów, a 3 poziom tolerancji w narodzie niski …
4.
21 kwietnia 2009, 08:51:54
Próbowano zatrzymać homoseksualistów? Skandal! Trzy artykuły z tego można zrobić!
Ogólnie wygląda, że największe problemy mają psychologowie:
5.
21 kwietnia 2009, 16:50:38
rozie: jak widać freudyzm wciąż popularny.
Zastanawiam się w którą stronę pójdzie podejście społeczeństw krajów rozwiniętych do seksualności – czy będzie ono zdrowsze i prostsze niż aktualne, wciąż odczuwające wpływy wielowiekowej górującej pozycji Kościoła, czy też stanie się jeszcze bardziej purytańskie jak na przykład w „Czarnych oceanach” Dukaja…
6.
21 kwietnia 2009, 17:39:15
myślę że poglady ludzi bea jednak bardziej radykalne, znaczącej częsci
Dodaj komentarz: