Na wsi kobiety mają strasznie duże piersi.
Zawsze zastanawiałem się czemu w polskich filmach w których pojawia się epizod wiejski, czy też cały film dotyczy ludzi z małych miasteczek czy też wsi jest tak
dużo golizny i wielkich piersi. Nie to by mi to jakoś strasznie przeszkadzało ale zauważyłem taką prawidłowość. Ostatnio byłem na filmie „U Pana Boga za miedzą”, jest to kolejna część dystrybuowanego przez Vision filmu o perypetiach mieszkańców małego miasteczka Królowy Most. Film utrzymany w podobnej tematyce co poprzednie części, czyli ksiądz, policja, administracja samorządowa i relacje między nimi. Fajny niezobowiązujący humor, a postać księdza roztropnego kapłana pełnego troski o swoje stadko, pełnego dobrych rad (ksiądz potrafi nawet swatać) dla swoich parafian jest tak bardzo ujmująca, że aż chciałoby
się powiedzieć gdzie są tacy księża. Wracając jednak do tematu wpisu czyli biuściastych kobiet,
było wiele polskich filmów gdzie duże piersi były bardzo eksponowane, były to mniej lub bardziej udane produkcje, seria „U Pana Boga ...” jak najbardziej należy do tych udanych. Mnie zastanawia skąd oni biorą tak biusciaste aktorki, bo choćby w filmie na którym byłem ilość kobiet z dużym biustem w porównaniu do ogólnej liczby występujących kobiet była 50% do 50% i to takie biusty że Kasia Figura może się schować ze swoim.
Żeby nie było że jestem jakimś fanem wielkich balonów, zwyczajnie zwróciłem uwagę na te dość duże „pomniki przyrody” które były zresztą bardzo wyeksponowane. Zastanawia mnie właśnie to postrzeganie kobiet z małych miejscowości jako obdarzone wielkim biustem. Przeżyłem dwadzieścia kilka lat na wsi, z czego na pewno kilka będąc już zainteresowany tematyką biustu i nie zauważyłem by panie z wiosek były jakoś hojniej obdarzone przez naturę, owszem bywają okazy, niemniej jednak w mieście też raz na jakiś czas można spotkać panią z bardzo dużym biustem.
A może ja się tylko czepiam, może dla dobra kinematografii potrzebny jest tu i ówdzie większy lub mniejszy ale wyeksponowany cycuszek ? A może to jest tak, że samo kino uprzedmiatawia kobiety, może ono (kino) dostosowywuje się do naszego postrzegania świata ? Ciekaw jestem czemu reżyser na panią z obsługi w banku, panią sekretarkę i właścicielkę "gospody" wybrał i wyeksponował biust kobiet które i tak mają "co pokazać". Myślicie że można napisać maila z takim pytaniem :)
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Na wsi kobiety mają strasznie duże piersi.":
1.
29 czerwca 2009, 13:01:16
Ano bo dziewuchy wiejskie zdrowe i czerstwe są, hej!
2.
29 czerwca 2009, 13:10:09
A zauważyłeś, że kobiety w tym filmie były obfite nie tylko w biuście? A twórcy filmu potrafili to tak pięknie pokazać, że człowiek się ślinił np. na widok zupełnie-nie-szczupłych ud ;)
Przynajmniej jakaś odmiana w stosunku do wzorców piękności z zachodu (aka „wieszaki”). :) A ja nawet nie jestem jakimś wielbicielem rubensowskich kształtów…
3.
29 czerwca 2009, 13:24:29
Chłopie, popracuj nad przecinkami, bo tego się czytać nie da.
4.
29 czerwca 2009, 14:13:23
Pewnie specjalnie szukają kobiet, które spowodują, że im męska część widowni wybierze się na komedie, które raczej ciągną kobiety. Głównie jest tak w tzw. chick-flick ;-)
Zgodzę się z Jajcusiem, że milej (przynajmniej mi) jest popatrzeć się n kobiety, które mają troszkę ciałka i krągłości tam gdzie być powinny, a nie przysłowiowe wieszaki. Przez takie (amerykańckie) promowanie bycia do bólu chudym żadnej kobiecie nie wytłumaczysz, że faceci lubią, jak jest co przytulić i że nie, nie musisz się odchudzać ;-)
5.
29 czerwca 2009, 14:19:12
BTM: Akurat ta „wieszakowość” nie jest taka amerykańska i w USA nie dziwne, że szczupłość promują (tyle, że pokazywanie „nieosiągalnych” wzorców zapewne nie zadziała). Oni muszą. U nich otyłość (nie lekka nadwaga, ale poważna otyłość) to wręcz problem narodowy…
Zresztą, nie bez powodu całe kino wybuchło śmiechem gdy na wspomnianym filmie ksiądz mówił o „amerykańskich wieszakach”.
6.
29 czerwca 2009, 14:20:57
@Jajcuć: ależ ja wiem, że u nich otyłość to problem. Ale nie uważasz, że przesadzanie w drugą stronę, czy też pokazywanie takich wieszaków kobietom, które już ważą po 150-200kg i praktycznie nie mają szans osiągnięcia takiej figury coś przyniesie? Nie jestem psychologiem, ale nie wydaje mi się ;]
7.
29 czerwca 2009, 14:22:05
BTM: no więc, to też, w którymś z nawiasów mojego niejasnego komentarza, stwierdziłem ;)
8.
29 czerwca 2009, 15:57:14
Dziewczyny ze wsi lepiej się odżywiają. W tym tkwi cała tajemnica!
9.
29 czerwca 2009, 16:08:14
czerstwe powiadasz ?
10.
29 czerwca 2009, 16:09:04
Jajcuś faktycznie 2-3 panie były pulchniejsze, ale ta z okienka bankowego już taka normalna :) ale cyc miała że hej ;)
11.
29 czerwca 2009, 16:19:20
BTM, Jajcuś Te film z tego co mi się zdaje w zajawkach cyców niw pokazywali, ale faktycznie coś w tym jest że golizna przyciąga. Też jestem zdania, że jak to mawiała moja mama kobieta musi posiadać "cyc i pic". Panowie ja tam też wolę jak jest za coś złapać :) ale w poprzedniej notce o rowerach dałem linka do fotki jednej Pani szczupła aż miło więc wiadomo, ze trzeba optimum wyznaczyć. Szczupła fajna i nieco pulchniejsza też może być fajna :)
12.
29 czerwca 2009, 23:27:05
Co do cycastych kobitek w filmach z serii "U Pana Boga..." to cyc Struzikowej to niestety wypchany push-up ;)
Za to prawosławna Pani z banku jest baaaaardzo interesująca :)
Swoją drogą ten film to świetna politycznie niepoprawna propaganda :) Miałem o tym napisać, bo już w dzień po premierze na tym byłem, ale jkoś czasu brakło :) W każdym razie - film fantastycznie (a zarazem bardzo delikatnie) promuje właściwe wartości :)
13.
29 czerwca 2009, 23:32:27
Pani z banku bdb, choć jak się kładła na molo to widać było że cycusie swobodnie opadły, aż się miękko zrobiło. Co do przemycania odpowiednich treści faktycznie w filmie jest to bardzo subtelnie pokazane/ukryte, miło się ogląda. Ktoś ostatnio mi mówił że ksiądz jest prawdziwym księdzem
14.
29 czerwca 2009, 23:34:30
No i dobrze :) Wg. tego co piszą na filmwebie, ta kobitka ma już 40-tkę na karku, zatem jak na swój wiek to wygląda całkiem całkiem :).
15.
29 czerwca 2009, 23:38:32
no proszę 40 lat, to faktycznie nieźle, na saunie w Łodzi z takimi walorami w Jackuzi siedząc pewnie by nie jednego o ślinotok przyprawiła ...
16.
30 czerwca 2009, 01:31:23
Dodek już napisał w pierwszym komentarzu, ale ja bym w innych słowach to ujął: stereotyp taki jest. Zrodzona z chłopstwa, wychowana na wsi, pracująca w polu, wykarmiona świeżym żarciem i pojona krystaliczną wodą ze studni kobieta musi być dorodna. No przecież musi.
Tyle, że czasy się zmieniły, już nie ma takiej przepaści między wsią a miastem, 'mezaliansów' już nikt nie zabrania, a wsiowi zaopatrują się w miejskich supermarketach.
A co do filmu to przecież cycki i dupę trzeba pokazać - dla oglądalności. Ja na teledyskach z Vivy.
17.
30 czerwca 2009, 01:41:29
coś w tym jedzeniu wiejskim jest, moja babcia nieskażona jedzeniem miejskim, kluseczki dalej sama robi, kopytka czy dżemy i inne przetwory i ciało mimo wieku nie jest wcale zniszczone. Żeby nie było babcia się jakoś specjalnie nie "pudruje" jakaś perfuma, jakiś kremik najlepiej "Pani Walewska" i już, a buzia jak u nastolatki, jędrna, gładka etc. Ja po 10 latach mieszkania w mieście, czasem tęsknię za typowym wiejskim jedzeniem, teraz już sporadycznie spotykane, bo dla większości ludzi ze wsi to obciach jeść chleb ze smalcem - wszyscy się kreują na nowobogackich ( o ile mogą). Ja mimo wszystko bardzo lubię suchą pajdę chleba (szkoda że nie pieczony w domu) z smalczykiem i ogórkiem kwaszonym , do tego stakan mleczka i nazajutrz perystaltyka jelit jak marzenie
18.
30 czerwca 2009, 08:55:55
Szymczak: ja osoiście mam wręcz przeciwnie wrażenie - nic tak nie postarza, jak praca na wsi.
19.
30 czerwca 2009, 13:39:24
to też zależy co się na tej wsi robi, ja znam rodziny gdzie mieszkają na wsi od pokoleń ale jedynym ich wiejskim zajęciem jest utrzymywanie jednej czy dwóch krówek na mleko trochę drobiu i jakiś mały sad i ogródek, bo np resztę posiadanej ziemi sprzedali lub wydzierżawili, a utrzymują się z pracy w szkole. U takich ludzi którzy ciężko pracowali jeszcze za czasów wojny widać oznaki zmęczenia organizmu, spracowane ręce, twarz wielokrotnie opalona żarem słońca, no ale wiadomo że oni tak pracowali mimo to moja babcia świetnie się trzyma i skóra jej twarzy nie pokazuje wieku jaki ma i tego ile się napracowała. Pewnie gdyby równie ciężko pracowała w warunkach miejskich na typowym miejskim jedzeniu oznaki starości i spracowania byłyby o wiele większe
Dodaj komentarz: