Jak dodać adresy mailowe znajomych z Facebooka?

Wczoraj robiłem porządki w kontaktach na Gmailu, miałem tego dobre pięć setek, do tego doszły powielające się kopie, jakieś książki adresowe sprzed lat i z czasów ostatniej korporacji. Razem wyszło ponad 1600 rekordów. Odsiać to ręcznie to masakra, ale czasem trzeba coś wywalić z tzw palca, choćby jakieś ogólne adresy typu bok@costam.pl.

Nad taką ilością danych trudno zapanować lub wymagałoby to nieziemskiej systematyczności, ktoś ze znajomych zmienił pracę, a w książce był tylko adres firmowy trzeba by to uaktualnić. Oczywiście można filtrować po domenie i usuwać „martwe dusze”, no ale to że ktoś już nie pracuje, tam gdzie pracował, to nie znaczy, że mam nie mieć jego maila.
Tu z pomocą przychodzi Facebook.


Jedni do tematu prywatności podchodzą bardzo rozważnie i restrykcyjnie mając zarazem swoje sekrety, inni a właściwie większość, są w stanie trochę tej prywatności odsłonić i ujawnić adres mailowy swoim znajomym (a mogli go ukryć). Tę „niefrasobliwość” postanowiłem wykorzystać.
Facebook to portal społecznościowy, gros osób, które tam „znam” to znajomi z poprzednich prac, współpracownicy, partnerzy biznesowi, bądź też ludzie, na których opinii czy radzie może mi kiedyś zależeć. Koleje losu są nieubłagane, czasem nas zwalniają, czasem sami odchodzimy, a nie zawsze nawet przy zażyłych relacjach biznesowych ktoś prosi o namiar prywatny.

Idealnym sposobem „wyrównania danych” mailowych wydaje się synchronizacja z Facebookiem, wszak na wszelkiego rodzaju portalach zazwyczaj posługujemy się swoim prywatnym adresem. Idąc tym tropem, postanowiłem pobrać adresy mailowe moich znajomych z Facebooka do Gmaila.
Synchronizacji bezpośrednio z pozycji Gmaila niestety nie ma, podobnie z pozycji Facebooka, a że ostatnio trochę się bawię produktami Yahoo, postanowiłem zobaczyć jak to wygląda tam. Okazało się, że ichniejszy webmail oferuje import kontaktów z Facebooka.

Takich zaimportowanych znajomych można wyeksportować do pliku a potem zaimportować w Gmailu nadając stosowną etykietę FB. Potem sam Gmail znajdzie duplikaty i scali je i już mamy adresy prywatne naszych znajomych, którzy zmienili pracę.

Na podobnej zasadzie można zassać daty urodzin, zdjęcia profilowe (tu idealnie nadaje się aplikacja o nazwie Sync Book) etc. ja do tego użyłem aplikacji na Androida, która sprawdziła, kto z moich kontaktów z Gmaila ma konto na FB i pobrała fotki profilowe.


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Jak dodać adresy mailowe znajomych z Facebooka?":

1.

anhydryt napisał(a):
25 sierpnia 2010, 14:36:56

A jak się nazywał ten program, którym foty ściągałeś? Też tak chcę:)

2.

Wasacz napisał(a):
25 sierpnia 2010, 15:12:57

na wszelkiego rodzaju portalach zazwyczaj posługujemy się swoim prywatnym adresem

Ktoś tak jeszcze robi w dzisiejszych czasach?

3.

Piotr Szymczak napisał(a):
25 sierpnia 2010, 19:50:34

Jak tylko sobie przypomnę, to zapodam nazwę programu.
Co do podawania adresów mailowych, wyszło mi że jakieś 80% osób miało podanego maila z opcją widoczności dla znajomych.

4.

paweloko napisał(a):
25 sierpnia 2010, 19:54:49

i kolejny plus dla srajfona. Sync kontaktów kontakty w telefonie-> gmail sync kontaktów w telefonie z facebookiem i wszystko na raz. Ale przetestuje to w praktyce dopiero w połowie września.

5.

Piotr Szymczak napisał(a):
25 sierpnia 2010, 20:03:39

Paweł, wiele osób mi mówi że ajfon byłby idealny dla mnie, ja chyba za bardzo skąpy jestem bo nie dam 2 czy 3 koła za telefon, nawet jeżeli sam się ze wszystkim synchronizuje. Dziś będąc byłem u kumpla, weszło na tematy telefonów i jarania się jabłkami. My obaj krytyczni jesteśmy nie tyle co do marki, ale co do ceny, ot szkoda kasy. No ale, taki ajfon moze i ma trochę bajerów, ale jak się okazało nie tak prosto na nim uruchomić korpo pocztę. By poczta firmowa w ogóle działała potrzebny jest firmowy APN, dajmy na to APN,moja-firma.pl i ponoć w wersji (3g ?) nie da się z pozycji telefonu zmienić APN, a raczej wprowadzić nowego tak by telefon zgłaszał się wewnątrz sieci firmowej. Niby niewiele osób z tego może korzystać, no ale czasem przychodzi potrzeba, dopiero jakieś programiki etc. umożliwiły zmianę. Zwykły laik sobie nie poradzi, a umówmy się ustawienie APNU to jednak w miarę prosta sprawa w każdym innym telefonie, nawet dla laika.

6.

paweloko napisał(a):
25 sierpnia 2010, 20:41:09

(Komentarz zmodyfikowany 25.08.2010 o 21:04)

Nie kupił bym 4 w tej chwili, a 3g czy 3gs na allegro chodzą 700-1400zł w różnym stanie nówki również. Więc nie wiele więcej niż Twój Galaxy. Możliwości ogólnie podobnie, odczucia względne. Jest ograniczony na pewno, ale daje i dużo możliwości, chociażby efekt voodu, że jesteś wyspany dzięki aplikacji Sleep Cycle ;) Dla mnie poręczne narzędzie komunikacji, rozrywki, pokazania znajomym na szybko ostatnich zdjęć dzięki flickerowi, facebookowi itp. navigacja, google to jest wszedzie akurat. Kwestia własnego odczucia i przyzwyczajenia. Ja zacząłem od iPoda w 2008 (nano 3g sprowadzonego przez znajomego z hong kongu ) i tak powoli dochodziłem, aż do maka. Ja lubię porządek dla tego korzystam z iTunes czy iPhoto.o drodze był hackintosh na windowsie wreszcie sprzedaż PCeta i przesiadka na mini. Który do intentetu, prostej zabawy z zdjęciami filami i tym co robię jest wystarczający ( brakuje mi blu-ray i chyba nagle gier w które nigdy nie grałem więc może na starość czas na konsole od japońców?)
Przytym mój mini to był model stary najstarszy http://www.winmar.pl/p5931,MacminiCore2Duo2.26GHz2GB160GBGeForce9400MSD.html
w cenie studenckiej więc ok. 2300
Rywale:
http://www.vobis.pl/oferta/komputerystacjonarne/nettopminiaturowy/703046eeeboxeb1501a3302gbion.aspx
http://www.vobis.pl/oferta/komputerystacjonarne/uniwersalny/703134vdw7pe6600_master.aspx

i najbardziej podobny Inspiron Zino HD

Wygrał softem, i cichością z moim starym pudłem. Do montażu pokazu slajdów, pracy z prezentacjami i internetem wygrywa ze wszystkim z windowsem i linuxem. A polski player PYM player radzi sobie świetne z filmami.
Ale to wszystko zależy od przyzwyczajeń, celów, wygody. Dla mnie mak stacjonarny jest w cenie takiej samej jak każdy inny firmowy komputer stacjonarny. Oczywiście Ty czy ja peceta złożymy i to mocnego i w segmencie cena/jakość. Ale Windowsa pod niego już nie uszyjemy. A magią Apple jest system uszyty pod sprzęt.
Pozdrawiam i polecam lekturę fotogenii od samego początku :)

Chociaż, pamiętam czasy gdy wrzucałem na polsko języczną klawiaturę, dziwne nazwy w systemie oraz zamknięcia programów po lewej stronie w podstawówce, gdzie mieliśmy informatykę na eMakach. Więkoszość wrzucała na nie, ze względu na brak gier.
Ale biurko vs pulpit to znacząca różnica. Tak samo jak wysuwanie pendriva po przez wrzucanie go do kosza ;)

7.

Piotr Szymczak napisał(a):
25 sierpnia 2010, 21:14:09

@anhydryt ta aplikacja to SyncBook
@Paweł, wiadomo do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja, grunt to faktycznie cieszyć się fajnym i dopasowanym sprzętem, który robi to co od niego oczekujemy. Gorzej, co czasem jest bardzo widoczne ludzie podążają za modą. Bo tak po prawdzie dla większości niegrających ludzi wystarczy podstawowy komputer z zainstalowanym Linuksem :)

Sam się łapię, że na Windowsie miałem zainstalowanych multum aplikacji ale wielu użyłem raz :)

Co do Allegro, to raczej bałbym się kupić elektronikę od osoby prywatnej ( ja już tak mam), no i mam zasadę kupowania nowej elektroniki. Co do Samsunga, ja mam go za free :) więc każdy będzie droższy :)

8.

paweloko napisał(a):
25 sierpnia 2010, 22:08:19

No tak w tym wypadku bym się nie zastanawiał, ewentualnie bym go zmonetyzował. Mi udało się spieniężyć używany komputer co jest wyjątkowo trudne w dzisiejszych czasach. Dużo zakupów robiłem (lub rodzina) na allegro i w sumie tylko trzy razy były problemy i w jednym przypadku była to udana próba wyłudzenia reszta to trochę inne rzeczy.
No niestety sporo osób kupuje maka dla lansu, np. wracając z anglii bo tani,a później jeszcze go profanuje instalując windowsa.
Ja sobie cenię cisze 24/7, stabilność 24/7 365dni w roku, szybkość, łatwość i dostępność aplikacji których potrzebuje. I niestety nettop by mi tego wszystkiego nie dał, a duży komputer za głośny, i hackintosh upierdliwy.
Ale z drugiej strony w Pecetach fajne jest to, że trzeba zawsze coś z nim zrobić, a to aktualizacja antywira a to systemu a to coś padło a to formacik a to pogrzebać w bebechach a to ram nie styka itd. i ja to lubię, ale w końcu założenia są mimo wszystko inne.
Nie wyobrażam sobie windowsa na dysku 160gb i przechowywania na tym samym dysku jeszcze sporej ilości zdjęć oraz muzki i instalacji aplikacji i by to wszystko się na zamuliło. Dashboard akurat jest tak użyteczny jak wszystkie widżety, więc nie robi na mnie wrażenia, ale spaces (w linuxie też jest coś takiego ) czy expose to zdecydowanie wygodne. No i dock, i aplikacje appla oraz zewnętrzne.

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.