Naturystyczny urlop? Ja zawsze jestem na tak...

Naturystyczny urlop? Ja zawsze jestem na tak... - Grzybowo 2008
 
Niektórzy twierdzą, że by być naturystą wystarczy, choć raz świadomie i w stanie pełnej trzeźwości zażyć kąpieli słonecznych samotnie czy też w większym gronie. Inni twierdzą by być prawdziwym naturystą trzeba często korzystać z uroków słońca – minimum 10 świadomych golaskowych kąpieli słonecznych. Z takiego założenia wyszliśmy rok temu przełom lipca i sierpnia 2008 i tym razem sami udaliśmy się na świadome nagie kąpiele słoneczne :) Pogoda oczywiście była wspaniała...
 
Nie wiem jak to się stało, że z poprzedniego urlopu na blogu pojawiły się tylko 3 notki, szukałem czegoś na wyższych poziomach, ale tam też pusto, w czeluściach komputera znalazła się niedokończona notka, a korzystając z okazji, że od 27 lipca 2009 jestem ponownie w Grzybowie i chwilowo nie mogę leżeć ani spać (nieco się spiekłem) postanowiłem starą notkę trochę obrobić i wrzucić. Wrażliwych ostrzegam będzie długi post, będzie osobisty, będę się rozwodził nad tym jak to fajnie biegać na golasa na plaży. Czytasz wyłącznie na własne ryzyko …
 
Lepiej w trójkącie lub innym wielokącie...

 
Dwa lata temu na pierwszy wyjazd do Grzybowa wybrałem się w towarzystwie kilku koleżanek, rok później, czyli właśnie w 2008 niestety nie udało się zgrać urlopów i z Sylwią postanowiliśmy pojechać sami. Ja osobiście uważam, że jeżeli z kimś przebywasz po kilka godzin dziennie, mieszkasz z tą osobą, chodzisz do kina etc. to urlop w towarzystwie takiej osoby może być męczarnią, dlatego na wszelkie dłuższe wyjazdy staram się zwerbować jeszcze innych znajomych. Sukces w werbowaniu zależy od charakteru wyjazdu, im bardziej naturystyczny tym mniej chętnych:) Ale po wódce to sami by się obnażali:) Ci, co chcieli jechać nie mogli a ci co mogli nie chcieli jechać tam gdzie my chcieliśmy.
Zanosi się, że na kolejne wyjazdy mamy dwie kolejne chętne dziewczyny, które zasmakowały w naturyzmie, tak, więc urlop w 2010 roku powinien upłynąć w liczniejszym towarzystwie. W 2008 skończyło się na tym, że jechaliśmy we dwoje.
 
PKP niekończąca się opowieść
 
Mając w pamięci wcześniejszą 12 godzinną wyprawę w zatłoczonej drugiej klasie stwierdziliśmy, że kupujemy bilet w pierwszej, pomysł był z tych średnio przemyślanych, bo o ile pierwsza klasa w pociągu na trasie Łódź – Kutno faktycznie byłą pierwszą klasą i fajnie nam się siedziało, tak odcinek Kutno Kołobrzeg to była istna męczarnia (FOTO). Nasz bilet w pierwszej klasie stał się automatycznie biletem z prawem do stania koło WC koło drzwi do przedziału, wyglądało to tak jak na fotce, co opisałem w tej notce . Cała przygoda z pierwszą klasą trwała aż do Piły, tam Sylwia wpierana przez miłą włocławiankę udały się na poszukiwania wolnych miejsc w drugiej klasie, i to właśnie w Pile udało się coś znaleźć, więc ja wspomagany przez męża tamtej Pani przeteleportowałem się 4 wagony dalej. Dalej ze zdziwieniem patrzę na siebie, kiedy wspominam ten szybki bieg, pociąg w Pile zatrzymał się dosłownie na 3 minuty, kiedy wrzucałem jedną z pierwszych toreb do wagonu on już ruszał, po czym druga i szybki skok na schody, ale udało się. Do celu, czyli Kołobrzegu dojechaliśmy już siedząc w drugiej klasie:) Ta się niestety dzieje, gdy PKP na pociąg relacji Rzeszów – Kraków – Kutno – Piła – Kołobrzeg daje jeden wagon z pierwszą klasą, dzieje się też tak, gdy Twój wyjazd zbiega się w czasie z kołobrzeskim Sunrisem. Na szczęście dojechaliśmy:) cali i zdrowi, choć nasze nogi nie wyglądały jak nogi zdrowych ludzi.
 
Jak mieszkać nad morzem to tylko w Grzybowie
 
Od trzech lat, ( gdy piszę tą zaległą relację jestem 3 raz w Grzybowie) będąc nad morzem zatrzymujemy się w miejscowości Grzybowo (tu znajdziesz opis naszej pierwszej wizyty), tak się też składa, że zatrzymujemy się w tym samym pensjonacie, nazywa się on Abba i jest ok 300 metrów od morza, prawie w samym centrum Grzybowa, choć jednocześnie nieco z oddali także zgiełk głównej ulicy nie przeszkadza, nie słychać biesiad w pobliskich knajpach i restauracjach. Idealne miejsce wszędzie blisko a jednocześnie cicho i spokojnie... W tymże samym Grzybowie znajduje się osławiona plaża naturystyczna, która jest celem naszych wyjazdów, wprawdzie plaża znajduje się na granicy miejscowości Grzybowo i Dźwirzyno jednak przyjęło się mówić, że „goła plaża jest w Grzybowie”.
Samo Grzybowo położone Ok 10 km od Kołobrzegu to typowa wieś nadmorska z niezliczoną liczbą prywatnych kwater poprzez mnogość pensjonatów i kilka świetnych „hoteli”, część Grzybowa położona bliżej morza żyje głównie z turystyki, dalsza część grzybowa to gospodarstwa rolne, niektóre przeobraziły się w gospodarstwa agroturystyczne ….
 
Będąc w Grzybowie
 
Nasz pierwszy dzień po tak wspaniałej i relaksującej podroży:) upłynął dość szybko, bo będąc w godzinach porannych w Kołobrzegu postanowiliśmy trochę pochodzić po mieście, po czym jechać na kwaterę (doba zaczyna się od 14), po zrzuceniu walizek ruszyliśmy na podój pobliskich knajpek z jedzeniem upolować jakiegoś schabowego. Bo nic nad morzem nie smakuje tak dobrze jak schabowy:) Z pełnymi brzuchami śpi się bardzo dobrze, o czym przekonaliśmy się kładąc się na małą drzemkę – należała się, bo nie spaliśmy całą noc, na stojąco to tylko konie potrafią spać – małą drzemka trwała od 4 do 21. Ale żeby nie było, poszliśmy nad morze by dotknąć piasku i wody:), Bo kto to słyszałby pierwszego dnia się opalać:)
Następnego dnia niemal skoro świt ruszyliśmy na plażę w Grzybowie i tutaj małe wyjaśnienie od naszego pensjonatu do TEJ plaży trzeba iść spory kawał drogi, bo naturyści nie chcą się narzucać i opanowali odległy kawałek plaży na skraju Grzybowa. Idąc po ciężkim piasku leniwym tempem idzie się ponad godzinę, z jednej strony szkoda czasu na takie wędrówki, z drugiej jest okazja by zrobić kilka km, wszak, na co dzień biega się tylko na tramwaj:) Piasek na plaży skutecznie spowalnia, dlatego już drugiego dnia aż do końca pobytu zaopatrzyliśmy się w rowery w pobliskiej wypożyczalni, które stały się naszym głównym środkiem lokomocji. Na rowerze na gołą plaże jedzie się około 10 minut. Rower bardzo ułatwia mobilność, wprawdzie w Grzybowie kursują autobusy, ale dość rzadko, większość turystów przyjeżdża własnymi autami, dlatego lepiej zainwestować w rower by móc jechać czy to na plażę, czy do pobliskiej stadniny, czy do Kołobrzegu lub pobliskiego Dźwirzyna na wędzoną rybę.
 
Co na plaży?

Plaża tutaj jest wyjątkowo szeroka, czysta i piaszczysta:) zarówno ta tekstylna oraz naturystyczna. Co można robić na plaży? Jedni leżą, plackiem inni siedzą rozmawiają jedzą pija piwo, co odważniejsi wchodzą do wody pływają na pontonach i innych takich, uzdolnieni budują zamki puszczają latawce etc. Czym się różni plaża dla golasów od tekstylnej, ano niczym, naturyści, nudyści i ludzie opalający się bez kostiumów wypoczywają tak samo lub podobnie. Co zauważyłem prócz braku ubrań to to, że naturyści chętniej przebywają w wodzie, mimo że Bałtyk jest cholernie zimny i dużo częściej przejawiają aktywność ruchową. Różnica jest też w tym, że plaża naturystów jest mniej oblegana w porównaniu z tekstylną, naturyści mimo ze ich dużo lokują się z dala od siebie zostawiając sporo przestrzeni między parawanami, w przypadku plaży dla tekstylnych walka jest o każdy centymetr plaży. Wracając jeszcze do aktywności ruchowej, podczas zeszłorocznego pobytu boisko do siatkówki przywiezione przez jednego z plażowiczów było w użyciu niemal cały czas, od 9 do 18 z małymi przerwami, o czym nadmieniłem tu. My też próbowaliśmy swoich sił, ale ewidentnie nie szło nam tak dobrze jak byśmy chcieli:)
Ktoś zapyta, no „dobra, ale skoro wszyscy są nago to gdzie ci ludzie uprawiają sex?”, Nie uprawiają, przynajmniej ja nie widziałem. Na takiej plaży spotykamy takie osoby jak ja i Sylwia, spotykamy pary, małżeństwa, narzeczeństwa, możemy spotkać też dziunie (link) rodziny z dziećmi (małymi i większymi) singli i singielki, panów i panie. Wszyscy zachowują się kulturalnie, rozmawiają grają w siatkówkę, czy też plotkują:) lub tak jak ostatnio śmigają na skuterze wodnym w przerwach między grą w siatkówkę. Większość tych ludzi się zna, spora grupa to stali bywalcy od kilku czy kilkunastu lat, więc ich zachowanie nie różni się niczym od zachowania grupy przyjaciół na plaży, tylko ze ci są nadzy i opalają się bez pasków:)
Czasem zdarzy się jakiś incydent z podglądaczem, czy amatorem zoomowania:) i trzeba zareagować jednak podczas naszej obecności takie zdarzenie miało miejsce tylko raz.
Ot wszyscy leżą chodzą na golasa, czasami nawet jakiś tekstylny się przyłączy do gry, czy rozmowy i chcąc się dopasować ściąga majtasy:)
Plażowicze spacerujący wzdłuż plaży zazwyczaj reagują uśmiechem, inni przyspieszają kroku wyraźnie się czerwieniąc:) nie spotkałem się jeszcze z żadną negatywną reakcją spacerowiczów, są albo tacy wyrozumiali albo obecność golasów faktycznie im nie przeszkadza:)
 
Jednego z dni wybraliśmy się na rowerach do Dźwirzyna na przepyszną wędzona rybkę, w tamtejszym mini porcie można w ciągu dnia załapać się 2 razy na świeżo wędzonego śledzia o 11 i o 17, nam udało się trafić po plażowaniu na śledzika prosto z gorącego haka:) Jak nie jestem smakoszem ryb, tak taka rybka to jest coś …
 
Innego dnia siedząc na plaży pozazdrościłem małemu dziecku i postanowiłem puszczać latawca, zakupiłem od Pani, która chodziła i sprzedawała latawce i puszczaliśmy z Sylwią pierwszy raz w dorosłym życiu latawca Fajna sprawa taki latawiec na 200 metrowym sznurku:)
 
Nasz zeszłoroczny pobyt upłynął pod znakiem pysznych obiadków w jednej z knajp, słonecznych kąpieli, wycieczek rowerowych, gier i kąpieli morskich, delektowaniu się świeżą rybką i jedzeniu bobu. Niby kilka dni a człowiek tak się wycisza i uspokaja, urlopy powinny być kilka razy w roku po 2 tygodnie:)
 
Kiedy my jesteśmy w Grzybowie to zawsze jest ładna pogoda, tak było w 2007 w 2008 oraz mam nadzieję w 2009, kiedy wyjeżdżamy to zaczyna padać:)
 
Powrót do Łodzi mieliśmy w prawdziwej pierwszej klasie;)


PS. w komentarzach proszę o zachowanie kultury i poszanowanie i tolerancję dla innych. Ja zawsze w przypadku osobistych wycieczek zastrzegam sobie prawo usunięcia komentarza ...

Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
comments powered by Disqus

Komentarze do wpisu "Naturystyczny urlop? Ja zawsze jestem na tak...":

1. Breffa napisał(a):
28 lipca 2009, 10:34:06

Ciekawe ile userow zobaczy wpis tylko po to, by golasow zobaczyc ;)

2. Piotr Szymczak napisał(a):
28 lipca 2009, 10:38:08

Breffa, zobaczymy:) Mogłem dać jakiś bardziej zachęcający tytuł. "Tylko u mnie foty naturysów z polskiej plaży" i wrzucić na Blipa i Wykop

3. cegiełka napisał(a):
28 lipca 2009, 19:05:58

Piotruś zazdroszcze Ci tej plaży i słoneczka naprawde :) bawcie się dobrze, pozdrawiam :)

4. Piotr Szymczak napisał(a):
29 lipca 2009, 01:11:26

cegiełka a ja zazdrościłem Twojego wypadu :) mamy ciepło więc duża szansa że się ładnie opalę :) Do zobaczyska :)

5. E&B napisał(a):
06 sierpnia 2009, 11:13:52

My się chyba widzielismy na plaży: byłem z żoną i kilkuletnim synem. Rozłozyliście się niedaleko naszego parawanu. Byłem bez czarnych kąpielówek :) żona bez niebieskiego stroju :) ale oboje mieliśmy kapelusze. Pozdrawiamy

6. Piotr Szymczak napisał(a):
06 sierpnia 2009, 13:45:38

No prosze, my zostslismy jeszcze jeden tydzien, dalej zazdroszcze hebanowej opalenizny. Fotki zony plywajacej na pontonie udaly sie ????

7. Piotr Szymczak napisał(a):
06 sierpnia 2009, 13:49:53

po powrocie do Lodz opisze jak bylo w tym roku .. Pozdrowienia dla bywalcow plazy w Grzybowie, szkoda ze relacji nie mozna udokumentowac golymi fotami ....

8. D4rky napisał(a):
06 sierpnia 2009, 13:57:34

masz może jakieś zdjęcia z samej plaży? mogą być z 'cenzurkami' (w sensie czarne paski na największą goliznę i twarze), ciekawi mnie po prostu jak to wygląda 'rozkładowo', tzn jak ludzie się układają ;)

9. Piotr Szymczak napisał(a):
06 sierpnia 2009, 14:05:08

leza na piasku tylko duzo wieksze przestrzenie miedzy parawanami, teraz odbywa sie juz 3 mecz siatkowki. Jakies foty z Grzybowa sa na www.naturyzm.info.pl w dziale plaze Grzybowo ... Ujecie calej plazy z ludzmi ciezko zrobic, wiekszosc osob nie chciala by byc uwieczniona ....

10. D4rky napisał(a):
06 sierpnia 2009, 14:06:45

Piotrze, już widzę, dzięki :)

11. D4rky napisał(a):
06 sierpnia 2009, 14:46:57

Piotrze,
> Ujecie calej plazy z ludzmi ciezko zrobic, wiekszosc osob nie chciala by byc uwieczniona ....
Bo ludzie są dziwni. Nie, nie ci, którzy nie chcieli być na zdjęciu tylko ci, którzy traktują nagość jako coś dziwnego i z tymi zdjęciami robiliby różne rzeczy ...

12. E&B napisał(a):
06 sierpnia 2009, 14:51:11

Fotki żonki na materacu wyszły rewelacyjnie. Niezłe mamy też wspólne w czasie zachodu słońca - oczywiście na nagiej plaży w strojach organizacyjnych - polecamy wszystkim

13. sonic napisał(a):
09 sierpnia 2009, 17:48:13

wszystkim tym którzy planują urlop po to by wypocząć i naładować baterię, polecam serdecznie plaże w Grzybowie:)
klimat tego miejsca jest niepowtarzalny, ludzie przyjaźni i do tego wspaniała plaża:), a opalenizna bez pasków bezcenna;)
kto raz spróbuje będzie tam wracał:)

14. Ika napisał(a):
09 sierpnia 2009, 19:09:13

Mnie tam nawet nie opalenizna ciągnie na taką plażę, tylko możliwość wykąpania się bez stroju. Kto to widział kąpać się w ubraniu a potem albo siedzieć w mokrym i schnąć albo cudować przy przebieraniu się... masakra.

15. Piotr Szymczak napisał(a):
09 sierpnia 2009, 20:18:43

Kąpiel bez kostiumów rewelacja :) polecam, choć Bałtyk zimnawy i czasem jest mniej faceta w facecie, ale kobietom polecane jak najbardziej :) Całkiem fajnie też gra się w siatkę na golasa :) w tym roku kilka meczyków tez zagraliśmy ....

16. D4rky napisał(a):
09 sierpnia 2009, 21:36:05

Trzeba się w końcu wybrać :)

17. E&B napisał(a):
10 sierpnia 2009, 14:41:42

Kąpiel bez stroju, opalanie - sama przyjemność.
W tym roku dołożyłem do tego jeszcze gre w siatkówkę (Grzybowo) - super, i jazdę rowerem brzegiem morza (od Dębek aż po Białogórę) - mistrzostwo świata:-)

18. Piotr Szymczak napisał(a):
10 sierpnia 2009, 15:54:33

@E&B na rowerze nie próbowałem na golasa śmigać :) nie bałeś się że jakiś wrażliwiec zadzwoni po policję?, czy to może jakiś naturystyczny szlak rowerowy ? :)
Co do siatkówki w Grzybowie, to nie ma nic lepszego, ja dołączyłem do gry jak już było mniej chętnych do grania, wiesz mniejsza presja na wynik :) więc z moimi zdolnościami można było kilka razy odbić piłeczkę :)

@D4rky jeżeli tylko ściągniesz "gacie" nikt Cię nie wygoni, nawet jak nie jesteś naturystą, o ile nie będziesz się wgapiał w krocza innych :)wszak tabliczka mówi wszystko. Najlepiej przyjdź z kobietą, pojedyncze osoby mają gorzej ... wielu amatorów podglądania etc wiec samotne osoby płci męskiej mają gorzej chyba, że są znane innym osobą wtedy pełen luz

19. E&B napisał(a):
10 sierpnia 2009, 19:59:56

W Dębkach plaża naturystyczna rozciąga się praktycznie do Białogóry więc jest baaardzo długa.
Jechałem jakieś 10 minut zanim spotkałem pierwszych tekstylnych, dopiero wtedy zawróciłem.

20. Piotr Szymczak napisał(a):
10 sierpnia 2009, 20:35:53

Hmm to bardzo długa :) nie wiem w Debkach nie byłem, od kiedy rozpoczęliśmy przygodę z nagim wypoczynkiem 3 lata temu (wtedy byliśmy pierwszy raz ja i 3 koleżanki ...) tak już pozostaliśmy w Grzybowie. Niby korciło by pojechać w inne miejsce, ale ta atmosfera nam odpowiada jest miło rodzinnie i co najważniejsze bezpiecznie. W nowym miejscu czułbym sie trochę obcy ... no i nie wiem czy na innych plażach jest taka organizacja jaką uskuteczniają Janusz Władek Jarek Peter i inni, zawsze jest boisko, zawsze znajdzie się ktoś do grania. Właściwie w siatkę gra się cały czas :) No i kolejna sprawa to to że zwykle jest tylko 2 tygodnie urlopu wiec wole sprawdzony wypoczynek i towarzystwo w Grzybowie niż eksperymenty z innymi plażami :)

21. Piotr Szymczak - blog napisał(a):
11 sierpnia 2009, 14:37:50

Naturystyczna plaża na długi weekend

Chętni na naturystyczny weekend nam morzem w Grzybowie ?

