Miętowy power
Znowu parno i duszno, w lodówce zimne wiejskie mleko, w zamrażalniku borówki i jagody, na balkonie świeżo posadzona mięta. Postanowiłem więc zaradzić temu wszystkiemu, na upał nie mam wpływu, więc w ramach schładzania organizmu zagospodarowałem zasoby lodówkowe.

Mus jagodowo-borówkowy z wiejskim mlekiem i miętą, foto by me :)
Wczoraj byłem na wsi, stąd też w mojej lodówce zagościła butelka mleka wiejskiego z przeznaczeniem na mleko kwaśne lub serek, ale 2 litry kwaśnego mleka to za dużo, postanowiłem wykorzystać je do czegoś innego. Przywieziona ze wsi mięta (krzaczek mięty) kusiła swoimi listkami, a wiadomo mięta działa orzeźwiająco i chodząco.
Niewiele się zastanawiając postanowiłem zmieszać 300 gramów jagód i borówek kilkanaście listków mięty nieco cukru i świeże mleko prosto od krowy. Blender poszedł w ruch, całość zmrożona o fajnym smaku a do tego ta orzeźwiająca nuta mięty. Mniami
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Miętowy power":
1.
14 sierpnia 2010, 14:09:16
Nic tak dobrze nie chłodzi, jak zimny browarek. :)
2.
14 sierpnia 2010, 14:25:23
Też :) ale ze mnie kiepski piwosz, przez 2 tygodnie 1,5 piwa wypiłem, a tylko dlatego że wody plażowemu chłopcu brakło :)
3.
14 sierpnia 2010, 14:30:41
No jakby nie patrzeć, mleko, owoce i mięta same się prosiły ;)
4.
14 sierpnia 2010, 18:45:30
To ja polecam mleczny koktajl bananowo-kakaowy, który podpatrzyłam na Truskawkowym blogu - pychotka! http://strawberriesfrompoland.blogspot.com/2009/01/na-dobry-poczatek.html
5.
14 sierpnia 2010, 20:58:58
Oooo banany też fajna sprawa ;)
6.
16 sierpnia 2010, 19:50:30
@kasiaro: niech autor wykupi domenę, bo dłużej to chyba nie można ;)
Dodaj komentarz: