Mój stary, nowy rower

Jak wcześniej zeznawałem w środę miałem mały dylemat dotyczący wybierania rowerka. Powodów zakupu takiego "starocia" było kilka, z ważniejszych to:

Rower miejski holenderski UNION

  • niewątpliwie taniej kupić rower z duszą niż takowy wypożyczać,
  • jak się ma swój dojechany rower to jednak jest lans :),
  • takie rowery się nie psują, fajnie wyglądają i bardzo lekko się nimi jeździ,
  • od dawna planowaliśmy zakup jakiś rowerów, Sylwia katuje się jakąś dietą, ja po podjętej próbie regulacji wagi też postanowiłem na bardziej radykalne metody, bo zdrowe jedzonko i jego ograniczanie zbiło kilka kg, ale po miesiącu obijania się wróciły znowu te kg, takoż z Sylwią postanowiliśmy jeździć rowerami gdzie się da, na tyle często by gubić kolejne gramy ...
  • wspominałem już ze takie rowery ostatnio są modne i posiadanie takiego starocia to +100 do lansu ? :)

  • Ale udało się wybrać dla mnie model na zdjęciu powyżej (marka Union), a dla Sylwii ten obok (marka Gazelle), Rower miejski holenderski GAZELLE zakupu dokonałem w miejscowości Świnice Warcie gdzie pewien Pan prowadzi firmę, która zajmuje się sprzedażą różnych rzeczy od mebli przez rowery po "kłady" ... Ceny przystępne a sprzęt serwisowany gotowy do użycia, można wyrwać fajny stuff w niewielkiej cenie. Ja za oba rowery dałem 280 pln, są w pełni sprawne, wszystkie części oryginalne w dobrym stanie, opony, przerzutki w "pieście" wszystko co potrzebne do miejskiego jeżdżenia - po parku też daje radę :) . Jedyną niedziałającą rzeczą jest oświetlenie, ale jeszcze nie dedukowałem czy to wina dynama, kabla czy lampek..... Od środy zrobiłem już ponad 20 km, rowerek śmiga jak nowy, bardzo dobrze się "pedałuje" zupełnie jak rower dziadka i pradziadka. Dziś dokupiłem kłódeczkę, czeka mnie jeszcze zakup pompki i jakiegoś oświetlenia, z dynamem jednak sie ciężko pedałuje ...
    Prócz niewątpliwych zalet podczas jeżdżenia i spalania kolejnych gramów rowerek ma dodatkowego skila, tzw. turbo spalanie oponek ludzkich, polega to na to że po przejechaniu kilku kilometrów trzeba go wnieść na pierwsze piętro w bloku. To że jest to stary rower powoduje że naprawdę ciężko się go wnosi. Stwierdziliśmy że nawet na samym wnoszeniu i znoszeniu powinniśmy kilka gramów tłuszczyku spalić ...
    Jestem cholernie zadowolony że udało mi się załatwić i przywieść do Łodzi rowerki w jeden dzień, teraz mogę śmigać ...
    Gorąco polecam, swój rower to zawsze swój :) no i robi wrażenie ...

    ps. gdyby ktoś był zainteresowany kontaktem to mogę podać, Świnice są ok 40 km od Łodzi ..


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Mój stary, nowy rower":

1.

maoam napisał(a):
23 maja 2009, 11:08:56

Pf. My wnosimy na siódme piętro. Znosimy też oczywiście. ;-)

Zazdroszczę oryginalnej gazeli.
I jak już będziecie śmigać na takich cudach po Łodzi to szukajcie się na lodzcyclechic.blogspot.com :D

2.

Piotr Szymczak napisał(a):
23 maja 2009, 11:58:27

ja się nie nadaję na fotki – jak to mówią nie narzucam się z swoją urodą :) lodzcyclechic.blogspot.com mam w RSS’ach :) 7 piętro no jest co wnosić, z znoszeniem pewnie jest lepiej …

3.

KasiaM napisał(a):
23 maja 2009, 21:43:10

No to teraz czekam aby Was zobaczyć tutaj: http://www.lodzcyclechic.blogspot.com/

4.

BeteNoire napisał(a):
23 maja 2009, 22:17:19

Masz jakieś 666 do lansu. Dziś kupuje się wypaśnie górale z amortyzatorami ;)
Ale mimo wszystko – plus za sympatię do rowerów. Rowery rządzą.

PS. jezusrowerowabrać, co mi tam tekst przekreśliło? o_O Miało być minus 666 :P

5.

Piotr Szymczak napisał(a):
24 maja 2009, 00:03:59

#KasiaM no zobaczymy, my bankowo na Fale będziem jeździć na rowerkach, może na Pietryne czasem … może ktoś nas ustrzeli, <br> BeteNoire jedni kupują rowery z duszą, inni kupują górale za 2000 oczywiście szanujemy ich : )

6.

słodziutki napisał(a):
24 maja 2009, 13:21:29

Bo góral służy do czego innego i koza do czego innego więc już się tak nie jaraj, że masz szpanerski rowerek za 140zł, a frajerzy kupują górale za 2k :P

7.

BeteNoire napisał(a):
24 maja 2009, 14:15:27

Piotr Szymczak, dorabiasz ideologię ;-) Dobrze wiem, że chodzi po prostu o to, by jechać i dojechać.

8.

Piotr Szymczak napisał(a):
24 maja 2009, 14:24:18

no wiem wiem droczę się troche :)

9.

BeteNoire napisał(a):
24 maja 2009, 14:27:00

Ja też wiem. Nie kręcą mnie dzieciaki na najnowszych góralach wyprowadzające je z garażu raz na tydzień. Sam jeżdżę dość często na 13-letnim, prostym Giancie, który jest po prostu świetny.

10.

Tomek B. napisał(a):
27 maja 2009, 08:27:16

jeśli z dynamem ciężko, to można zawsze kupić akumulator rowerowy, http://www.chainreactioncycles.com/Models.aspx?ModelID=14405 albo http://www.bikeman.pl/Sklep-rowerowy/Akcesoria-rowerowe/Oswietlenie-rowerowe/Lampa-przednia-Sigma-Mirage-Evo-z-akumulatorem ale to już jest droższe niż rower. Z dynamem więcej spalisz Piotrze. Też kupiłem rower ostatnio, tylko górski bo mam góry dookoła, nie dla szpanu.

11.

Piotr Szymczak napisał(a):
27 maja 2009, 09:01:08

Dynamo okazuje się sprawne, po oględzinach dokonanych walnięta jest a raczej była lampka. Faktycznie z dynamem cięzko się pedałuje no i w dień tak głupio z światłem jeździć :) a jakbym cały czas z dynamem brykał to w końcu opona mi się rozwali :) Nie ma złotego środka. Akumulatorki fajne ale my i tak po zmroku raczej nie bedziemy jeździć, wiec wyszukałem już lapeczki doczepiane mrygające powinno starczyć. Izie też kupiłeś ? No Ty tam masz warunki nawet kilka km po górach robi swoje …. Ja też nie kupiłem dla szpanu, no może troche ale wiadomo to minie, ot z Sylwią na dłuższe wypady na góralach raczej nie da rady, ja lubie szybko jeździć, więc kompromisem był rowerek którym można w miare szybko sie poruszac po miescie i parku a SYlwia jak bedzie miałą dość to zawsze ma stosunkowo blisko do domu :) .

12.

Tomek B. napisał(a):
28 maja 2009, 00:05:36

Nie, Iza nie przepada za rowerem, a jak już to ja nie przepadam za jej tempem, może jakbym biegł obok roweru to byłoby w miarę :)
Abstrahując od układu odniesienia, żeby było legalnie musisz dokupić odblask z tyłu, inaczej musisz mieć ciągłe czerwone z tyłu (z przodu ciągłe białe lub zółte).

13.

Piotr Szymczak napisał(a):
28 maja 2009, 01:21:23

odblask z tyłu jest :) no ja mam nadzieje że to nie tylko kondycja, zresztą to by było dziwne 102 KG grubasek z kondycją atlety :) coś się tłuszczyk spalić musi :) No co do roweru i kobiet to ja mam tak samo ale wole jechać niż biec koło Sylwi, z zaciśniętymi zębami a wytrzymam jej tą powolną jazdę

14.

Piotr Szymczak - blog napisał(a):
29 czerwca 2009, 02:38:13

Kobiety i faceci na rowerach - grupowo.

Kobiety i faceci na rowerach grupowo czyli Łódzka Masa Krytyczna.
Jako właściciel starego Holendra (roweru miejskiego typu Hollender) mam 10 do lansu ale nie kupiłem go tylko po to by poprawić swój lans o dziwo używam go i to całkiem sporo[...]

15.

Piotr Szymczak - blog napisał(a):
04 maja 2010, 18:44:07

Rowerem do pracy?

Przez ostatnie dwa tygodnie miałem "szofera", który woził mnie do i z pracy. Zabierał niemal spod klatki schodowej i odstawiał niemalże pod blok lub na życzenie zawoził na lokalny ryneczek. 6:30 czekała (bo to była kobieta) pod moimi drzwi[...]

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.