1000 złotych jako prezent na komunię
Świat chyba faktycznie staje na głowie albo ja z wiekiem robię się jeszcze większym skąpcem.
Właśnie dowiaduję się, że jeden z moich znajomych zamierza przeznaczyć kwotę tysiąca polskich złotych na prezent - uwaga - KOMUNIJNY, swojego chrześniaka.
Za moich czasów - tak wiem, dawno to było - na komunię dostawało się takie prezenty jak medalik z bozią, krzyżyk złoty, różaniec, dziewczyny otrzymywały złote pierścionki. Z droższych prezentów to były rowery i zegarki. Fakt to było 21 lat temu, czasy się zmieniły. Czy przez te 21 lat zmieniły się aż tak bardzo? Niezależnie od poziomu życia zarówno dziecka, jak i chrzestnego, prezent czy równowartość w pieniądzu o wartości 1000 PLN to duża przesada. Pomijam fakt, że osoby wierzące do komunii przystopują (a raczej powinny) z zupełnie innych pobudek, zbieranie kasy i licytowanie się na prezenty nie powinno stanowić clue całej uroczystości.
Nic nie mam przeciwko drogim prezentom, rozumiem, kiedy rodzice chrzestni składają się na komputer ( no może wraz z dziadkami), rozumiem opłacenie rocznego kursu językowego dla malucha, rozumiem wybajerzony rower, jeśli dziecko przejawia zamiłowanie do sportu rowerowego. Nie trafiają zaś do mnie takie prezenty jak kłady czy inne tego typu nowomodne propozycje. Nie znajduję tez logiki w przeznaczaniu 28% miesięcznego dochodu, na prezent dla dziewięciolatka, ani to dobre dla dalszego rozwoju malca, a i też chyba mało roztropne z punktu widzenia tego, który obdarowuje.
No, chyba że to takie trochę na pokaz, czego tym bardziej zrozumieć nie potrafię.
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±
Komentarze do wpisu "1000 złotych jako prezent na komunię":
1.
01 lutego 2010, 22:36:09
1000PLN? Toz k* waciki wiecej kosztuja
2.
01 lutego 2010, 22:36:50
Drogie te waciki :)
3.
01 lutego 2010, 23:14:20
Ja nic nie mówię, ale dostałem chyba 100zł i pegazusa, ale kiedy to było :]
4.
01 lutego 2010, 23:22:42
To wyobraź sobie, że moja rodzinka, taką kwotę chciała przeznaczyć na CHRZEST!
Na autorkę tych słów popatrzyłem z politowaniem i zapytałem "a ile na komunie?". "No.. 2k złotych" usłyszałem.
Szkoda tylko, że tyle nie zarabiam. :(
5.
01 lutego 2010, 23:24:53
@quest ale jako zrzuta od kilku osób, czy od pary? inna sprawa, że daje się prezent na miarę swoich zarobków
6.
01 lutego 2010, 23:32:14
Od pary, aczkolwiek tysiąc uznałem za zbyt wygórowaną sumę. Zgodziłem się na połowę tego (co także było ogromną kwotą). Prezent miał być finansowany z zawartości dwóch portfelów, jednak stanęło na tym, że całość pokryłem tylko ja.
Teraz jestem biednym, bogatym ojcem chrzestnym. :)
7.
01 lutego 2010, 23:32:33
1k zł na komunię, to ile na 18-stke ?
Ja na komunie dostałem zegarek i encyklopedię :) - kiedy to było...
8.
01 lutego 2010, 23:34:44
Na 18-ke 18k złotych. :)
9.
01 lutego 2010, 23:43:09
@quest samobója sobie strzeliłeś, niebawem pewnie roczek, na roczek koniecznie więcej niż na chrzest :) A tak serio, trzeba uważać by nie wpaść w spirale oczekiwań @dikamilo, Quest właśnie z znajomą żartowaliśmy że za 5 lat ona będzie musiała pomyśleć co na 18-tkę i tak żartem stwierdziliśmy że mieszkanie wypadało by kupić lub najgorzej auto :)
10.
02 lutego 2010, 00:00:40
Ja dostałęm zegarek i aparat. Na rower do musiałem dozbierać:)
11.
02 lutego 2010, 00:22:41
E, tam. Ja na komunię dostałem cały komputer z drukarką, a na osiemnastkę tyle, że sobie kupiłem rok młodszego używanego laptopa niż bym kupił za to co sam odłożyłem ;)
To chyba jest tak, że dzieci dostają na komunię to co i tak by dostały bo większość dzieci to ma lepsze bądź gorsze(rower, komputer, aparat fotograficzny jakiś) tylko się dorabia okazję, bo w Polsce uważa się że kupienie czegoś bez okazji to psucie dziecka a komercjalizacja komunii to nie. ;-)
12.
02 lutego 2010, 03:36:24
Ja, jak dobrze pamiętam dostałem zegarek, jakiś medalik, rower i odwtarzać VHS! tak VHS! :) na komputer później babcia dołożyła i po kilku miesiącach jakoś się uzbierało.
13.
02 lutego 2010, 09:13:46
Sam piszesz, że kiedyś dostawało się rower. Teraz prządny (do dłuższych rodzinnych wycieczek, nie do „pedałowania po osiedlu”) rower to może być 1000 zł. Że bardziej „wybajerzony” i lepszej jakości niż kiedyś – inne czasy. No i tradycyjnie chrzestny jest „bardziej zobowiązany”. Nie widzę w tej kwocie nic zdrożnego (o ile gościa stać)… bardziej w samej instytucji chrztu, czy komunii, ale to zupełnie inny temat.
14.
02 lutego 2010, 10:05:08
Zdrożnego może niewiele, ale na co dzieciakowi tysiąc złotych? Jak dorośnie i będzie naprawdę tej kasy potrzebował to rozumiem, ale co 10-latek zrobi z tysiącem? Wolałbym na komunię nic nie dostawać, a dostać te pieniądze np. teraz, jak już mi niedługo 17 rok stuknie i miałbym co zrobić z pieniędzmi ;).
15.
02 lutego 2010, 10:08:21
Na demotywary.pl był obrazek z całkiem sensownym i życiowym podpisem:
"Pieniądze z komunii - do tej pory nie wiesz gdzie się podziały".
Tak samo było z chrzcinami w moim przypadku. To prezent dla dziecka, którego dziecko na oczy nie zobaczymy. Rodzina to po prostu przeznaczy na jedzenie, odzież i zabawki.
16.
02 lutego 2010, 13:42:00
@Piotrek dlatego mówię że nie widzę nic zdrożnego jeśli na tą komunię na ten komputer złoży się kilka osób, dla dziecka które wykorzysta potencjał maszyny ( na Interaktywnie ostatnio pisali o 9 latku który jest inżynierem w MS). Oczywiście czasy się zmieniają i o ile za moich czasów niektórzy dostali Commodore na kasety o tyle takie kilka lat później niektórzy otrzymali normalnego PCta, lecz kwota za taki komputer była dość wysoka, za wysoka jak na możliwości jednej osoby. Dlatego składali się w kilka, wiadomo czasy się zmieniły elitarność elektroniki jest niższa a tym samym i cena, owszem można kupić dla dzieciaka laptop za 7 tysiaków plus jabłko ale można też za mniej niż 1500. Ale nawet to 1500 w porównaniu do średniej krajowej - co jakby nie patrzeć dla wielu jest kwotą marzeń - jest znaczną kwotą.
@Jajcuś zgodzę się, czasy inne inne, społeczeństwo się wzbogaciło(?) i będąc ojcem chrzestnym jakoś się utarło że trzeba się pokazać, ale jak wspomniałem wydawanie niemalże 30% swoich miesięcznych zarobków, tylko po to by błysnąć ... Wiadomo, jak dzieciak rozpuszczony to ma maega rządania, konsolę wypasioną, laptopa wypasionego i inne takie a na 18 kawalerkę i auto. Wszystko ok jeśli całą rodzinę dookoła stać na to, by spełniać życzenia potomka, choć wychowawczo to raczej słabe jest (poszanowanie pieniądza, poszanowanie innych o innym statusie). Albo wychodzi na to, że jestem strasznie skąpy bo w życiu na komunię chrzest czy 18 tkę nie dałbym w kopercie 30% mojej miesięcznej pensji, bez względu na to jaka by ta pensja nie była, choć powyżej 10k pensji netto, przy niskich kosztach stałych życia mógłbym się pokusić o ekstrawagancje. :)
17.
02 lutego 2010, 14:04:09
E, to nic! Musimy przełożyć "my sweet sixteen" na polski grunt!
18.
02 lutego 2010, 16:11:25
Po co się chwalić zarobkami (1000PLN - 28% => 3571PLN) - kwota 1000zł przeznaczona na komunijny prezent dla gówniarza to poroniony pomysł niezależnie od dochodów darczyńcy :)
19.
02 lutego 2010, 19:57:52
dokładnie. zdecydowanie zły pomysł na takie prezenty. daje jednak sens cenzurowania internetu (fotka, nk, demotywatory, etc.).
20.
03 lutego 2010, 01:01:11
Hmm, może zacząć robić tak jak Żydzi robią w Ameryce na Bar Mitzvah i dawać dzieciom na komunię bony oszczędnościowe, do spieniężenia po kilku latach?
Według mnie jest to świetny pomysł - młody odkryje w najbardziej niecierpliwym wieku (16-18) zalety oszczędzania i cnotę cierpliwości?
21.
03 lutego 2010, 12:23:58
a za czasów naszych rodziców to cukierki i kielbaska. a jak była wódka to i niezły szpan
22.
05 lutego 2010, 01:05:02
Brawo @EGZEMPLARZ
taka prawda
mam dwie chrześnice i obowiązek to obowiązek ale przyznam szczerze,że czasem lepiej dać coś nawet nie małego bez okazji a uroczystości obskoczyć czymś 'dla fasonu'
tyle że jak ja byłam w tym wieku to 'dla fasonu' to był zegarek, a zestaw: 'zegarek+kalkulator+długopis' to full-wypas, cała klasa o tym marzyła
a teraz 'dla fasonu' to jest pożądny rower na komunię albo wypasiony kompik, drogi aparat fotograficzny i inne fanaberie - no może jestem 'nie dzisiejsza' ale gnamy chyba w niewłasciwym kierunku
poza tym wolałabym kasę wpłacać i jednej i drugiej na jakieś konto a w międzyczasie (np. pierwsze 18lat) bardzo skromnie-zabaweczka,czekoladka,kino,....buzi :)
poza tym fajnie jak dzieciaki kochałyby mnie za to,że jestem i że możemy poszaleć i o wszystkim pogadać a nie były miłe za to jakie prezenty dostają - pożyjemy....czas pokaże
23.
09 maja 2010, 21:20:10
Ech, do tej pory wspominam jakże wspaniały rower typu "składak" (Romet, model Wigry-3). Tylu kolegów zazdrościło, że zastanawiam się, czy to nie był za drogi prezent.
Widocznie zazdrość była tańsza.
24.
09 maja 2010, 21:41:24
Ja dostałem rower składak Kama
25.
12 października 2010, 22:56:51
Ja nie mogę przeżyć że ludziom, którzy się pobierają, zaczynają nowe życie, gdzie start nie jest najprostszy daje się w kopertę 300-400 zł a takiemu maluchowi 1000????? gdzie tu logika??? dla mnie taki maluch nawet nie ma możliwości docenienia i tylko go takie prezenty spaczają.
26.
13 października 2010, 08:37:54
@Wiktoria Bo w przypadku wesel chyba panuje takie przekonanie, aby nie dać dużo by czasem młodzi nie zarobili na weselu, trochę przez złośliwość na zasadzie damy tyle co za "talerzyk".
Co do startu w życie to wiesz, ja mam dość dziwne podejście do kwestii {organizacji wesela i ślubu](http://szymczak.jogger.pl/kategoria/slub-wesele/)(nie wiem czy czytałaś bo chyba to 1 Twój komentarz u mnie na blogu?) ale uważam że są lepsze sposoby na pomnożenie 40-50 tysięcy przeznaczanych na wesele. Istnieje duże ryzyko że może się nie zwrócić, a nawet że trzeba będzie dopłacić :)
Może zainteresują Cię też moje "wypociny" w tematach związanych z relacjami damsko-męskimi ;)
27.
22 marca 2011, 00:25:32
Jaki był Twój pierwszy rower?
Za moich czasów pierwszy rower dostawało się na komunię, teraz czasy się trochę zmieniły i dzieci mają już rowerki w wieku kilku lat, a na komunię kupuje się quady, laptopy czy jakieś tablety.
Rower Jubilat obiekt marzeń lat 80-tych, f[...]
Dodaj komentarz: