Czarne SEO czyli śmiecimy w necie

Blog ostatnio zmienił się w taki mały narzekacz, ale zmęczenie natłok pracy tak właśnie wpływa na jakość notek. Czasu mało, wena niby jest, ale samo przez sen pisać się nie chce .... Mam takie małe postanowienie pisać częściej :)
 
Jak zapewne stali bywalcy bloga wiedzą, a znawcy tematu SEO zapewne mają wiedzę, by sobie to sprawdzić -  nie dopalam bloga jakimiś stronkami, SWL'ami. Nic na siłę, nie, żeby była we mnie jakoś mocno zakorzeniona etyka związana z SEO, ot nie mam czasu, blog nie jest tematyczny, więc trudno o jakąś strategię. Wszystkie frazy bardzo naturalnie się pozycjonowały, to samo z PR. Bez spamowania na forach, bez obsrywania komentarzy na innych blogach etc.
 
Mam wrażenie, że pozostaję w opozycji do obecnych trendów, no bo jak to nie spamować blogów, nie komciować na forach. A takie działania stają się niemalże obowiązkowe, gdy masz startup lub sklep internetowy czy bloga tematycznego.

Gdy mówię, że nie bawię się w SEO, to słyszę Ty jakiś dziwny jesteś ...
 Tak jestem dziwny, lubię cycki, bywam aspołeczny i czasem nie lubię ludzi. Bazinga! :) Wolno mi, no nie?  

Kto bez winy niech rzuci kamieniem?

Przyznaję, wrzucam swoje notki z automatu na serwisy społecznościowe, zdarzyło mi się pewnie nie raz zabrać głos w dyskusji na jakimś forum i podlinkować swoją notkę, ba pewnie i zdarzyło mi się napisać kontrowersyjny post na forum i wpleść w niego link do siebie. Ale zawsze wydawało mi się, że to ma jakiś sens, był to jeden post wsadzający kij w mrowisko, dyskutanci czasem przyszli na blog, czasem nie. Ciężko by było odmówić takiemu wpisowi wartości merytorycznych, bo zawsze było to nawiązanie do jakiegoś tematu.
Natomiast nigdy nie zdarzyło mi się kalkulować, zostawić komentarz na danej stronie, czy nie patrząc na PR strony. Wielokrotnie czytam zaprzyjaźnione blogi, bywa, że latami i nie zostawiłem tam żadnego komentarza, bo zazwyczaj, przedpiścy napisali to, co chciałbym napisać, więc odpuszczam. A znam przypadki, kiedy to punktem honoru jest zostawić komentarz na blogu o PR5.
 
Jak mówię, nawet takie na siłę komentowanie, ale z zachowaniem choćby szczątkowej merytoryki jest dla mnie do przyjęcia, problem robi się, gdy nagle na blogu pojawiają się komentarze, typowo spamowe, nastawione na pozostawienie linka z odpowiednim słowem kluczowym.

Obsrywanie netu

To taki termin, który ostatnio bardzo często gości na mych ustach, bo twierdzę, że merytoryczny kilku zdaniowy komentarz zawierający link do bloga na forum kobiecym w dyskusji o wyższości wesela nad jego brakiem jest więcej wart niż 10 linków z tekstem "Pisałem o tym u siebie".
Można wybaczyć, jeżeli takie komcie wstawia niespełniona szafiarka, koleś od bloga o wszystkim i niczym, zaczyna robić się dziwnie, gdy takie komcie wstawiają startupy i sklepy internetowe.
Rozumiem, że trzeba zebrać linki, że słowa kluczowe, że budowanie zasięgu, że long tail, ale na bogów, linka na forum trzeba potrafić wrzucić, bo żeby miało to jakikolwiek sens, to wypada dać anchor. Dwa czy aby na pewno chcesz by Twój projekt, sklep, czy firma usługowa była kojarzona ze wpisami na forach. Żeby to jeszcze były jakieś precle, własne zaplecza etc.
Dziś na blogu gdzie zamieszczam poradniki jak korzystać z sauny, wywaliłem kilka komentarzy pisanych z jakiegoś automatu (chyba), oczywiście po angielsku, o dziwo komentarze zawierały link do polskiego sklepu z elektroniką. 
Przypomnę, blog o saunach, gdzie zamieszczam recenzje a komentarze w stylu 
"Some really marvellous work on behalf of the owner of this site, precisely outstanding topic material. I am gonna check it constantly"
 
każdy wstawiany z innego ip, z innym mailem, inne anchory w podpisie, wszystkie linkujące do sklepu.
Gdzie sens, gdzie logika? Pomijam fakt, że wizerunkowo to bardzo słabo wygląda, może trochę lepiej by wyglądało, gdyby to był jakiś wartościowy komentarz lub pseudo wartościowy i gdzieś w nim zaszyty podpis z pozdrowieniami i link do sklepu. Nie ruszyłoby mnie to. Ale takie spamowanie bez związku cholernie mnie irytuje.  Wkurza mnie jak ktoś za bardzo idzie na skróty!
Co ciekawe, sklep ma wynajętą firmę do pozycjonowania, aż się dziwię, że dorośli ludzie bawią się w taką dziecinadę?!
 
A Wy macie jakieś doświadczenia z czarnym SEO (termin uszyty na potrzeby tego postu), co sądzicie o takim beztreściowym spamowaniu? Wkurza Was to, czy przyjmujecie jako znak czasów i jeden z elementów "marketingu internetowego".


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Czarne SEO czyli śmiecimy w necie":

1.

Anonimowy Sełowiec napisał(a):
02 czerwca 2011, 06:54:49

Ciekawe co byś powiedział, jakbys nie miał bloga na joggerze, który praktycznie seo załatwia za ciebie? Zdobyciu tylu czytelników, subskrybentów i wpływów z reklam zajęłoby ci bez seo, w tym black seo, lata albo i w ogóle byłoby niemozliwe. Wypromuj coś cwaniaku bez pozycjonowania. :-)

2.

sq7jzi napisał(a):
02 czerwca 2011, 07:45:48

Bez pozycjonowania przypuszczam, że się nie da. Ale autor moim skromnym zdaniem ma nieco racji. Przepraszam autora od razu, że posłużę się przykładem i niech nie uważa tego za celowe działanie Black SEO.
Po prostu, Ja na swoim blogu piszę właśnie o wszystkim i o niczym, podlinkowany jestem na stronach kilku znajomych i pewnie gdzieś tam jeszcze, sam oczywiście też linkuje. Gdzie tu przykład?
Statystyki Analitics dają mi niemal od początku istnienia bloga po około 30 wejść dziennie ze stale rosnącą w górę krzywą.
Nie kożystam z dopalaczy SEO oprócz wtyczki SEO i sitemap pod WP.
Natomiast strona zaprzyjaźnionej firmy mojej serdecznej przyjaciółki ma kilka wejść dziennie, mimo, że strona jest tematyczna, na jeden ściśle określony temat. Jest tylko jeden problem, ta strona nie ma nic wspólnego [albo mało] z jakimikolwiek zasadami SEO.
Wniosek?
Wydaje mi się, że przynajmniej w przypadku stron nie komercyjnych, do sensownego spozycjonowania strony wystarczy zachowanie zdrowego rozsądku.
Pozdrawiam.
Grzesiczak Michał SQ7JZI

3.

Piotr Szymczak napisał(a):
02 czerwca 2011, 10:44:18

@anonimowy Nie jest kwestia gdzie kto ma bloga, przecie ja nikomu nie bronie zakłądać bloga na Joggerze :) i nie mówię o SEO jako o SEO, tylko o sraniu komciem z automatu. Jak dla mnie jest różnica, jak sobie ktoś postawi własnego precla to może generować wpisy i komcie pod nimi o dowolnej treści.

A co do Joggera i SEO, podwójne title, brak mozliwości ustawienia description dla każdego wpisu, brak mozliwości zdefiniowania osobnych tytułów dla podstron (stronicowanie) Nie znam sie na SEO, ale czytałem w kilku miejscach ze własnie by dobrze wyskakiwało w wynikach to takie rzeczy by się przydały WP pod tym kątem jest o niebo lepszy.

@Michał Tak jak mówisz bez SEO trudno, co do tematycznych sajtów, wszystko zależy od niszy, konkurencji. Znam strony ludzi którzy o Internecie mają takie pojęcie ze wiedza jak obsłużyć bloggera i wpisać tekst z obrazkiem, siedzą w niszy i prowadzą bardzo popularne strony. Tu trzeba by każdy przykład indywidualnie rozpatrywać.

4.

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski napisał(a):
02 czerwca 2011, 13:41:33

No ale ktoś najpierw musi tę stronę zauważyć. Przecież pierwsze linki nie przyjdą od osób, które przyszły z Google...

5.

sirkruk napisał(a):
02 czerwca 2011, 16:05:13

Pisałem o tym u siebie

Tak się powinno załatwiać takie sprawy ;]

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.