Czy w kinie ukradną Ci rower?
Czy można jechać do kina na rowerze i nie obawiać się o jego utratę?
Oczywiście, że można na razie tylko w Łodzi, choć może w innych miastach też są podobne możliwości, ja wiem że na pewno bardzo dobrze funkcjonuje to w moim mieście. Relację zdali koledzy uczestniczący w ostatniej Łódzkiej Masie Krytycznej, zachwalali że to jedyne takie kino w Łodzi które jest tak bardzo przyjazne rowerzystom.
Ale przechodząc do meritum. Aby w Łodzi zostawić rower przed seansem filmowym należy udać się do jednego z dwóch łódzkich parków: Park Poniatowskiego lub Park na Zdrowiu i tam szukać miejsca zwanego amfiteatrem. Poszukiwania należy rozpocząć we wtorek w Parku na Zdrowiu w okolicach godziny 21 lub
środy w Parku Poniatowskiego również o tej samej godzinie. Tylko w tych dniach jest możliwość pozostawienia roweru i beztroskie oglądanie filmu. Taką opcję łodzianom zafundowało kino Cytryna, które właśnie w owe dni organizuje pokazy plenerowe filmów nazywane "polówkami". Jak wiadomo na pokazie plenerowym o wiele łatwiej zostawić rower i nie troszczyć się o to czy ktoś go sobie pożyczy, w kinach tradycyjnych może być problem z pozostawieniem roweru w kinie, a pozostawianie go przed nim może różnie się zakończyć. W taki sposób najbardziej żółte łódzkie kino Cytryna zaskarbiło sobie sympatię rowerzystów i stało się kinem przyjaznym dla posiadaczy jednośladów. Ja jeśli nie w tym tygodniu to może w kolejnym planuję się wybrać na taki plenerowy pokaz o ile pogoda dopisze, muszę tylko zakupić stosowne oświetlenie do mojego miejskiego roweru. Gdzieś czytałem że pojawienie się na takiej imprezie na starym rowerze holenderskim daje + 50 do lansu, a jak wiadomo lans drogą nie chodzi więc trzeba zbierać. No i te kobiety na rowerach, są przecudne, a ja lubię "obcować" z takimi kobietami.
ps. wpis mimo że lekko humorystyczny to jednak prawdziwy
ps2. wejścia na "polówki" są darmowe, a w przypadku deszczu pokaz jest przenoszony do kina.
ps3. przepraszam za tytuł rodem z Faktu :)
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Czy w kinie ukradną Ci rower?":
1.
30 czerwca 2009, 08:50:20
No... Chciałam jeździć na rowerze na uczelnię, ale jak zapytałam, jak to wygląda od strony osób jeżdżących usłyszałam: "No jak masz nowy rower to nie próbuj", "No ja jeżdżę już na piątym, a jestem dopiero na trzecim roku", "Mhm, wczoraj mi ukradli, przesiadam się do samochodu".
I generalnie tyle wyszło z mojego jeżdżenia na rowerze po mieście. Zdecydowanie zbyt długo musiałabym składać na nowy, gdyby ten "zaginął" w tajemniczych okolicznościach :(
2.
30 czerwca 2009, 09:03:23
U nas (Politechnika Gdańska, Wydział ETI) jest specjalne pomieszczenie, gdzie można zostawiać rower. Wcześniej tylko trzeba się zgłosić do odpowiednich osób i wyrobić jakąś kartę czy klucz. Mnie się nie chciało, zostawiłem rower pod budynkiem wydziału i tyle go widziałem... :(
Na UG z kolei są specjalne (naprawdę solidne) "stojaki", a właściwe rodzaj uchwytów, do których można przypiąć rower. Tyle że trzeba dysponować solidną linką, a lepiej łańcuchem lub u-lockiem (przekonałem się, że tania linka jest nic nie warta).
3.
30 czerwca 2009, 09:11:37
Trzeba po prostu mało zainwestować w rower (<500zł) i dużo w zapięcie (~100zł).
Mam rower za 200zł, składany samodzielnie i U-Locka za 70zł, najtańszy markowy. Rowery (bo już ósmy od kiedy zacząłem jeździć transportowo rowerem) zostawiam wszędzie, kilka razy nawet zostawiłem takowy pod znakiem na cały weekend i nikt żadnego nigdy nie ukradł.
Linkę potrafię ja otworzyć śrubokrętem i młotkiem w 30 sekund, złodziej robi to przecinakiem w 2s więc jeśli przypinacie rower linką, to nie ma się co dziwić że zniknają...
U nas z kolei cały teren uczelni jest zamknięty, wstęp za przepustką, więc rowerów nie kradną (: Wojskowa Akademia Techniczna.
4.
30 czerwca 2009, 09:33:58
Mhm, U-Lock. Przez ramę i tylne koło do solidnej podstawy (najlepiej stojaka na rower). Linki używam najwyżej do spięcia przedniego koła z u-lockiem. Linka nie powstrzyma zdesperowanego złodzieja, ale możne zniechęcić go do podpieprzenia przedniego koła.
+1 do przedpiśccy -- tani rower, drogie zapięcie.
(a mi dwa rowery z balkonu -- 3-cie piętro -- wynieśli, teraz nawet na balkonie przypinam do balustradki)
5.
30 czerwca 2009, 09:41:19
Moje tylne koło wymagające odkręcenia 3 śrub nie zachęciło jeszcze nikogo, mam małego ulocka i zawsze przypinam tylko ramę.
Jeśli chodzi o przód to nawet dętka była droższa od samego koła, więc też raczej nie kusi (:
6.
30 czerwca 2009, 10:02:23
Hmm... ja dla odmiany zostawiam wszędzie. Rower tani nie był (tzn. drogi też nie, bo coś ponad 500 kosztował), ale to nic nowoczesnego - stalowa rama, stary typ hamulców. Mimo wszystko cholernie go lubię (przez ponad 10 lat się można zżyć nawet z rowerem, nie?). Przypinam na razie zwykłą linką (bo nie mam funduszy na nic lepszego). W sumie w Białymstoku ludzie zostawiają i chyba specjalnie się nie boją. Przed galerią, za galerią. Na uczelni to często jest problem ze znalezieniem miejsca przy stojakach.
W sumie to nie wiem - jakoś ufam ludziom.
7.
30 czerwca 2009, 11:14:12
Zależy też od miejsca. Im większe miasto, tym ostrzej kradną -- trudniej złapać złodzieja, łatwiej opchnąć towar, większy rynek na pojedyncze części.
W moim rodzinnym mieście (Zielona Góra) nie widziałem nigdy "szkieletu" roweru (przypięta do czegoś zardzewiała rama, ogołocona z kół, linek, hamulców, siodełka, kierownicy itp.), a w moim obecnym miejscu zamieszkania to dość pospolite zjawisko...
8.
30 czerwca 2009, 11:46:15
No nie wiem, czy to tak jest z tym większym miastem - w Warszawie jedyne przypadki kradzieży o jakich słyszałem to góral (mtb, atb, xc - >1k zł) przypięty linką lub w ogóle nie przypięty, a czegoś takiego to już w ogóle nie rozumiem... Wydać kupę kasy na rower, a później oszczędzać na zapięciu to delikatnie rzecz ujmując głupota.
Szkieletów rowerów też nie widziałem nigdzie, chyba ludzie są bardziej przywiązani albo u nas kradną tylko całe rowery (:
9.
30 czerwca 2009, 13:25:34
anoriell faktycznie z nowymi rowerami za 2-3k może być problem, ostatnio w Łodzi pod Galerią Łódzką w biały dzień kolesie odcinali rower od stojaka, na szczęście policjant interweniował. armario chwała za to że są miejsca takie jak uczelnie gdzie wychodzą naprzeciw oczekiwaniom mobilnym studentom, dla osób które zawsze na rowerku śmigają to taka papierkowa robota może nie jest uciążliwa ale dla osoby która raz od święta postanawia jechać na ten wydział to i owszem. Linki takie za 20-40 PLN chronią chyba tylko przed tym, że pierwsza lepsza osoba Ci nie zgarnie roweru, na złodzieja który się trudni kradzieżą rowerów ona go nie powstrzyma, nożyce do metalu i ciach....legalnycyklista mój rowerek to stary holender za 140 PLN, ale szkoda by mi go było, niestety używam linki, ale też i mało jeżdżę, na tyle mało ze nie muszę go zostawiać w jakiś dziwnych miejscach. Zazwyczaj jak już na niego wsiadam to sporadycznie zsiadam.@Hoppke ale jak, przecie to się nie da ? Z 3 piętra, chyba sąsiad z balkonu obok?
10.
30 czerwca 2009, 13:27:22
Norrrmalnie poszukam holendra mojej babci, pomaluję sobie w kropki i będę na nim jeździć po Krakowie. A co! Będzie oryginalnie. ;]
Nadal uważam, że konieczność kupowania zapięcia lepszego niż rower to tragedia. Nigdy w życiu by mi nie przyszło go głowy, że jak na parkingu stoi nie mój rower to mogę go sobie zabrać, bo właściciel akurat nie patrzy.
11.
30 czerwca 2009, 13:29:11
No nie droższego od roweru, ale na pewno nie linki... Markowe U-Locki (Kryptonite) zaczynają się od 65zł (Warszawa), więc da się taki koszt przeżyć. Do 140zł holendra będzie super, a już sam widok u-locka przy kiepsko schodzącym (z punktu widzenia złodzieja) rowerze wystarczająco go odstrasza.
12.
30 czerwca 2009, 13:33:35
ZX wiadomo ufać trzeba ale swojego pilnować :) Hoppke, wiadomo wieksze miasto więcej szans, również dla złodzieja ...Anoriell wyjmój maluj i śmigaj, wiesz ile o jest do lansu, a pieknych kobiet na rowerach dużo i mile widziana tendencja zwyżkowa ;} Legalnycyklista(stka?) wydawało mi się że te U-locki droższe są, w takiej sytuacji nie ma co szaleć z linkami za 20 zeta skoro dokładając nieznacznie wiecej można mieć coś o wiele lepszego
13.
30 czerwca 2009, 13:35:40
1. jestem mężczyzną, przynajmniej tak mi się wydaje (:
Kiedyś były droższe, ale się spopularyzowały - na allegro mogą być jeszcze tańsze, ale polecam jednak markowe.
14.
30 czerwca 2009, 13:49:50
oczka me jeszcze zaspane chyba :) wydawało mi się że wpierszym poście podpis widniał legalnacyklistka :) przepraszam , człowiek zapatrzy się na piekne kobiety na jednej masie krytycznej i już mu tylko jedno w głowie ;(
15.
30 czerwca 2009, 14:26:44
fakt, ładny rower powoduje że siedząca na nim niewiasta dostaje za to dodatkowe "pointsy" do "looku" (-;
16.
30 czerwca 2009, 15:35:04
To weźcie mi podrzućcie linka do jakiegoś sklepu internetowego z takim U-Lockiem. Nie ważne za ile, ważne, żeby był taki, jak trzeba.
17.
30 czerwca 2009, 19:09:32
To, jaki być powinien to kwestia też ceny roweru, a dokładniej tego na ile wygląda (: Ja używam kryptonite keeper (jest ich mnóstwo na allegro, w różnych rozmiarach) - najtańszy produkt tej firmy.
Z firm dość znane są jeszcze abus i trelock, choć ta druga ma też sporo dziadowych linek
Dodaj komentarz: