Zakładniczka systemu i procedur

W dzisiejszych czasach, w dobie bezdusznych korporacji i niekończącej się biurokracji natknąć się na jakiś absurd wcale nie jest tak trudno. Mamy zdublowane kolejki do lekarzy specjalistów, mamy piąte perony na stacji PKP, na której fizycznie są tylko cztery, mamy też procedury u operatorów telefonii, które też niekiedy ocierają się o absurd.
Wszystko jest znormalizowane, zunifikowane i jeszcze „najlepiej”, jeżeli te normy i procedury są zaimplementowane w systemie informatycznym, wtedy wiadomo, że się nie da, bo ogranicza nie tylko procedura, ale i system.
Wydawać by się mogło, że tak prozaiczna czynność, jak zakup biletu do kina nie powinna nastręczać problemów, nazwijmy to systemowych. A jednak, da się uregulować i skutecznie zniechęcić nawet to.

Prepaid z karą za przeniesienie?

Kiedyś telefony na tzw. kartę cieszyły się powodzeniem u studentów, bezrobotnych i tych, z którymi operatorzy nie chcieli podpisać umowy. Pewnie dalej tak jest, bo telefon na kartę to telefon bez zobowiązań. Można kupić starter choćby w kiosku i zaraz z niego korzystać, bez abonamentu, bez umów i co ważne bez kar. Ale czy aby na pewno?


Premiera co Siedem dni

Nie kupuję gier komputerowych, ot wyrosłem, a na dodatek ponoć teraz nie jest jazzy grać na pececie. Nie śledzę też harmonogramu wydawnictw muzycznych, od słuchania muzyki mam Lastfm i to jest aż nadto jak na moje skromne potrzeby, Na koncertach bywam okazyjnie, nie lubię tłoku, wolę zamknięte imprezy z gościnnym występem artysty. Owszem mija mnie koncert U2, czy „Depeszy”, ale nie dbam o to – nie czuję tego klimatu, nie mam potrzeby. Płyty na DVD czasem kupujemy, ale niewiele, bo częste chodzenie do kina jakoś dziwnie wpływa na chęć posiadania jakiegoś filmu na DVD. Jedyne co śledzę z dokładnością do tygodnia to premiery kinowe.

Siedem Dni

Wspomniane premiery śledzi za mnie konto na Filmwebie, załatwia ono gros moich potrzeb, mam daty, fabułę jakieś pliczki video, by zorientować się czy film jest wart wydanie 23 zł razy dwa. Do tego dochodzą dyskusje tych, co już film widzieli, rekomendacje bardziej i mniej wyrobionych kinomanów. Jak dla mnie bomba. Czy trzeba mi więcej? Nie, ale gdybym ...

Polowanie na moc linków

Wielu wieszczy koniec sprzedaży linków pozycjonujących, bo ponoć Page Rank już się nie liczy (opinia z jednego z for o SEO). Ja widzę jednak że wymiana, sprzedaż linków dalej kwitnie, ba powstają nawet nowe serwisy takie jak Prolink, które taką sprzedaż ułatwiają. I z czasem pluję sobie w brodę, że w wyniku decyzji jestem odcięty od dodatkowych możliwości zarobkowych.

Jak często chodzisz do kina?

Wiele razy podkreślałem, że lubię chodzić do kina, wiedziałem, że chodzę częściej niż statystyczny Polak, ale nie sądziłem, że wyrabiam normę za co najmniej kilku.
Ostatnio czytałem, że w Polsce sprzedaje się około 30 milionów biletów, ponoć jest szansa na więcej, ale był kryzys była katastrofa Smoleńska, więc to wszystko odbiło się na sprzedaży biletów. Dla mnie trochę szok, bo nawet odliczając dzieci i emerytów, to i tak mamy te kilkanaście milionów ludzi (dane GUS za 2009 rok liczba ludności w przedziale 19-55 lat to niespełna 20 mln), dla których wybranie trzech filmów w skali roku nie powinno być problemem.
Jak się okazuje jest. No, chyba że ludzi nie stać na jedno wyjście do kina albo wolą oglądać filmy w TV przerywane reklamami, albo oferta kinowa jest zbyt uboga, no dobra czasami faktycznie jest ja opuściłem kilka ostatnich weekendów, bo nie było co wybrać, ale pewnie niebawem nadrobię.