Mobilny Internet na Linuksie
Mój pierwszy kontakt z Linuksem był zupełnie nieświadomy. Gościł on w postaci Red Hata (bez GUI) na starym PC, który robił za router w agencji reklamowej, w której pracowałem. Drugie spotkanie odbyło się w akademickim pokoju, kiedy to kolega student informatyki na UŁ pokazał odpalonego Puttego i tamtejszy serwer uczelniany KOLOS.
W obu przypadkach były to czarne plamy i jakieś polecenia. Padło pytanie, po co to na co to i inne takie.
Minęły lata i już słowo Linux nie kojarzy się z czarnym terminalem i pytaniem, do czego można go użyć. Teraz wiem, do czego Linux mi się przydaje, jestem sobie w stanie wyobrazić jego zastosowanie, ale bez Internetu byłoby ciężko.
Internet umożliwił nie tylko zassanie kolejnych dystrybucji, ale ogólne ich poznanie i oczytanie się z tematem. Pamiętam jak po zainstalowaniu pierwszego Mandrake, czy Fedory a może to był Aurox poszedłem do kumpla i mówię. Terka co Ty pier...lisz czytałem w Internecie i Linux to wygląda tak. Kolega przyznał rację, ale im na uczelni pokazywali tylko terminal, więc jego Linux był „inny” niż mój :). Zaczęliśmy się bawić kolejnymi dystrybucjami, w ruch szły płytki z Debianem, Fedorą i inne, gdzieś nieśmiało pojawiło się Open Suse. Była to taka mała rywalizacja komu działa lepiej, czyj OS otwiera filmy, czy można przeglądać "otoczenie sieciowe". Było fajnie, z czasem znajomy został przy Windowsie, swoich małych dzieciach (choć dalej twierdzę, że najstarszemu synowi podobał się ekran uruchamianej Fedory) i Kaziku słuchanym do Heroes of Might and Magic III. Ja bawiłem się Linuksami dalej, był czas dwóch systemów na komputerze, potem Linux jako podstawowy OS. Bo system się rozwijał, mimo że używam lamerskiej dystrybucji, to widzę jak ten Linux zmienił się przez te lata.
Kilka lat temu na forach pełno było postów jak podzielić sygnał z Neostrady, jak odpalić kodeki etc, potem był mała faza z pytaniami dotyczącymi modemów i komórek. Teraz jednych i drugich jest coraz mniej.
Mój modem działa na Linuksie.
Kiedy GUI i programy na Linuksie jakoś wyglądały i co ważne działały, a koszta internetu w komórce spadły na tyle, że można było telefon komórkowy wykorzystać jako modem, zacząłem podpinać swoje telefony do komputera.
Podpinałem Nokię E50, trzeba było lekko czarować, ta sama Nokia podpięta do Ubuntu w nowszej wersji została już wykryta bez czarowania. Podobnie było z MDA III, system w podstawowej konfiguracji nie radził sobie z udostępnianiem połączenia internetowego z komórki na komputer, kolejne wersje Ubuntu wydane w 2008 i 2009 (po zmianach w NM) łapią sygnał bezproblemowo. Równie ciekawe zmiany przyniosło używanie dwóch modeli Sony Ericssona o ile w 2006/2007 system nie radził sobie z nimi out of the box, o tyle nowe instalacje wykrywają telefon jako modem bezproblemowo.
Internet mobilny to nie tylko telefony, to ostatnio wszelkiego rodzaju bluconnecty, iplusy i wszelkiego rodzaju modemy na USB z kartami sim data. W ostatnich kilku latach miałem kilka takich kart (modemów), a to w pracy, a to ktoś znajomy chciał żeby mu skonfigurować, zawsze mając jakiś nowy model wkładałem go do mojego komputera z Ubuntu. Zawsze działa, bez zarzutu, bez problemu - 2-3 kliki i już, no czasem trzeba było PIN wpisać.
Tak sobie patrzę na tego Linuksa pod kątem łatwości łączenia go z netem i sobie myślę, cholerka fajny i bezproblemowy system się robi :)
Swojego Androida jeszcze nie podpinałem pod Ubuntu, mam nadzieję, że udostępnianie połączenia będzie równie łatwe co w przypadku wcześniej wymienionych modeli telefonów. A jak nie to w następnej wersji Ubunciaka pewnie to poprawią :)
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±


Komentarze do wpisu "Mobilny Internet na Linuksie":
1.
28 czerwca 2010, 12:33:10
Nie wiem jak to wygląda pod Linuxem, ale w Windows po zainstalowaniu driverów (np. razem z HTC Sync) pojawia się normalnie jako modem i można używać połączenia z siecią przez telefon.
A jeżeli masz zrootowanego androida (na nierootowanym podobno też się da) to możesz używać WiFi Tethering, które to zamienia Twój telefon w punkt dostępowy i już możesz łączyć z siecią wszystko to, co ma WiFi :)
2.
28 czerwca 2010, 13:26:02
@BTM w sumie na razie nie próbowałem podpinać mojej komóreczki, pakiety się skończyły :( Mam nadzieję że po stronie PC nie trzeba będzie odprawiać jakiś czarów, ostatnio przywykłem że ewentualnie coś na telefonie muszę włączyć a system sam wyłapuje :)
Mam brandowanego od Ery :) jakoś nie miałem odwagi by bawić się tymi trickami z for :)
3.
28 czerwca 2010, 13:29:44
W sumie mam zrootowanego HTC od Ery, ale pewnie jest podobnie - jedyne co musisz zrobić na telefonie (żeby połączyć z kompem sieć) to zaznaczyć udostępnianie połączenia (u mnie jest to w 2.1 Settings -> Wireless & networks -> Internet sharing). No a jeżeli chcesz WiFi Tethering to już zależy jakiego softu do tego używasz.
Samo kabelkowanie działa bezproblemowo - sprawdzałem pod Win7 w Manufakturze ;-)
4.
28 czerwca 2010, 17:08:42
To prawda ostatnio psychicznie przygotowywałem się na pewnie dwugodzinną walkę z Ubuntu, żeby podłączyć e160 od Orange, a tu wielkie zaskoczenie - dwa kliknięcia i ... JEDYNYM problemem był tylko zapomniany PIN :)
Na wingrozie wymagałoby to instalacji sterowników, narzutowego oprogramowania operatora itp. a tu pięknie natywnie wszystko działa.
5.
28 czerwca 2010, 17:10:33
Wymagało by czy wymaga (jak w "mam pewność, z osobistych doświadczeń")?
6.
28 czerwca 2010, 17:20:18
Mam Minta. Jest to OS oparty bardzo mocno na Ubuntu, włściwie to Ubuntu ze skórką i nieco innym spojrzeniem na te wszystkie własnościowe / otwartoźródłowe bzdety, więc SĄDZĘ, że to samo, co u mnie, dzieje się na Ubuntu.
Mam Play Online, modem Huawei E160. Gdy połączenie jest aktywne a ja podepnę Motorolę Razr V300 (czy jakoś tak) pod USB do ładowania, genialny Menedżer ROZŁĄCZA MI MODEM HUAWEI, po czym łączy automatycznie przez komórkę. Wow. Nie pyta o nic. Muszę pamiętać o wylogowaniu komunikatora przed podłączeniem Motoroli, inaczej mam typową „awarię netu” na IM.
Co ciekawe, Moto ma sima Plusa. Nie wiem, jakim cudem komp dopasowuje na tym simie połączenie z Play Online. Wina plusa, że wpuszcza ruch z nieswoim APN (swoją drogą taki ruch może całkiem słono kosztować). Ale bardzo mocna wina Gnome Network Managera, że nie pyta, czy rozłączyć sieć, oraz że łączy od razu. To ostatnie zapewne wynika z ustawień połączenia - tam tak mam to zdefiniowane. Ale niestety nigdzie nie mogę ustawić, by dane połączenie używało tylko konkretnego modemu - używa zawsze dowolnego modemu komórkowego.
7.
28 czerwca 2010, 17:27:54
może pobawcie się irda, ciekawe czy wystarcza te dwa kliknięcia :)
8.
28 czerwca 2010, 17:58:46
Jak chcą, to potrafią. Jeszcze niech zrobią dobre narzędzie do konwertowania filmów i Photoshopa na Linuksa i może się przesiądę. ;D
9.
28 czerwca 2010, 18:19:11
@PROZAK irda tego się jeszcze używa :) Nie widziałem ostatnio komórki z irdą :)
@Marsjanin, bo za dożo kombinujesz :) po co CI dwa modemy/telefony podpięte :) A tak już poważniej to pewnie trzeba by gdzieś o tym poczytać, wina ustawień. Nie chce jakoś mocno bronić Linuksa, bo aż takim fanem nie jestem ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Kwestia też filozofii i podejścia.
Ostatnio instalowałem pewnej pani Windowsa, chciałem by po lewej stronie wyświetlały się przedefiniowane katalogi. W Linuksie łapię katalog i przerzucam na belkę (W7 chyba też tak ma) w Xp się nie dało, nie chciało mi się czytać więc temat olałem. Takich drobnostek pewnie jest sporo.
Zakładam że mogłoby boleć gdybyś podłączył kartę z której rozmawiasz a on z automatu Ci jedzie po APN, dlatego może lepiej ustawić na manualne wybieranie sieci.
@pim nie przesiadaj się, ja używam bo mi to co oferuje takie Ubuntu wystarcza w zupełności, do prze kadrowania fotek czy nałożenia warstw starcza mi Gimp. Na siłę nie ma co :)
@Lex nie wiem jak to jest na Windowsie, Sony Ericsson i Vista chyba dało radę bez wkładania płytki, choć nie jestem pewien czy wcześniej nie instalowałem czegoś z płytki i zwyczajnie kiedy potrzebowałem net to już było zainstalowane. Trzeba by sprawdzić na nowej instalce
10.
28 czerwca 2010, 20:06:25
Najpoprawniejszy H.264 z dźwiękiem MP3 w AVI albo MKV, czyli to, co YouTube powinien łykać, zrobiony pod Linuksem gra wszędzie, ale na YouTube wgrać go nie można - nieobsługiwany format. To kolejny przykład.
Właśnie dokopałem się do ustawień: wywaliłem ustawienia PLAY, dodałem od nowa, przy kreacji wybierając konkretny modem, z którego ma korzystać dla danego połączenia. Jak Motorola wróci do domu to sprawdzę, czy to skuteczne. Niemniej ustawienie to było dostępne tylko przy kreacji nowego połączenia; w istniejących tego niestety nie zmienię.
11.
28 czerwca 2010, 21:46:14
`plm
Do filmów konwerter to Transmageddon
do dźwięków to SoundConverter
~Piotr Szymczak
ja jeszcze korzystam z telefonów co na tylko irde, np nokia 6020. Mimo ze mam nowocześniejsze to wole zwykły
12.
28 czerwca 2010, 21:56:08
@Piotr Szymczak — GIMP niestety nie dosięga Photoshopowi. Moja przesiadka była czysto hipotetyczna. Na Maku mi dobrze ;)
13.
29 czerwca 2010, 09:45:09
@PROZAK No ja nic nie mówię :) takie telefony mają swoja zaletę, też chętnie bym ładował aparat raz na dwa tygodnie, osobiście irda mi się nigdy nie przydała, ale zwyczajnie za czasów irdy nie miałem takich potrzeb by z niej korzystać.
@pim to że nie dorasta to wiem, cenowo też się różnią. Wszystko zależy od zastosowań. Ja od dłuższego czasu stawiam na minimalizm i stosuję zamienniki. Raz chyba Open Office mnie rozczarował, przy imporcie ileś tysięcy wierszy - zwyczajnie nie dał rady. Znam przypadki że ludzie wykorzystują pirackiego PS do kadrowania fotek, moim zdaniem to przesada i tu zwykły IrvanView się sprawdzi :) Mam znajomych którzy maka mają i do DTP i grafiki używają i strasznie sobie cenią.
14.
29 czerwca 2010, 17:27:01
Też się kiedyś zawiodłem na OO, przy robieniu sprawozdania na "wiatry". Nie radził sobie z zrobieniem 4 kreskowego wykresu sił w tunelu aerodynamicznym. Coś 40 tyś punktów pomiarowych na kreskę.
15.
29 czerwca 2010, 20:33:16
Transmageddona nie potrafiłem wyszukać w repo (choć jest!), widać miał marny opis. Opatrzę się z nim, dzięki…
16.
30 czerwca 2010, 14:44:02
SpeX może nie tyle co się zawiodłem, bo wiedziałem że są z tym problemy, ale nie byłem pewien od jakiej ilości ten problem się zaczyna. No ale umówmy się import takiej bazy zdarzył mi się chyba tylko raz i w sumie nie wiem czy byłą potrzeba robić tego w OO.
W Gazecie mieliśmy analityka od zarządzania sprzedażą gazet, człowiek siedział tylko w tabelkach. Ilości rekordów po kilka tysięcy. Wiem że zawsze na jego stacji musieliśmy blokować nalewanie się update Offica bo nowe wersje nie radziły sobie z czymś co on używał w wersji 2000 Pro. ( co to było nie pamiętam ale dotyczyło też wierszy). Ważne by znać ograniczenia softu i jak jakaś funkcja jest potrzebna to zmienić soft na taki który ja obsługuje :) Dla moich codziennych zastosowań, net w laptopie przez komórkę styka, Linux na pokładzie styka, OO też daje radę :)
Dodaj komentarz: