Miętowy power

Znowu parno i duszno, w lodówce zimne wiejskie mleko, w zamrażalniku borówki i jagody, na balkonie świeżo posadzona mięta. Postanowiłem więc zaradzić temu wszystkiemu, na upał nie mam wpływu, więc w ramach schładzania organizmu zagospodarowałem zasoby lodówkowe.

Jagody, borówki, mleko wiejskie i mięta, czyli pyszny chłodzący mus
Mus jagodowo-borówkowy z wiejskim mlekiem i miętą, foto by me :)

Jak się oświadczyć?

Na zadane pytanie dla wielu odpowiedź jest jedna, tak by wszystkim oko zbielało z zazdrości, by rodzina panny młodej przez najbliższe tygodnie nie miała innego tematu, by koleżanki wybranki piały z zachwytu nad pięknem pierścionka i sumą nań wydaną.

Pierścionek zaręczynowy za dwa tysiące.
Porządny pierścionek zaręczynowy za 2000 zł. Foto by Jennifer Dickert, CC

Kiedy idealny facet spotka idealną kobietę i zapragnie spędzić z nią resztę życia, bywa, że obojgu rozum odbiera. Dotychczas żyli tylko samą miłością, nic innego się nie liczyło. Bez znaczenia był jego stan posiadania, marginalną rolę odgrywało bogactwo jej rodziców, w chwili kiedy zapragnęli sformalizować swój związek, nagle do głosu dochodzą sprawy, które wcześniej ich nie interesowały.

Powrót do „normalności”

Ostatnie dwa tygodnie spędziłem w otoczeniu ludzi dbających o środowisko, przestrzegających pewnych zasad. Nie bez znaczenia była też obecność Niemców, którzy samą swoją obecnością powodowali, że wszyscy inni dookoła jakby bardziej przestrzegali zasad.
Nikt nie rzucał niedopałków na plażę, puszki po piwie lądowały w koszu. Sielanka i prawość.
Oczywiście zwiastunów, że urlop nad morzem się skończył, było już kilka, ale dzisiejsze wydarzenia z rana, przekonują mnie o tym dobitnie.

Miałem swoją wizję monetyzacji

Miałem swoją wizję monetyzacji Listonica i okazuje się że będzie ona realizowana, fajnie poznać ludzi którzy myślą podobnie do Ciebie.
Jestem człowiekiem znikąd, ale z wizją i to taką, która doczekała się realizacji.
Bywam na różnego rodzaju spotkaniach branżowych, czy to z zakresu mediów, czy internetu czy też typowo technologiczne jak Boatcamp. Pojawiam się tylko na tych w Łodzi, więc raptem mam do "obskoczenia" dwie imprezy wspomniany wcześniej Boatcamp i Media Szum. Na takich spotkaniach zazwyczaj pojawiają się ludzie znani w branży, oczywiście inny charakter mają spotkania w Warszawie, a inny w Łodzi. Tu "ludzi z branży" jest proporcjonalnie mniej i to wszystko jest takie milsze w odbiorze, pozbawione lansu1.
 
Myślę, że też z tego powodu przyciągają one osoby mniej związane z branżą, czujących klimat, ale niekoniecznie pracujące jako deweloper, grafik czy copywriter.
Pracując jeszcze jako "komputerowiec" w Agorze, na pytanie - zadane na jakimś campie - skąd jesteś, odpowiadałem adminuję w Gazecie. Przyszedł kryzys i realia się zmieniły, teraz jestem zupełnie spoza branży, bywa że adminuje, uzupełniam teksty w panelu CMS, czy piszę bloga, ale charakter zleceń jest nieco inny i nie jestem już z branży. Zresztą chyba tak naprawdę nigdy nie byłem.