Geek kobieta
Kobietom z założenia przypisana jest niewiedza w kwestiach internetowych i komputerowych. Założenie to powstawało pewnie z innego stereotypu, że kobiety nie są techniczne i myślenie nie jest ich najlepszą stroną. W ten oto sposób mówi się, że "baba" nie powinna prowadzić auta a tym bardziej próbować robić coś poważniejszego z komputerem. Oczywiście stereotypy są krzywdzące, te dotyczące kobiet, jak i te dotyczące mężczyzn informatyków (że niby się nie myją, są nieporadni życiowo i kiepscy w łóżku). O ile znalezienie nieporadnego, brudasa informatyka wcale nie jest takie łatwe, o tyle w każdej korporacji, czy mniejszej firmie znajdziecie "paniusie" której ten zły komputer coś zrobił. Porozmawiajcie z ludźmi na helpdesku i wypytajcie o kobiety w ich firmie, o ten lament jak zniknie ikonka, te krzyki jak coś się przestawi (oczywiście samo), dostarczy Wam to wiele uśmiechu i będzie niejako potwierdzeniem tezy, że laski i komputery to jednak niekoniecznie najlepsze połączenie. Niektórzy faceci to też ciamajdy, ale to inna bajka.
Na szczęście są wyjątki, choćby tu na Joggerze, znajdziemy kilka blogujących dziewczyn, dla których programowanie, zarządzanie partycjami, czy zwyczajne konfigurowanie Wi-Fi jest czymś tak oczywistym, jak to że prania białego nie pierzemy z czarnym czy kolorowym, ba czasem nawet sprawy komputerowo- internetowe są dla nich bardziej oczywiste niż złote zasady prania. To jest jakiś promil kobiet, które interesują się taką tematyką, które pracują w charakterze programistek, helpdesk-owców, administratorów, czy też na stanowiskach związanych z zarządzaniem CMS. CRM etc. Jest też spora grupa kobiet, które wykonując typowe prace biurowe czy administracyjne, potrafi nie tylko obsłużyć Worda i Excela i "E" ale również potrafi skilować proces, który się zwiesił, przestawić sobie okienka, wykryć Wi-Fi, zainstalować Windowsa czy Linuksa i o takich będę chciał napisać kilka słów.
Raczej odważne i inteligentne , po prostu myślące
Jak już porozmawialiście ze znajomymi z IT, to dowiedzieliście się, że typ kobiety, która sobie nie radzi z komputerem i aplikacjami to rodzaj paniusi, panikary, oczywiście te mniej atrakcyjne też panikują, ale nie są one tak wyraziste, jak niektóre warszawianki z korporacji. Taka paniusia co to ładnie wygląda, robi wokół siebie dużo szumu, ale przy bliższej konwersacji, czy zapytaniu, jaki błąd się pojawia, co robiła na komputerze przed awarią, jaki komunikat o błędzie został wyświetlony. Odpowiada, że ona się nie zna, rozmawiała z koleżanką i czytała Plotka, a komunikat był po angielsku. Gdy spytacie tych samych helpdesk-owców, czy są jakieś bezproblemowe kobiety, które sobie same radzą z komputerem, to okaże się, że owszem są i jest ich mało. Wyróżniają się tym że ich poziom obycia i inteligencji jest dużo wyższy, łapią w lot to, co ktoś im tłumaczy, nie boją się tej potwornej maszyny, wykorzystują opcję "myślę sama" do maksimum. Takie kobiety zgłaszają problem, jeśli on wystąpił, taka nigdy nie zadzwoni z problemem typu "okienko się schowało" i ja naprawdę nie wiem dla czego.
Różnica w porównaniu tych kobiet jest taka, jak wchodzisz do pubu i pełno lasek (zgrabne, ładne, lekko wyzywające) podchodzisz do niej a ona ma białe kozaczki lub pyta czy masz BMW. W tym samym pubie możesz spotkać równie atrakcyjną, seksownie ubraną kobietę, która wpadła na szybkiego browara, bo jakiś idiota ją zdenerwował, ale jest to kobieta, z którą możesz porozmawiać i widzisz, że po drugiej stronie zachodzi proces myślenia. Rozmawiając z tą pierwszą, w tych kozaczkach widzisz, że twoje słowa krążą w jej czaszce i co chwila widać takie spięcie i zamiast sensownej odpowiedzi, dostajesz zwrot w postaci "fajna impra no nie ziom ". Widzicie różnicę ? Ja widzę i osobiście jako facet, który pracował w roli administratora/helpdesk-owca, dużo bardziej cenię sobie osoby, które sobie radzą z komputerem, potrafią bazować na jakimś doświadczeniu i znają aplikacje na których pracują. Nie zgłaszają głupich problemów, bo im się klikło i zniknął jakiś pasek. Tu oczywiście nie chodzi o "natłok pracy" spowodowany takimi zgłoszeniami, chodzi o to że pracując w jakiejś grupie osób powinno się mieć do siebie wzajemny szacunek, a ten znika, gdy ktoś zgłasza zniknięcie paska narzędziowego w przeglądarce, lub przejście tejże w tryb pełnoekranowy. Dlatego te myślące kobiety są na wagę złota i niestety giną w natłoku tych różowych panienek, chciało, by się napisać "bez mózgu".
Moja żona była geekiem(geeczką)
Skoro rozpracowaliśmy, różowe laski i te, z które mózgiem są lubiane, to pora na geek laski. Taką geek laską była moja "żona" i tu chcę obalić kolejny mit, że laska geek to jakaś mniej urodziwa. na samym Joggerze mamy kilka przykładów atrakcyjnych kobiet kumających cza-czę, taka też była moja żonka, inteligentna, ambitna, rywalizująca, pośladki 2, oba na swoim miejscu, ładna buzia, fajna kibić i spory biust fajnie reagujący na wodę basenową. Zawsze wiedziałem, że była inteligentna, dawała sobie radę z "kompami" nie zadawała durnych pytań. Z czasem okazało się że w swej garsonierze uskuteczniała instalację Linuksów w trybie tekstowym, a po awarii głównego komputera przez jakiś czas używała własnoręcznie złożonego jakiegoś starego blaszaka, na którym nie działały Xy, bo był zbyt stary. "Żoneczka" zainstalowała na nim SUSE i używała li tylko trybu testowego, do www, do GG(ekg), zaimponowała mi strasznie, zwłaszcza że kierunek jej kształcenia był zupełnie nieinformatyczny. Podobnie imponują mi swoją wiedzą koleżanki.
Koleżanka geek
Okazuje się, że wokół mnie pełno dziewczyn, które sobie radzą, ostatnio odbyłem rozmowę z pewną aktywistką ruchu rowerowego w Łodzi, a jednocześnie posiadaczką osławionej Fedory. Byłem nieco zdziwiony, bo dziewczyny raczej nie używają Linuksa, po czym okazało się, że owa Fedora własnoręcznie zainstalowana, dodatkowo dziewczyna owa miała kilka przygód z innymi dystrybucjami. Byłem zachwycony i pewnie zacząłbym adorować ją, gdyby nie fakt, że to dziewczyna mojego znajomego :) W każdym razie pełen szacuneczek i zaskoczenie, zwłaszcza po słowach "przecież instalacja Linuksa jest o wiele prostsza niż Windowsa".
Kolejne zaskoczenie to żona kumpla, ona też zawsze była kumata, ostatnio na GG widzę opis "walczę z siódemką" w pierwszej chwili pomyślałem o firmie kurierskiej, a potem się okazało, że chodzi o Windows 7. Żonka kolegi już wcześniej miała wprawę w instalacji XP-eka, więc instalacja kolejnej wersji wydawała się czymś oczywistym, ale myślałem, że po ślubie, dwóch porodach przeszedł jaj zapał do usprawniania oprogramowania w domu. Okazuje się że nie i to jest fajne.
Oczywiście nie chcę tutaj nakreślać takiego przesłania, że kobieta musi znać się na kompach, sama coś instalować etc. czasem my faceci też byśmy chcieli być pomocni w takich tematach i niekoniecznie wyceniać swoją pracę. Czasem można odwdzięczyć się poza finansowo. Oczywiście my faceci lubimy tez tzw. "słodkie idiotki" ale one mają to do siebie, że fascynacja tylko ciałem (seksem) mija po jakimś czasie. o wiele bardziej cenimy sobie kobiety, z którymi można porozmawiać też na "nasze męskie" tematy i to jest fajne jeśli matka dwojga dzieci potrafi oderwać się od pieluch i stwierdzić, że ten W7 to jednak zajebiście działa na procku Intela 2,2 GHz i 1,5 GB RAM, czy też na chwilę włączyć się do "męskiej gatki" o Linuksach. Są tu też pewne pułapki, kobieta nie może stać się bardziej męska niż facet :)
Lubię geek kobiety, a Wy ?
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Geek kobieta":
1.
12 marca 2010, 14:46:14
Tak mi się skojarzyło:
2.
12 marca 2010, 14:56:42
Bo wiesz, kobiety, tak jak mężczyźni, miewają różne zainteresowania.
3.
12 marca 2010, 15:09:27
Ja z swojej strony ogromnie zazdroszczę geek kobietom, które sobie potrafią zrobić czary mary z Linuksem i nie wpadają w panikę jak przy kompilacji ze źródeł wywala błędy...
Ubuntu używam od 2 lat... ale zawsze był mój personalny geek, który pomógł jak coś mi przestało działać :). Wielkim sukcesem było dla mnie nauczenie się co i jak zrobić w /etc/fstab, żeby działał mi dysk ntfs.
Ale geek dziewczynę trudno znaleźć - nawet u mnie na studiach, mimo że informatyczne mało było takich prawdziwych.
4.
12 marca 2010, 17:18:06
Tz już nie jesteś żonaty? Czy już nie jest geekiem?
5.
12 marca 2010, 18:16:38
@SpeX pytanie bylo do mnie ?
6.
12 marca 2010, 19:46:55
@Bastet-Milo, ja też, ostatnim razem jajko kompilowałem ze 4 lata temu, distra są coraz bardziej zaśmiecone i coraz trudniej coś samemu zrobić. Nie wychylałem się ze swoją opinią żeby nie wyjść na durnia ale coraz częściej czytam o tym że pr0siakom tez jest coraz ciężej. Tzn albo się jest developerem (od konkretnej rzeczy), ale luserem. Distra i poszczególne aplikacje pożegnały się z pryncypiami czasów uniksowych. Mam nawet link do articla na ten temat:
http://modeemi.fi/~tuomov/b/2007/theidiotbox_linux/
podpisuję się pod nim nogami i rencami.
7.
12 marca 2010, 19:49:49
och, link został popsuty przez jakieś gówno, wklejam jeszcze raz: http://modeemi.fi/~tuomov/b/2007/the_idiot_box_linux/
8.
12 marca 2010, 20:04:11
@ktoś, też właśnie wczoraj czytałem. Takie pytanie chyba lepsze niż "Jak ci było kochanie?" :)
@Szymon, wszystko zależy czego się używa, do rozwiązywania problemów i radzenia sobie z kompem, niekoniecznie trzeba byc PRO :)
@pim i chwała im za to :)
9.
12 marca 2010, 23:28:31
@Piotr, problem w tym że zmieniły się założenia i z rzeczy z którymi kiedyś sobie radziłem teraz pozostają już poza moim zasięgiem. Niekoniecznie intelektualnym, po prostu często szkoda zachodu. Czasy się zmieniają i dla tzw. power usera stały się imo cięższe.
10.
14 marca 2010, 01:33:24
Hi,
Sorry for posting in English, but I'm not a Polish writer ;)
I still believe that the environment makes the girls feel confident.
Many guys have prejudice about girls in IT, but the girls do they work great, and in a lot of case better then the guys. Other problem is the guys that makes a lot of sexist joke, that is terrible.
We got a lot of initiatives for get girls involved with Free Software like Gnome Women, Ubuntu Women, Debian Women. It is helping a lot and each day we get new girls in community.
But it is just a begin, my girlfriend(the girl in the picture) is a computer science student, she is a gnome/ubuntu user, she is digging her place in business and I'm very proud of her!
11.
14 czerwca 2010, 12:48:07
O, skoro to blog kobiecy, to powiedzcie mi, czemu kobiety czesza sie w taki dziwny sposob jak nasza <a href="http://anglopolish.com/index.php/archive/13-sexy/172-miss-world-from-poland-definition-of-sexy-in-1989">miss world</a> ?? Przeceiz to jest nieladne!! Kto kobietom wmowil, ze maja sie tak czesac i jakie u licha szanowne joury wybrało kogos z takim fryzem ??
12.
14 czerwca 2010, 15:27:26
Stanowczo muszę zaprotestować, to nie jest blog kobiecy :)
A co do Anety, cóż zobacz który to był rok. Na świecie pewnie w tym samym czasie podobne fryzury panowały :)
13.
17 września 2011, 01:23:08
"i ja naprawdę nie wiem dla czego."
dla czego?
Dodaj komentarz: