Ocalony karp
Właśnie oglądam zdjęcia mojego kolegi, który na stronach Gazety ilustruje uwolnienie karpia.Ilustracje dość specyficzne jak na miejsce w którym się ukazały, to samo idea „uwalniania karpia”.

Screen zajumany z gazeta.pl/lodzOsobiście nigdy nie uwalniałem karpia, a w moim domu nigdy się go nie kupowało tylko zawsze łowiło w stawie lub w rzece, więc ratowanie tych ryb jest mi obce. Mam nadzieję, że karp Bartka przeżyje w stawie do kolejnych Świąt.
Piszę o tym nie dlatego, że idea ratowania karpi jest mi jakoś bliska i nie dlatego, że jestem przeciwnikiem konsumpcji tej ryby, piszę bo świat się zmienia, jeszcze rok temu czy dwa na stronach łódzkiej prasy taka publikacja nie byłaby możliwa, a tu okazuje się, że z każdym rokiem w bliżej redakcja jest bliżej Internetu i że można coś „stworzyć” co fajnie się ogląda i nie jest typowo łódzkim sztampowym tematem.
Brawo Bartek ...
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±
Komentarze do wpisu "Ocalony karp":
1.
24 grudnia 2009, 20:41:59
Mam nadzieję, że to zwykły parkowy staw, gdzie kiedyś jakiś wędkarz ucieszy się z takiego łupu, a nie rzeka, czy jezioro, gdzie taki karp poważnie zagroziłby lokalnemu ekosystemowi.
Najzabawniejsze jest, gdy ludzie wpuszczający karpie do polskich rzek lub jezior nazywają się „ekologami”… Jakby mieli o ekologii pojęcie to by wiedzieli jakie szkody w ten sposób wyrządzają środowisku. Karp jest obcy naszym wodom, zwykle nie jest w stanie się w nich rozmnażać, ale żyjąc tam skutecznie konkuruje o pożywienie z lokalnymi gatunkami. W ten sposób parę karpi w rzece lub jeziorze może spowodować wyginięcie rodzimych dużych ryb, a gdy karpie w końcu padną zostaje tylko drobnica…
2.
24 grudnia 2009, 21:50:08
Kij z ekologią, ale za to jaki "lans"
3.
07 stycznia 2010, 11:06:40
Generalnie 5+ za pomysł xD, z drugiej strony ludziom to się ostro nudzi. Zamiast go zjeść to odstawiają "uwolnić orkę"e, tragedia...
Dodaj komentarz: