Student z dziewczyną w jednym pokoju - w Łodzi niemal niemożliwe

Jawna dyskryminacja par heteroseksualnych w łódzkich akademikach to chyba pierwszy raz, kiedy pary homoseksualne mają lepiej.

Para w akademiku w Łodzi

Rzecz dzieje się a jakże w Łodzi, stan taki utrzymuje się od kilku ładnych lat, najpierw był układ partyzancki i korumpowanie pani Krysi z recepcji lub kierowniczki, potem wzajemne oświadczenia woli wspomagane oświadczeniami woli rodziców, teraz trzeba kwit od księdza lub z Urzędu Stanu Cywilnego

foto by epSos.de, CC
 
Dzisiejszy art na Gazeta.pl o tym, że w dwóch łódzkich uczelniach Uniwerku i Polibudzie pary heteroseksualne, aby zamieszkać razem, muszą przynieść zaświadczenie od księdza, że dali na zapowiedź ślubu lub z USC, że mają wyznaczony ślub. Tak tak mamy XXI wiek a studenci to dorośli pełnoletni obywatele tego kraju, gdzie w murach Alma Mater zachęca się ich do przełamywania stereotypów, ciężkiej i odpowiedzialnej pracy, a tuż obok powstają przepisy traktujące tych samych "gówniarstwo".  

Mamo jestem w ciąży - to przez rektora :)

Kiedyś było tak, że nie wolno było mieszkać w parach mieszanych, oczywiście Ci którym zależało na tym, by mieszkać razem i nie budzić w nocy rytmicznym stukotem kolegi, czy stłumionym jękiem koleżanki korumpowali pracowników recepcji, czy kierownictwo akademików i zamieniali się pokojami.
Potem nastała era oświadczeń wypisywanych przez rodziców, ponoć p tym jak jedna z mam zrobiła awanturę rektorowi, że jej córka jest w ciąży, bo mieszkała z chłopakiem, a rektor na to zezwolił. Była draka, mama zapomniała chyba o tym, że dzieci biorą się nie ze wspólnego mieszkania - choć to może znacząco ułatwić - ale z zupełnie innych zachowań ... 
Teraz mamy od ładnych paru lat erę kwitków od księdza i z USC, do tego dochodzi oczywiście dogadywanie się ...
Mieszkałem w akademikach w obu "epokach" na szczęśćcie era zaświadczeń z USC mnie ominęła, ale zakładam, że zarówno wtedy my jak i teraz studenci mają ciekawe przeżycia, choć boli, że dorosłych ludzi traktuje się jak dzieci ..
 
Współczuję wszystkim matkom, które, dopiero gdy ich 23 letnia córka zaszłą w ciążę na akademickim łożu doznały olśnienia, że być może ich dziecko jest aktywne seksualnie. Współczuję tym bardziej, kiedy za własne błędy wychowawcze obwiniają rektora, bo chyba błędem należy nazwać sytuację, w której córka nie ma odwagi powiedzieć matce, że jest aktywna seksualnie. A nie od dziś wiadomo, że z pospiechu i ze stresu rdzą się głupie dzieci :)  

Dorośli niedorośli

Można założyć, że studenci mają pstro w głowie, że być może związki przez nich budowane nie są trwałe. Semestr zimowy z Kasią, sesja letnia z Agnieszką, a w ferie i wakacje dwie inne dziewoje .... Założenie tylko z pozoru głupie, ale ... 
Związki dorosłych, z bagażem doświadczeń też nie są jakieś super trwałe (rosnąca ilość rozwodów?) skoki w bok mając 3 dzieci i kredyt na 30 lat - to nie mniej głupie i rozsądne niż "studencki płodozmian" :)
 
Rozumiem argument władz uczelnianych, który czasem się gdzieś pojawia, że rozpad związku pary studenckiej ma wpływ na sprawy administracyjne. Bo skłóceni kochankowie nie chcą razem mieszkać, oboje mają przyznane lokum, a nie ma ich jak zagospodarować i trzeba szukać zamianek etc. To oczywiście jakiś problem, ale kwitek od mamy, proboszcza czy urzędnika nie sankcjonuje tego ze związek przetrwa rok akademicki, że nie nastąpi coś, co spowoduje rozstanie.
 
Dość istotnym czynnikiem dla administracji powinien być fakt, że zazwyczaj ludzie decydujący się na wspólne mieszkanie dbają o czystość, tonują atmosferę na akademickim korytarzu ( mniej imprez lub łagodniejszy ich wymiar) to bez wątpienia wpływa na to jak obiekt wygląda po roku czasu, więc może warto poświęcić tą jedną czy dwie pary, które postanowią się rozstać, na rzecz mniejszych wydatków na remonty zdewastowanych pokoi.
 
Może gdyby ustalać jasne zasady i trzymać się ich to mogło, by się okazać, że jednak Ci studenci, którzy decydują się na wspólne mieszkanie są jednak odpowiedzialni i dorośli w pełnym znaczeniu tego słowa.  

Lepszy seks u niej czy u niego

Z moich obserwacji wynika, że decyzje o wspólnym mieszkaniu nie podejmują pary na 1 czy 2 roku, a jeżeli już to sa to pary z jakimś stażem. Dla młodego studenta przez pierwsze lata studiowania ważne jest, by się wyszaleć, dlatego układ dochodzącego kochanka jest lepszym rozwiązaniem. Bo młody niczym marynarz, w każdym akademiku ma swój "port". 
Kto mieszkała w 2-3 osobowym pokoju miał partnera i chciał "miło spędzić czas", ten wie, że niełatwo się wstrzelić w "wolny pokój" swój czy sympatii. 
 
Wspólne mieszkanie to poniekąd gwarancja, stałych kontaktów intymnych, budowania bliskości odpowiedzialności, mniej chorób wenerycznych. Nie bez znaczenia jest też to że ewentualne dzieci płodzone są w intymnej atmosferze, a nie w przestrzeni "publicznej" jaką jest dwóch kibicujących kolegów lub dwie zażenowane koleżanki.
 
Kto mieszkał w akademiku, to pewnie obserwował niejedną taką sytuację, jakim luksusem wydawało się potem własne mieszkanie czy wynajmowane.
Studentom życzę by traktowano Was jak dorosłych, a i sami tak się zachowujcie ... Chciałbym napisać, że wtedy będą Was traktować jak dorosłych, ale widzę, że przez 10 lat nic się nie zmieniło. Ot kiedyś będziecie mieli fajny temat na notkę lub wspominki przy piwku z kumplami z osiedla akademickiego.

U Was też ucelnia robiła/robi pod górkę?


Przeczytałeś tekst? Fajnie! Dzięki za czas który poświęciłeś. Podobało się? Kliknij więc Lubię to!

Komentarze do wpisu "Student z dziewczyną w jednym pokoju - w Łodzi niemal niemożliwe":

1.

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski napisał(a):
20 stycznia 2012, 11:26:43

Jawna dyskryminacja par heteroseksualnych w łódzkich akademikach to chyba pierwszy raz, kiedy pary heteroseksualne mają lepiej.

Do poprawki.

2.

Piotr Szymczak napisał(a):
20 stycznia 2012, 11:51:56

poprawione dzięki :)

3.

KP napisał(a):
20 stycznia 2012, 12:04:59

Wszedłem poflejmować pytając, kiedy będzie potrzebne zaświadczenie od księdza. Po

zaświadczenie od księdza, że dali na zapowiedź ślubu

Chyba lepiej skończę jogurt.

4.

jac napisał(a):
21 stycznia 2012, 15:47:29

Myślę że bez względu na to czy ktoś jest wierzący uważa to za zło lub nie to do jasnej ciasnej to jest jakiś absurd.

5.

Grzegorz napisał(a):
21 stycznia 2012, 19:02:18

W Katowicach nawet w prywatnych mieszkaniach (stancjach) nie ma większych szans, aby wynająć mieszkanie 3-4 osobową grupą znajomych, jeśli nie są to znajomi tej samej płci...

6.

sl3dziu napisał(a):
21 stycznia 2012, 23:12:31

To widać że w zapyziałym Szczecinie jest lepiej niż w Łodzi czy w Katowicach. Moi znajomi w parach bez problemu mieszkają razem w akademikach (ZUTu), a ja z dziewczyną nie miałem problemu żeby wynająć stancję dla dwojga.

Zadziwiające jest że takie średniowieczne sytuacje mają miejsce.

7.

Piotr Szymczak napisał(a):
22 stycznia 2012, 02:48:30

Dla mnie usprawiedliwieniem by było tylko to ze w wyniku rozstania to powstaje problem jak ich przekwaterować.

Inna sprawa że mieszkając w akademikach lat wiele, widziałem nie jedną interwencję troskliwej mamusi której córa nie potrafiła się dogadać z współlokatorkami. Jestem sobie w stanie wyobrazić akcję, on ją zdradza ona go rzuca, kłótnia kochanków i interwencja mamy. Przecież moja córka ma przyznany akademik, nie będzie dalej mieszkać z tym nieodpowiedzialnym chłopcem ...

I kurde jak ktos jest tak nieporadny życiowo, to może i lepiej żeby nie miał swobodnej okazji do seksu :)

A tak na poważnie, podoba mi sie to rozwiązanie ze Szczecina, chcesz mieszkać razem to podpisujesz glejt że znajdziesz zastępstwo albo się wyprowadzasz do innego akademika, albo dbasz o związek i mieszkasz do końca roku :)

8.

Marsjanin napisał(a):
23 stycznia 2012, 15:11:02

Dopiszcie Wrocław do normalnych miast jeszcze, kolega też tak mieszka i nikogo mieszany skład nie dziwi. A co do meritum, zastanawiam się, czy możnaby taką instytucję jak akademik zaskarżać o ograniczenie swobód obywatelskich czy jak to tam się zwie.

Dodaj komentarz:

Widzisz błąd lub literówkę. | Markdown włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | [tekst](http://...) | bq. cytat.