Co jest pierwsze? Seks czy miłość

Odwieczne pytanie jajko czy kura, a może kogut. Tym razem pytanie dotyczy seksu i miłości.
Co jest pierwsze seks, miłość, a może zauroczenie ? Może jedno powinno wynikać z drugiego?
Wdałem się ostatnio w rozmowy o życiu, przyszłości, dzieciach, genach i innych takich z kobietą doświadczona życiowo, choć niewiele starszą ode mnie,  w wyniku rozmowy powstały pewne pytania i dywagacje.

Seks na jedną noc ? Zauroczenie czy miłość ?
Foto by kaibara87 na licencji CC

My faceci do spraw miłości, seksu i romantyzmu mamy trochę inne podejście. Każdy chciałby być zarówno macho oraz romantycznym kochankiem. Szczęśliwie zakochanym w zonie spędzając wieczory przy kominku z winem uprawiając namiętny seks. Ale szybkim numerkiem też nie pogardzimy :) Oczywiście nie można generalizować, ale facet mając u swego boku rozgrzaną, napaloną koleżankę, której nie kocha będzie miał mniejsze opory, by iść z nią na małe przytulanko połączone ze wziernikowaniem:)

Kobiety mają inne podejście, są bardziej ckliwe, zawsze by chciały kochać i być kochane, i strasznie cierpią, gdy jest inaczej. Zazwyczaj są dość konserwatywne w kwestii seksu bez miłości, tylko dla samego seksu. Typowe fucking friend (lansowane w wielu amerykańskich serialach) w wielu przypadkach nie wchodzi w grę. Oczywiście podobnie jak w przypadku facetów tak i tutaj nie można generalizować.  

Stąd pewien problem w komunikacji i brak zrozumienia zachowań po obu stronach barykady. Bo jak wytłumaczyć kobiecie, że facet czasem musi (podobno :) ) i kwestia czy leżąc obok kobiety serce mu hałasuje jak tatarskie bębny ma drugorzędne znaczenie. Oczywiście faceci też woleliby uprawiać seks ze swoimi ukochanymi kobietami, ale czasem bywa tak, że jeszcze ich nie znaleźli, a potrzeba zaspokojenia popędów jest silniejsza. Oczywiście mam na myśli seks w ramach jakiejś grupy znajomych, fajna koleżanka Kasia czy inna Edyta :) Bo rzucanie się ze swoją chucią na pierwszą lepszą atrakcyjną kobietę w klubie to w moim odczuciu prostackie jest i należało, by to traktować jako zwykłe bzykanko, takie rodem z burdelu, tylko że bezgotówkowe :)

Pierwszy jest seks, może zauroczenie, czy też miłość ? Pytanie chyba pozostaje otwarte, póki kobiety i faceci będą kierować się innym osądem sytuacji, w której pan i pani robią sobie dobrze i miło.

Bo czy to coś złego, jeśli dwoje ludzi robi sobie dobrze nie krzywdząc przy tym innych ?
Co Wy o tym myślicie, czy jest jakaś prawidłowa ścieżka, kiedy poznają się wie osoby? Czy może osąd pewnych zachowań jest w tak dużym stopniu zdeterminowany własnymi doświadczeniami, że dojrzalsza kobieta nie zrozumie młodego duchem faceta?


Wzuć na Blip.pl
Poniżej możesz przeczytać ostatnie wpisy na blogu. A tu pdobna tematyka wpisów

Komentarze do wpisu "Co jest pierwsze? Seks czy miłość":

1.

kkk napisał(a):
16 listopada 2009, 03:18:30

"Kobiety mają inne podejście, są bardziej ckliwe, zawsze by chciały kochać i być kochane, i strasznie cierpią, gdy jest inaczej. Zazwyczaj są dość konserwatywne w kwestii seksu bez miłości, tylko dla samego seksu."

Konserwatywne to one są w ubieraniu w słówka powodu, dla którego się rozbierają. Potrafią uprawiać seks szybko, z ochotą i w miejscu najdziwniejszym. I może to być listonosz, czy inny dostawca. Skąd tyle opowiastek o tym? Z życia! I nie ma co analizować. Tak jest, bo tak było i będzie. To po prostu życie.

2.

BTM napisał(a):
16 listopada 2009, 08:15:08

"Typowe fucking friend "

To już możesz po naszemu lansować - przyjaciele z dodatkami ;]

Ogólnie IMO głupota - nie ma, że musi. Chce. Nigdy nie musi, chyba, że jest chory.

3.

Jajcuś napisał(a):
16 listopada 2009, 08:33:31

Nie ma to jak generalizowanie przerywane wstawkami „nie można generalizować”. ;) Po co powtarzać stare stereotypy?

4.

daniel napisał(a):
16 listopada 2009, 08:51:44

Na początku zawsze jest seks tam grasz w otwarte karty w łóżku nigdy nie udajesz... chyba że sprzedajesz ciało.

5.

Piotr Szymczak napisał(a):
16 listopada 2009, 10:44:20

@kkk Wiesz ludzie różne rzeczy opowiadają, nie jeden facet ma taką fantazje że potrafi z niewinnego usmiechu dziewczyny zrobić całonocne bzykanko w składziku z piwem :) @BTM "Przyjaciele z dodatkami" nie znałem - fajne określenie :) Tak nieco uprościłem, chodziło mi bardziej o to że facet zazwyczaj częściej chce niż kobieta, większe libido czy jak to tam nazywają ps. witam w komciach po dłuższej przerwie :) @Jajcuś rację masz, ale zobacz jakbym chciał nie generalizować to by mi notka na 5 stron A4 wyszła :) Każdy jest inny ma inne priorytety, w życiu w miłości etc. jednak spora część populacji postępuje utartym szlakiem. I sądzę, choć nie przytoczę żadnych badań, że to w jakiej kolejności zabieramy się za sprawy związane z seksem, miłością etc mocno wpływa na życie, oraz różni obie płcie stawiajac je niejako na przeciwnych biegunach. Ale uparte powtarzanie że facet to świnia oczwiście uważam za nieprawdziwy stereotyp niegodzien powtarzania :) @daniel Czy zawsze ten seks jest na początku ? Ja znam przypadki kiedy od poznania sie ludzi, bycia koleżeństwem potem przyjaciółmi, a skończywszy na seksie upływało rok. Więc ważne są priorytety, czy chce się chwilowej uciechy czy mając tą koleżankę mysli sie o niej na tyle poważnie by najpierw ją poznać. W notce i w rozmowie z moją starszą koleżanką chodziło nam bardziej o sytuację jest 2 ludzi znaja się jakiś czas, podobają się sobie wzajemnie, ale doskwiera im brak uciech cielesnych. Moja znajoma nie mogła pojąć jak mozna iść do łóżka z kims kogo się nie kocha, ja sam daleki jestem od wabienia kogoś do alkowy czy to nowo poznana kobieta, czy też fajna koleżanka z pracy (która zawsze mnie kręciła), tzn może by było i fajnie ale takie sytuacje komplikuja pewne sprawy. Ale dopuszczam myśl i jestem świadom że tak sie dzieje. Ze ludzie uprawiają seks, bo go potrzebują a jednocześnie nie są związani ze sobą jakąś mocna więzią emocjonalną. Koleżanka, moze i z racji swojego wieku nie dopuszczała takiej sytuacji, przyznam ze nie dopytywałem czy chodzi o aspekty czysto fiziologiczno hormonalny, nazbyt duże tarcie, brak odpowiednich wydzielin etc. Ale jeśli obok stoi nagi przystojny facet, z zamiarem takim a nie innym, to myslę że gospodarka hormonalna kobiety jest w stanie zadziałać. No chyba ze kobiety mogą tylko wtedy gdy żarliwie kochają, ale wtedy wyginąłby najstarszy zawód świata :)

6.

BTM napisał(a):
16 listopada 2009, 10:46:16

"Ja znam przypadki kiedy od poznania sie ludzi, bycia koleżeństwem potem przyjaciółmi, a skończywszy na seksie upływało rok."

Panie, to ja jakiś inny jestem, bo u mnie było dłużej ;-)

7.

Piotr Szymczak napisał(a):
16 listopada 2009, 10:48:32

@BTM u mnie z moja eks chyba też dłużej sie poznawaliśmy, ale jak mówi moja przyjaciółka to była dama z klasą, prawie że księżniczka :)

8.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 11:01:19

Czyli z w/w koleżanką chciałbyś pójść zwyczajnie do łóżka, bo ją znasz. Hmm. Wydaje mi się, że upraszczasz sobie tym zwykłą drogę, na której musisz się jakoś lasce przypodobać, żeby zechciała coś więcej:) Koleżanka Cię już zna i nie musisz tych całych ceregieli przechodzić.

Najpierw, według mnie, musi być zauroczenie. Nie pójdziesz wszak do łóżka z kimś, do kogo nie poczujesz czegoś wyjątkowego, choćby w Twoim przypadku chuci.

Oczywiście, że świat byłby prostszy (chyba w mniemaniu facetów) jeśli można by iść do łóżka ot tak. Ale czy takie właśnie kobiety chcesz mieć w łóżku, budzić się obok nich (nie mówię, ze codziennie ale co jakiś czas)? Z tą świadomością, ze jak poszły z Tobą, to z kimś innym i jeszcze z kimś też pójdą?

9.

Piotr Szymczak napisał(a):
16 listopada 2009, 11:14:44

@Bananowa Aj nie tak, tu zupełnie nie ma nic mowy o mnie i to nie dlatego że się jakoś wstydzę czy coś, ja mam jakis system wartości i sę jego trzymam. W gronie moich bliskich znajomych mam raczej opinie takiego, który gotów z łózka przepędzić kobietę koleżankę, która zakradła się do niego w sposób nieuprawniony :) W notce nazbyt uprościłem pewne sprawy i mi się rozmyło to co chciałem napisać :) Oczywiście że seks z koleżanką jest czymś prostszym, może łatwiej dostępnym, choć niekoniecznie. Rozpatruję sytuację on i ona sa znajomymi, zachodzi sytuacja w której można by dac upust emocją namiętności etc. Moja rozmówczyni, kobieta o wiele starsza ode mnie ja mam 30 na karku :) Zaklinała się że dla kobiet taka sytuacja gdzie jest 2 ludzi ale się nie kochają nie prowadzi do seksu. A w życiu znane są "jednodniowe turne" więc czemu opisana powyżej sytuacja nie miała by zajść. Myślę że może moja znajoma wychowana w innych czasach ma zupełnie inne podejście do "tych spraw". Ja preferuję tradycyjną romantyczną drogę poznawania kobiety, by ustrzec się wpadek ( o których mowa bedzie w następnej notce). Tak samo jak jestem przeciwnikiem "odbijania" kobiety z rak innego, tak samo preferuję stałość partnerów. Niemniej jednak dopuszczam sytuację w której dla uroczej kolezanki przy zgaszonym swietle (nie mając żadnych zobowiązań wobec innych) mógłbym wykonać jeden czy 2 miłe gesty :) Ale co innego dopuszczać mozliwość a co innego iśc na całość :)

10.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 11:30:09

Skoro jest starsza od Ciebie (a co za tym idzie i ode mnie, bo 'kark" mam podobny), to wezmę za statystyczną jednostkę koleżanki mojej mamy, choć może przesadziłam (powinnam tak +10 a nie +20?). Powiem Ci, że wszystko zależy od wychowania. Znam babki 40-to kilku letnie, od których odszedł nagle mąż i niestety zachowują się jak większość dzisiejszych nastolatek tłumacząc 'nie mam 15-tu lat, mnie wolno" ale ogólnie całej reszcie ciężko zrozumieć chuć samą z siebie.

Znam też młodszych od nas mężczyzn, którzy preferują seks związany wyłącznie z miłością, więc w granicach 10 lat od nas (w obie strony) zasady są u większości podobne.

Pytasz czy to coś złego, czyli mam ocenić. Tak, bo koleżanka i tak pewnie się w Tobie zakocha a Ty będziesz w szoku, ze przecież ustaliliście co i jak i o co jej chodzi. Szkoda poświęcać dobrej koleżanki dla tak ulotnej chwili.

Prawidłowa ścieżka sam wiesz jaka jest, bo zgodnie z Twoim ostatnim komentarzem stwierdzam, ze myślimy podobnie.

A osąd zdeterminowany jest wyłącznie własnym poczuciem wartości danej osoby.

11.

Piotr Szymczak napisał(a):
16 listopada 2009, 11:45:06

Czyli fajnie że doszliśmy do porozumienia :) Niektóre nasze zachowania mogą komplikować życie, a dziwnie potem wygląda tłumaczenie nie rycz głupia to tylko na jeden raz miało być :)
Znam przypadek takiego jednego razu na Akademii Medycznej, skończyło się niestety dzieckiem i alimentami :) To jeden z przykładów gdzie, ona się zakochała, a on był na tyle napalony że zapomniał gumki założyć. Mając do wyboru żyć w ascezie a spłodzić dziecko z kobietą z którą połączyło mnie jedno piwo za dużo, wolałbym nie pić tego piwa i w ascezie pozostać :)

12.

Reynevan napisał(a):
16 listopada 2009, 12:40:50

Oczywiście mam na myśli seks w ramach jakiejś grupy znajomych, fajna koleżanka Kasia czy inna Edyta :)

Mnie się wydaje, że tutaj dziewczyna świadomie/podświadomie kalkuluje co straci (bo faceci ponoć nie myślą ;) - jeśli mowa o stereotypach) - niby jak piszesz problemów natury technicznej nie będzie, ale później najczęściej sytuacja w pracy/uczelni/czy po prostu życiu prywatnym się zmienia.
Zaspakajasz swoje potrzeby z Kasią, Edyta zaczyna na Ciebie źle patrzeć - psuje się atmosfera czasami dość mocno. Przerysowując wprost amerykański serial to do tego dojdzie: Marek, Tomek, Krysia, którzy wcześniej się nie przyzwali do kontaktów intymnych z Kasią.
A w normalnym życiu najczęściej nagle się kończą wspólne wyjścia na piwo - kiedyś myślałem, że bezsensu to jest. Zmieniłem zdanie jak znajomi zaczęli obsmarowywać się na wzajem po takiej nocy.
Więc odpowiadając na Twoje pytania - musi być coś więcej (pytanie tylko ile więcej) - bo taki przyjaciel z dodatkami to w końcu też przyjaciel... No i tak jak napisałem wyżej: istotne czy jak zabraknie dodatków zostanie przyjaciel.

13.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 13:51:03

Piotrek: liczyłeś, że kilku facetów odpowie, że taki niezobowiązujący "związek' jest wart zachodu?:)

Reynevan: a myślisz, że jest możliwe, iż zostanie przyjaciel? Moim skromnym zdaniem obrażą się na siebie i tylko atmosfera będzie nieprzyjemna skoro są dobrymi znajomymi a co za tym idzie spotykają się dość często w najbliższym gronie.

14.

Reynevan napisał(a):
16 listopada 2009, 13:57:48

@bananowa: No ja już wiem, że pociąga to za sobą resztę znajomych i paczka się rozpada. Ale myślę, że jeśli to co było między nimi zostało by między nimi wszystko byłoby OK. Dużo związków się rozpada i nie zawsze każdy na siebie mówi złośliwości. Tylko wtedy mówimy o związku, a nie o "jednorazowym błędzie."

15.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 14:12:18

Reynevan: czy mój nick jest tak trudny do przepisania, jak Twój, że łatwo się w nim pomylić?:)

16.

Reynevan napisał(a):
16 listopada 2009, 14:56:23

Bananowa - bardzo, bardzo przepraszam :) czy trudny? raczej nie :) zwykła literówka - już poprawiłem.

17.

Piotr Szymczak napisał(a):
16 listopada 2009, 18:44:02

@Reynevan @Bananowa panowie jeśli lubią szybki sport to publicznie się do tego nie przyznają, zwłaszcza teraz w dobie Internetu, o wiele lepiej brzmi że się jest romantykiem, niż że się lubi szybki seks :) Myślę że z takiego przyjaciela z dodatkiem, niekoniecznie musi wyjść jakaś chryja, wszystko zależy od tego jak dwoje ludzi podchodzi do sprawy. Oczywiście cenniejsze bywają znajomości, ale taki seks z Kasią, ja na kilka Katarzyn skusiłbym się oj skusił :)

18.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 19:35:08

Zatem Pan Szanowny się przyznał:P

19.

Piotr Szymczak napisał(a):
16 listopada 2009, 19:44:09

@Bananowa o nie nie, chodziło mi o to że żaden facet się nie przyzna że fajnie pobzykać z koleżankami :) a tak w temacie ... http://bash.org.pl/579414/

20.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 19:48:20

Dlaczego żaden się nie przyzna? Lepiej udawać?

21.

Reynevan napisał(a):
16 listopada 2009, 19:50:49

Przecież w obecnych czasach archiwizacji i wyszukiwania to samobójstwo :p

22.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 19:52:23

Mówimy o przyznaniu się do tego, że ma się ochotę pobzykać czy o bzykaniu w czasie przeszłym?:)

23.

Reynevan napisał(a):
16 listopada 2009, 19:54:30

Ja tam różnicy nie widzę :p Zresztą ponoć niektóre rzeczy się nie zmieniają ;)

24.

Bananowa napisał(a):
16 listopada 2009, 19:57:06

Reynevan: oczywiście liczysz na zmianę poglądów kobiet;) Marzenia:P
Oczywiście zawsze możesz sobie znaleźć jakąś małolatę na disco tylko kurdeee ona pewnie do razu się zakocha i nie będzie rozumiała dlaczego facet, który ją przeleciał tez tego nie czuje. Do dupy. Nie znam sposobu:)

25.

pink napisał(a):
29 listopada 2009, 13:38:30

Najpierw zawsze jest lekkie zuroczenie, jakieś zainteresowanie. Bo co działa najbardziej? Bodziec wzrokowy. Więc zainteresowanie a później może w zalezności od potrzeb i nastawienia ...

26.

Piotr Szymczak napisał(a):
29 listopada 2009, 13:43:16

Te uroczenia są najfajniejsze, pamiętam u siebie w początkowej fazie na studiach miałem okres niemalże 4 dni nie jedzenia, żyłem na samych delicjach i coli :) Dalej też było fajnie no ale ...

27.

Piotr Szymczak - blog napisał(a):
11 grudnia 2009, 23:44:51

Jak ubrać się na randkę?

Problem wyglądu, ubrań  oraz tego jak się zaprezentować znany jet od dawna. Do tego dochodzi trema, oraz taka lekka niepewność czy osoba przez nas adorowana nie puści nas z torbami już na pierwszym spotkaniu. Idąc na spotkanie z potenc[...[...]

Dodaj komentarz:

Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.
Co jest pierwsze? Seks czy miłość 1 raz facet kobieta miłość seks zauroczenie