Zakładniczka systemu i procedur
W dzisiejszych czasach, w dobie bezdusznych korporacji i niekończącej się biurokracji natknąć się na jakiś absurd wcale nie jest tak trudno. Mamy zdublowane kolejki do lekarzy specjalistów, mamy piąte perony na stacji PKP, na której fizycznie są tylko cztery, mamy też procedury u operatorów telefonii, które też niekiedy ocierają się o absurd.
Wszystko jest znormalizowane, zunifikowane i jeszcze „najlepiej”, jeżeli te normy i procedury są zaimplementowane w systemie informatycznym, wtedy wiadomo, że się nie da, bo ogranicza nie tylko procedura, ale i system.
Wydawać by się mogło, że tak prozaiczna czynność, jak zakup biletu do kina nie powinna nastręczać problemów, nazwijmy to systemowych. A jednak, da się uregulować i skutecznie zniechęcić nawet to.
Napisane 30 stycznia, 2011 przez szymczak


