"Sprzedam" Listonica
Jest czwartkowy poranek, typowa "matka polka", siedzi w korporacyjnym "openspejsie" i mailuje przez korpo pocztę ze swoim mężem. Maile są wzbogacone o korespondencję SMS i karteczki z różnymi zapiskami. Co chwile słychać donośne i siarczyste "o kur...czaczek", bo się okazało, że zapomniała o pampersach dla najmłodszej pociechy, które miały być wpisane na listę zakupową.
Obrazek zapewne typowy dla wielu pracujących małżeństw czy par, wymienianie się mailami i SMS jest dość kłopotliwe, bo i tak trzeba to przenieść na swoją karteczkę lub porównać z karteczką wcześniej przygotowaną. I nagle okazuje się, że nie kupujemy ananasów w puszce, bo zostały z poprzednich zakupów, rezygnujemy też z innych pozycji i nagle lista męża jest dość mocno pokreślona i trzeba ją przepisać. A praca w korporacji to nie jest bajka, swoje osiem godzin musisz odsiedzieć, a mając kreatywną żonę lub męża przez ten cały czas możesz się dorobić z 5 wersji "karteczki zakupowej".
Napisane 29 kwietnia, 2010 przez szymczak

