Kanapka czy seks?
Czasem on tak bardzo chce, że aż mu się nie chce :) Ale zrobi wszystko, by dostać, to co chce, byle nie robić tego samemu. Hmmm może dziwnie zabrzmiało, ale chodzi o kanapki.
Wzmiankowany on ma zakaz zbliżania się w okolice lodówki po godzinie 21, nie wolno mu też wykonywać połączeń na numery pobliskich punktów gastronomicznych oferujących różnego rodzaju wiktuały. Masakra jakaś.
Jest noc, w żołądku ssie tak bardzo, że gdyby postawić przed nim kanapkę z polędwiczką, nakrytą liściem sałaty, pomidorem i ogórkiem małosolnym zassałoby ją nawet przez zamknięte usta. Zakaz zbliżania się do lodówki trzeba respektować, druga w nocy, na mieście już nie karmią :( Myśli, kombinuje , a może by tak kogoś wykorzystać. Hmmm
Przechodzi do innego pokoju, nachyla się nad łóżkiem lokatorki i słodkim głosem szepcze do ucha, "masz ochotę na seks, wiem, że późno, ale może jednak, taki szybki numerek na śpiocha". Śpiąca w głębokim snem budzi się natychmiast zaskoczona nietypową propozycją, ba chyba nawet przerażona, a jej oczy wyglądają jak 5 złotych pod lupą. Gdzieś między mamrotaniem a bełkotaniem (aparat mowy się jeszcze nie obudził) dało się słyszeć coś na wzór "pogięło Cię" jeno w sposób bardziej dosadny.
On widząc, że już w pełni obudzoną została, zaproponował, skoro nie seks to może kanapka. Wiesz lodówka, zakazy, nadwaga, a Ty robisz takie dobre i dietetyczne :)
Nie dostał tych kanapek, seksu też, ale to było wiadome, a co najważniejsze nie dostał też w pysk, choć było blisko. Przełykając ślinę, poszedł spać, licząc, że dożyje rana, dożył ale co to za życie bez kanapki :)
ps wpis ma charakter humorystyczny i nie należy go brać dosłownie :)
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Kanapka czy seks?":
1.
27 sierpnia 2010, 16:25:10
Dosłownie nie dosłownie, ale świnia jesteś :P
ps wpis ma charakter humorystyczny i nie należy go brać dosłownie :)
2.
27 sierpnia 2010, 17:29:02
skoro nie seks, to może kanapka... :D To mnie rozwaliło
3.
27 sierpnia 2010, 21:43:57
Piękne! Szczególnie drugi akapit.
4.
27 sierpnia 2010, 23:31:17
Michał ciesze się że wywołałem uśmiech na twarzy :) Piotr dzięki ... Adam, przecież wiesz, że ja to tak z "miłości".
5.
28 sierpnia 2010, 00:43:13
Normalnie metody jak z Cialdiniego!
Ale co by było, gdyby wybrała seks? A on tak na głodnego? :)
6.
28 sierpnia 2010, 00:48:04
w tym przypadku nie było takiego ryzyka, nie te relacje :) Masz na myśli tego Roberta Cialdini? Przyznam że metody kojarzę, zaryzykuję stwierdzenie że cały telemarketing jest na tych sposobach zbudowany, choć książki nie czytałem, a chyba mogła by być fajną lekturą.
7.
25 marca 2011, 11:35:53
A wczoraj rozmawiałem ze znajomym o scenariuszu: skoro nie kanapka to przynajmniej zgaś światło :P
dobry wpis
Dodaj komentarz: