Ślub na dopalaczach, czyli rodzina na swoim.
Spotkałem się z opinią, że finansowanie swoich potrzeb za pomocą kredytu ma zbawienne skutki dla gospodarki. Bp kredyty nakręcają koniunkturę, stymulują wzrost wynagrodzenia i poprawiają dochody kasy państwowej. Czyli same plusy, nawet dla tych którzy biorą taki kredyt, bo bez kredytu musieliby oszczędzać połowę dorosłego życia, by kupić wymarzone m3, a dzięki niemu kupią je wcześniej, dodatkowo wydadzą trochę grosza w Indesicie, sklepie Ikea i kilku innych miejscach napędzając wzrost gospodarczy. I wszystkim będzie żyło się lepiej …
Zakup mieszkania, budowa domu czy kredyt na 200-300 tysięcy to trudna decyzja i ciężko doradzać a tym bardziej oceniać jej słuszność.
Czasami są sytuacje, kiedy trudno nie oceniać. Swoje m3 każdy chce mieć, jedni decydują się na nie już na etapie „jesteśmy parą”, inni czekają do ślubu, by zebrać trochę grosza, dołożyć swoje oszczędności, odwiedzić babcię i wujków i mieć na wkład własny. I dla mnie to jest normalne, nienormalne zaczyna być, wtedy kiedy pogoń za własnym mieszkaniem zaczyna być celem samym w sobie.
Napisane 27 lutego, 2011 przez szymczak





