Dziewczyna z tatuażem - nie polecam na randkę
Planujesz randkę a potem miłe zakończenie wieczoru, to ten film nie jest dla Ciebie, w najlepszym wypadku skończy się na fochu ukochanej. Jeżeli lubisz łamigłówki, intrygę, nie wzruszająCię sceny przemocy, odważna erotyka to film Dziewczyna z tatuażem wydaje się obowiązkową pozycją w ten filmowy weekend.

Fajnie zagrane, wciągająca fabuła, nie czuć, że mija 158 minut, polecam zwłaszcza fankom Craiga.
Zanim zaczniesz oglądać dostaniesz dużego kopa w postaci intro cover Led Zeppelin. Naprawdę uderza dość mocno i stanowi wyśmienitą zapowiedź tego, co będzie działo się w filmie.
Fabuła filmu Dziewczyna z tatuażem to poniekąd odwzorowanie książki, tej nie czytałem, ale jak można się domyślać, film, mimo że 2,5 godzinny jest tylko zarysem tego, co w książce. Czytałem gdzieś, że reżyser musiał wyciąć ponad godzinę materiału.
Tak czy owak, film pokazuje prawdę oczywistą, że każda rodzina ma jakiegoś trupa w szafie. Pytanie jak dojść do tego, kto jest trupem i czy jest tylko jeden. Zadaniem głównego bohatera i jego asystentki jest wykrycie sprawców domniemanego morderstwa sprzed 40 lat. W trakcie rozwiązywania zagadki pojawiają się sytuacje obfitujące w dziki seks, przemoc i gwałt, sporo też typowej detektywistycznej pracy, w końcu główny bohater jest „dziennikarzem śledczym”. Gdzieś w tle wplecione wątki seksualnej przemocy w rodzinie. Całość układa się w smutną historię, która na szczęście udaje się rozwiązać, ku zaskoczeniu wszystkich w dość optymistycznym wariancie.
Dlaczego to nie jest dobry film na randkę?
Otóż przykład młodej atrakcyjnej brunetki siedzącej obok mnie pokazuje, że kobiety są dość wrażliwe. A przemoc na tle seksualnym, choćby ukazana w filmie fabularnym potrafi je mocno zdołować i zirytować. W filmie jest kilka scen gdzie kobieta jest poniżana, moja sąsiadka nie dała rady oglądać tych scen, dość mocno przy tym dając do zrozumienia swojemu partnerowi, że stanowczo jej się nie podoba to, co widzi.
Abstrahując od przemocy w filmie, pani strzeliła klasycznego focha i myślę, że jej partner może zapomnieć o intymnej bliskości na kilka dni :)
Link do intro z filmu Dziewczyna z tatuażem. Foto za Stopklatka.
Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!
±
Komentarze do wpisu "Dziewczyna z tatuażem - nie polecam na randkę":
1.
13 stycznia 2012, 23:41:45
No chyba Cię po... - nie wiedziałeś o czym to i co tam się dzieje - książki są super? Taki film na randkę to tylko jak zna się dokładnie treść... A tu amerykańcy się chcieli wykazać i pewnie podkolorowali przekaz.
2.
14 stycznia 2012, 00:42:56
Oglądałem wszystkie 3 filmiki w wersji skandynawskiej (z jakiego kraju dokładnie nie pamiętam) i takie sobie, chociaż fajnie załatwiła tego zboczeńca muszę przyznać.
3.
14 stycznia 2012, 08:14:56
hmm, scena gwałtu jest dosyć dosadna - źle się czułam oglądając ją, kobieta odbiera to zupełnie inaczej, może stąd te "fochy" na sali.
ale czy film zły na randkę? ja byłam ze swoim chłopakiem i oboje zgodnie stwierdziliśmy, że film bardzo dobry, może trochę chaotyczny (szczególnie na początku -ah, ten natłok nazwisk) ale wciągający, zupełnie straciłam poczucie czasu. może to zależy od stażu pary? pozdrawiam!
4.
14 stycznia 2012, 09:12:15
smarkula: książki i filmy w wersji szwedzkiej również mają natłok nazwisk.
Jeśli chodzi o film amerykański - jeszcze nie widziałam, nie wiem czy będę chciała bo aktorka grająca Lisbeth w wersji amer. mi się kompletnie nie podoba/nie pasuje mi jej obraz do mego wyobrażenia z książki ;)
W kwestii randki się nie wypowiem, moja żona by pewnie nie narzekała ;)
5.
14 stycznia 2012, 15:16:55
Ciekawe czemu nie nazwano filmu zgodnie z tytułem polskiej książki tylko zastosowano "kalkę" z angielskiego.
6.
14 stycznia 2012, 19:05:53
Trylogia w wersji książkowej była IMHO świetna, podobnie jak szwedzka ekranizacja (jedyny zarzut jaki do niej mam, to gęba głównego bohatera -- jak u wioskowego głupka, a przecież to rozgarnięty facet). Dlatego na wersję amerykańską wybieram się źle nastawiony -- pewnie będę na siłę szukał minusów. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić lepszą Salander niż Noomi Rapace. Zobaczymy...
Jeśli zaś chodzi o randki, każdy randkuje z tym, kto mu tam akurat odpowiada...
7.
14 stycznia 2012, 19:07:31
hcz wg moich znajomych płci żeńskiej w szwedzkiej wersji Mikael nie pasował do opisu (bo ponoć miał być pociągający a tamten był po prostu szpetny), w amerykańskiej Salander ;)
8.
16 stycznia 2012, 17:07:11
Ok, jakaś babeczka nie udźwignęła ciężaru tego filmu. Ale na szczęście nie wszystkie kobiety są aż tak kruche (albo rozfochane), uff.
9.
18 stycznia 2012, 13:25:57
Fakt, panna musiała być przewrażliwiona, bo wiele moich koleżanek widziało ten film i jakos nie były oburzone
Dodaj komentarz: