Płatnicza dziura w wielkim mieście
Jest sobie w Polsce takie miasto, niektórzy kojarzą je z dziećmi w beczkach, inni z łowcami skór, a jeszcze inni ze wspaniałą architekturą, nowymi technologami etc. Niebawem może się to zmienić i Łódź będzie kojarzona z wielką (16 metrów głębokości) dziurą w centrum miasta i brakiem możliwości płacenia kartą na głównym dworcu PKP w Łodzi.

Foto by barsen na licencji CCDziura w ziemi
W Łodzi mamy dwa duże dworce kolejowe, Łódź Fabryczna i Łódź Kaliska, ten pierwszy w ciągu najbliższych lat ma być „schowany pod ziemię” i połączony z tym drugim podziemnym szybkim tunelem umiejscowionym na głębokości 16 metrów. Wielka inwestycja, której konsekwencją będzie to, że głównym dworcem Łodzi stanie się Łódź Kaliska, przynajmniej na czas drążenia tunelu w ziemi. Dworzec ten jak większość dworców w Polsce nie wyróżnia się niczym szczególnym, mamy tu bezdomnych, mamy budki ze śmieciowym jedzeniem, nie uświadczysz kawiarni z prawdziwego zdarzenia gdzie jest czysto i schludnie tak jak np. Kawiarnia na dworcu w Bielsku Białej. Łódź Kaliska to typowy zaniedbany dworzec, do niedawna oferujący płatności elektroniczne.
Wyjazd do Szczyrku
Kilkanaście dni temu wygrałem w konkursie AdTaily weekend w Szczyrku w Willi Relax, planując wyjazd chciałem wcześniej zakupić bilety do Bielska Białej. Co robi trzydziestolatek w XXI wieku? Udaje się na największy dworzec PKP (Łódź Kaliska), dysponując 50 złotymi w gotówce i prosi pracownika o 3 bilety do Bielska Białej i podaje kartę, Pani strzela minę i pokazuje na szybie obok wielki napis, że niestety kartą nie zapłacę.
Podobną historię miałem w Kołobrzegu, porównując wielkość Łodzi i Kołobrzegu zakładałem, że w Łodzi będę mógł zapłacić kartą, a tu lipa.
Teraz zastanawiam się czy PKP zupełnie wycofuje możliwość dokonania zakupu za pomocą karty płatniczej, czy to tylko jednostkowe przypadki, Łódź i Kołobrzeg.
Macie wiedzę lub osobiste doświadczenia z zakupem biletu na dworcach PKP z wykorzystaniem karty płatniczej. Może inne dworce oferują taką możliwość, a tylko ja mam takiego pecha. Jak jest w Warszawie Poznaniu czy Wrocławiu?
Swoją drogą brak płatności kartą na dworcu PKP w XXI wieku uważam za lekkie nieporozumienie.
±



Witam,
przedstawione tu opinie są moimi własnymi, czytasz je dobrowolnie i
na własne ryzyko :)
Piszę o Internecie, IT, mediach, rozrywce i kulturze, nie
stronię od tematów naturyzmu i sauny. Jesteś mile
widzianym gościem. Pozdrawiam Piotr Szymczak



Komentarze do wpisu "Płatnicza dziura w wielkim mieście":
1.
10 listopada 2009, 14:38:34
RLY żadna kasa na kaliskim nie oferuje możliwości płacenia kartą? Nie uwierzę dopóki nie zobaczę
2.
10 listopada 2009, 14:46:09
Bartini takiego trudu sobie nie zadałem, ale pracownica odesłała mnie do bankomatu, gdyby była możliwość płacenia kartą, powiedziałaby Pan podejdzie do okienka nr ileś tam. W okienku po prawo i po lewo od mojego też wisiały te kartki.
3.
10 listopada 2009, 15:06:47
No cóż...szczerze to na żadnym dworcu nie udało mi się zapłacić jeszcze kartą...A jeżdżę sporo. Teraz jak wiem, że idę po bilet wolę kasę wypłacić gdzieś po drodze w bankomacie, żeby potem nie stresować siebie i innych ;)
4.
