Gdy kobieta jest brudasem
Kiedy poznaje się swoją miłość, znamy powierzchownie tego kogoś, poznajemy tą drugą osobę w stopniu, na jaki ona nam pozwala. Z czasem, gdy zauroczenie, przerodzi się w przyjaźń czy miłość odkrywamy brutalną prawdę o naszej wybrance. Poznanie prawdy może odwlekać się w czasie im bardziej prowadzimy „miastowy” tryb życia, a decyzję o wspólnym zamieszkaniu podejmujemy jako jedną z ostatnich.

Foto by Viewoftheworld na licencji CC
Jestem właśnie po obejrzeniu programu, w którym dwie starsze panie, pomagają wygrzebać się z tony śmieci i brudu pewnej młodej szefowej kuchni.
Jako osoba , która ponad 11 lat mieszka z kimś, czy to pokój w akademiku, czy to wynajmowane ze znajomymi mieszkanie, mam wyrobione zdanie o ludziach i ich zdolności do zachowania porządku. Na przestrzeni lat wyrobiłem sobie pewien niepisany zestaw zasad co mieszkanie musi spełniać by mi się w nim dobrze mieszkało i co inni dookoła powinni czynić, by nie burzyć mojego porządku. Podobne wyobrażenie mam o domu mojej dziewczyny, czy też wspólnym gniazdku założonym z żoną.
To, co zobaczyłem w tym angielskim programie, przerosło moje wyobrażenie na temat brudu.
Kuchnia, pełna garów, wody i robaków oraz larw pełzających po patelniach miskach etc. Stół, na którym ciężko znaleźć 5 cm wolnego miejsca, zabrudzona kanapa (choć uj...na byłoby lepszym określeniem). Wejście do sypialni graniczyło z cudem, łóżko a w nim brudna pościeli i rozpieprzone po całej sypialni brudne ciuchy, wyglądało to jakby ktoś wrzucił granat i wywaliło wszystkie ciuchy z szaf. Toaleta, tu widok prawie jak w wychodku, biała muszla przypominała widokiem sos do spaghetti z duża ilością curry. Ogólnie syf straszny.
Pomijam cel pokazywania tego w TV i robienia z tego show, ale może Brytyjki są tak ograniczone, że widok wybielacza i detergentu to dla nich jakaś nowość. Bohaterka show wydawała się zaskoczona, że pewne rzeczy się myje, deklarowała daleko idąca niechęć do sprzątania. Rozumiem, że komuś może się nie chcieć, kurde, ale tak zapuścić mieszkanie, by pojawiły się robaki ?
O dziwo panna miała faceta, całkiem przystojny i ja się tutaj zastanawiam, jak można być z taką fleją, ja bałbym się przebywać w takim domu, a co dopiero uprawiać seks z taką osobą. Skoro nie sprząta to może sama też się nie myje ? O nocowaniu w takim domu już nie wspominam.
Myślę, że mając świadomość, jakim chlewem jest jej mieszkanie, bałbym się podać jej ręki. Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby jakimś trafem udało się mojej miłości uchronić mnie przed widokiem jej mieszkania, to gdybym odkrył ten syf to mimo duszy romantyka rzuciłbym taką flejkę w cholerę :)
Ciekaw jestem, czy macie w swoim otoczeniu ludzi, u których boicie się zostawić kurtkę na wieszaku w obawie by się do czegoś nie przykleiła. A może mieszkacie z jakimś/jakąś flejką. Gdyby coś to śmiało w komentarzach możecie się uzewnętrznić :)
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±
Komentarze do wpisu "Gdy kobieta jest brudasem":
1.
16 listopada 2009, 19:07:23
Od razu przypomniało mi się to mieszkanie ;)
http://www.houston-imports.com/dirty/dirty.html
2.
16 listopada 2009, 19:19:52
osz fuck :) to mieszkanie w tym programie telewizyjnym jednak nieco lepiej wyglądał :)
3.
16 listopada 2009, 19:54:44
Jam łasica: prawie zwymiotowałam kolację:)
Piotrek: wiem o jakim programie mówisz, też go czasami oglądam i stwierdzam, że te baby są okropnie głupie i cieszę się, że nie znam nikogo, kto by tak miał w domu.
4.
16 listopada 2009, 20:04:54
@jam
Nazywanie tego czegoś mieszkaniem to dość ponury żart ;]
5.
16 listopada 2009, 20:32:02
Niestety nie pamiętam tytułu tego programu (dom na pokaz?) tu mam jakiegoś linka http://www.channel4.com/4homes/on-tv/how-clean-is-your-house/ Dlatego obcy mi przygodny seks, obawiałbym się że ktoś może posiadać taki nieład w domu :) To by było traumatyczne przeżycie, piękna kobieta a tu taki syf w domu. Jakiś czas widziałem demotywatora z roznegliżowanymi laskami a w tle syf w sypialniani i napis rozbierać to każda się chce ale posprzątać to już nie ma komu :) Zastanawiam się, czy to domena innych krajów, może i u nas pojawią się programy "pokaż swój syf domowy" :)
6.
16 listopada 2009, 20:36:06
@jam łasica: Przy tym komputerze ktoś pracował! Woah! Szok. Wygląda to tak, jakby specjalnie tam wrzucono te wszystkie śmieci i tylko te czystsze miejsca na klawiaturze niepokoją.
7.
16 listopada 2009, 21:09:51
Lubisz Domo?:) Dom na pokaz to jest to, jak projektanci zmieniają mieszkania:)
8.
16 listopada 2009, 21:50:29
potwierdzam, że program How Clean is Your House leci w Wielkiej Brytani na bierząco, co dziennie :) będąc na wakacyjnym wyjeździe w tym pięknym kraju:) zdarzyło mi się sprzątać dom angielski no i faktycznie jest tak, że to kwestia tradycji, zasad panujących w danym kraju. Niestety w Wielkiej Brytani wiele gospodyń domowych nie potrafi sprzątać, dla nas to jest szok, ale oni kompletnie nie przywiązuja do tego wagi więc też kolejne pokolenia się tego nie uczą.. Oczywiście nie można generalizować, ale z tego co mi wiadomo dotyczy to chyba większości. Natomiast są też tego dobre strony, oni poprostu uważają, że szkoda czasu na sprzątanie i robią w tym czasie ciekawsze rzeczy :)) żeby to źle nie zabrzmiało to uwielbiam porządek :)
9.
16 listopada 2009, 21:58:18
Cegiełka, rozumiem że sa ciekawsze rzeczy, ale tak zapuścić mieszkanie jak pokazują w tym programie to sobie nie wyobrażam. Zastanawiam się jak tamtejsze panny podejmują swoich kochanków w tak zasyfionych łóżkach ...
10.
16 listopada 2009, 21:59:18
Może faceci tam sprzątają i zapraszają panie do swoich mieszkań?:)
11.
16 listopada 2009, 22:36:30
To w jaki sposób ktoś dba o porządki, jak organizuje swoje rzeczy ściśle związane jest z charakterem tej osoby.
Zasady są tutaj naprawdę proste. Porządni uczciwi ludzie żyją wśród porządku.
Oczywiście nie ma reguł i czasem bałagan jest porządkiem gdy właściciel się w tym odnajduje.
12.
16 listopada 2009, 22:54:13
@Bananowa Może i tak, Brytyjki objadają się tylko, a faceci z ściereczką :) @WSzystko Podoba mi się ta teza, to kolejny dowód na moją porządność :)
13.
16 listopada 2009, 22:54:58
Bierz zatem ściereczkę i wiesz co robić :D
14.
16 listopada 2009, 22:56:49
U mnie czysto, można niemal z podłogi jeść. Dziś właśnie sprzątałem :)
15.
16 listopada 2009, 22:57:27
Znowu nie zrozumiałeś aluzji do poprzedniej notki ;)
16.
16 listopada 2009, 22:58:34
heh :) Czy li na zasadzie posprzątajmy razem ? No jest to jakiś pomysł ....
17.
16 listopada 2009, 23:43:13
Mnie się raczej wydaje, że osoba, której dom jest w takim stanie, nie wyglądałaby normalnie. Przecież jeśli ktoś mieszka w takim chlewie, "myje się" w wannie pomarańczowej od brudów i je nie wiadomo co... Nie wspomnieć już o tym, gdzie trzyma ubrania oraz inne przedmioty... Raczej nie dałoby się nie zauważyć (poczuć) u tej osoby tej odmienności...
18.
16 listopada 2009, 23:49:54
@Evanrinya Wiesz drogie perfumy :) mogą zdziałać cuda :) bohaterka filmu mając grzyba i pleśń w kabinie prysznicowej z rozbrajającą szczerością wyznała że stara się nie dotykać ścianek :)
19.
17 listopada 2009, 00:02:03
No ale przecież nie da się w zupełności zakamuflować syfu:). Co z tego, że jakoś się umyje, kiedy gdy tylko położy się spać, zielona zawartość poduszki przyklei się jej do włosów,a ubrania które rano założy będą siedliskiem robactwa. Skoro jednak i to jej się udało ukryć, to gratuluję. Współczuję jednak jej znajomym - może nawet nie wiedzą, jak ryzykują przebywając w jej towarzystwie. Ale jej samej należy współczuć; też mam czasem bajzel na biórku, ale ogranicza się on do narozwalanych przyborów do bazgrania, ewentualnie ubrań i przedmiotów codziennego użytku, jednak nie mogę na to patrzeć i zaraz robię z tym w miarę znośny porządek. Gdybym tak miała żyć w pokoju zarośniętym pleśnią, zarobaczonym i ogólnie nie pozwalającym normalnie funkcjonować pewnie wzięłabym wynajęła jakąś ekipę do usuwania tego brudu. I to by nie kosztowało dużo więcej niż te drogie perfumy kobiety z programu. Chociaż jak tak dalej pomyślę,to pewnie to by nic nie dało, bo ona już ma tak zakodowane, żeby zostawić wszystko jak leży. Wolę nie wiedzieć, jaki w ogóle ma charakter.
20.
17 listopada 2009, 01:17:17
O, to wygląda prawie jak u mnie w pokoju :P
chociaż do robaków mi daleko.
Jedna z moich byłych współlokatorek wychodowała sobie robaki w szafce w kuchni...
21.
17 listopada 2009, 03:40:43
Nic ciekawego, mam podobnie, chociaż to może nie powód do chwalenia się. Z jedym karaluchem tak się zaprzyjaźniłem, że nawet nadałem mu imię. Grzyb na ścianach też rośnie, bo to efekt starego budownictwa, mam azbest na dachu, gdybym oderwał deskę od podłogi znalazłbym pod nią gołą szarą ziemię, a nie beton, w kuchni braku okapu, częstego gotowanie na parze do potęguje efekt. W niektórych przypadkach zawsze będzie się kurzyć, śmiecić "syfić" jak to ładnie nazwałeś i nic się na to nie poradzi. Troszeczkę mnie zmotywowałeś do sprzątnięcia, bo w naszej kultrze kiedy oceniamy po wyglądzie, dążymy za luksusem, nieład w mieszkaniu może budzić i godzić w uczucie estetyki ale w gruncie rzeczy to powiem ci Piotrze, że każde miejsce można zaadoptować celem zamieszkania. Znam rodzinę która żyje w czymś, co wcześniej było stodołą (tak przydzielono socjalnie), którą zaadopotowali pod siebie i o ile z zewnątrz jest to stodoła, o tyle w środku nie jest tragicznie :) a większe obrzydzenie budzą we mnie osoby nie typu "flejtuch" ale wielkie damy i panowie w rodzaju "niczego nie dotkną bo się brzydzą".
22.
17 listopada 2009, 11:51:26
Czystość jak mieszczańska wartość rozpowszechniła się dopiero w XIX wieku. Sądząc po niniejszym wpisie Polska nie jest chyba aż tak zapóźniona w stosunku do innych krajów ;)
23.
17 listopada 2009, 13:36:14
a ja jestem bałaganiarą. mam tendencje do zapominania o jedzeniu w pokoju, jak jeszcze nosiłam kanapki do szkoły to hodowałam pleśń w śniadaniówkach/woreczkach. :P nie odkładam nigdy nic na miejsce. jak mam porządek w pokoju to nie mogę niczego znaleźć.
24.
17 listopada 2009, 16:27:20
Akurat nie znam nikogo takiego... A mama zawsze mówiła że ja mam syf w pokoju... chyba nei widziała prawdziwego :D
25.
17 listopada 2009, 16:32:18
@Uzi pojęcie syfu jest dość szerokie, dla jednych to rzorzucona wczorajsza bielizna na około łóżka, dla innych syf zaczyna się gdy kleisz się do podłogi :)
26.
17 listopada 2009, 16:40:35
@Evanrinya Strzeż mnie Panie Boże przed kobietami które sie kamuflują :) Znajomy starszy pan opowiadał mi kiedyś przygodę w której już to się zabierał do zdejmowania bielizny z niewiasty gdy spostrzegł, że ma ona na sobie dziurawe majtki (to były czasy gdy nie było sex-shopów) mówi że w 1 chwili odebrało mu ochotę :) Więc nie tylko czystość gdzie mieszkamy ważna jest ale i to co nosimy na sobie :)
@smrkl a masz chłopaka :)
@Petitum No my to teraz jesteśmy tygrysem Europy :)
@Riel Jak mieszkałem w akademiku to karaluszki też widziałem, ale tylko 2 miesiące i na szczęście nie były one mojej własnej hodowli :)
27.
17 listopada 2009, 19:52:46
nie, ale mój bałagan nie ma na to wpływu :P to raczej moja decyzja :D
28.
17 listopada 2009, 20:10:47
Pozwól, że się uzewnętrznię, ale brzydzę się każdym, który idzie do ubikacji i od razu wychodzi, bez mycia rąk (bardzo dobrze słyszalne, gdy ma miejsce), i nie dotyczy to współlokatorów ale chociażby kolegów w knajpie, którzy w swoich dłoniach przynoszą ci kufle z piwem.
29.
17 listopada 2009, 20:12:24
BeteNoire Były nawet jakies badania ze w knajpie najwięcej zarazków jest w orzeszkach ziemnych :)
30.
17 listopada 2009, 20:18:03
A nie w pizzy?
31.
17 listopada 2009, 20:21:58
Nie w każdej knajpie masz pizze a orzeszki i owszem :)
32.
17 listopada 2009, 20:33:34
tu chodzi o orzeszki, które leżą na blacie baru :P każdy się może częstować przy okazji częstując innych swoimi bakteriami.
33.
18 listopada 2009, 16:17:02
@Piotr Szymczak - jak nie można pocieszyć się niczym innym, można chociaż tym ;)
34.
03 grudnia 2009, 15:31:32
Mieszacie dwa pojęcia. Znam kilka dziewczyn, które są totalnymi bałaganiarami, ale na pewno nie są brudasami ;)
Nie uważacie, że to jednak inny ciężar gatunkowy?
35.
03 grudnia 2009, 15:35:04
Wiadomo że nie można zrównywać rozwalonych string na każdym krześle z sytuacją gdy kleisz się do podłogi, ale uwierz mi zastanowił bym się 2 razy zanim bym w jakąś nawijkę do takiej panny uderzył. Czasem lepsza jest szklanka wody zamiast :)
36.
10 maja 2010, 19:30:33
Kobieta partnera wybiera.
Dziwne wybory kobiet.
Wychowana w mieście, córka tatusia i mamusi, wie co dla niej najlepsze (bo mama jej mówiła), już będąc nastolatką zyskuje świadomość tego, co jej kobiecość robi z facetami ją otaczającymi. Jest świadoma i pewna [...]
37.
10 maja 2010, 20:11:35
Uwielbiam ten program! <3 oglądałam swego czasu dość regularnie, bo były wakacje, a ja musiałam zostać ze zwierzętami :P
Sprzątają nie tylko w domach kobiet, ale i mężczyzn, małżeństw, małżeństw z dziećmi itd. Kiedyś miały przypadek kobiety, której cała rodzina zmarła w niedługim odstępie czasu i przez to ona popadła w ciężką depresję i przestała sprzątać. Sprzątanie pomogło jej trochę się pozbierać.
A tak swoją drogą mam taką zasadę: A clean room is a sign of an empty life :P
38.
10 maja 2010, 21:10:40
@kodama program był zaiste fajny :) Aż dziw bierze jaki syf ludzie mają w domach ...
39.
10 maja 2010, 21:15:23
@ Piotr: U mnie nie jest aż tak źle, ale fakt, w kontrolowanym chaosie tylko ja potrafię się odnaleźć ;P
40.
10 maja 2010, 21:26:47
Twórczy chaos zawsze jest dobry :)
41.
27 października 2010, 18:58:54
Jak wie, że brudzi i w końcu sprząta to może być znośna.
Dodaj komentarz: