"Sprzedam" Listonica

Jest czwartkowy poranek, typowa "matka polka", siedzi w korporacyjnym "openspejsie" i mailuje przez korpo pocztę ze swoim mężem. Maile są wzbogacone o korespondencję SMS i karteczki z różnymi zapiskami. Co chwile słychać donośne i siarczyste "o kur...czaczek", bo się okazało, że zapomniała o pampersach dla najmłodszej pociechy, które miały być wpisane na listę zakupową.


Obrazek zapewne typowy dla wielu pracujących małżeństw czy par, wymienianie się mailami i SMS jest dość kłopotliwe, bo i tak trzeba to przenieść na swoją karteczkę lub porównać z karteczką wcześniej przygotowaną. I nagle okazuje się, że nie kupujemy ananasów w puszce, bo zostały z poprzednich zakupów, rezygnujemy też z innych pozycji i nagle lista męża jest dość mocno pokreślona i trzeba ją przepisać. A praca w korporacji to nie jest bajka, swoje osiem godzin musisz odsiedzieć, a mając kreatywną żonę lub męża przez ten cały czas możesz się dorobić z 5 wersji "karteczki zakupowej". 

Wybierz mi telefon.

Wczoraj pisałem o tym, jak bardzo nie lubię zmian, ale gdy przychodzi ich czas, jestem skłonny je zaakceptować, a czasami sam je prowokuje.
Tak było z operatorem komórkowym i moim przenoszeniem numeru telefonu do mBank Mobile, tak też jest z wyborem nowego aparatu telefonicznego. Właśnie staję przed sporym wyzwaniem.

Jaki telefon wybrać?
Foto na licencji CC

 
Mój HTC P3300 znany też pod nazwą MDA 3 nosi już znaczne ślady użytkowania i chyba należy mu się odpoczynek. Tym bardziej że ilość aplikacji na nim zainstalowana jest dość spora, przez co całość działa raczej topornie. Nowy telefon służbowy Sony Ericsson Naite sprawuje się całkiem nieźle jak na SE i o dziwo jestem z niego zadowolony, mimo wrodzonej awersji do tej marki. Ale pojawia się okazja, by wejść w posiadanie nowego modelu telefonu, rzekłbym zupełnie bez kosztowo. I tu pojawia się problem. Co wybrać.?

Nie lubię zmian.

To dziwne, bo jestem typem człowieka, który szybko chłonie nowinki technologiczne, chętnie próbuję nowych rzeczy, lubię wyzwania, a mimo to nie lubię zmian.

Kiedyś upatrywałem powodów tego nielubienia na podłożu  psychologicznym, lecz znajoma psycholożka (też nie lubię tego słowa) próbując udowodnić swoją własną tezę na mój temat (pozdrowienia Adriana) uzyskała wyniki świadczące o tym że jestem ekstrawertykiem ciekawym nowych doznań i niebojących się zmian. Oczywiście wyszło inaczej, niż ona zakładała, a mi taki wynik testów wydawał się najbliższy prawdzie :)

Fakt między nielubieniem zmian a lekiem przed nimi, czy też chęcią zmiany jest duża różnica, ale ja tam z psychologami nie dyskutuje, wyszło, co wyszło i tak miało wyjść. :)
Abstrahując od testów, których notabene koleżanka mi nie szczędziła (nie ma to jak upór w dążeniu do udowodnienia swojej tezy),  to faktem niezaprzeczalnym pozostaje, że nie przepadam za zmianami.

Kobiety są gorące ....

Ach te kobiety, ciągle tylko prowokują, dziś koleżanka w pracy przez bite 8 godzin odwracała uwagę od rzeczy ważnych. Straszna dekoncentracja.
Wyjdziesz na miasto, to samo, wzięły się i porozbierały. Spódniczki wyjęte, i nie to że jakies takie do kolana, one noszą proszę ja Was tak krótkie spódniczki ze ja mam dłuższe bokserki. Wcale nie mówię że to źle. To bardzo dobrze robi na wyostrzenie zmysłów, raptem wzrok się poprawia. Wprawdzie poprawa wzroku jest tylko chwilowa, bo jak z 200 metrów nie widziałem jaki tramwaj jedzie, czy jaki znak mam przed sobą, tak dalej nie widzę. Ale to co potrzeba zobaczyć to w mig dostrzegę.

Przenoszenie numeru do mBank Mobile

Czyli o tym, że można dać ciała, a jednocześnie zachować twarz i sympatię klienta.
Sprawy telekomunikacyjne nigdy nie są łatwe i czy to dotyczy Internetu czy sieci komórkowej zawsze mogą się pojawić problemy, bo materia jest skomplikowana. Przenoszenie numerów z jednego do drugiego operatora też łatwe nie jest, choć cały proces w ostatnich miesiącach znacznie się uprościł i jest mało odczuwalny dla klienta, ale dalej wymaga daleko idącej ostrożności i zależny jest od wielu czynników technicznych. A czasem błąd człowieka może bardzo skomplikować cały proces i o tym jest ten wpis.
 
Jakiś czas temu postanowiłem zrezygnować z usług Simplusa i wtedy padło pytanie. Jeżeli nie Simplus, to co? Orange? Play? A może mBank lub GGair?