10 listopada 2009, 15:16:15
Cinek w dużych miastach zazwyczaj na dworcu jest bankomat, ale czasem może być tak ze masz 15 minut na przesiadkę a na dworcu ani terminala do kart, ani bankomatu :)
5.
10 listopada 2009, 20:26:01
cała działalność firmy PKP przewozy regionalne to jedno wielkie nieporozumienie.
A że można, pokazuje Intercity, gdzie można zapłacić kartą u konduktora bo ma przenośny czytnik.
Znowu wrócę do mojej wsi zabitej, gdzie na każdym dworcu można kupić bilet 24 godziny na dobę bo są automaty do kupna biletów i na gotówke i na kartę. W kasie oczywiście też kartą się płaci, a i pociągi nie smierdzą i mają klimatyzację, a w toalecie czysto i pachnie, tylko drogo jak cholera, ale przynajmniej wiadomo za co sie płaci.
6.
10 listopada 2009, 20:38:47
@Tomek IC fakt zupełnie inny standard, ale żeby pojechać takim IC to podróż z Lodz do BB trwała by 8 godzin wiec mój pospieszny był lepszym rozwiązaniem :) Inna sprawa ze to był pociąg spółki Inter City. Może PKP wycofuje się z kart płatniczych, bo za dużo płacą operatorom terminali płatniczych, cholera wie ....
7.
10 listopada 2009, 23:00:21
Czesc
Dworzec Wschodni w Warszawie - kasy IC - mozmna płacić pod warunkiem że wybierze się tę formę płatności jako pierwszą (zanim poda się rodzaj biletu itp)
8.
10 listopada 2009, 23:02:24
Czyli Warszawa to Warszawa :)
9.
11 listopada 2009, 07:33:09
"bo za dużo płacą operatorom terminali płatniczych" - raczej za dużo dostają dotacji z budżetu, za dużo starych dziadów z obsady partyjnej w zarządzie którzy nie kumają nowoczesnego zarządzania firmą.
10.
11 listopada 2009, 10:37:10
Przerost zatrudnienia i kolesiostwo to inna sprawa, ale myślę że my jako klienci jesteśmy jedynymi, którzy tak myślą. Związkowcy, zarząd PKP myślą chyba inaczej, dla nich wszystko jest cacy :)
11.
11 listopada 2009, 10:52:13
Jakieś nowe dzieci w beczkach, czy próbujesz ukraść te z Czerniejowa (woj. Lubelskie)?
12.
11 listopada 2009, 10:55:05
Hah, dawno się tak nie uśmiałem. W Polsce na dotacje do pociągów pośpiesznych idzie z budżetu państwa 170 mln (zeszły rok). W Czechach, ta dotacja wynosi 4 mld koron, czyli przy niezłym kursie wychodzi jakieś 700 mln złotych.
Przejedź się i tu i tam, a potem opowiedz nam jak było ;) A no i obowiązkowo spróbuj dogadać się z kasjerami i konduktorami po angielsku.
13.
11 listopada 2009, 19:20:19
Bardziej zastanawia mnie to, że trasa sprawdzona w sieci i potwierdzona w informacji według pań z kas nie istnieje (sytuacja 2krotna).. inną sprawą, na kaliskim właśnie, było kiedyś to, z rok temu, że w weekend (kiedy kasy międzynarodowe są zamknięte), żaden obcokrajowiec nie jest w stanie z nikim z normalnych okienek się dogadać.. Jeden z obcokrajowców miał szczęście trafiając na mnie, ale co z całą resztą, nie wiadomo. Wiem, że nie każdy musi znać języki, ale powinna być choć jedna osoba na zmianie, o ile pracują na zmiany, władająca jako tako "ingliszem"..
14.
11 listopada 2009, 20:21:29
@Michał: Przejedź się np. na Słowację i spróbuj dogadać się z kasjerką w jakimkolwiek języku innym niż słowacki, ew. czeski.
IMHO wszyscy robią jakiś totalny fetysz z tego angielskiego. Naprawdę, niech obcokrajowcy kupią sobie jakieś "Rozmówki Polskie". Ile razy jechałem do jakiegoś kraju na dłużej niż kilka godzin, brałem ze sobą "rozmówki" i próbowałem się dogadać w języku tubylców. Na tym chyba polega podróżowanie, żeby nauczyć się czegoś nowego, czyż nie?
15.
11 listopada 2009, 22:59:23
Bartini, przyznaję Ci całkowitą rację. Tak jak na Krymie trzeba mieć kogoś kto zna rosyjski, ewentualnie jak samemu się coś kuma.. choć ciężko nie odnieść akurat tam wrażenia, że jak pokażesz pieniądze to wszelkie bariery językowe znikają i załatwi się wszystko:-)
A czemu tak z tymi językami u nas? Nie mam pojęcia czemu jest taka nagonka. Idąc jakąś w miarę główną ulicą co chwilę spotykasz szkołę języków obcych, tudzież dostaniesz ulotkę takiej szkoły.. i tu dla mnie zagadka, mieszkałem, w okresie erazmusowskim w Niemczech przez pół roku, nie powiem, że nie widziałem ani jednej szkoły, bo może bym skłamał, ale na bank żadnej sobie nie przypominam..
Także doskonale pamiętam jak starsza Niemka, taka zaawansowana wiekiem, nie pozostawiła suchej nitki na kelnerce, gdyż ta przyniosła nie ten rodzaj wina, a sam bym powiedział że dobrze zrozumiała, ale za nie porozumienie językowe wiadomo kto oberwał (babcia nie siliła się nawet na pół polskiego słowa).. tylko pewna osoba powstrzymała mnie od ostrej reakcji, w takich sytuacjach stresuję się dość szybko. Nie wiem, nie mam pojęcia czemu przyjęło się tak, że jak obcokrajowcy przyjeżdżają do nas to my powinniśmy znać ich język, ale jak my gdzieś jesteśmy, to od nas wymagana jest znajomość języka tubylczego, bo inaczej... do domu..
16.
12 listopada 2009, 08:15:26
Bartini, nie interesuje mnie ile dopłacają Czesi, czy nawet tajowie. 170 mln to i tak za dużo, założę się że kolejowe związki zawodowe przejadają sporą część tego. Ja chcę żeby kolej to była prywatna firma, a nie państwowy moloch przejadający pieniądze podatników. Co do języka to masz rację, jak jadę do obcego kraju to nie oczekuję że każdy będzie mówił po angielsku. Z drugiej strony jak kraj oczekuje turystów i czeka na ich pieniądze to powinien im to ułatwić. W Hiszpanii też często spotkałem się z postawą: przyjechałeś do Hiszpanii to mów po hiszpańsku, ale kasjerka na stacji metra daleko od centrum kojarzyła podstawy inglisza.
17.
12 listopada 2009, 08:32:26
To albo kolej ma być prywatna, albo trzeba w nią ładować kasę. Innego wyjścia nie ma, a ludzie opowiadający bajki o jakiejś prywatnej kolei to po prostu nie wiedzą o czym mówią - bo w KAŻDYM kraju kolej jest dotowana, nawet kiedy jest obsługiwana przez prywatnego operatora. Bo przewozy pasażerskie są z zasady deficytowe.
18.
13 listopada 2009, 02:27:51
@Bartini, Tak tylko by to połączenia były dofinansowanie, a nie cała maszyna biurowo-związkowa.
A tak wracając do kas PKP i kart.
Od 2-3 lat pod Dworcem Głównym w Krakowie istnieje trzeci pasażerski tunel między peronami (łączy RDA (PKSa)z Galerią Krakowską). Niestety do czasu gdy tam miał powstać "nowy dworzec" nie ulokowano w tym tunelu żadnej kasy. Jednak ostatnio po zimie PKP PR postawiły tam sobie własną kasę w takim 16 stopowym kontenerze (z 2 okienkami). I jak na początku też nie przyjmowali kart płatniczych, to jakoś w wakacje uruchomili tam terminale płatnice.
19.
13 listopada 2009, 10:21:00
O miło się czyta takie merytoryczne komentarze, dlatego się nie wtrącałem by nie popsuć :) Tak trzymać Panowie
Dodaj komentarz: