Nielegalne banery reklamowe
Łódź jest znana w całej Polsce, internauci nawet żartują, że jak coś dziwnego się dzieje to duża szansa, że jest to w Łodzi.
Ale Łódź to nie tylko afery i porażki, mamy wielu społeczników zaangażowanych w sprawy bliskie mieszkańcom. I to właśnie ludzie stanowią o wartości tego miasta.
Grupa społeczników wypowiedziała właśnie wojnę, nielegalnie wieszanym banerom reklamowym.
Jak się okazuje istnieje duże podejrzenie co do legalności wieszanych reklam.
Czy wiesz, że aby ustawić reklamę w pasie drogi, trzeba uzyskać zgodę od zarządcy drogi? Można ją uzyskać tylko pod pewnymi względami - m.in. nieograniczanie widoczności na skrzyżowaniu...
Czy wiesz, że łódzki Zarząd Dróg i Transportu nie wydał ani jednej zgody na takie banery reklamowe na siatkach oddzielających drogi od chodników?
Mam nadzieję, że powyższa akcja ze zdejmowaniem banerów nie narazi jej uczestników na jakieś nieprzyjemności.
Czy to coś zmieni w podejściu do instalowania reklam w miejscach do tego nieuprawnionych, pozostaje mieć tylko nadzieję, że tak.
Za akcją stoi słynna GPO, polecam zerknąć na ich blog i zobaczyć jak w Łodzi działają społecznicy w służbie prawa i obrony wartości wyższych.
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±

Komentarze do wpisu "Nielegalne banery reklamowe":
1.
10 grudnia 2010, 19:39:57
Widzę, że nie tylko ja jestem zapisany na spamlistę GPO ;]
2.
10 grudnia 2010, 19:43:04
Ja akurat z fejsa Hubara :) ale trzeba przyznać, że Ci ludzie mają niespożyte siły i są strasznie uparci w tym co robią.
Politycy muszą ich strasznie nienawidzić :)
BTW idziesz jutro na konfe o WP na Polibudę?
3.
10 grudnia 2010, 19:43:29
Hm? Konferencja na Poli? Pokaż linka :P
4.
10 grudnia 2010, 19:48:24
WordCamp to konferencja poświęcona WordPressowi
5.
10 grudnia 2010, 19:59:59
W Polsce od wymierzania sprawiedliwości jest niezawisły sąd. Niestety to co robi ta grupa kwalifikuje się jako zabór/niszczenie mienia - nawet jeśli to wisi bezprawnie.
Takie reklamy należy zgłosić na policję lub strasz miejską. Jeżeli ograniczają kierowcom widoczność, to może nawet zareagują bez zbędnej opieszałości.
Nie jestem fanem bannerów, ani bilboardów, ale co jeśli jednak zostały one wywieszone w porozumieniu z odpowiednim zarządcą? Może tymi barierkami rządzi ktoś inny niż ZDiT?
Polska nie jest aż tak dzikim krajem, żeby trzeba było samemu wymierzać sprawiedliwość. Może taki tryb byłby doskonałym rozwiązaniem problemu przewlekłości spraw sądowych, ale póki nie doczekamy się odpowiedniej zmiany prawa, taka samowolka to ryzykowne działanie.
6.
10 grudnia 2010, 20:27:44
@iss no właśnie zastanawiałem się jak na to patrzy policja czy SM.
Zapytałem jednego z organizatorów, wspominał, że mijał ich patrol SM i nic nie mówili. W sumie ciekaw jestem ich opinii :)
7.
10 grudnia 2010, 20:37:03
Strasz mogła nie reagować z wielu powodów:
1. Jeśli ściągających było kilka osób, to straszacy mogli bać się, że dostaną po ryju.
2. Mogli pomyśleć, że ściąga ten, kto wywiesił.
3. Mogą kompletnie nie znać przepisów regulujących wywieszanie takich reklam.
4. ???
5. Profit!
Ups, zagalopowałem się.
Jeżeli ktoś by zgłosił te bannery na policję/SM, to pozostaje jakiś ślad (czyli to zgłoszenie właśnie). Jak by nic z tym nie zrobili, to wtedy chyba można skarżyć bezczynność policji/SM.
Niestety w tym trybie sprawa mogłaby się ciągnąć miesiącami, a akcja z obcęgami wymaga mniej czasu i nerwów.
Z drugiej strony - jak sama nazwa wskazuje GPO to grupa, czyli więcej niż dwie (jedna?) osoby. Jakby każdy zgłosił to na lokalny posterunek, to mundurowi mogli by się tym zająć choćby dla świętego spokoju.
8.
10 grudnia 2010, 21:50:31
Też uważam, że nie powinni takich banerów sami zdejmować. W Białymstoku urząd miejski sprzedaje miejsca do wieszania banerów na takich płotkach rozdzielających pasy ruchu. Straż Miejska nie zareagowała, bo strażnicy może myśleli, że właściciel baneru zdejmuje go lub wiesza, a skoro to robi, to ma odpowiednie zezwolenie. Jedyne co mogli w tej sytuacji zrobić to zapytać o to zezwolenie, a razie jego braku skierować sprawę do sądu grodzkiego.
9.
10 grudnia 2010, 21:55:23
@ISS a przepraszam, skoro mówisz że i tobie te bannery przeszkadzały to: Czy choć raz przez głowę ci przeszło, aby to zgłosić na policję lub straż miejską? Serio pytam. Bo jeśli nie, to fajnie że po naszej akcji tak bardzo uruchamiają ci się szare komórki w tym względzie - o to właśnie chodzi w działaniach GPO, aby pobudzać do myślenia. A o to co mogłaby zrobić GPO - to gwarantuję ci, że robimy wiele. Zgłaszamy, telefonujemy, zbieramy, itd. A ty?
I proszę nie wyjeżdżaj z jakimś zaborem mienia, bo tak samo jakbyś oskarżał osoby sprzątające że dokonały zaboru czyjegoś... śmietka, papierosa czy innej porzuconej rzeczy.
P.S. Wszystkie zebrane banery były wywieszone nielegalnie - przed akcją było to sprawdzone u zarządcy drogi.
10.
10 grudnia 2010, 22:47:10
@HuBar Nie napisałem, że mi przeszkadzały, tylko że nie jestem fanem bannerów i bilboardów. Nie prowadzę samochodu, więc nie wiem czy ograniczają widoczność na drodze, mogę tak tylko przypuszczać. Do dziś nawet nie przeszło mi przez myśl, że takie reklamy są wywieszane bez zgody odpowiednich ludzi. A jeśli chodzi o te konkretne, to nic mi do nich, bo nigdy nawet nie byłem w Łodzi.
Porównanie reklamy kosztującej kilkadziesiąt(set?) złotych do peta może być zabawne, ale jedynie do czasu aż ktoś każe zapłacić za jej bezprawne usunięcie.
Jeżeli wszystko było sprawdzone u zarządcy, to mógł wydać upoważnienie do ich zdjęcia - wtedy macie podkładkę i jesteście czyści. Można wtedy takie bannery zabrać i pewnie nawet policzyć opłatę za składowanie.
Takie akcje obywatelskie są wartościowe i przynoszą pożytek, ale żeby nie psuć efektu należy starać się nie przekraczać granic prawa.
11.
11 grudnia 2010, 17:15:27
Hmm, to może - skoro żaden taki banner nie jest legalnie powieszony - uznać je za rzeczy zagubione i zanieść do biura rzeczy znalezionych?
Można nawet pokusić się o żądanie znaleźnego (-;
12.
11 grudnia 2010, 23:15:34
ciekawie by było, gdyby te reklamy potraktować jako spam, za którego rozsyłanie są m.in. kary finansowe. Każda większa droga ma przynajmniej orientacyjnie stwierdzoną liczbę samochodów dziennie przejeżdżającą. Rachunek prosty: liczba dni * średnia samochodów * stawka za 1 widza spamu = kara. To by podreperowało budżet miasta ;)
13.
14 grudnia 2010, 12:30:22
Mam pytanie do przeciwników "banerobrania". Załóżmy, że widzicie, że jakiegoś przypadkowego przychodnia okłada po twarzy młodzież w strojach sportowych - co robicie? Nic, bo od wymierzania sprawiedliwości są sądy a od ścigania policja?
Sytuacja jest analogiczna, tylko, że przy "banerobraniu" nie narażasz swojego życia lub zdrowia.
14.
14 grudnia 2010, 12:33:19
Sorry, ale strzelasz sobie w stopę. KPK przewiduje coś takiego jak zatrzymanie obywatelskie:
Art. 243. § 1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.
§ 2. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji.
Dodaj komentarz: