Jedna dziurka mniej – test roweru treningowego.

Jakiś czas temu we wpisie „5 wymówek, gdy trzeba ćwiczyć”, podawałem w wątpliwość moją samodyscyplinę. Bo największy problem z ćwiczeniem, to jest właśnie brak samozaparcia, o ile nad głową nie wisi widmo zawału, impotencji czy innych takich złych rzeczy to zazwyczaj się nie chce. Wyjście na basen, na rower to jest coś niecodziennego, takie oderwanie się, bo wypada od czasu do czasu się poruszać. Gdy przychodzi do stałych ćwiczeń, odzywa się ten mały leń, który nagle jest w stanie znaleźć kilkadziesiąt alternatyw, by zakłócić obrany kurs – ćwiczę dwa razy dziennie.
Ja wiedziałem, że będzie ciężko, ale nie sądziłem, że aż tak …

Ćwiczenia na rowerze treningowym

Wybrałem sobie coś, co lubię, lubię rower, dostałem od zaprzyjaźnionego sklepu rower treningowy, zadanie, jakie sobie postawiłem to tygodniowy test, po 15 minut dwa razy dziennie. Bez spinania się, bez diet i cudowania, ot 15 minut rano i wieczorem. Oto co z tego wyszło ...



Winien jestem Wam wyjaśnienie, rower otrzymałem do testów, za niniejszy wpis nie otrzymałem wynagrodzenia, a rower wcześniej czy później będzie nagrodą w jakimś konkursie na jednym z moich blogów. We wpisie mogą pojawić się linki informacyjne do sklepu internetowego, dzięki którego uprzejmości mogłem sprawdzić swoją kreatywności w wymówkach :)

Rower dla fanów sklepu Ikea.

Moje zdolności mechaniczne i manualne są znikome. Nie lubię majsterkować, lutować, skłądać ani przepychać rur, dlatego pewnie nie wyemigrowałem za chlebem do Wielkiej Brytanii czy jakiejś Francji. Lubię, gdy sprzęty domowe są proste, najlepiej, gdy nie wymagają ode mnie posiadania jakiś dziwnych urządzeń. Młotek, kombinerki i jakiś śrubokręt owszem mam, ale nic ponadto, dlatego cieszę się, gdy stolik kawowy z Ikea można skręcić za pomocą noża kuchennego :)
Podobnie jest z testowanym rowerem, otóż ten rower treningowy można złożyć za pomocą 2 narzędzi, zresztą dostarczonych wraz z pudełkiem. Całość, mimo że waży 13 kg, jest zapakowana dość ergonomicznie i wielkością przypomina mniej wypasiony telewizor HD.
A jego rozpakowanie i złożenie faktycznie przypomina meble z Ikea, nie da się zepsuć, lub złożyć inaczej.
Ja jako niedoświadczony monter potrzebowałem 30 minut.

Słomiany zapał, wrogiem wszystkiego.

Jakiś czas temu pozbyłem się z domu wagi, wówczas wskazywała ona magiczne 108,5 kg,  mając ten numerek w pamięci, bałem się wsiadać na rower, wszak sklep, który sprzedaje sprzęt fitness wyraźnie zaznaczył,  że trenujący winien posiadać mniejszą wagę. Zaryzykowałem, zrobiłem pierwszy test, po czym napisałem notkę 5 wymówek, gdy trzeba ćwiczyć i już wtedy wiedziałem, że nie będzie łatwo.
Jak zwykle zaczęło się od szukania wymówek, a to ciężki dzień w pracy, a to za późno wstałem, To znowu późno zjadłem, późno wróciłem do domu. Koniec końców  stanęło na tym, że mam ćwiczyć, bo sezon rowerowy się już zaczyna a ja nie w formie. I stwierdziłem, że może nieskładanie, może bez zaleceń lekarza, ale zmuszę się choćby do chaotycznego ćwiczenia 2 razy dziennie po 15 minut.

Najtrudniej pierwsze 10 minut.

Przy braku silnej woli najtrudniejszy jest początek, tzn wstajesz i śpiący wsiadasz na rower, jak uda się wsiąść, to potem już jest z górki, tak do 5 minut. Jak wytrzymasz 5 minut, potem 10, to dasz radę i 15. Szkoda tylko, że rano zawsze brakuje czasu.
Jak już udało mi się wsiąść na rower, to było to 90% sukcesu, podczas całego tygodnia nie było takiej sytuacji, że wsiadłem i zszedłem, ale owszem były takie dni, kiedy mimo chęci jakoś nie dotarłem na siodełko. Wymówki okazywały się silniejsze : )


Dlatego pewnie, odczyty z komputerka wyglądają tak dziwacznie. Sam przed sobą boję się przyznać co by to było, gdybym nie posiadał tego roweru, wszak nie zmusiłbym się, by rano wyprowadzić rower i przed pracą zrobić 7 km.
Wydaje się, że takie rowery treningowe to idealna sprawa dla leniwych, dla tych którzy by chcieli, ale jednocześnie im się nie chce. Choć zdaję sobie sprawę, że to takie biadolenia, bo jak ktoś się zbierze w sobie, to będzie każdego ranka wstawał te 1,5 godziny wcześniej i pójdzie pojeździć do parku. Na powietrzu, jak normalni ludzie, problem tylko w tym, że zazwyczaj nam się nie chce.

Efekty testów

Jedno oczko mniej na pasku od spodni (przydało by się jeszcze z 2 oczka) to dość ważne, bo nawet wcześniejsze próby ograniczania jedzenia nie dały takiego rezultatu. Dodatkowo mam silniejsze nogi, mam dość dużo zapału, by jeździć rowerem do pracy. Piątkowa masa i przejechane prawie 40 km nie dały mi się we znaki, więc niewątpliwie tygodniowe zmagania przygotowały mnie na sezon rowerowy. Jednocześnie trochę się znudziłem i mam nieco mniej ochoty by kontynuować ćwiczenia w zaciszu domowym. Potrzeba jednak silniejszej woli.
Trochę mnie zmęczyła ta skrupulatność i to wstawanie rano tylko po to by „przejechać” 7 km, teraz wstaję wcześniej, by przejechać 10 km do pracy.
Na razie jest słońce i mi się chce normalnego jeżdżenia, ale roweru treningowego nikomu nie oddam, może któregoś deszczowego dnia sobie jeszcze potrenuję : ).

Wam zdarza się używać taqkich sprzętów jak rowery treningowe jakieś hantle, ławeczki czy atlasy, a może codzienny spacer do pracy?


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Jedna dziurka mniej – test roweru treningowego.":

1.

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski napisał(a):
02 maja 2011, 18:45:41

Przez jakiś czas półgodzinny spacer do pracy, w większości przez las, piękne czasy. Teraz na 6km rowerem jakoś zawziętości brakuje :/

2.

Marsjanin napisał(a):
02 maja 2011, 20:00:29

teraz wstaję wcześniej, by przejechać 10 km do pracy.

Dla mnie perspektywa podróży rowerem do pracy to pretekst do tego, by wstać później. :)

MPK zasuwa na okrętkę, poza tym na przystanek trzeba dojść. Niby szybko, ale z 5 minut zejdzie, po wyjściu z autobusu jakieś 3 minuty (już bliżej i bez skrzyżowań). Sam autobus jedzie 15 minut. Łącznie ok. 25 minut. Jest jeszcze alternatywa prostszą ale bardziej oddaloną trasą od celu, czyli tramwajem. Dojście 5 minut, jazda 8, i dalej spacer - szybkim krokiem 10 minut. Łącznie wychodzi podobnie, z tym, że jak autobus zwieje to mam 20 minut czekania i gwarantowane spóźnienie, a tramwaje na tej trasie jadą cztery.

Rowerkiem zaś przejeżdżam tę trasę w 11-12 minut. Na skróty. I (o ile nie zastanę flaka na feldze) mam gwarancję, że jadę swoim tempem, niezależnie od miejskich utrudnień. :) Ergo: śpię dłużej. :D

3.

Baisel napisał(a):
02 maja 2011, 21:28:55

U mnie rower do pracy odpada - garnitur, krawat, klienci... a w biurze prysznica niestety nie uświadczę.
Praktykuję bieganie ~30min mniej więcej co drugi dzień. Niestety, czasem się zdarza, że akurat dziś nie mogę, może jutro, albo pojutrze... Ale pracuję nad tym :D

4.

anonymous napisał(a):
03 maja 2011, 00:52:37

@Baisel: a kto Cię zmusza, żeby pędzić 30+ km/h i się pocić? Można jechać 10-15 bez żadnego wysiłku, nie spocić się i dojechać. Myślę nawet, że jest to mniejszy wysiłek niż pieszy spacer.
A odnośnie stroju: to jest jakiś mit, że elegancki strój gryzie się z rowerem.
Niedawno odbyła się w Toruniu elegancka masa krytyczna:
http://rowerowytorun.com.pl/index.php?akcja=&artid=6&idnews=243

I wcale nie wygląda to dziwacznie, powiem nawet, że przepiękne kobiety w spódnicach na równie pięknych holendrach to widok naprawdę cudowny.

5.

mateyko napisał(a):
03 maja 2011, 15:17:43

Chyba kilokalorie.. ;]

6.

Kujawiak napisał(a):
03 maja 2011, 23:31:43

jAM MAM GENERALNIE BRAK CZASU NA JOWEJ. a BYM CHCIAŁ

7.

Piotr Szymczak napisał(a):
04 maja 2011, 02:54:36

@Remigiusz 'lRem' Modrzejewski ja staram się, oczywiście gdy zimno wieje lub pada to odpuszczam
@Marsjanin ja mam jakieś 11 km do pracy, więc by się nie spocić jak wieprz, wychodzę nieco wcześniej. Zakładam też czas na niespodzianki i inne takie rowerowe przypadłości, odpukać nie zdarzyło się.
@mateyko zgadza się ...
@Baisel tak jak pisze kolega poniżej na rowerze też da się z gracją. Fakt trzeba się bardziej postarać etc. Ale da się :)

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.