Na urlop pod namiot czy do pensjonatu?

Za dwa tygodnie 15 lipca i obchody rocznicowe bitwy pod Grunwaldem, zjedzie się rycerstwo i będą nocować w namiotach. Pod koniec lipca jak wszystko pójdzie z godnie z mglistymi założeniami, będzie super pogoda i wyjazd nad morze do Grzybowa. Przyznam, że zaświtał mi pomysł, by jechać tam autem i zabrać ze sobą namiot. Szybko jednak zostałem odwiedziony od pomysłu.

Piesze wędrówki z namiotem.

Bo ja to ponoć jestem wygodne zwierze i do namiotu się nie nadaję, kto by pomyślał, że ja taki wygodnicki jestem.

Piesze wędrówki z namiotem. Foto by Al_HikesAZ na licencji CC

Jestem właśnie po lekturze „Urlopom w namiotach mówimy nie”1 autorstwa Agnieszki Lichnerowicz, artykuł traktuje o sposobach na urlop w różnych krajach UE. Okazuje się, że u nas pole namiotowe, przyczepa kempingowa czy kamper to dalej dość niszowy sposób na wypoczynek. Artykuł dowodzi, że winne są zaszłości z czasów PRLu i nasze podejście do tematu, jednocześnie pokazując, że w tak rozwiniętych państwach jak Francja czy Dania taki sposób podróżowania i wypoczynku jest bardzo popularny.

Mój wypoczynek pod namiotem.

Ja dorastałem w PRLu, ale chyba tamte czasy nie obciążają mnie jakoś mocno, może moich rodziców, ale nie mnie, a jezeli już to pośrednio. Myślę, że bardziej obciążają mnie uwarunkowania społeczne, związane z miejscem wychowywania się. Tak czy siak, do 19 roku życia nie miałem okazji biwakować, urlopować etc. Tym samym pojęcie namiot/szałas wiązało się dla mnie z rozbitym namiotem w sadzie, a jako człowiek lękający się burzy w życiu bym się nie odważył na nocleg pod gołym niebem dalej niz kilkaset metrów od domu.

Kiedyś się odważyłem, z ówczesna wybranką serca postanowiliśmy spędzić weekend pod namiotem, jechali też znajomi ze szkoły więc w „kupie raźniej”. Na miejscu okazało się, że pole namiotowe jest zamknięte, bo dzień wcześniej była jakaś awantura i właściciel ośrodka nad jeziorem wyprosił towarzystwo, a nowym nie pozwolił się rozbić. W jednej chwili grzałka elektryczna, czajnik elektryczny przestały być potrzebne. Rozbiliśmy się grupą, obok ośrodka na dzikiej plaży, 3 namioty kilka osób stwierdziliśmy, że to w końcu tylko dwie noce i damy radę. Daliśmy!
To była prawdziwa szkoła życia. Gotowanie herbaty na ognisku w „kwarcie”, błaganie pana ze stróżówki o możliwość wejścia na obiekt i umycia się po ludzku. Kąsające owady, ryczące krowy, które o mało nie staranowały namiotu. Było miło i fajnie, ale nigdy nie zdecydowałem się na powtórkę, to było 10 lat temu, a teraz chyba tym bardziej bym się nie odważył na biwakowanie na dzikiej plaży. Mimo że ów ośrodek odwiedzałem jeszcze kilka razy, to zawsze miałem zarezerwowany domek, z ciepłą wodą, toaletą i prądem w ścianie. Domek niemalże „kartonowy” i podczas burzy wcale nie czułem się pewniej niż w namiocie ale miał namiastkę wygody i bezpieczeństwa.

Podróżują z namiotem.

Mam natomiast znajomych, którzy bez namiotu nie wyobrażają sobie podróżowania, czy to polskie góry, czy skałki w Jurze, a nawet wyprawa do Gruzji czy na Węgry. Śpią w namiotach, jak się da to w leśniczówkach, oczywiście jak jest możliwość przenocowania u dobrego człowieka, to też nie pogardzą. Ale ogólnie podróżują bez załatwiania kwatery. Dużo zwiedzają, pokonują spore trasy, czasem w lesie napatoczy się jakiś niedźwiadek czy inny zwierz, ale jeszcze żadna krzywda się im nie stała.

Nocleg nad morzem w znośnych warunkach to 40 złotych od osoby, przemnożone przez 2 a potem przez 7 daje sporą sumkę, którą można by przeznaczyć na paliwo. Wszak namiot rozbity na skraju polany nic nie kosztuje, a można dodatkowo wiele zobaczyć, zwiedzić.

Co roku na plaży w Grzybowie pojawiają się koledzy którzy podróżują kamperem albo ciągną ze sobą przyczepę kempingową. Na kempingu siedzą niemalże całe dwa miesiące i po ilości zajętych miejsc widać, że sporo jest osób, które w ten sposób podróżują, ale dalej jest to niewielki % w zestawieniu z ilością, która zakwaterowana jest w domkach i prywatnych kwaterach. Dla kogoś, kto niemalże 60 dni przebywa nad Bałtykiem, opcja z własnym domkiem na kółkach wydaje się idealna, po kilku dniach niewygody stają się niezauważalne.

Urlop tylko w kwaterze.

Nie mam namiotu, nie mam przyczepy kempingowej, nie mówiąc już o kamperze, więc dla mnie oczywiste staje się, że na urlop to tylko do domku lub na kwaterę. Hotele są dla mnie za drogie, albo inaczej, nie widzę sensu przepłacać.
Lubię po plażowaniu umyć się w przyzwoitych warunkach, położyć na czystej pościeli, przygotować jedzenie w normalnych warunkach, no dobra to mi przygotowują jedzenie. Lubię wygodę, ale czy to wygoda, chyba zwyczajne ludzkie warunki.
Gdybym był typem pasjonata, zapaleńca lubiącego wyzwania typu przemierzę linię brzegową etc. Pewnie zaakceptowałbym spanie na polu namiotowym czy w przyczepie. Teraz to byłaby dla mnie mordęga, a wakacje i urlop są po to by wypocząć.

Ja stawiam na kwaterę, nawet jeśli w niej tylko śpię myję się i śpię. Mam prąd w gniazdku, wodę w łazience, TV wieczorem, czasem nawet internet. Jedyne zmartwienie to czy wystarczy mamony i czy pogoda się nie zepsuje, bo jak wiadomo o pogodę nad Morzem Bałtyckim najtrudniej.

Komuś z Was zdarza się tak szalony pomysł jak urlop na kempingu w namiocie lub w jakiejś przyczepie, ciekaw jestem opinii ludzi z mojego przedziału wiekowego.

1Artykuł w metrze


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Na urlop pod namiot czy do pensjonatu?":

1.

Piotr Szymczak napisał(a):
28 czerwca 2010, 18:24:24

tak BTW od jutra zaczynam szukanie jakiejś sensownej kwatery w Grzybowie. Ostatnio płaciłem chyba 35 złotych, byłbym rad podnieść standard o połowę gwiazdki (marzy mi się większe łózko) przy zachowaniu ceny i przenieść miejscówkę bliżej zachodniej granicy wioski, tak by było bliżej na plażę N i do wypożyczalni rowerów w pensjonacie Swallow.

2.

bastet-milo napisał(a):
28 czerwca 2010, 19:20:17

Namiot szalonym pomysłem? Moja rodzina od szesnastu lat jeździ po całej Europie prawie praktycznie tylko pod namiot(dzikie plaże, nocowanie w samochodzie). Od ośmiu lat co roku na dwa, trzy tygodnie do Grecji najpierw namiot, jeśli pogoda nie dopisuje wynajmują pokój u znajomej Greczynki...
Wakacje tylko pod namiotem ;)

3.

SpeX napisał(a):
28 czerwca 2010, 22:07:21

Więc na taką wyprawę namiotową się nie nadajesz - http://forum.modelarstwo.info/viewtopic.php?f=23&t=6164

4.

anhydryt napisał(a):
28 czerwca 2010, 22:11:34

Ja jeżdżę, ale tylko dlatego, że tak jest taniej albo mnie znajomi wyciągają. Jak się wróci do domu po takich wakacjach, to własny kibel i prysznic to najpiękniejsza rzecz pod słońcem:)

5.

anhydryt napisał(a):
28 czerwca 2010, 22:12:39

A, w zeszłym roku przerabiałam burzę pod namiotem (Woodstock) i teraz przynajmniej wiem, że wodoodporny to on jest. W ogóle na nic odporny nie jest;/

6.

Marcin Kosedowski napisał(a):
29 czerwca 2010, 00:01:30

Z tymi namiotami to też są namioty i namioty. Możesz taszczyć w bagażniku 20kg namiot z trzema sypialniami, stolikami i elektrycznym czajnikiem. Taki mikrodomek z trochę cieńszymi ścianami.
Druga opcja to wyjście z namiotem wpakowanym do plecaka, gdzie targasz to wszystko na plecach, kiedy idziesz w miejsca, w których po prostu nie ma domku. W takim przypadku nie masz wyjścia, ale przygody, widoki i sama atmosfera tego, że właśnie wlazłeś w jakieś niedostępne miejsce wynagradza brak prysznica (zawsze są strumyczki). Tylko to po prostu trzeba lubić, przebrać koszulę na polara i bieliznę termoaktywną (czytaj: takie koszulki do noszenia przez 3 dni bez prania;) i olać to, że masz plamy na spodniach, a do makaronu wpadło ci trochę kory.
Ja ostatnio idę jeszcze dalej i na krótkie wyjścia biorę sam tropik (0,5kg zamiast 2,3) i folię NRC zamiast karimaty. I tak jest tak samo niewygodnie, więc po co to nosić;).

7.

wium napisał(a):
29 czerwca 2010, 08:40:54

Namiot to detal. Dla mnie ważniejsze było na czym się śpi i karimata w namiocie to porażka. Pompowany materac w namiocie z kolei do przejścia.

Za stary już jestem w każdym razie i teraz tylko kwatery.

8.

Piotr Szymczak napisał(a):
29 czerwca 2010, 09:16:49

@bastet-milo No Ci moi znajomi od karawanów też rozbijają się po całej PL i EU, no ale to ludzie z pasją i już przyzwyczajeni. Ja mam za sobą jedna namiotową przygodę w młodości i starczy, nie jestem jakimś zapalonym kierowcą może dlatego wypad z przyczepą czy kamperem jakoś mi sie nie mieści w moich zainteresowaniach. Dodatkowa sprawa to taka że wychodzę z założenia, jak jedziesz samochodem w "dzicz" to musisz umieć coś więcej niż tankowanie, zmiana bezpiecznika i wymiana koła.
No i niestety moja osoba wpisuje się w typową polską wizję zwiedzania, czyli ogólne leniuchowanie, zabytki i muzea mnie jakoś nie pociągają, bo to trzeba by rano wstać. Wolę plażę, przeczytać zaległe artykuły i zagrać w siatkówkę, jako przejaw maksymalnej aktywności wpisuję sobie jazdę na rowerze po kilkanaście km.

@wium Ja może za stary nie jestem :) ale karimata to może w upalne lato i na jakimś fajnym piasku. Swoją drogą taszczyć w bagażniku dodatkowy ciężar, to chyba jednak wolę ten pensjonat za 40 zeta i spakować się w jedną walizkę :)
@anhydryt burza w namiocie, chyba bym narobił w gacie :) Swoją drogą dobrze przetestować namiot :) I zgadzam się, jak człowiek jest kilka dni w niewygodach to potem łatwiej mu docenić to co ma na co dzień.

@Marcin hmmm dogadałbyś się z moim kolegą od rowerów i skałek :) Ostatnio nie mieli co robić to do Rumuni na rowerach pojechali, oczywiście nocowanie pod chmurką. Znajoma też na takie wyprawy jeździ, zawsze mamy sporo śmiechu jak opowiadają jak to szybko człowiek potrafi się umyć w strumyku gdy musi się rozglądać za misiami. Okazuje się że chusteczkami "wilgotnymi - do higieny intymnej" też można się umyć :)

@SpeX No takie klimaty raczej nie dla mnie :) Choć w tekście widzę wzmiankowany jest Tomasz, pogmerałem i okazuje się że to Ten Tomek co u nas w Gazecie pracował a niejaki słodziutki co tu się czasem udziela został jego zmiennikiem na naszym IT łez padole :) Co do pociągów, u mnie na wsi przebiega magistrala kolejowa, teraz tych składów mało, ale za czasów mojej podstawówki dziennie śmigało tam 50 pociągów z węglem w kierunku morza. Każdy skład po 49 wagonów :) Niestety nie jeździły zbyt szybko a tym odcinku (

9.

żozefina napisał(a):
29 czerwca 2010, 09:34:38

Mój znajomy kiedyś się wybrał pod namiot nad morze. Zapowiadali piękną pogodę, a przez cały tydzień lało. Załamka totalna.

10.

SpeX napisał(a):
29 czerwca 2010, 17:24:01

Widzisz tego byś się nie dowiedział z nk :P

11.

Marsjanin napisał(a):
29 czerwca 2010, 19:39:08

Ja co roku Woodstockuję. Namiot mam z Biednej Ronki, bo starego PRL-owca nie chce mi się dźwigać, zresztą, trzeba by go troszkę pocerować. Troszkę cieknie ta tanizna, ale ogólnie idzie wytrzymać. Twardym trza być! :D

12.

Piotr Szymczak napisał(a):
30 czerwca 2010, 14:47:42

@Żozefina pewnie zły program z pogodą oglądał :) A tak na serio faktycznie można by się wkurzyć, zwłaszcza jak się na ten cel brało urlop a tu pogoda pod psem. No ale to dotyczy zarówno namiotu jaki mieszkania w domku, choc komfort przeczekania urlopu w pensjonacie i w namiocie podczas ulew dość znacząco się różni

@SpeX, jak to mówią siła bloga :)
@Marsjanin podziwiam, biedna ronka super tekst :)

13.

Marsjanin napisał(a):
01 lipca 2010, 02:51:36

Biedna Ronka © by Zenon Laskowik. :)

14.

Piotr Szymczak - blog napisał(a):
04 lipca 2010, 20:10:05

Sezon na urlopowe fotki na NK rozpoczęty

Urlop w Egipcie czy na Malediwach bez fotki basenu hotelowego wystawionej na Naszej Klasie nie można uznać za udany.
 
Typowa basenowa fotka z urlopu na Naszej Klasie . By bozak, CC
Tak też widzę, że społeczeństwo nasze ma ostatnio udane[...[...]

15.

Plaża naturystów napisał(a):
12 lipca 2010, 04:18:53

Ile kostiumów kąpielowych na urlop?

Urlopy to czas wyjazdów, jedni jadą pod namiot, inni do Egiptu czy na Kretę, wiadomo, fotki na NK same się nie zrobią. Każdy wybiera co lubi, naturysta czy tekstylny w urlop wszyscy chcą odpocząć. Wypocząć jak najmniejszym wysiłkiem, bo [...]

16.

Piotr Szymczak - blog, czyli oczyma kawa napisał(a):
03 września 2010, 08:37:21

Urlop z bez alkoholu

Sposoby wypoczynku są różne, jedni na urlop wybierają namiot, czy przyczepę kempingową, inni cenią sobie wypoczynek w przyhotelowym basenie, gdzieś daleko w ciepłych krajach, kolejni wolą morze, góry lub jeziora. Każdy ma jakieś upodoba[...]

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.