Biznesmen po czterdziestce.
Popieram przedsiębiorczość, cenię ludzi, którzy mieli odwagę zaryzykować i otworzyli jakiś biznes, ryzykując przy tym swoją kasę lub z UE. Zawsze to jakieś ryzyko, biznes może nie wypalić. Może się okazać, że zyski są mocno przeszacowane a koszta nieoszacowane i cała rentowność firmy bierze w łeb. Ot ryzyko, jedni je podejmują inni nie.
Mam kilkoro znajomych, młodych ludzi, którzy otworzyli, a to firmę komputerową, a to studio grafiki komputerowej czy choćby projektowanie stron www. Każdy jakoś stara się, by pod koniec miesiąca po odjęciu kosztów nie żałować decyzji. Zazwyczaj nie zatrudniają pracowników, robią to na czym się znają, czasem wspomagając się pracą jakiegoś studenta na umowę zlecenie. Jest git.
Napisane 29 czerwca, 2010 przez szymczak


