Szumią media o MediaSzumie
„Dziennikarstwem nie jest przysłanie MMS z widokiem ulewy nad Łodzią, za mms'em musi iść coś więcej” - mówił jeden z gości. Ja się więc pytam co robią zdjęcia z wczorajszej burzy w dzisiejszych łódzkich gazetach i na portalach tychże gazet, czyżby w Łodzi nie było już dziennikarzy?
Szum o szumie ….
Ostatnie 2 tygodnie upłynęły pod znakiem szumu medialnego wokół cyklicznej(teraz już to wiemy mediaszumy będą cykliczne) imprezy pod wiele mówiącą nazwą MediaSzum. Sprawcami całego pozytywnego zamieszania wokół Łodzi i mediów są Andrzej Kwedo i Marek Miller (tu ogromne brawa i gratulacje), Ci dwaj panowie postanowili zrobić coś fajnego, czego dotychczas w Łodzi jeszcze nie było. Nie było w odniesieniu do mediów, gdyż np. boatcampy (spotkania fanów technologi internetowych i Internetu) odbywają się już od jakiegoś czasu. Mediaszum nawiązuje swoją formą do luzu jaki panuje na boatcampach(patrz moja relacja z czerwcowego spotkania), są to spotkania w klubach, barach gdzie jest na cel spotkania wygospodarowane miejsce, jest odpowiednie nagłośnienie, czasami bywa również przekaz video zapewniany przez stream, lub spotkanie jest nagrywane i udostępniane na stronie serwisu. Podobnie było wczoraj w klubie Łódź Kaliska. Spotkali się ci co o mediach wiedzą dużo i chcą się podzielić swoją wiedzą z tymi co wiedzą mniej lub ich wiedza dotyczy innego obszaru mediów. Wszyscy mieli okazję się pojawić właśnie dzięki wielkiemu szumowi towarzyszącemu tej imprezie. By się przekonać jak bardzo nagłośnione było spotkanie niech świadczy wpisanie w Google frazy mediaszum, a w wynikach dostaniemy wszystkie znaczące w Łodzi media które zapowiadały tą imprezę a skończywszy na mediach ogólnopolskich zajmujących się właśnie tematyką starych i nowych mediów.
Jest nas dużo
Okazało się że lewe skrzydło na trzecim pietrze Łodzi Kaliskiej było niemal szczelnie wypełnione, pojawili się prelegenci: Paweł Nowacki (Wiadomości24.pl) który mówił o dziennikarstwie i dziennikarstwie obywatelskim w odniesieniu do nowych technologi do blogów i mikroblogów oraz Łukasz Felsztukier, który podzielił się swoją wiedzą na temat fenomenu mikroblogów, Twitter i Blip wplatając w swoje wystąpienie rady dla starych mediów jak należy korzystać i integrować się z nowymi mediami. Na sali pojawili się również przedstawiciele mBanku, przedstawiciele łódzkiej i warszawskiej blogosfery min Maciej Budzich autor bloga Mediafun , był tez kolega Filip z Listonic.pl przedstawiciel machiny, widziałem tez ludzi udzielających się w TV Toya, oraz Moje Miasto, pojawił się tez były wieloletni redaktor naczelny Dziennika Łódzkiego Julian Beck.Wielkim nieobecnym została Gazeta Wyborcza, a myślę że obecność kogoś z Agory jeszcze bardziej ożywiła by dyskusję.
Krok po kroku
Jako pierwsze było wystąpienie Pawła Nowackiego, które w głównej mierze dotyczyło serwisu dziennikarstwa obywatelskiego który zbudował. Opowiadał o aspektach prawnych związanych z publikacją materiałów nadesłanych przez internautów, o weryfikacji praw autorskich do użytych tekstów, fotek etc. Mówił dość obszernie o tym że tradycyjne media, TV radio a w głównej mierze prasa, nie nadążają za wiadomościami. Że nowe media w domyśle blogi, mikroblogi, serwisy dziennikarstwa obywatelskiego relacjonują to co się dzieje tu i teraz, że w Łodzi właśnie mamy wypadek tramwajowy na ulicy takiej i takiej. Informacja przebiega szybko bo wystarczy mieć telefon z aparatem i można wysłać SMS z informacją o takim zdarzeniu, dziennikarze tradycyjni dowiadują się o tym dopiero po czasie, gdy informator zadzwoni do redakcji lub gdy dziennikarz dyżurujący w redakcji zadzwoni na Policję czy do straży pożarnej i dopyta czy coś się nie dzieje na mieście. Zanim uzyska taką informację, przekaże redaktorowi prowadzącemu,a ten do działu foto mija wiele czasu, natomiast dziennikarz obywatelski, bloger, mikrobloger jest na miejscu i od razu publikuje wiadomość. Paweł mówił tez o tym ze „stare media” są lepiej przygotowane pod względem merytorycznym ale w świecie kiedy ważna jest szybkość przepływu informacji przygotowanie merytoryczne do pełnienia zawodu nic nie daje (lub daje niewiele)bo nius z wczorajszego dnia już nie jest niusem. Paweł wspominał również o potrzebie wyjścia starych mediów do takich serwisów jak blip.pl gdzie należy agregować zgromadzona tam społeczność i dostarczać jej ciekawych informacji, co właśnie Paweł i jego ekipa czynią na Blipie.
Po prelekcji Pawła głos zabrał Łukasz Felsztukier (^elcukro) który bardzo ciekawie opowiadał o Blipie i jego zagranicznym odpowiedniku, mówił o liczbach o historii, o tym jak się zachować na takim serwisie, co jest mile widziane a co nie. Doradzał jak firmy powinny i mogą zaistnieć z swoim przekazem na serwisach mikroblogingowych (case mBanku). Że jest to wspaniała możliwość dotarcia do potencjalnych odbiorców, informowania ich, stworzenia komunikacji klient-firma i dodatkowo że zazwyczaj nic to nie kosztuje lub kosztuje to nie wiele a jest bardzo efektywne i dobrze odbierane przez tzw. target. Łukasz nadmienił też o pułapkach czyhających na ludzi i firmy wkraczające w mikrobloging, o tym że łatwo być skrytykowanym, że nieumiejętne działanie mogą wyrządzić sporo krzywdę dla wizerunku osoby czy też firmy. Łukasz rozłożył całego Blipa na części pierwsze, wspominał że jego prezentacja będzie dostępna więc zainteresowani będą mogli sobie ja obejrzeć – no naprawdę warto. Podobnie jak w przypadku Pawła tak i prezentacja Łukasza została nagrodzona oklaskami.
Prawie rękoczyny
Po obu prezentacjach przyszedł czas na otwarta dyskusję, jako pierwszy głos zabrał pan z Machiny, który stwierdził że dla niego dziennikarstwo to tylko Kapuściński, a to całe blogowanie mikroblogowanie (wstałem wyszłem pierłem lub jem pierogi z truskawkami) to nic niewarty bełkot, do dyskusji włączył się Paweł broniąc dziennikarstwa obywatelskiego i mikroblogów, powołując się na to że jak wszędzie gdzie jest dużo informacji są informacje ważne i mniej ważne. Kolejnymi obrońcami naszej społeczności blogerów i mikroblogerów stali się ^elcukro i ^mediafun ^mackozer którzy udowadniali panu z Machiny ze w takim blipie to sobie można odfiltrować wiadomości i jeżeli nie interesuje nas np. tag #pokacycki to cycków oglądać nie będziemy a jeno #pokakota :) Ogólnie zrobiło się bardzo gorąco, by nieco ostudzić zapał dyskutantów głos zabrał były redaktor dziennika Łódzkiego i spokojnym głosem mówił jak on to widzi, nie wydawał się entuzjastą mikrobkogów jako mediom, i jak stwierdził tym zapiskom daleko do dziennikarstwa, że postęp technologiczny nie uprawnia nikogo do bycia dziennikarzem. Bo to prawdziwy dziennikarz stwierdza czy z potoku informacji wybrać coś co jest ważne. Pan Julian stwierdził że MMS Pawła o tym ze na kaliskim była wielka burza nie był ważny bo z niego nic nie wynika, tu zresztą podniósł się szum na sali. Dla wielu osób taki MMS był ważny bo mogli zabrać parasol pojechać autem zamiast rowerem lecz pan Julian wytłumaczył o co mu chodziło, chodziło bowiem o to, że przy profesjonalnym dziennikarstwie taki obrazek zalanej ulicy powinien mieć dalsze swoje reperkusje w dociekaniu kto jest winien, czemu się tak dzieje etc etc. i tu się zgodzę z Panem Julianem, bo jak najbardziej dzisiejsze tzw. „stare media” powinny dociekać i piętnować niedbalstwo władz mające swe skutki w zatkanych i niedrożnych studzienkach. Jednak spójmy na dzisiejsze tytuły prasowe „po burzy” ja tam nie widzę nic poza suchym odnotowaniem faktu że znowu padało, dokładnie to samo co 12 godzin wcześniej zrobili mikroblogerzy ….
Kuluary
Po zakończeniu dyskusji oficjalnych rozmowy przeniosły się do tzw kuluar, gdzie grupki ludzi dyskutowali na tematy bliższe i dalsze mediom, mnie udało się pogadać z kilkoma osobami z czego jestem bardzo zadowolony, nowe kontakty nowe znajomości lub przeistoczenie znajomości z świata mikroblogingowego na realny uścisk dłoni. Kiedy przestało padać oko 22 zebrałem się do wyjścia i wsiadłszy na swój rowerek dojechałem szczęśliwie na Teofilów. Tak tak niż poza soczkami i cola nie piłem więc na rowerku jechać mogłem :)
Do następnego razu.
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±
Komentarze do wpisu "Szumią media o MediaSzumie":
1.
26 czerwca 2009, 14:55:54
Widzę, że się działo - nie spodziewałem się aż takich tłumów o jakich wspominasz :)
Może i rzeczywiście media tradycyjne nie nadążają za mikroblogami w kwestii świeżości informacji, ale ja tam wciąż wolę mieć chociażby potwierdzenie w mediach "mainstream" ponieważ wieści z sieci mają to do sobie, że nie zawsze są zgodne albo nawet bliskie prawdzie (tu wchodzi moje ulubione powiedzenie "przeczytałem to w internecie! to musi być prawda"). Poza tym stare media prezentują formę zwykle przetworzoną, pozbawioną wszystkich "omg lol pada" etc.
Miłej zabawy na WzOS o ile się wybierasz, niestety małżonka mi się rozchorowała i nie będę mógł się objawić.
Ps. przypominam o recenzji filmu ;-)
2.
26 czerwca 2009, 15:05:28
BTM no wiadomo, że prasa drukowana zazwyczaj sprawdzi to co pisze to samo z TV, ale chłopaki kilka przykładów mieli że jednak nie zawsze jakis case z podpuszczeniem TV a okazało się że to jakiś screen z Lostów był :) Więc w pogoni za niusem i tradycyjnym mediom zdarzają się wpadki. Wiesz trochę od kuchni wiem jak to wygląda ale ciiii. Szkoda że nie idziesz na wieczór, ja też w sumie nie wiem czy dotrę, Krytyczna Masa Rowerowa, Wieczór i koleżanka z Gazety poprosiła bym ją w kręgle grać nauczył ... Dylematy, o recenzji pamiętam, ale jak pewnie zauważyłeś to notka po 3 dniowej przerwie, jakoś to ciśnienie mnie dobija :) Więc jeżeli dziś wieczorkiem będę miał chwile to dokończę 3 swoje notki, i 2 recenzje ... Pozdrowienia dla żony i wiesz okłady Panie tylko okłady pomagają :)
3.
26 czerwca 2009, 15:07:40
Było super, brawa dla organizatorów za podjętą inicjatywę. Osobiście, nie wiem czy tylko mi ale wydaje mi się że częśc poświęcona na dyskusje została dość szybko "ucięta" losowaniem, a szkoda bo robiło się naprawde gorąco. Mimo wszystko spotkanie jak najbardziej udane, będę z niecierpliwością czekać na kolejne. Myślę że gdyby nie pogoda to byłoby jeszcze więcej osób, ale i tak nie było źle.
4.
26 czerwca 2009, 15:09:03
Widzisz, dla mnie media maninstreamowe są dla mnie zerowym źródłem wiadomości jeżeli chodzi o zagadnienia specjalistyczne - głównie informatykę. Tu jest widoczna przewaga nowych mediów i (mikro)blogingu.
Na prawdę śmiać mi się chce, kiedy np. w TVN Mądry Pan Policjant mówi, że "mając mój adres IP mogą mnie namierzyć, znaleźć zdjęcie na naszej kalsie i złapać" albo w filmach hackują emacsem przez sendmail ;-)
Jednak jeżeli chodzi o zebranie wiadomości z całego dnia, przelanie tego przez Wielkie Sito Istotności to wolę zajrzeć na Fakty TVN czy Onet albo nawet opierać swoje zdanie na społeczności blogowej ;-)
5.
26 czerwca 2009, 15:26:39
wstawki o ip są dobre, ale to chyba chodzi o to by przekaz był jasny dla laika, cioci Kazi np :)
6.
26 czerwca 2009, 16:01:18
Dzięki za relację Piotrze, cieszymy się, że się podobało. Pilnie analizujemy też Wasze opinie, chcemy by Mediaszum na trwałe wpisał się w życie kulturalne naszego miasta. Tym bardziej, że ilość osób obecnych na sali dodała nam skrzydeł.
@Karol. Niestety, losowanie musiało nastąpić tak gwałtownie, ponieważ salę mieliśmy zarezerwowaną na określone godziny. Ciekawe były rozmowy po spotkaniu, niestety przerwane przez panią barmankę głośnym "koniec sprzedaży! zapraszam do innych sal". Będziemy myśleć o innym miejscu, bo koncert w sali obok też nie był szczególnie atrakcyjnym kontr-eventem dla Mediaszumu :)
7.
26 czerwca 2009, 16:03:08
Hehe :) Co do koncertu to na początku rzeczywiście się obawiałem, ale jak już się zaczęło to nikt na niego nie zwracał uwagi ;)
8.
26 czerwca 2009, 16:09:00
Marek, było naprawdę bardzo fajnie i do następnego razu, Wyślijcie też zaproszenie do Agory :) Ja się zastanawiałem z czego są te drzwi bo jednak ładnie wyciszały ? Jeżeli będziecie szukać jakiegoś miejsca może na osiedlu studenckim - Futro (dawna Balbina) jest całkiem pojemne. Nie wiem jak teraz tam to działa ale spokojnie na 200 osób da redę zmieścić. No chyba że coś w centrum ma być :) Już wiadomo o czym kolejny mediaszum ?
9.
26 czerwca 2009, 16:11:04
Te drzwi również ładnie wtapiają się w otoczenie od strony wejścia.. Jak poszedłem oczywiście po pepsi, to wracam i patrze: ej tu przecież były drzwi...
10.
26 czerwca 2009, 16:23:28
Ja wychodząc miałem problem, po lewej toalety, ejj tu gdzieś powinny być drzwi - na szczęście zauważyłem w porę klamkę :)
Dodaj komentarz: