Seks w pracy

Wiadomo, że seks to zdrowie, jedni mogą uprawiać seks częściej, bo mają stałych partnerów, inni rzadziej, bo mają mniejsze powodzenie. Ale u jednych i u drugich w pewnych okresach życia pragnienie cielesnego obcowania z druga osobą jest tak bliskie ze nie można mu się oprzeć. Nie straszne są wtedy niesprzyjające okoliczności, czy miejsce. Jest, z kim i to wystarczy, nie sposób się pohamować...

Seks w pracy
foto by Dubber na licencji CC


Pewien serwis ostatnio zatroszczył się o dziennikarkę Polskiego Radia, która to na antenie podczas nocnego programu dostała zadyszki:), która uniemożliwiała jej odczytanie wiadomości.
Troska redaktorów serwisu deser.pl jest tak wielka, że do zdiagnozowania problemu poproszono specjalistę. Diagnoza to obturacyjna choroba płuc, też to kiedyś przechodziłem ale jakoś inaczej się to objawiało. To tak z lekkim uśmiecham, ale jak domyślam się reporterce nie było do śmiechu, zarówno podczas czytania ( te mlaski strasznie rozpraszają:)) ani teraz po fakcie, mam nadzieję że było warto...

Seks w pracy

Często się zdarza ze w miejscu w którym pracujemy, ludzie tworzą związki, są kochankami, małżeństwami etc., a co za tym idzie realizują swoje pragnienie siebie w rózny sposób. Czasem można kogoś „przyłapać” jak się migdali na schodach czy w toalecie, jak się ukrywający się kochankowie o których wszyscy wiedzą obsypują się pocałunkami sądząc że nikt nie wie o ich romansie …
Chyba jednak wolę być światkiem pocałunków, obmacywanek w ciuchach niż nakryć kogoś z pupą na wierzchu albo pełnymi ustami, a słowo nakryć może być rozpatrywane na wielu płaszczyznach, bo pewnie niektórzy słuchacze nie spodziewali się że kogoś „nakryją”. Oczywiście można sobie mówić że nic się nie stało, ale to co słyszeliśmy to nie to samo co flirt szefa z podwładną, czy potajemny seks w toalecie albo w salce konferencyjnej, to poszło na całą Polskę.

Osobiście nie wyobrażam sobie by to mogło być zachowanie profesjonalne, jakoś Moniki Olejnik nigdy sapiącej nie słyszałem to samo Weissa :)
Pani z audycji mogła puścić muzyczkę, dojśc w spokoju i z radością odczytać o dymisji ministra Drzewieckiego, a tak nie doszłą a tylko niesmak pozostał.


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Seks w pracy":

1.

słodziutki napisał(a):
09 października 2009, 15:22:25

A może jednak nie dochodziła ?

2.

lobo.tommy napisał(a):
09 października 2009, 16:43:25

Sorry Piotrek, ja wiem że to twój blog, i że możesz pisać o czym ci sie żywnie podoba. Ale ta notka jest "z dupy wzięta", najgorsza jak do tej pory. Musisz poziom trzymać bo ci reklamodawcy pouciekają :)

3.

Piotr Szymczak napisał(a):
09 października 2009, 17:09:27

Adam może faktycznie nie doszła ;) Tomek, bo ona tak przekornie napisana :) z deseru jest wzięta. Wiesz na reklamie na blogu się nie dorobię na Skodę Yeti ani na nic innego ... Poprawie się obiecuję :)

4.

BeteNoire napisał(a):
09 października 2009, 19:42:45

Głodnemu chleb na myśli. Mi się nie kojarzy z seksem, nie miałaby tak spokojnego głosu.

5.

Piotr Szymczak napisał(a):
09 października 2009, 19:46:43

Wiesz wszystko zależy od umiejętności kochanka, moze ten miał duży zapał ale niskie umiejętności :)

6.

lukasz napisał(a):
09 października 2009, 19:47:47

A jakim cudem ta notka trafiła do popularnych? o0

7.

BeteNoire napisał(a):
09 października 2009, 19:49:20

Magiczne słówko "seks" - najlepiej się sprzedaje. A jeszcze w pracy... oho-ho!

Piotr Szymczak, pomyślałem też o tym, ale mimo wszystko: głodnemu chleb na myśli :P

8.

flegmatyk napisał(a):
09 października 2009, 20:41:32

Ona bardziej brzmi jakby płakała, co z resztą już gdzieś napisałem.

Ale co tam, internauci stwierdzili, że to seks, to to był seks!

9.

Piotr Szymczak napisał(a):
09 października 2009, 21:46:14

Lukasz moje notki często w popularnych lądują :) Można się czepiać, owszem jak było wie pewnie sama zainteresowana interpretować można rożnie, ja podążyłem tokiem rozumowania z audycji tokfm :) Zakładając jednak że to prawda to ciekaw jestem reakcji przełożonych :) PS zdaje sobie sprawę że notka niczym z faktu, ale i taki czasem trzeba napisać :)

10.

Voter101 napisał(a):
09 października 2009, 22:34:42

Seks się zawsze sprzeda!

11.

misiekf napisał(a):
10 października 2009, 12:02:34

Napiszę to po raz ostatni po za przeproszeniem wkurwia mnie takie myślenie.
Polecam przestudiowanie całego dźwięku zgranego nielegalnie z tzw. Szpiega gdy to:
- podkład podprowadzający do serwisu zagrany cały (czyli dziewczę się spóźnia),
- podkład head'owy (czyli taki gdzie czytane są tematy główne serwisu) także jest wydłużony (czyli dziewczę się spóźniło i to ostro,
- i na koniec sama zadyszka która nie sugeruje seksu uprawianego w pracy podczas wejścia na antenę (sic!- chore myślenie).
Jeśli ktoś w ten sposób podejmuje decyzję aby tak spalić kobietę na starcie to ja gratuluję intelektu poniżej dopuszczalnej normy.
Ja obrazuję sytuację w ten oto sposób:
Serwisantka nie wyrobiła się z napisaniem skryptu, wbiega ostatniej chwili do reżyserki, gdzie przed wejściem doń zostaje zjeb*** od stóp do głów za spóźnienie przez wydawcę jak i pewnie realizatora - czego się normalnie nie robi i takowy opieprz dostaje po serwisie.
Ekipa siedząca podczas tegoż zajścia wykazała sie poczuciem chwili godnym porównania do redakcji Faktu.

12.

Piotr Szymczak napisał(a):
10 października 2009, 12:18:01

widzę, że wpis budzi wiele emocji, postanawiam więc wrzucić go do /dev/null :)

13.

flegmatyk napisał(a):
10 października 2009, 12:18:54

sorry, jeśli jestem niemiły, ale "nagadałem głupot i mnie zjechali, więc udam, że nic nigdy nie było"?

14.

Piotr Szymczak napisał(a):
10 października 2009, 12:35:12

flegmatyk, nie ja powinienem się wstydzić, z papugowałem po kilku serwisach, ale widzę tu rzeszę obrońców i wizje tak prorocze, że nie mam siły się im przeciwstawiać :) Pracowałem z ludźmi z radio i o ile przyznałbym rację misiekf gdyby to dotyczyło jakiegoś materiału "nowego", Pani zwyczajnie odczytała podsumowanie dnia, skoro to poszło o 1 w nocy więc podobne niusy znane były juz o 20. Gdyby było tak jak pisze misekf to chyba lepiej by wiadomości odczytał ktos inny niż zaszlochana dziennikarka, wszak to była sytuacja awaryjna ... Ale w sumie masz rację ciecie posta było by chyba nazbyt przesadzoną reakcją, zwyczajnie go zmodyfikuje wycinając linki co by nie karmić ... Bo jeśli to był seks to ocena sytuacji pozostała by niezmienna że to brak profesjonalizmu ....

15.

flegmatyk napisał(a):
10 października 2009, 12:37:01

Ano fakt, że wstydzić się powinny serwisy takie jak joemonster. Ale one muszą żerować na sensacji, żeby przetrwać.
Nie wyrzucaj posta, bo poza tym jest on bardzo interesujący :)

16.

BeteNoire napisał(a):
10 października 2009, 12:38:10

Nie wyrzucaj i nie zmieniaj, to nie Tobie ma ciśnienie skakać :)

17.

Piotr Szymczak napisał(a):
10 października 2009, 12:56:41

faktycznie, mimo oceny moich bliskich znajomych ze nie jest to szczyt moich możliwości to po zastanowieniu go zostawię, bo widzę że obrońcy @misiekf u siebie też wrzucają nagranie. Sądziłem że dla protestujących jest ważne by nie rozpowszechniać "plotki" a tym samym nagrania zważając na to że zapis audio mógł być czymś innym niż mi się wydaje. By nie robić dalej koło pióra dziennikarce etc. ale skoro obrońca sam wrzuca mp3 i do niej linkuje to ja chyba nie powinienem mieć obiekcji :)

18.

misiekf napisał(a):
10 października 2009, 13:00:11

bo ważnym jest wyjaśniać na przykładzie niż snuć domysły bez przykładu.
A przykładów mam dużo ze swojego podwórka.

19.

KP napisał(a):
10 października 2009, 16:22:11

"słowo nakryć może być rozpatrywane na wielu płaszczyznach"

Od "nakrywać" jest już blisko do "pokrywać"... :P

20.

egzemplarz napisał(a):
10 października 2009, 20:18:17

I jak tu wierzyć mediom? :P

21.

misiekf'home napisał(a):
11 października 2009, 11:15:54

Brukowe insynuacje

Ostatnimi dniami zrobiło się szumnie w okół Polskiego Radia (dokładnie Programu Pierwszego) gdy to nowa Serwisantka, rzekomo uprawiała seks na antenie.
Fragment serwisu prezentuje gazeta.pl , całość tak szybko zniknęła z youtube tak samo [...]

22.

BeteNoire napisał(a):
11 października 2009, 11:17:04

Egzemplarz, media nie są od tego, by im wierzyć.

Misiekf, weź już nie spamuj.

23.

Dominyal napisał(a):
01 września 2010, 12:54:49

Dominacja szefa nad podwładną, czy porostu zabawy rodem z bdsm! Takie sceny odbywały się u mnie w jednej z firm ochroniarskich. Szef codziennie w biurze siadał na biurku klepał wystawione pośladki sekretarki mnie też próbował zdominować strasząc iż jeśli nie będę otwarta na jego kaprysy to on zapomni być otwarty na płace premii. Nie wiem skąd to się dzieje być może takie osoby wynoszą niespełnione seksualne pragnienia z domu?

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.