Zoperuj sobie "muszelkę"
Dziś lemiel pisze o tym jak to kobiety stroją się dla siebie, dla lepszego samopoczucia, by czuć się wyjątkowymi, jednocześnie stroją się też dla innych kobiet. By ich rywalki czuły respekt i doceniały tą wystrojoną. Niejako elementem ubocznym staje się to że taka kobieta, podkreślająca swoje atuty w wystrzałowym ciuchu jednocześnie staje się obiektem westchnień mężczyzn. Ale ona o to nie dba, cieszmy się więc, że kobiety prześcigają się w dobieraniu coraz to większych dekoltów, coraz bardziej obcisłych spodni i kusych spódniczek, możemy sobie popatrzeć, jednak przykre, że nie robią tego dla nas.
Zgrabna, ładnie ubrana kobieta daje sygnały innym i jestem to w stanie to pojąć, coś na zasadzie samicy alfa, o tyle zastanawiające dla mnie jest wstrzykiwanie sobie tłuszczu w wargi sromowe. No bo przecież tym nie można się pochwalić ot, tak, jak nowo zrobionym biustem, nowym dobrze dobranym stanikiem. Zakładam, że na fitnessie, saunie, basenie, czy gdzie tam jeszcze heteroseksualne kobiety się rozbierają, nikt wzajemnie nie bada sobie jędrności tych „ciał”. Więc po co?
Ostatnio media rozpisują się o rosnącej popularności wszelkiego rodzaju operacji plastycznych. Osobiście jestem zdania, że natury nie należy poprawiać, jestem zagorzałym przeciwnikiem sztucznych biustów, zastrzyków z botoksu etc. Nie spodziewałem się, że do listy będę musiał dołożyć jeszcze to, że jestem przeciwnikiem poprawiania warg sromowych. Zwyczajnie nie sądziłem, że ludzka głupota i egocentryzm zaszły tak daleko.
Istnieją czasem pewne przesłanki zdrowotne do przeprowadzenia tego typu zabiegów i to jak najbardziej rozumiem, tak samo rozumiem jeśli coś przeszkadza we współżyciu. Czasem po prostu trzeba zoperować. Zastanawia mnie tylko jak nasze babki, matki i prababki na wszystkich długościach i szerokościach geograficznych czerpały radość z seksu. Wszak rodziły dzieci, czasem po kilka i dalej współżyły. Niezaprzeczalne jest, że podczas porodu następują pewne zmiany w budowie kobiety, dotychczas chyba one nie przeszkadzały partnerom. Choć może faktycznie, gdyby z powodu nadmiernego „luzu” miały się rozpadać związki to może warto pomyśleć o tej waginoplastyce. Mam jednak takie wewnętrzne przekonanie, że z punktu widzenia facetów, niewielkie znaczenie mają kształty i sprężystość w tamtych okolicach, w relacjach damsko-męskich chyba od zawsze liczyły się chęci. Migreny, ból głowy i inne takie chyba mają większy wpływ na jakość pożycia niż sprężystość kawałka wargi.
Nie chciałbym tutaj być posądzony o to, że odmawiam kobietom przyjemności, jeśli porody, czy długość narządów odbierają im satysfakcję, prowadzą do urazów etc. to oczywiście jestem za takimi zabiegami. Ale na Boga nie dajcie sobie drogie Panie niczego wmówić.
Ktoś kiedyś powiedział, że szczytem manipulacji i podłości jest wykreować potrzebę, potrafiąc ją zaspokoić i czerpać z tego profity, wiedząc o tym że potrzeba nie jest rzeczywista.
Myślę, że Panowie podzielą mój pogląd, wolimy kontakty z naturalnym kobiecym ciałem. Moda i media usiłują Wam wmówić, że kawałek czegoś sztucznego wewnątrz Was jest lepsze od tego, co posiadałyście od urodzenia. Podstawa to akceptować siebie, a jeśli jedynym zmartwieniem jest waga to zawsze można iść na basen, saunę, fitness, włożony wysiłek na pewno zaowocuje czymś trwalszym niż zastrzyk z jakiegoś związku.
Przeprowadzane są również zabiegi mające zwiększyć doznania seksualne (wstrzykiwanie wypełniaczy, np. kolagenu, w miejsce hipotetycznego punktu G)
I bądź tu mądry i szukaj owianego legendą punktu :)
Wpis powstał po lekturze artykułu „Intymność pod skalpelem”.
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±


Komentarze do wpisu "Zoperuj sobie "muszelkę"":
1.
22 lutego 2010, 07:46:28
Kobiety starają się dla siebie i innych kobiet? Hah. :) Faktycznie, ładnie to brzmi, ale raczej niewiele w tym prawdy - powiedzmy około 10-15%.
Trollwątek idź!
2.
22 lutego 2010, 10:36:48
Mnie się zawsze wydawało, że wszelkie zabiegi na wargach to redukcji, ale cóż, widać jestem kiepsko poinformowany. W każdym razie popieram autora. Naturalny cyc lepszy niż sterczący plastik! ;)
3.
22 lutego 2010, 16:21:02
Magnes
Do czasu gdy nie zakochasz się w takiej bez cycków :P
Btw. nadejdą czasy, gdy spory procent ludzkiego ciała będzie zmodyfikowany, nie tylko ze względów erotycznych ale też estetycznych i zdrowotnych. I co, takich modyfikacji też nie będziemy (faceci) lubić?
Gdzieś musi być ta granica między chirurgią plastyczno-erotyczną a zdrowotną. Osobiście jestem tradycjonalistą i wybieram naturę (nawet tą niedoskonałą), bo ciało nie jest na pokaz ale do skutecznego przedłużenia gatunku :P Tudzież osiągnięcia intymności między dwiema osobami ;-)
4.
22 lutego 2010, 17:15:46
Takie zachowanie można po części tłumaczyć tym, że nasze babki raczej przyjemności z seksu nie czerpały - wtedy jeszcze nie miały takiego prawa w świadomości społecznej. Obecne pokolenia kobiet - pierwsze i drugie po tych babkach - są "rozentuzjazmowane" tymi nowymi możliwościami zasmakowania tego, co mężczyznom należało się niejako z nadania natury od zawsze. Dlatego to malowanie i poprawki w ciele - w żadnym wypadku dla facetów a właśnie dla siebie.
5.
22 lutego 2010, 19:00:44
"w żadnym wypadku dla facetów a właśnie dla siebie." - bzdury waś gadasz. Popatrz tylko jak laska reaguje jeśli na ulicy spotka drugą ubraną w tę samą rzecz. Jasne, dla siebie...
6.
22 lutego 2010, 19:20:03
Dla siebie - podniesienie własnej wartości w oczach innych. To nie bzdury - to socjologia.
7.
22 lutego 2010, 19:50:03
@jARRodx - Psychologia z kolei mówi, że dla facetów. ;) Dla załagodzenia dodam, że poprzez bycie "lepszą" od konkurentki kobieta trafia na "lepszego" faceta do prokreacji, czyli i Twoje i moje wyjaśnienie się zgadza.
8.
22 lutego 2010, 20:06:47
Ja nie zaprzeczam, że trafia na lepszego, ale to nie znaczy, że robi to dla niego :) Psychologom pozostawiam umysły, relacje międzyludzkie zachowuję dla socjologii. A na tereny socjobiologii wolę się nie zapuszczać, bo mnie jeszcze to bagno pochłonie :D
9.
23 lutego 2010, 19:56:54
Brawo Piotrek! Znów ciekawa dyskusja ! :D
10.
23 lutego 2010, 21:11:35
HAMLET >> Ofelia
Słyszałem też o malowaniu się waszym: nie dość wam jednej twarzy otrzymanej od Boga, dorabiacie sobie drugą; sztafirujecie się, krygujecie, cedzicie słowa, przedrzeźniacie boskie stworzenia i swawolę pokrywacie płaszczykiem naiwności. Precz, precz! nie chcę już patrzeć na to: to mnie we wściekłość wprawia. Wara odtąd mężczyznom żenić się; ci, co się już pożenili, jednego wyjąwszy, niech żyją zdrowi, reszta pozostać winna tak, jak jest.
:)
11.
09 marca 2010, 07:15:55
Po porodzie to nieraz koniecznosc, chociaż bez tego można życ oczywiście, wciąż będąc narażoną na zapalenia pochwy, która ma zbyt szerokie wejście. Ja tego nie robiłam, ale wiem o co chodzi od ginekologa. Pozostałe przypadki uważam za bezsensowne. Dać sobie kroić tą cześć ciała bez medycznego powodu? Okropne.
12.
09 marca 2010, 09:15:48
@Cynthia no wiadomo zdrowie na 1 miejscu, to samo z porodem jeśli w jego trakcie coś za mocno pęknie. Ale poprawiać sobie sprężystość warg :) W sumie to ciekaw jestem jakie jest kryterium sprężystości ....
Dodaj komentarz: