ifconfig eth0 down
Ci, co tu czasem zaglądają, pewnie pamiętają notkę pt. „Dostęp do internetu na Teofilowie w Łodzi”, gdzie usiłowałem znaleźć najlepszego providera Internetu, który spełniałby moje oczekiwania jak również oczekiwania i wymagania właściciela mieszkania. Ostatecznie padło na osiedlową kablówkę. Jaka kablówka jest każdy może sobie przeczytać w komentarzach do linkowanego wpisu :)

foto by Malinkrop na licencji CCJa bardzo lubię swojego providera, zwłaszcza jego sposób obsługi klienta, ale dość długi czas nie musiałem się borykać z jakimiś problemami, więc było spoko. Oczywiście do czasu.
Bez internetu jak bez ręki
Siedzę sobie w domku, coś czytam, nagle komunikator świruje, sprawdzam pingi, niby działa, ale czasy jakby przez 2 obce galaktyki tego pinga wysyłało, w duchu pomyślałem, „kurwa nie teraz”. Odczekałem kilka minut, czary z interfejsem sieciowym, restart routera, nic przepadło jak kamień w wodę. Połowa dnia, a ja nie mam nic otworzone do czytania, to co chciałbym zrobić wymaga netu. Ogólnie wielkie fuck.
Miałem kilka pdfów do przeczytania więc czytam, ale jakoś szybko skończyłem, myślę sobie to TV zapodam sobie, kolejne fuck TV też nie ma. Kablówkę odcięli WTF. Zaznaczę, że płacę za wszystko terminowo, zgłaszam panu z BOKu, wieczorem sprawdzą. I co i nic, może sprawdzili, ale dalej nie działało.
Brak światełka to zły znak
Jak człowiek wybiera się na „tamten świat” ponoć widzi światełko, jedyna szansa na przeżycie to iść w przeciwnym kierunku niż światełko. Są jednak sfery życia gdzie bez światełka na kablu ethernetowym nic się nią da zrobić. Mój provider to taki sprytny usługodawca, który mówi ci Kowalski masz 3 komputery w domu, potrzebujesz 2 kable z internetem, razem 3*36 zł :) Ja mu na to, o takiego i router zakupiłem. Dumam sobie może jakoś ruch blokują, bo wykryli router, przełożyłem kabel do innego kompa, którego macka klonowałem, oczywiście dupa. Dioda od sieciówki ani myśli błysnąć i teraz w mózgu zachodzi prawdziwa walka komórek. Kiedy dioda nie powinna świecić? Czy tylko wtedy gdy kabel jest odłączony po drugiej stronie (switch w piwnicy), czy może tez w przypadku gdy administrator „zahashuje mack adres”.
Po sześciu interwencjach telefonicznych i jednej osobistej w BOKu (chciałem się upewnić czy z płatnościami jest wszystko dobrze i czy czasem z jakiegoś nieznanego powodu postanowili mi odciąć TV i net. Okazało się, że płatności w jak najlepszym porządku, powodu, sami z siebie też nie wyłączali dostępu, więc awaria i zapewnienie, że ktoś jutro przyjdzie po południu.
Ale halo halo zgłaszaliśmy dzień wcześniej i to dziś miał ktoś przyjść, upieram się przy swojej wersji, że może kogoś nowego podpinali do swoich kabli i technik coś źle po przepinał na łączach. Ale oni swoje, że to pewnie usterka, a nie błąd człowieka, dziś po 7 telefonie w końcu włączyli.
Mam nadzieję, że dioda na sieciówce zawsze będzie zachęcająco migać.
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±
Komentarze do wpisu "ifconfig eth0 down":
1.
04 listopada 2009, 15:19:05
To ja miałem kiedyś ciekawą sytuacja u kumpla na stancji.
Neta nie ma więc dzwonimy do dostawcy neta http://pawluk.org/, koleś informuje nas, że mamy źle podłączone kable (ten od nich niby podłączony w jedno z 4 wyjść na kompy). Sprawdzam, wszystko ok więc nie ruszam. Dzwonię jeszcze raz i mówię, że kable są ok. Koleś mi odpowiada że muszą być źle bo u siebie to "widzi", no to mu mówię, że już zmieniłem (dalej nic nie ruszam z kablami) a on mi odpowiada, że już mamy z powrotem neta (sygnał się pojawił). Dodam jeszcze raz, że żadnych kabli nie ruszyłem:)
2.
04 listopada 2009, 15:22:26
Stary numer, lepiej kazac komus kabelkiem poruszać niż się przyznać do błędu :)
3.
04 listopada 2009, 15:27:16
Z tą firmą tu różne jaja były. Kiedyś mi wmawiali, że nie mamy neta bo mamy zawirusowane komputery (zombie) i musimy wszystkie poczyścić i wtedy będzie działać. Jak mu odpowiedziałem, że jest tylko jeden komp pod router podłączony i to komp z linuksem to stwierdził, że linuks to nie g**** a nie system i to przez to nie działa. Następnego dnia przyszedł przetestować sieć. Wyciąga z plecaka płytę z napisem knoppix :) Wybuchłem śmiechem (i przypomniałem wcześniejszą rozmowę)to strzelił buraka bo nie wiedział co powiedzieć.
4.
04 listopada 2009, 15:33:08
Sieciowcy i technicy providerów nie mają łatwego życia. Ja jak zgłaszam usterkę i mówię że net nie działa to koles sie pyta co sie wyświetla, a ja na to że co to ma za znaczenie inny komunikat mam pod IE inny poc Chrome :) panie nie pinga, nie dostaje adresu i juz, nie ma prawa bo dioda sie nie świeci :)
5.
04 listopada 2009, 15:35:29
Wiesz, oni z wychodzą z założenia, że większość klientów jest "nietechniczna" więc idą metodą łopatologiczną:)
Dodaj komentarz: