Fiskus namierza na portalach ogłoszeniowych?

W mediach wiele uwagi poświęca się nielegalnemu prowadzeniu działalności gospodarczej, począwszy od zwykłego handlu płytami CD na bazarku, a skończywszy na regularnej sprzedaży na Allegro. Co jakiś czas przy okazji większej akcji gazety rozpisują się, jak to służby skarbowe namierzyły na Allegro firmę lub osobę, która sprzedawała ogromne ilości jakiegoś sprzętu, bez uiszczania tego w ewidencji, czego skutkiem są ogromne straty dla kasy państwowej. Niejednokrotnie można spotkać się z opisem historii zwykłego Kowalskiego, który sprzedał na Allegro telewizor plazmowy i zapomniał uiścić stosownych opłat. Zawsze w takim artykule, jeśli pisał go ktoś z głową, ukazane jest stanowisko Allegro, które przepisami prawa zobowiązane jest do współpracy z Urzędem Skarbowym, a także pojawiają się rady, w jakich sytuacjach należy uiścić stosowne podatki. Wiadomo prawo, jest prawo, sprzedałeś, zarobiłeś, musisz zapłacić stosowny podatek, ale co, jeśli „sprzedajesz” usługę i jeszcze jej nie sprzedałeś.

Urząd Skarbowy sprawdza portale ogłoszeniowe?
Foto by basi_16816 na licencji CC

Musisz się tłumaczyć, zanim zarobisz.

Znajomy, informatyk z wykształcenia zamieścił ogłoszenie w serwisie oferia.pl, jak to zazwyczaj osoby znające się na „kompach” napisał, co potrafi zrobić, wycenił poszczególne rodzaje interwencji i napraw i czekał na telefon od potencjalnych klientów firm, czy osób prywatnych. Praktyka jest raczej taka, że z tego rodzaju portali korzystają osoby prywatne, ale gdy małej firmie nieposiadającej informatyka na etacie zdarzy się awaria to też korzystają z usług osób które ogłaszają się czy to w prasie lub na portalach. Praktyka mówi też, że część z tych ogłoszeń, to ogłoszenia firm, pozostałą część stanowią studenci chcący dorobić reinstalacją XPeka oraz wolni strzelcy. Jak się można domyśleć, część wykazuje dochód z tego tytułu, część pomija go traktując jako incydentalną fuchę i kilkadziesiąt złotych, które udało się zarobić dzięki swej wiedzy. Można się czepiać moralności kogoś, kto od reinstalacji Windowsa nie odprowadził podatku, nie wystawił paragonu czy faktury, ale ja nie o tym.
Wspomniany wcześniej znajomy umieścił swoją ofertę w kategorii SOS-Pogotowie komputerowe, nim ktokolwiek zdążył zadzwonić z propozycją współpracy, otrzymał mail, rzekomo z Izby Skarbowej w Łodzi, który podpisuje pani Anita. W mailu pytanie o paragony, o faktury i na koniec, w jaki sposób rozlicza się z Urzędem Skarbowym.

Sam nie spotkałem się z praktyką by US pisał maile via formularz kontaktowy na stronie jakiegoś portalu, a po nagłówkach wiadomości nic mądrzejszego nie dało się wyczytać, znajomy nim zdążył cokolwiek zarobić, wycofał ogłoszenie, z fiskusem oczywiście się nie rozlicza, wszak wystawienie ogłoszenia nie jest tożsame, z tym że prowadzi się jakąś działalność i że cokolwiek się zarobiło. Niemniej jednak sama korespondencja zaskakuje, o ile to nie jest żart innych ogłoszeniodawców, celem wystraszenia konkurenta, a faktyczne działanie fiskusa, to się zastanawiam, jak Izby Skarbowe motywują swoich pracowników, by Ci w nocy wysyłali maile.

Jeśli to działanie, konkurencji, to w przypadku znajomego przyniosło rezultat, jeśli działanie pracownika US to zastanawiam się nad metodami, bo wygląda to trochę jak masowy mailing do wszystkich obywateli na zasadzie „A czy Ty obywatelu płacisz swoje podatki, jeśli nie zgłoś się ...". Chcę wierzyć, że w naszym kraju można zamieścić ogłoszenie, choćby i komercyjne, bez narażania się na interwencje organów skarbowych. To że ktoś dał ogłoszenie i nie prowadzi działalności gospodarczej, wcale nie oznacza, że nie zapłaci podatku. Zawsze można wybrać naprawę komputera w jakiejś firmie podpisując umowę o dzieło i z tego tytułu zapłacić ogłoszenie.
 
Znajomy pewnie nigdy nie dowie się czy postraszyła go skarbówka, czy kolega po fachu ...


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Fiskus namierza na portalach ogłoszeniowych?":

1.

Jacek Kromski napisał(a):
01 lutego 2010, 15:39:43

Osoba prywatna nie może wystawiać faktur, ale może wystawiać rachunki. Nie wiem jak to jest z kasami fiskalnymi. Czyli taki ktoś jeśli wykona jakąś usługę wystawia rachunek i od wystawionych rachunków płaci podatek w zeznaniu rocznym. Z tego co wiem tak to chyba działa. Co do szczegółów to trzeba by trochę jeszcze poczytać. Nie badałem bardziej sprawy. Fakt faktem puki ten ktoś nie sprzeda np. usługi to nie ma z czego zapłacić tego podatku. 0*18% = 0

2.

Piotr Szymczak napisał(a):
01 lutego 2010, 15:48:38

No właśnie, zdziwiłem się jak znajomy mówi, ze musi wycofać ogłoszenie ( nie wiem czy planował płacić podatki:)) ale na pewno nie chciał spotkania ze skarbówką :) Jesli maila wysłał ktoś ze skarbówki, znajomy nie podał swojego adresu mailowego, a tylko nr telefonu więc wysłąnie maila via formularz było jedynym sensownym sposobem komunikacji pisanej, ale w myśl tej zasady, dodając jakiekolwiek ogłoszenie, korepetycje, opieka nad osobą starszą należy się spodziewać takiego "zawiadomienia" :)

3.

Jacek Kromski napisał(a):
01 lutego 2010, 16:15:49

Nie znam treści tego zawiadomienia. Jeśli to była tylko informacja o tym że trzeba płacić podatki, to w sumie może US chce w ten sposób uświadamiać wszystkich dorabiaczy i np. dających korepetycje, że z tego należy podatek zapłacić. W sumie ok, ale chciałbym usłyszeć o tym, że US bierze się za lekarzy tam jest kupa kasy nieopodatkowanej, chodzi mi tu o przyjmowanie pacjentów prywatnie.

4.

Piotr Szymczak napisał(a):
01 lutego 2010, 16:30:47

Jacek, znajomy dostał maila gdzie nadawcą był Urząd Skarbowy w Łodzi (ale wiadomo w formularzach na stronach można wpisać co się chce, więc to nie jest jednoznaczne ze to US to wysłał). Pani Anita (podpisana nazwiskiem) zapytywała czy wystawia rachunki albo faktury i w jaki sposób rozlicza się z fiskusem, oczywiście z pozdrowieniami i z nr telefonu do skarbówki. Więc nie wiem, na ile to działania organów skarbowych, a na ile jakiś kawał. Co do kasy która jest nieopodatkowana to wszelkiego rodzaju usługi lekarzy, prawników etc, tam jest "kupa" kasy do opodatkowania :) No bo tak na zdrowy rozsądek jaki byłby sens sprawdzania każdego kto da ogłoszenie o korepetycjach, a to też spory biznes - dziś czytałem w Expresie ze 45 minut korek z matmy w LO 50 zeta :) a dzieciaki średnio 3 razy w tygodniu po 2 godziny. 300 zeta w tydzień 1200 w miesiąc pracując raptem 24 godziny :) (45 minutowe)

5.

mt3o napisał(a):
01 lutego 2010, 17:53:24

Na 100% to jest kawał. Poczta elektroniczna, szczególnie bez podpisu elektronicznego, nie jest środkiem kontaktu jakiejkolwiek instytucji państwowej z obywatelem.
Jeśli były tam jakieś dane kontaktowe podane, można by to pociągnąć i zgłosić odpowiednim organom. Albo chociażby potwierdzić czy z US takie zapytanie wyszło.

6.

Piotr Szymczak napisał(a):
01 lutego 2010, 17:58:27

Były dane urzędu, ale z tym podpisem to bym się nie rozpędzał, nie wiem jak skarbówki ale swego czasu jakieś 2-3 miesiące temu mailowałem z urzędem pracy w sprawie dotacji unijnej do projektu i żadnych podpisów w korespondencji nie uświadczyłem.

7.

mt3o napisał(a):
01 lutego 2010, 18:06:04

Gdy wysyłasz zapytanie do urzędu o informację, którą urząd powinien udostępnić, możesz to zrobić zwykłym mailem. Porównaj to do sytuacji, gdy idziesz do urzędu i się o coś zapytasz, a urzędnik ci odpowiada. Nie sprawdzi żadnych twoich danych, dowodu osobistego, nawet o nazwisko się nie zapyta.

US to zbyt duży i powolny moloch, aby szukać ankietować ludzi na portalach internetowych. Twój znajomy łyknął FUD i tyle.

8.

kate napisał(a):
01 lutego 2010, 18:18:16

no no :+)
@Jacku K: 0*18%=dokładnie tyle ile US stwierdzi,że mu się należy

a teraz zupełnie poważnie:
ja akurat w głównej mierze sprzedaję usługi i wygląda to tak:
-podpisuję umowę z klientem
-klient wpłaca zaliczkę za projekt (oczywiście z tego US dostaje stosowną działkę)
-umowa (jak większość typowych umów projektowych) mówi,że podstawą do wystawienia FaVAT jest podpisanie protokołu zdawczo-odbiorczego przez strony
-protokół zdawczo-odbiorczy podpisywany jest po zakończeniu usługi (w tym wypadku np. wykonania projektu, ustania nadzoru, zakończenia realizacji projektu)
-FaVAT jest płatna np. w terminie 7-14-....dni (ale ponoć wg przepisów pieniądze powinny wpłynąć na konto w ciągu 3 dni!)
-klient cały w skowronkach,że zakończone - wyfrunął z biura i zapomniał,że w tym terminie ma należność uregulować...
-kasa nie wpłynęła a FaVAT z biura wyszła:
ja płacę podatek od dochodu,którego jeszcze na oczy nie widziałam
-no a klient zapłacił po miesiącu bo zapomniał i pojechał na wakacje i ja jeszcze z tytułu jego niedbalstwa płacę karę - bo chciałam oszukać Skarb Państwa !!!!!
-a jak nie zapłacił bo uznał, że jak już skończyliśmy to może zapomnę to jeszcze użeram się albo przez Sądy albo Windykatorów

a do tego wystarczy jeszcze jakiś nadgorliwy sąsiad, któremu wybitnie nie spodobał sie kolor twojego auta i US przysyła ci pozdrowienia, bo istnieje podejrzenie że zatajasz dochody....
czasem nawet nie przysyła pozdrowień listownie, tylko dzwoni i każe się natychmiast stawić...co do końca chyba zgodne z przepisami nie jest
dlatego warto znać kodeksy wszelkiego rodzaju,by ktoś drogą perswazji,stanowczego tonu,wyładnowania na tobie nagromadzonej złej energii -nie doprowadził cie do bankructwa na twoje własne życzenie - tzw. 'zbrodnia w białych rękawiczkach' :D

oooo a co dopiero jak jest to branża,że przez 3 czy 4 miesiące masz tylko wydatki a w piątym miesiącu spływa ci kaska równa kilkudziesięciu średnim krajowym.... i najciekawsze jest to,że pewnie tysiące osób tak ma przy prowadzeniu działalności a tłumaczyć sie trzeba jakby sie było przestępcą!!

to jeszcze pestka-później Wam dopisze jak np. Link4 interpretuje sobie wypłatę odszkodowań dla osób prowadzących działalność :D

tak czy inaczej metody działań są różne,i problem w tym, że to osoba podejrzewana ma problem bo ktoś sobie coś ubzdurał lub źle zinterpretował :]

9.

kate napisał(a):
01 lutego 2010, 18:27:53

@mt3o: 'Porównaj to do sytuacji, gdy idziesz do urzędu i się o coś zapytasz, a urzędnik ci odpowiada. Nie sprawdzi żadnych twoich danych, dowodu osobistego, nawet o nazwisko się nie zapyta.'
to masz cholernie dużo szczęścia, bo jak ja chciałam się dowiedzieć tylko czy zapłacony mam podatek dochodowy (bo nie byłam pewna,a z poczty nie dostałam potwierdzenia-nie zwróciłam uwagi że go nie dostałam bo płaciłam mnóstwo rzeczy)to nie wystarczył tylko dowód osobisty i pieczątka firmy, śmigałam do biura po wszystkie dokumenty, a później doszłam do wniosku,że skoro to tyle problemu, to lepiej było poczekac na upomnienie, gdyby jednak nie wpłynął.No ba sama chciałam co do grosza podać kwotę o jaką pytam i którego dnia została zapłacona!
Rozumiem gdybym chciała dowiedzieć się jaką kwotę-ok, może ktoś taką informację próbować wyciągnąć ale chciałam tylko wiedzieć czy wpłynęło, czy może potwierdzenia nie mam bo ta kasa 'spadła' komuś pod blat!

10.

kate napisał(a):
01 lutego 2010, 18:33:00

Zacznijcie doceniać US, bo to wielkie molochy ale wcale nie takie ospałe jak Wam się wydaje.Powiedziałabym,że obok Straży Miejskiej to jedna z najprężniej i najskuteczniej działających instytucji!!

11.

mt3o napisał(a):
01 lutego 2010, 19:10:44

@kate: jeśli się pytasz o to, czy zapłaciłaś podatek, to nic dziwnego, że chcą od ciebie dowód osobisty i inne papiery. Jeśli jednak się przejdziesz do urzędu gminy, zapytać, co masz zrobić w sytuacji gdy powiedzmy odziedziczyłaś samochód do którego nie ma dowodu rejestracyjnego, to nie powinni się pytać o jakiekolwiek dokumenty. Dokumenty i papiery będą potrzebne dopiero, gdy będziesz chciała ten samochód faktycznie przerejestrować. Dostrzegasz różnicę?

Informacji o fakcie zapłacenia podatku lub nie, nie powinni udzielić na twarz.

US to prężnie działająca instytucja. Prawda. Tylko powoli idzie z duchem czasu i z zasadami prawnymi (nie mylić z przepisami prawa)...

12.

kate napisał(a):
01 lutego 2010, 19:25:12

@mt3o - widocznie nie zrozumiałam, myślałam że komentujesz poczynania fiskusa
-w moim przypadku to zrozumiałe ale ja miałam dowód osobisty,trzy pieczątki firmy zgodne z ich wzorem, znałam kwotę jaką płaciłam oraz termin wpłaty, nie miałam tylko tego druczku z poczty a zorientowałam się jak księgowa spytała 'czy zapłaciłam'

'US to prężnie działająca instytucja. Prawda. Tylko powoli idzie z duchem czasu i z zasadami prawnymi (nie mylić z przepisami prawa)...' -powoli? idzie dwa kroki do przodu i trzy do tyłu :D

13.

mt3o napisał(a):
01 lutego 2010, 19:30:13

ale jakiś postęp jednak robi - ot chociazby składanie PITów przez internet :)
i to na każdym systemie operacyjnym, nie tylko jedynie słusznym!

14.

Piotr Szymczak napisał(a):
01 lutego 2010, 19:44:04

@mt3o też mi się tak wydaje, choć tak jak pisałem podciągnąłem trochę pod te arty dotyczące Allegro. Najpierw zmienił ogłoszenie, umieszczając info ze działa charytatywnie :) a finalnie wykasował.
To jednak pokazuje jak bardzo ludzie boją się fiskusa :)

15.

Piotr Szymczak napisał(a):
01 lutego 2010, 19:54:01

@kate
Wiesz ponoć jest taka zasada że jak rynek Cię nie zniszczy i konkurencja nie da Ci radę, to jedyne zagrożenie to skarbówka :)
A tak poważnie, to co opisujesz to pewne reguły które niestety prowadząc firmę trzeba znać i co gorsza akceptować. Czy to sensowne, pewnie że nie ale tak już jest, kazdy rząd mówi o zmianach, uproszczeniach etc ale mimo ze coś się zmienia, Przywołane wyżej rozliczenia via internet, to jednak do uproszczenia jest daleko. Dlatego Polacy wyspecjalizowali się w unikaniu płacenia podatków, kolejna sprawa to to ze ten co faktycznie unika i zataja duże kwoty zawsze się jakoś wywinie a oberwie ten który nie zapłacił jakiegoś podatku od czynności cywilnoprawnych.
Tak jak pisałem wyżej ta instytucja ma duży wpływ, skoro sam mail (choćby i żartobliwy) potrafi kogoś ustawić do pionu i zaniechania działalności na szkodę Państwa

16.

kate napisał(a):
01 lutego 2010, 20:16:07

wiesz Piotr, no boją bo można karę dostać (i to nie małą) za tzw. niewinność
a jak ktoś dużo nie ma to zawsze go to boli
ja 8 m-cy chodziłam tłumaczyć się do dwóch US (non-stop) do jednego bo płaciłam im podatek-a ten twierdził,że im się nie należy i czemu to robię....
a do drugiego bo twierdzili,że im się należy a ja wiecznie zalegam - i wiecznie wiązało sie to ze stosem papierów, upomnień i ponagleń
a listonosz do dziś pozdrawia mnie na ulicy - mimo,że to już nie jego rejon
dlaczego?
bo jak poszerzalam profil działalności i obszar(na ogólnopolską) to tym samym zmienił mi się US, tyle że dokumenty nie mogły dotrzeć ze starego US do nowego US (pewnie Poczta zawiodła przez 8m-cy :D ) a miałam już ich tak dosyć,że napisałam podanie,że sama chce jako kurier przewieźć swoje dokumenty z jednego US do drugiego i niestety nie mogłam - bo tak nie wolno - a jeden urząd od drugiego oddalony o 4 przecznice!

ale 'co cie nie zabije,to cie wzmocni' :D

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.