Być furiatem za kierownicą ...

Jazda po Łodzi to jakiś koszmar, rozwalone drogi kierowcy, którzy pędzą na oślep, dla których sygnalizacja mogłaby nie istnieć.
 
Ostatnio widzę też problem z pieszymi, bo o ile do stylu jazdy "na zderzak" bez kierunkowskazu można przywyknąć o tyle widok pieszego niespiesznie przekraczającego jezdnie w niedozwolonym miejscu może zirytować.

Furiat za kierownicą 

Obserwowałem to już na urlopie, gdzie ludzie chodzili ulicami traktując je jak deptak i o ile tam mogę się zgodzić z argumentacją, że drogi szerokie, chodniki wąskie, tak zupełnie nie potrafię zrozumieć fenomenu skracania sobie drogi, a pasy 2 metry dalej.

Foto by digitalpimp, CC
 
Luźne podejście do pasów to jedno, nic, że są, nic, że dobrze oznaczone i w bezpiecznym miejscu, bo 2 metry zbawi takiego pieszego. Kij jak ktoś przebiega, skraca, ale co innego robić to z głową, a co innego faktycznie powodować zagrożenie dla siebie i pojazdów.  
 
Nie wiem czy ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej obejmuje takie przypadki gdzie, ktoś z premedytacją narusza przepisy. Dla takich przechodniów powinny być surowe kary albo zgoda na to, by jeździć im po piętach.  
 
Pasy pasami, ale są "miszcze" którzy potrafią niespiesznie kroczyć w miejscu gdzie tych pasów nie ma, nigdy nie było i raczej nie będzie. Są 50 m dalej. Środek miasta ruchliwa ulica, a tu koleś, który przebiega na drugą stronę, choć przebiega to spore nadużycie, żółw bez nóg byłby szybszy. 3 metry dalej jakiś dres równie leniwym krokiem idzie i pisze coś na komórce, zero refleksji, że przechodzi w miejscu gdzie mu nie wolno, że jest ciemno jest słabo widoczny. Nie reaguje mimo sygnałów świetlnych, nie przyspiesza, a raczej zwalnia. To samo paniusia, która przechodzi przez jezdnię, obok dresa i pisze sms.
 
I jak tu się nie denerwować, nie dość, że robi się zator, nie dość, że jest poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa, to jeszcze w człowieku taka złość narasta. Nie wiem czy to coś w powietrzu, że ludzie tacy niemyślący, ale ciężko powstrzymać emocje.
 
W takich sytuacjach mam ochotę wyjść wyjąć z bagażnika jakiś ciężki kawałek metalu i tak zwyczajnie jebnąć.

Muszę chyba odreagować, w góry pojechać kwiatów się nawąchać może jakoś zobojętnieje na takie zachowania.


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Być furiatem za kierownicą ...":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.