Weselna noc po raz drugi
Zanim zacznę to chyba powinienem się niejako usprawiedliwić i zapewnić, że wpis nie jest wynikiem narastającej frustracji z żadnego powodu. Tak by żadna „życzliwa” i „przyjaźnie” nastawiona osoba nie wytykała mi w komciach - nie masz żony, czepiasz się i zazdrościsz – tym samym podbudowując swoje ego.
A teraz do rzeczy. Wiele się w swoim życiu nasłuchałem o wyjątkowości chwili, jaką jest, gdy dwoje ludzi staje przed ołtarzem, ba sam o takiej chwili kiedyś myślałem i też zakładałem, że będzie to wyjątkowy moment. Wiele też nasłuchałem się o tym, że ślub bez wesela to nie to samo, co ślub plus obiad w restauracji. Samo wzięcie ślubu niemal implikuje wielkie weselisko na 120 osób i bibę do późnego rana.

Wszyscy zwolennicy opcji ślub + wesele zapewniali mnie i wszystkich na około, że samo wesele to wyjątkowa uroczystość, że to się nie zdarza drugi raz w życiu, wyjątkowa chwila i inne takie tam. Ja oczywiście mam odmienne zdanie, bo widziałem już nie jedno przygotowywanie wesela, dobieranie sukni, garnituru, wystrój kościoła, wystrój sali, dobór posiłków i inne takie. No i cały ten stres czy wszystko się uda, czy jedzenie będzie smakowało, czy muzyka ruszy gości do tańca, oczywiście wyjątkowości takiej imprezie odmówić nie można, jednak ta troska o przebieg ślubu a potem wesela nie daje młodej parze spokoju, niemal do ostatnich chwil imprezy. I tutaj całe to gadanie, że to „ich” święto, że trzeba być bo oni chcą to przeżywać razem z Tobą z innymi etc.
Ostatnio oglądałem na TVN program o „nowym życiu sukni ślubnej” i te spijające sobie słodycz z ust parki, które udały się na „ponowną imprezę ślubną”, bo jak same przyznały ze swojej prawdziwej imprezy wiele nie pamiętają, bo były zajęte czymś innym, inne troski na głowie i „zabawa” odeszła na dalszy plan. Kobiety miały okazję nacieszyć się swoją wypasioną suknią ślubną. Zainteresowanie imprezami typu „ślub vol. 2” rośnie z roku na rok, ku uciesze firm organizujących takie bale (350 PLN od pary), także coś musi być w tym, że jednak na swoim ślubie człowiek nie jest w stanie się bawić, skoro uczestniczy w takich „ślubowych masówkach”.
Oglądając ten program, naszła też mnie myśl, że uczestniczące w tych imprezach małżeństwa w jakiś sposób niedomagają, jedni tak mocno zaangażowani byli w przygotowanie swojej imprezy, że dalej żyją tym jak to było fajnie i taki doroczny bal jest dla nich szansą odświeżenia wspomnień sprzed roku czy dwóch. Jedna z uczestniczek programu, zachowywała się tak infantylnie i trzpiotowato, że można by pomyśleć, że ona codziennie wychodzi za mąż i żyje tym swoim ślubem. W ciemno obstawiam, że jest aktywną uczestniczką for „ślubnych”.
Druga para od kilku lat uczestniczy w takich imprezach, bo pozwala to się im spotkać z innymi parami, serio nie rozumiem co jest fajnego w spotykaniu innych obcych małżeństw. Chyba biorąc ślub ludzie wnoszą do małżeństwa również swoje znajomości (kolegów, koleżanki, inne pary), więc po co sztucznie szukać znajomości na takich „powtórnych ślubach”.
Ktoś mi wyjaśni celowość takich imprez?
Inne moje „rozważania” na tematy ślubno-weselne można przeczytać w notkach Nie lubię wesel i ślubów oraz Jak się ożenić w 5 dni?.
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Weselna noc po raz drugi":
1.
24 lutego 2010, 17:07:25
Też tego nie rozumiem. Wszystko jest takie na pokaz i sztuczne...
A może też biznes się kręci, firmy organizujące tego typu imprezy maja z tego niezłą kase...
2.
03 marca 2010, 14:32:58
może tu chodzi o to aby pokazać się przed innymi...
Jak dla mnie to wszystko bez sensu! Przereklamowan to!
Liczy się co w sercu ,a nie to co inni o nas powiedzą!
Bardzo często dajeesię zaobserwować "huczne" wesele a za chwile już mniej huczny rozwód...:)
Dlatego nie wiem czy jest wogóle sens w tym wszystkim...
Czy istnieje miłośc na całe życie...
chyba nie...:(
3.
07 października 2010, 18:02:45
Ile zapłacisz za wesele?
Skoro wiemy już jak się oświadczyć i ile powinien kosztować pierścionek zaręczynowy, to czas poznać jak bardzo uderzy nas po kieszeni to jej „tak, chcę być Twoją żoną”
Dlaczego suknia ślubna zawsze jest taka droga. Foto by Gabo Go[...]
Dodaj komentarz: