Polityczna degrengolada

Stwierdzenie, że polityka to syf, nie jest niczym odkrywczym, tylko to, co dla większości z nas jest obiektem pogardy dla innych stanowi atrakcyjne zajęcie, często bardzo intratne.

Kiedyś nazywałem siebie zwolennikiem Platformy, o poglądach liberalnych zarówno w społecznym, jak i gospodarczym aspekcie życia, z czasem, choć nie wycofuję się z poglądów, widzę, że każda „kasta” polityczna to syf i platformy to nie ominęło. Fakt jedni w tym przodują, inni zachowują pewien stały poziom, a jeszcze inni ocierają się tylko o syf, ale to i tak czyni ich „umoczonymi”.
Pogodziłem się już, z tym że politycy to banda kolesi, którzy są mistrzami sprawiania pozorów, nawet najbardziej leniwy pracownik, nie jest w stanie osiągnąć takiego kunsztu w nic nierobieniu, unikaniu odpowiedzialności i zobowiązań jak polityk.

Młodzi w korporacji

Kończąc, zawodówkę, liceum czy studia, zapewne nie miałeś styczności z pracą, wynoszenie śmieci, sprzątanie w pokoju czy pomaganie babci na działce się nie liczy. Ale zapewne widziałeś jak Twoi rodzice co dnia zrywali się idąc do pracy, szli na pole, do fabryki do biura czy własnej firmy. W Twoim umyśle zakodowało się, że praca to coś oczywistego, coś, co następuje w życiu każdego człowieka, pracuje się, bo są dzieci, bo jest kredyt do spłacenia, bo chcemy posiadać, chcemy bywać etc. A bez pracy zwyczajnie nas na to nie stać, więc pracujemy, żyjemy by pracować i tak przez 40-50 lat.

Wydawałoby się, że młody człowiek który „napatrzył się” na „etos” pracy, sam na starcie będzie żył realizując swój własny. Przykładając się do pracy, wykonując ją z zaangażowaniem i traktując poważnie, życie niestety pokazuje, że młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy traktują ją nieco po macoszemu. O czym poniżej.

Zoperuj sobie "muszelkę"

Dziś lemiel pisze o tym jak to kobiety stroją się dla siebie, dla lepszego samopoczucia, by czuć się wyjątkowymi, jednocześnie stroją się też dla innych kobiet. By ich rywalki czuły respekt i doceniały tą wystrojoną. Niejako elementem ubocznym staje się to że taka kobieta, podkreślająca swoje atuty w wystrzałowym ciuchu jednocześnie staje się obiektem westchnień mężczyzn. Ale ona o to nie dba, cieszmy się więc, że kobiety prześcigają się w dobieraniu coraz to większych dekoltów, coraz bardziej obcisłych spodni i kusych spódniczek, możemy sobie popatrzeć, jednak przykre, że nie robią tego dla nas.

Operacja narządów intymnych - waginoplastyka
Foto by theirhistory na licencji CC

Zgrabna, ładnie ubrana kobieta daje sygnały innym i jestem to w stanie to pojąć, coś na zasadzie samicy alfa, o tyle zastanawiające dla mnie jest wstrzykiwanie sobie tłuszczu w wargi sromowe. No bo przecież tym nie można się pochwalić ot, tak, jak nowo zrobionym biustem, nowym dobrze dobranym stanikiem. Zakładam, że na fitnessie, saunie, basenie, czy gdzie tam jeszcze heteroseksualne kobiety się rozbierają, nikt wzajemnie nie bada sobie jędrności tych „ciał”. Więc po co?

Weselna noc po raz drugi

Zanim zacznę to chyba powinienem się niejako usprawiedliwić i zapewnić, że wpis nie jest wynikiem narastającej frustracji z żadnego powodu. Tak by żadna „życzliwa” i „przyjaźnie” nastawiona osoba nie wytykała mi w komciach - nie masz żony, czepiasz się i zazdrościsz – tym samym podbudowując swoje ego.

A teraz do rzeczy. Wiele się w swoim życiu nasłuchałem o wyjątkowości chwili, jaką jest, gdy dwoje ludzi staje przed ołtarzem, ba sam o takiej chwili kiedyś myślałem i też zakładałem, że będzie to wyjątkowy moment. Wiele też nasłuchałem się o tym, że ślub bez wesela to nie to samo, co ślub plus obiad w restauracji. Samo wzięcie ślubu niemal implikuje wielkie weselisko na 120 osób i bibę do późnego rana.


Foto by Rev. Xanatos Satanicos Bombasticos (ClintJCL) na licencji CC

Buzz lepsza treść niż na Blip

Obu serwisów nie można porównywać, ze względu na ich charakterystykę. Blip to krótkie wiadomości, czyli mało skomplikowana treść, czasem zupełnie bezużyteczna, to linki zarówno do rzeczy wartościowych, jak i tych zupełnie bezużytecznych z punktu widzenia obserwatora. Blip to też tagi, fotki, mmsy, to cała chmura treści, która przelewa się przez kokpity nasze i naszych znajomych, chmura która się powiększa, zarówno w aspekcie jej wielkosci jaki zasięgu osób „zamieszanych” w jej tworzenie.

Google Buzz - bardziej wartościowa treść

Buzz to nowa usługa od Google, w pewien sposób powiela możliwości Blipa/Twittera, jednocześnie  jest niejako agregatorem treści z innych usług Google, głównie tych w jakiś sposób wyselekcjonowanych, być może nawet ważniejszych.