Jesz sushi pałeczkami czy palcami?
Ostatnio jestem fanem sushi, gdzieś tak od niecałego roku, kiedy to posmakowałem i mi zasmakowało i załapałem bakcyla.
Wcześniej moje kontakty z szeroko rozumianymi owocami morza, surowymi rybami były dość sporadyczne i raczej byłem na nie. Jak to tak surowe, czy to żyje, a może jest gumowate etc. no i te pałeczki wydawały się niemożliwe do ogarnięcia.

Gustowałem raczej w kuchni chińskiej, gdzie czasem zdarza się jakieś żyjątko, ale jest mniej wyeksponowane, bo zagłuszają je bardziej ostre smaki. Nie bez znaczenia był fakt, że „chinola” zazwyczaj na wynos, a w domu można go tradycyjnie nożem i widelcem i to tak nie razi.
Sushi nie da się jeść nożem i widelcem, można paluchami, ale i tak najlepsze doznania są, gdy się używa pałeczek. Taka celebracja posiłku.
A można się przekonać, że nauka jedzenia sushi pałeczkami nie jest taka trudna.
Napisane 17 kwietnia, 2011 przez szymczak


