Impreza po godzinie 22

Wieczorami przychodzą do nas znajomi, bywa, że siedzimy do 1 czy 2 w nocy, choć bywa, że i krócej. Po opowiedzeniu pewnej anegdoty zauważyłem, że niektórzy bardzo szybko chcą wyjść przed 22, a inni wręcz ciekawi tego, co wydarzy się po 22 :)
W czasach studenckich imprezy po 22 też przybierały inny charakter, może nie taki jak mowa w anegdocie (czytaj poniżej) choć czasami bardzo bliski temu. Inna kwestia jest taka, że godzina 22 zawsze wyznacza jakąś zmianę, jedni to nazywają ciszą nocną, inni traktują jako sygnał do tzw „hej siup zmiana dup ...", jeszcze inni ściszają o kilka tonów sprzęt grający.


Anegdota.
Kiedyś znajomi znajomych, goszcząc na imprezie u innych znajomych, spotkali się z niecodzienną propozycją tychże. Mianowicie gospodarze zaproponowali, że w sumie wybiła godzina 22 i przydałoby się by impreza przeszła na inny poziom. Bo u nich zazwyczaj imprezy o tej godzinie wyglądają nieco inaczej ... Uczestnicy imprezy nieco zdziwieni propozycją, nieśmiało dopytywali, co niesie ze sobą magiczna godzina 22 i jak bardzo zmienia się charakter imprezy. Uzyskawszy odpowiedź, dość wyczerpującą w szczegółach, zdołali wykrztusić z siebie „... my się sobą nie dzielimy ...” i szybko wypić colę z lodem celem ostudzenia atmosfery i minimalizacji rumieńców na twarzy. W powietrzu unosiło się zażenowanie jednych, niespełnione erotyczne nadzieje drugich, atmosfera ewidentnie zgęstniała.
 
Kilka razy miałem okazję opowiadać tę anegdotę, barwiąc ją odpowiednio i koloryzując w zależności od audytorium. Gdy zbliżała się 22, zawsze ktoś przywoływał tę anegdotę, „u Was też po 22 imprezy wyglądają nieco inaczej”, wtedy ja czy Sylwia mówimy, że dopiero po 22:15 :), więc jak ktoś nie ma ochoty ...

Zażyło się, że niektórzy znajomi w pośpiechu zaczęli się ubierać i kierować do drzwi (może to przypadek) niewinnie żartując „...  wiecie niebawem 22, a my nie jesteśmy na to gotowi ...", inni nic nie robili sobie ze zbliżającej się godziny, a byli i są tacy, co wręcz z napięciem oczekują gdy wybije "ta" godzina. Wychodząc na koniec imprezy deklarują, że spotkanie było nieudane, bo dwudziesta druga nic nie zmieniła, a tak bardzo na to liczyli :) (żartują jak mniemam ... tak chcę myśleć).
 
Żeby była jasność, jeśli spotkanie mające charakter obiadokolacji przekracza godzinę 22, jedyne co zmienia się w charakterze imprezy to poziom dźwięków muzyki wydobywającej się z głośników, no, chyba że danego dnia pies sąsiadki przekroczył granicę, to nie ściszamy ...


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Impreza po godzinie 22":

1.

Paolo napisał(a):
27 stycznia 2010, 14:00:32

Erosoman! :D

A na poważnie - imprezy, na których ja mam okazję bywać dopiero zaczynają się o 22, a wcześniej zwykle kilka osób i tak wraca do domu.

2.

Piotr Szymczak napisał(a):
27 stycznia 2010, 14:05:35

Paolo wiesz ja to już dziadek jestem :) zazwyczaj jak kogoś zapraszamy to na 18 w sobotę lub w niedzielę. Owszem zdarzają się późniejsze wizyty (spać chodzę najwcześniej 1-2 w nocy) . Co do imprez o 22, no zawsze wiadomo ze lepiej być jak już charakter imprezy się zmieni :)

3.

Fu napisał(a):
27 stycznia 2010, 14:22:48

Ja tak samo, jak Paolo z tym ze u mnie muzyka zaczyna sie robić glośniejsza po 22...

4.

Piotr Szymczak napisał(a):
27 stycznia 2010, 14:25:54

Fu, ja staram się nie szkodzić sąsiadom, zwłaszcza że mieszkanie wynajmuję ... Ale gdy wnuczek sąsiadki napi....la drewnianymi klockami w parkiet o 6 rano, to nie mam litości o tej 22. No ale ja i tak nie lubię głośno muzyki słuchać. Inna sprawa że w bloku to i tak wszystko słychać, rano albo nocą jak sąsiadka rozmawia to czuje sie jakby ktoś w drugim pokoju gadał ... więc za głośno nie gram ...

5.

Sławek S. napisał(a):
27 stycznia 2010, 14:27:06

Jeśli chodzi o mnie, to wolę jednak nocną fazę imprez. We wcześniejszych godzinach za dużo się zjeżdża podstawówki i gimnazjum. ;>

6.

Logix napisał(a):
27 stycznia 2010, 14:35:37

A ja mało ostatnio chodze na imprezy. Taki nawal obowiazkow w technikum teraz, ze w weekendy to najczęsciej po prostu najchetniej walnalbym sie na lozko i spal. :)

7.

Kazislav napisał(a):
28 stycznia 2010, 00:46:25

Ja po 22 zmniejszam basy z 3 (maks) na 1 :)

8.

bobiko napisał(a):
28 stycznia 2010, 19:18:29

@logix - dojrzejesz do tych imprez. spoko :D na studiach liczy się spontan :D

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.