Zbliża się długi weekend, z psiapsiółką Sylwią planujemy ponownie wybyć na 2-3 dni do Grzybowa na tamtejszą plażę dla naturystów. Ostatnie dwa tygodnie, które tam spędziliśmy [...]

22. Piotr Szymczak - blog napisał(a):
23 maja 2010, 17:48:57

Urlop na golasa - Grzybowo A.D. 2009

Dużo słonka i lejący się z nieba skwar, tak można by jednym zdaniem podsumować mój ostatni urlop. Zarys notki leżał sobie na dysku, a teraz po wielu miesiącach jest idealny czas, by go upublicznić, bo za oknem raczej zimno, do okresu urlo[...]

23. Szczecinianie napisał(a):
04 lipca 2010, 21:53:37

Właśnie wróciliśmy z żonką z weekendowego wypadu z Grzybowa. Na nagiej plaży byliśmy pierwszy raz i już wiemy, że nie ostatni. Nie sądziliśmy, że można czuć się tak swobodnie wśród innych golasów. Bieganie po plaży i kąpiele w strojach Adama i Ewy dają tyle przyjemności, że już nie możemy doczekać się kolejnej wizyty w tym miejscu. Atmosfera jest super. Nikt nikomu nie narzuca swojej obecności. Wszystko dokładnie tak ja Piotr opisałeś.

24. Piotr Szymczak napisał(a):
04 lipca 2010, 21:59:26

Boisko do siatkówki już jest?

25. Szczecinianie napisał(a):
05 lipca 2010, 17:06:44

Stoją dwa słupy do zawieszenia siatki (swoją drogą to dobry znak rozpozawczy dla tego miejsca), ale w ostatni weekend 3-4.07.2010 nie widzieliśmy grających.

W kolejny weekend dla odmiany wybieramy się z żonką do Lubiewa/Międzyzdroje. Może tam będą jacyś chętni do poodbijania piłki na plaży.

P.S. Na plaży w Lubiewie również będziemy pierwszy raz.

26. Piotr Szymczak napisał(a):
06 lipca 2010, 13:26:17

Hmm to fajnie że słupy już stoją, jak pogoda dopisze my przybywamy z Łodzi w silnym składzie to się trochę pogra :)

Kiedyś mnie ciekawiło by zobaczyć inne plaże, ale jakoś atmosfera Grzybowa jest na tyle fajna że tyłka się gdzie indziej nie chce ruszać :)

27. Szczecinianie napisał(a):
11 lipca 2010, 21:08:17

Właśnie wróciliśmy z Lubiewa po weekendowym plażowaniu. Na plażę N dotarliśmy bez problemu na podstawie opisów w Internecie. Rozciąga się ona na ok. 500m i jest na niej więcej golasów niż na plaży w Grzybowie. Sporo samotnych panów. Woda cieplejsza niż w okolicach Kołobrzegu. Za to czystością nie dorównuje tej w Grzybowie. Pływa w niej sporo wodorostów i daje się zauważyć tłuste plamy na wodzie. Pewno za sprawą bliskiego sąsiedztwa z portem w Świnoujściu. Kosze na śmieci owszem są, ale tylko przy zejściu z plaży. Było kilka incydentów: a to z pieskami biegającymi swobodnie bez gagańca. Po interwencji plażowiczów jedna pani musiała posprzątać na piasku po swoim psie. Był jeden incydent związany z aparatem fotograficznym.
Generalnie bardziej podobało się na plaży w Grzybowie.

P.S.
Mała uwaga do plażowiczów(mam nadzieję, że tylko do tych wybierających się pierwszy raz): przytnijcie i podgolcie co nieco. Depilacja to nic wstydliwego. O fryzurę trzeba dbać, nie tylko na głowie ;-))
Pozdrawiamy wszystkich obecnych jak i przyszłych golasów.

Dodaj komentarz: