Jesz sushi pałeczkami czy palcami?

Ostatnio jestem fanem sushi, gdzieś tak od niecałego roku, kiedy to posmakowałem i mi zasmakowało i załapałem bakcyla.
Wcześniej moje kontakty z szeroko rozumianymi owocami morza, surowymi rybami były dość sporadyczne i raczej byłem na nie. Jak to tak surowe, czy to żyje, a może jest gumowate etc. no i te pałeczki wydawały się niemożliwe do ogarnięcia.

Jak jeść sushi, rękoma czy pałeczkami?

Gustowałem raczej w kuchni chińskiej, gdzie czasem zdarza się jakieś żyjątko, ale jest mniej wyeksponowane, bo zagłuszają je bardziej ostre smaki. Nie bez znaczenia był fakt, że „chinola” zazwyczaj na wynos, a w domu można go tradycyjnie nożem i widelcem i to tak nie razi.
Sushi nie da się jeść nożem i widelcem, można paluchami, ale i tak najlepsze doznania są, gdy się używa pałeczek. Taka celebracja posiłku.

A można się przekonać, że nauka jedzenia sushi pałeczkami nie jest taka trudna.

Foto by Matthew Rice, CC.
Gdzieś czytałem, że pałeczki jako sztućce powstały dlatego, że łatwo było je zrobić, ludzie podróżowali i ograniczali ilość sprzętu noszonego ze sobą sprzętu, zwłaszcza wojsko, a drzewka rosną wszędzie i można sobie było na szybko wystrugać. Nie wiem ile w tym prawdy, ale mnie to przekonuje.
Poniższy filmik pokazuje jak łatwo i szybko można się nauczyć operować pałeczkami.



Jak używać pałeczek do jedzenia sushi.

Używanie pałeczek to jedno, ale jedzenie sushi to cały rytuał (zobacz animacje), łatwo popełnić gafę czy narazić się na śmieszność. Wszystko ma znaczenie, to co jemy, jak jemy, czy maczamy w sosie, czy używamy wasabi. Znaczenie może mieć nawet to którą stroną maczamy dany kawałek w sosie, macza się stroną gdzie jest położony kawałek ryby.



Zasady jedzenia sushi.


Dobrze znać kulturę, dobrze uczyć się kolejnych zasad jak jeść sushi, ale dobrze też, że u nas sushi dopiero zyskuje na popularności, więc bez obaw w restauracji niewielu dostrzeże, że właśnie popełniliśmy gafę.

Zresztą czasem i obsługa zachęca nas do gaf, choćby podając łyżkę do zupy, a zupę w kuchni japońskiej ponoć też się zjada za pomocą pałeczek, a wywar wypija.

Zamiast się męczyć lepiej użyć najsprawniejszego narzędzia, jakim są nasze ręce, szkoda odmawiać sobie takiej przyjemności, jaką jest jedzenie sushi. W tak zwanym międzyczasie warto poćwiczyć i poznawać kulturę jedzenia sushi.

A Wy używacie pałeczek? W lokalach, w których bywacie,  obsługa dokłada starań w temacie wprowadzenia w tajniki kuchni? Zwrócono Wam uwagę w temacie niewłaściwego używania pałeczek, przekazywania kęsów z ust do ust etc.?
Z moich doświadczeń wynika, że obsługa we wszelkich lokalach serwujących sushi jest nad wyraz pomocna, miła i opiekuńcza.


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Jesz sushi pałeczkami czy palcami?":

1.

Marsjanin napisał(a):
17 kwietnia 2011, 17:45:36

Hmm, kęsy z ust do ust powiadasz… Hmm. Natomiast co do „chińczyka” na wynos to rzeczywiście poniekąd średnio, no bo co, z pałeczkami do… plastikowego tackotalerza? Kartonika? Co innego danie w porządniejszej chińskiej restauracji.

Pałeczek nie umiem poprawnie trzymać, choć raz udało mi się zjeść cały makaron i to najwyżej dwa razy dłużej, niż jadłbym widelcem, ale tylko jak trzymałem jak umiałem. Jak próbowałem poprawnie, nic z tego nie wychodziło. Pałeczki się mijały, jedzenie wyskakiwało z nich ruchem śruboskrętnym. A dłoń zaczynała boleć. Chyba mam jakieś inne dłonie, albo nie umiem czytać pisma obrazkowego dołączonego do pałeczek…

2.

Bartosz "BTM" Szczeciński napisał(a):
17 kwietnia 2011, 18:56:27

Pff, jasne, że pałeczkami. Ba! Pałeczkami nawet swego czasu wtranżalałem mielone w domu ;)

Gdzie się stołujesz? Ze swojej strony polecam zdecydowanie Tokyo Sushi Bar.

3.

Feanor napisał(a):
18 kwietnia 2011, 01:15:13

Świetna rzecz sushi, podchodziłem lekko nieufnie, ale bardzo mi przypadło do gustu. Najczęściej je robię na jakieś imprezy, etc. - początkowo znajomi patrzyli na toto z nieufnością i strachem, jednak gdy spróbowali bardzo szybko się przekonali i wielki półmisek sushi schodzi momentalnie na każdej imprezie.:) Przy czym raczej traktując je bardziej jako świetną imprezową przekąskę niż oddzielne danie tworzę raczej moją wariację na temat sushi niż konkretne danie (szargając pewnie przy tym sto tysięcy świętych japońskich tradycji:) ) i przygotowuję w dużej ilości malutkie sushi z połowy płata nori, średnicy 2-3 cm. Mają tą zaletę, że można je łatwo zjeść jednym kęsem (jakoś zawsze miałem problem z jedzeniem większych rozmiarów) i można je zajadać jak koreczki, nachosy, czy inne przekąski. Zazwyczaj wszyscy jedzą palcami, maczając w sosie, ja raczej skłaniam się ku pałeczkom, które mają niepowtarzalny klimat:)

4.

Zal napisał(a):
18 kwietnia 2011, 14:23:33

Palcami i pałeczkami. Zależy od rodzaju sushi :P

5.

przewoźnik napisał(a):
18 kwietnia 2011, 22:27:22

nie cierpię :P
naprawdę, choćby nie wiem co nie mogę tego zjeść... :D

6.

Piotr Szymczak napisał(a):
19 kwietnia 2011, 18:08:06

@przewoźnik dlaczego?
@żal fakt te japońskie zasady :)
@BTM ja w Łodzi polecam House of sushi, w sumie mam porównanie do 2 innych lokali i hos wypada najlepiej pod względem zarówno jakości oraz ceny
@Marsjanin, ja się nauczyłem to każdy da radę :)
@Feanor ja jakoś wolę jeść niż robić, chyba bym nie potrafił tak misternie zrobić. Ale kto wie, do czasu kiedy się nie spróbuje to nie wiadomo. Ostatnio jestem fanem czegoś co się swie usuyaki tamago roll

7.

Zal napisał(a):
19 kwietnia 2011, 21:41:08

Byłem już w wielu barach sushi w Trójmieście, ale najlepiej się czuję w Domu Sushi w Sopocie. Zarówno pod względem atmosfery, jak i jakości serwowanych dań. Mogę z czystym sumieniem polecić ten lokal. Mają świetne podejście do wegetarian. A odnośnie samodzielnego przygotowania sushi to jest to wspaniała zabawa. Na blogu zamieściłem kiedyś przepis oraz porady. Warto spróbować.

8.

Bartosz "BTM" Szczeciński napisał(a):
21 kwietnia 2011, 15:59:51

Zabrałem dzisiaj żonę do House of Sushi za namową Piotra i ... jestem rozczarowany :(

O ile rzeczywiście jest taniej, i porcje są większe o tyle przyszliśmy ~14:15 a jedzenie dostaliśmy ~14:50. Talerzyk sushi, na główne dania czekaliśmy jeszcze z 10 minut. I niestety, kurczak żony był strasznie gumowy, natomiast łosoś był całkiem przyjemny.

Jednak zostaniemy przy Tokyo Łódź ;)

9.

Piotr Szymczak napisał(a):
24 kwietnia 2011, 00:20:50

Ja byłem tego samego dnia co Ty BTM, o 17:00 jedzonko szybko podali choć trzeba było piec omleta/naleśnik, jak zwykle pyszne. Ja dań poza sushi nie próbowałem, zupę tylko ale była smaczna. Kilka razy wcześniej ze znajomymi byliśmy w Hana Sushi, niby ok, ale zostawiając za jednym razem 200 lubię widzieć jak obsłudze zależy. A tam czasem jest tak, że widać że Pani ma focha i jest w pracy za karę. Do House of Sushi weszliśmy kiedyś zupełnie przypadkiem, po jakimś jedzeniu w The Brazilian. Padł żart, że w sumie zjedliśmy ale sushi to by nikt nie odmówił, a że było blisko i ja czytałem jakieś pochlebne opinie to poszliśmy. Super obsługa, człowiek wszystko wytłumaczył, doradził, z uśmiechem i wielkim zaangażowaniem. Podali jedzonko było pyszne, a i jak potem się okazało tańsze niż w poprzednim lokalu. Potem byłem tam jeszcze kilka razy i ja osobiście nie mam się do czego przyczepić.
Dla mnie wizytówką lokalu jest jego obsługa, kucharzowi zawsze może coś nie wyjść, do tego dochodzą gusta, wyczucie smaku etc. Ale kelner to musi być profeska, bo to jego zachowanie w dużej mierze determinuje to że przy porównywalnej jakości wybieram lokal B zamiast lokalu A

10.

robakowska napisał(a):
05 maja 2011, 00:35:15

Haha, nie tylko mnie dorwało :). Kiedyś będziesz w Krakowie, odwiedź Genji Sushi na Dietla :), jestem tam stałym bywalcem jak tylko fundusze pozwalają. Z ręką na sercu - najlepsze sushi w Krakowie, jak nie w Polandii (jak dla mnie ofc).

Pominę, że gdyby Japończyk jakiś widział jak jem sushi, to by mi ręce ujebał przy samych łokciach, ale cóż :D.

11.

Piotr Szymczak napisał(a):
05 maja 2011, 01:08:59

@robakowska Miło że zaglądasz :) Oj nie ważne jak się je sushi, ważne że zdrowe i że smakuje :)

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.